Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią?

IP: *.* 04.03.03, 09:24
Hejmam od wczoraj dołek w związku z opiekunką. I poszukuję odpowiedzi na kilka nurtujących mnie pytań. Wiem, że nasza sytuacja jest nietypowa, bo dzieci jest dwoje, bliźnięta, 15 miesięcy. Pracujemy oboje z mężem, do tej pory jednakże mąż był sporą częśc dnia w domu i opiekunka spędzała z dziećmi ok. 6 godzin. Teraz będzie musiała pracować 8,5 godziny. Prosiłabym, żebyście mi napisały, co opiekunki Waszych dzieci robią z nimi w ciągu dnia, czego je uczą, czy np. ucza je intesywnie chodzenia (moje dzieci nadal nie chodzą samodzielnie, wiem, wcześniaki, bliźniaki itd. ale po 3dniowym "treningu" z babcią Kamil prawie zaczął sam chodzić!), czy im czytaja, pokazuja różne rzeczy, uczą pokazywania np. pieska, kwiatka itd. Mam niestety wrażenie, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy moje dzieci nie poczyniły żadnych postępów... :-( Mam wrażenie, że niani przestało zależeć na pracy z moimi dziećmi, że jest raczej nianią "spacerową", zapakować dzieci do wózka i wozić max. długo po osiedlu. TO było dobre w lecie, teraz z dziećmi trzeba pracować...Bardzo będę wdzięczna za odpowiedzi. Jestem lekko zdołowana i przeraża mnie myśl o szukaniu innej opiekunki lub żłobka...:-(AsiaT
    • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 10:03
      Asiu, ja jestem ze swojej opiekunki bardzo zadowolona. Pani ma 58 lat jest byłą przedszkolanką. Może dlatego ma niesamowite pomysły. Dzięki niej Gosia umie wycinać, naklejać, kolorować obrazki, zna piosenki, wierszyki. Na spacery też oczywiście chodzą, zbierają liście, kwiatki, patyki, a potem robią coś z tym w domu. Prawie zawsze po powrocie z pracy czeka na mnie jakieś "dzieło" To prawda, że Gosia ma 3 lata, ale niania robi z nią takie rzeczy prawie od dwóch lat, oczywiście na miarę możliwości małej.Nasza niania nie ma innych obowiązków, nawet jedzenie dla małej jest przygotowane i tylko do odgrzania. Tak więc cały czas poświęca małej. Każdemu życzyłabym takiej opiekunki, jak nasza.
    • Gość edziecko: Anika Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 10:37
      Asiu, rozumiem Cie dobrze. Co prawda moim synkiem zajmuje się mama i wiem , że krzywdy mu nie zrobi a przy okazji czegoś nauczy ;). Ale jezeli miałabym wziąc opiekunkę to rzeczywiście też bym myslała czy zajmie sie dobrze żuczkiem.Wg mnie rola opiekunki nie powinna polegać tylko na nakarmieniu dzieci, położeniu ich spać czy wyjściu na dwór. Asiu wiem z opowiadań koleżanek, które siedzą na wychowawczym jak niektóre nianie wychodzą z dzioećmi na dwór znaczy: w wózek, absolutnie zadnego wyjmowania z wózka i jazda po osiedlu. Moj Mihcał jest tak żywiołowy, ze nie usiedzi w wozku za długo, babci wyjmuje go z wozka i sobie lata po dworze.No u Ciebie trochę gorzej bo to dwojka i jeszce nie chodzą.Trudno też zweryfikować czy nianai czyta im ksiązeczki itp. Ale zauważ , że z jednym dzieckiem jest troche mniej robotysmile niz z dwojką. Andrzejek chce co innego i Kamilek co innego ;) Może ci nie pomogłam , ale napisałam co sądzę. Życze dobrego wyboru.Ania Miśkiem :hello:
      • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 11:51
        Asiu, myslę, że z dwójką dzieci sytuacja jest faktycznie trochę inna niż z jednym maluchem, no ale masz prawo wymagać od swojej niani tego czego od Niej oczekujesz bo pewnie i podwójnie Jej płacisz :) no a co naszej niani to jest po prsotu suuuperasta :bounce: chociaż młodziutka (23 lata) Czyta Małej książeczki, chodzi z Nią na spacerki i to już coraz częściej idą bez wózka żeby Mała mogła sobie pobiegać :crazy: pokazuje Jej ptaszki, kotki, pieski i Mała teraz na widok psa krzyczy hauuuu tak, że rzeczony pies ze strachu ucieka :lol: . Odgrzewa Jej przygotowane przeze mnie obiadki i wykonuje nasze polecenia bez szemrania (zwłaszcza te żywieniowo - zdrowotne :) ) No i Mała przepada za nianią i nie płacze nigdy jak z Nią zostaje. No a przy okazji nasza niania nam prasuje wszystko co zostawimy (ale to tylko w wolnej chwili jak Mała śpi w ciągu dnia) :bounce: No jesteśmy z niej po prostu super zadowoleni. Dlatego myślę, że jeśli masz wątpliwości to przyjrzyj się swojej niani i w razie czego poszukaj po prostu innej i chociaż wiem, że łatwiej powiedzieć niż wykonać to czasem jednak warto poszukać.Pozdrowienia dla chłopaków :hello:Alynka
    • Gość edziecko: Katasia Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 12:12
      Asiu,Ja mam tylko jednego i zostawiam Go z babcią, to co ja mogę wiedzieć... Nie jest Ci łatwo podjąć decyzję, z pewnością. Ale chłopcy są w bardzo szczególnym wieku. Teraz kształtuje sie naprawdę dużo znaczących dla przyszłości spraw. Żeby się dobrze rozwijali potrzebują ciut więcej niż tylko podstawowej opieki (dać jeść, przewinąć pieluchę, wyprowadzić na powietrze itp). Osoba opiekująca się nimi powinna "popracować" nad ich rozwojem, zainteresować czymś, poczytac, pokazać, pobawic się. Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi. Skoro i tak płacisz opiekunce, to może warto przemyśleć i poszukać innej jeśli masz wątpliwości?Pozdrawiam,Katasia
    • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 12:15
      Asiu,moja opiekunka jest rewelacyjna. Jest studentką pedagogiki i kocha dzieci. Pracuje u nas od skończenia przez Oliwię 6 miesięcy (w tej chwili ma 2 lata) i moja mała jest nią zachwycona. Dzięki opiekunce Oliwia zna niezliczone ilości piosenek i wierszyków, sama opowiada bajki i mówi wszystko pełnymi zdaniami. Urządzają sobie np. koncerty, tzn. na środku pokoju stoi odwrócona do góry dnem miska, Oliwia stoi na niej z dezodorantem w ręce i śpiewa (np. "wsiąść do pociągu"). Robią laurki na wszelkie okazje, tworzą "bukiety" i kompozycje z tego co znalazły na dworze, malują farbami (na wielkich arkuszach szarego papieru mam już Panią Zimę, Jesień, teraz czekamy na Wiosnę), lepią z masy solnej i klejowej. Oliwia samodzielnie potrafi zrobić sobie kanapkę (smaruje masło plastikowym nożem), sałatkę owocową. Mogłabym pisać do wieczora. Jestem strasznie zadowolona z opiekunki i efektów jej pracy. Pozdrawiam serdecznie.Ada
      • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 13:08
        Asia T!Jam też mam bliźniaki (21m-ccy), sa z opiekunka odkad skonczyły 11 m-cy. Milliśmy nienie (młoda dziewczyna 24 lata), która wydawała mi sie rewelacyjna, dzieci nie bały sie z nią zostać , przytulały sie do niej. Od 3 tyg mamy nowa dziewczynę (studentka pedagogiki) i widze różnice!!!!!Mianowicie tamta dziewczyna bardzo mało ich nauczyła, mało mówiła, owszem dzieci były najedzone , przewinięte, wyspacerowane, tylko sma z własnej inicjatywy nic nie robiłasadA teraz oobecna niania bardzo dużo mówi, czyta im, sama wyraziła chęć nauczenia je załatwiać sie do nocnika( do czego ja sie zabierałam jak"pies do jeża"smile)) iw ogóle dopóki jej nie było nie widziałam wad u tamtej dziewczyny:_)Nie wyobrażałam sobie odejścia jej od nas, ale musiała (wyjazd za granice) i sytuacja zmusiała nas do poszukania nowej opiekinki- z czego jestem teraz bardzo zadowlonasmile))pozdrawiam i zycze znalezienia odpowiedniej osoby dla andrzejka i kamilkasmile)paulina
        • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 13:44
          Ja mam 15 m-czną dziewczynkę :love: i już drugą opiekunkę. I powiem Ci, że z tej piewrwszej byłam generalnie zadowolona, ale dlatego, że nie wiedziałam, jaka może być niania. Tamta była odkąd Ania skończyła 8 m-cy, poza opieką nad dzieckiem nie robiła nic, a opieka byla schematyczna i bez polotu. Na szczęście (chociaż wtedy tak nie myślalam :lol: ) pani nagle nas zostawiła i musieliśmy znależć nową nianię. Wybraliśmy starszą panią, ale jest rewelacyjna- spacerki to są całe wyprawy, 2x dziennie, w domu czytają, rysują, sprzątają, gotują (wszystko robią razem i Ania jest bardzo zaangażowana, a przy okazji jest czysto ;) ). Niania uczy ją jeść samodzielnie, wymyśla zabawy może nie tak fajne jak ja :), ale ciekawe. Ania ją uwielbia i gdy weekend niani nie ma to się o nią pyta. Moja niania jeszcze prasuje i gotuje zupki. Podsumowując, jesteśmy bardzo z niej zadowoleni i całe szczęście, że tamta pani sobie poszła, bo nigdy byśmy się nie zdecydowali na zmianę :lol: :lol:
          • Gość edziecko: asia_t Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 13:55
            no to jeszcze mam pytanko: skąd wziąc opiekunkę - studentkę pedagogiki? :-) AsiaT
            • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 14:15
              słyszałam, że takowej to najlepiej szukać na uczelni (w instytucie pedagogiki czy też na wydziale pedagogiki) takie przynajmniej słyszalam opinie w trakcie szukania opiekunki :) Także powodzeniaAlynka
            • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 14:24
              Ha pisałyśmy w tym samym czasie tylko ja znacznie dłużej...:).Albo wśród znajomych popytać albo najprostszy sposób iść na Uczelnie i wywiesić ogłoszenie na tablicy. Jak studiowałam na APS (Akademia Pedagogiki Specjalnej na ul.Szczęśliwickiej - Ochota) było mnóstwo ogłoszeń tego typu.I moje koleżanki często tak właśnie dorabiały.Albo przynajmniej znały kogoś kto mógł pracować dłużej ( nie tylko kilka godzin w tygodniu). Spróbuj na Uniwerku, na ATK.Pozdrawiam Lyszka
          • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 14:14
            Tak czytam i czytam i chyba się wypowiem :)Mój Patyk ma 17 miesięcy i jest bardzo żywym dzieckiem (poza momentami kiedy wychodzą mu kły :( ).Opiekuje się nim ukochana niania (lat 53) od kiedy skończył 5 miesięcy. Jestem z niej bardzo zadowolona bo pani jest naprawdę super kobietą (mówi że kocha Patyka jak swego wnuka :), czasami posprząta czy uprasuje ubranka małego. Ja gotuję ale ona sama teraz zaczyna już urozmaicać mu dietę.Ale wrócę do schematycznego podejścia...Mam sąsiadkę, która siedzi w domu i wychowuje swoje dziecko i widzi "moją" nianię na spacerkach.Podobno :) nie jest taka beznamiętna jak inne, czyli dziecko w wózek i 2 godz. chodzenia w kółko.Dużo rozmiawia z Patykiem, wózek od 2 miesięcy w ogóle stoi za szafą nieużywany i mały chodzi na własnych nóżkach (i schodzi sam z 4 piętra ! ). W domu czytają mnóstwo książek, bawią się w chowanego i inne zabawy.Zreszta mały to co umie to w większości został nauczony przez nianię. Moja zasługa to piękne rozdziawianie buzi, mlaskanie i robienie "miau" na kotka :)A propo wieku niani. Ja nie wyobrażałam sobie,że moim malutkim Patyniem będzie zajmowała się jakaś młoda (20-25 lat) niania.Teraz gdy ma już 17 miesięcy już nie miałoby to takiego znaczenia,a nawet bałabym bardziej skłonna zatrudnić młodszą nianię właśnie ze względu na inne potrzeby dziecka. Wydaje mi się,że młodsza osoba byłaby bardziej kreatywna,energiczna, więcej nauczyłaby małego (a tego teraz mu trzeba).Inne potrzeby były jak mały miał 6 miesięcy a inne jak 12 czy 15 miesięcy.Ale na szczęście na razie nie muszę zmieniać niani a nasza mi odpowiada. NIe będę doradzała bo tak naprawdę nie wiem co mogę doradzić ale chciałam napisać jak to u nas wygląda, żebyś mogła porównać.Pozdrawiam i życzę trafnej decyzji - Lyszka i Patyk.
    • Gość edziecko: Maciejka Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 15:04
      Asiu!Nasza Pani Marzenka jest niania świetną i z dużym wyczuciem. I widzę, ze bardzo stymuluje rozwój mojego dziecka. Maciuś ma 20 miesiecy, jest gadatliwy, ruchliwy, ma swoje zdanie, ale generalnie jest ugodowy jak się go odpowiednio podejdzie. Pani Marzenka przychodzi poniedziałek - piątek i od progu zaczyna się z nim bawić. Jeździ z nim samochodami, buduje z klocków, czyta i ogląda książeczki, rysuje, tańczy, spiewa, wygląda przez okno (zamkniete oczywiscie ;) ) i prowadzi dyskusje na temat tego co za oknem widać. Przy zabawie z klockami czy rysowaniu ciągle pyta go o to jakim kolorem rysuje, albo jaki klocek ma kolor. Dzięki temu m.in. Maciuś zna wszelkie kolory łącznie z fioletowym, granatowym, pomarańczowym. Poza tym, co ważne, niania w jakimś sensie kontynuuje to, co ja robię z dzieckiem. Ponieważ ja część tygodnia pracuje w domu, więc p. marzenka widzi jak wyglądają moje kontakty z dzieckiem, a poza tym ja mówie, że robiliśmy to czy tamto i Maciusiowi się to bardzo podobało. I ona to podchwytuje. Poza tym ja po prostu jej zwracam uwage na pewne rzeczy. Od mycia rąk dziecku przed jedzeniem po pozwalanie (lub nie) robienia czegoś. Wychodze z założenia, ze lepiej powiedzieć za dużo rzeczy, tych pozornie oczywistych niż sie potem zamartwiać, ze cos nie gra. W sprawie nauki czynności motorycznych to polegałabym raczej na sobie. Wiesz, jak się pilnuje cudze dzieci, to jednak człowiek bardziej sie boi. A nauka chodzenia wiąże się z ryzykiem upadków i ewentualnych urazów. Niania by miała wyrzuty sumienia a Ty żal. Może się mylę, ale tak mi sie "na gorąco" pomyślało". Nie znaczy to, że pochwalam wsadzanie dzieci w wózek i wożenie ich po osiedlu. Dzieci muszą się ruszać, ale może to właśnie "lękliwość" podpowiada niani takie działanie... Po prostu po powrocie z pracy nie zwracaj uwagi na nic tylko na zabawę z dziećmi. A przy okazji na rozwijanie ich sprawności wszelakiej.Trzymaj się Asiu! I nic się nie martw. Może po prostu porozmawiaj z nianią otwarcie i miło przy herbacie z cytryną. Może (jeśli możesz) weź dzień wolny i spędźcie dzień zajmując się dziećmi razem. Będziesz mogła na gorąco informowac nianię co moze robić z dziećmi. Tyle mi się nasunęło. Nie wiem czy Ci pomogłam!Buziaki!Maciejka
      • Gość edziecko: asia_t Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 15:21
        Bardzo Wam wszystkim dziękuję za odpowiedzi. Widzę, że macie wspaniałe nianie. Teraz już trochę ochłonęłam i zaczynam myśleć. Oczywiście, porozmawiam z nianią, ale... widzicie, opieka nad jednym dzieckiem jest jednak inna niż zajmowanie się bliźniakami, samo karmienie, przewijanie, ubiranie na spacer trwa dwa razy dlużej. Tym niemniej myślę, że muszę niani przekazać moje uwagi. Poza tym... jest jeszcze coś. Moje dzieci się tak ślicznie razem bawia i tak pięknie sobą zajmują, że... aż korci, aby im nie przeszkadzać... :lol: niestety, same to one się wszystkiego nie nauczą...pozdrawiamasiaT
    • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 17:00
      > Prosiłabym, żebyście mi napisały, co opiekunki Waszych dzieci robią z nimi w ciągu dnia, czego je uczą, czy np. ucza je intesywnie chodzeniaNie i nie życzyłabym sobie tego. Dzieci nie uczy się intensywnie chodzić - to może tylko zaszkodzić. Dziecko zaczyna chodzić, jak jego organizm do tego dojrzeje. Może gdyby opiekunka miała uprawnienia rehabilitanki ;) > czy im czytaja, pokazuja różne rzeczy, uczą pokazywania np. pieska, kwiatka itd.Tak, zdarzało im się czytać :) I pokazywać różne rzeczy. Ale można też spokojnie poczekać na wiek pytań - kiedyś nadejdzie :) W tej chwili moja dwójka spędza dnie głównie na wzajemnej zabawie. A bajeczki to ja im czytam :) I zdecydowanie wolę sama pokazywać im świat (w miarę wolnych chwil) - nawet jeśli zajmnie to więcej czasu. > Mam niestety wrażenie, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy moje dzieci nie poczyniły żadnych postępów... :-( Dzieci rozwijają się skokowo. Potrafią się przyczaić, by potem nagle zaskoczyć nas swymi umiejętnościami. > że jest raczej nianią "spacerową", zapakować dzieci do wózka i wozić max. długo po osiedlu. TO było dobre w lecie, teraz z dziećmi trzeba pracować...TO jest dobre o każdej porze roku. Dzieci, które więcej przebywają na podwórku,a przede wszystkim zimą, są zdrowsze i odporniejsze. I co to znaczy - z dziećmi trzeba pracować? (chyba, że chodzi o rehabilitację). Rozumiem, bawić się z dziećmi, figlować na dywanie, przytulać je, jak tego potrzebują, dbać o ich bezpieczeństwo, może czasem organizować zabawy (ale bez przesady, bo wtedy dzieci nie umieją same się bawić). Ale pracować? Żeby były inteligentniejsze? Podobno "zaniedbane" dzieci, z którymi się po prostu bawiono (łaskotki itp. "nie rozwijające" zabawy) w wieku 7 lat dogoniły w rozwoju te sytymulowane intelektualnie. > Bardzo będę wdzięczna za odpowiedzi. Jestem lekko zdołowana i przeraża mnie myśl o szukaniu innej opiekunki lub żłobka...:-(Spróbuj porozmawiać z opiekunką. Na spokojnie. Ja chciałam zrezygnować z mojej po tym, jak trzymała raczkujące Piotrusia na sofie z obawy, że coś sobie zrobi. Na pytanie - co będzie, jak zacznie chodzić, powiedziała mi, że wsadzi go do chodzika. A potem mój mały owinął ją wokół palca i o żadnym chodziku nie było mowy :) I bardzo jestem z mojej decyzji zadowolona (dzieciaki ją kochają, a ona je, jest obowiązkowa i nigdy mnie nie zawodzi, nawet jak spadła z drabiny przyszła połamana do pracy - bo przecież dzieci będą smutne, jak będą musiały z kimś obcym zostać )Jola
      • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 05.03.03, 14:41
        Ja tez zgadzam sie z Jola. Jestem moze w innej sytuacji, bo niania przychodzi do dzieci raz w tygodniu na 2-3h, wiec traktuja to jak wizyte goscia do zabawy. A kiedy moje dzieci byly w wieku Andrzejka i Kamilka, niania przychodzila codziennie (pon-piat) na 2-3h i tez spelniala podobna funkcje - odpoczynek dla mamy i dla dzieci od mamy. Nasza niania ma chyba 21 lat, jest z nami od kiedy dziewczynki mialy 10 m-cy i jest studentka zaocznej polonistyki. Nie wyczynia z nimi zadnych cudow, nie popycha ich do przodu, ale widze, ze radosnie sie bawia, dziewczyny uwielbiaja Marte. Nie wymagam od niani wiecej niz od siebie.Byc moze gdyby moje dzieci spedzaly z niania wiekszosc dnia, moja opinia bylaby inna. Moze warto poslac dzieci do zlobka, albo na jakies zajecia przynajmniej raz w tygodniu - wiadomo, ze to dzieci bardziej stymuluje. Poza tym uwazam, ze dziecko powinno brac udzial w NORMALNYM zyciu - obserwowac a potem uczestniczyc w przygotowaniu posilkow czy sprzataniu, wychodzic na zakupy, itp. niania poswiecajaca caly dzien na sztucznych "zabawach edukacyjnych" z dzieckiem to troche chore, przyznacie? Dla mnie zachowania absolutnie dyskalifikujace nianie to: unikanie spacerow, ogladanie telewizji, zywienie dzieci wbrew moim wskazaniom (alergiczki).A to, ze Andrzejek i Kamil ladnie bawia sie razem i to samodzielnie to wlasnie jest wspaniale i trzeba sie cieszyc, bo dzieki temu rozwijaja wyobraznie, rozwijaja sie emocjonalnie, no same plusy. Dla moich panien zadna zabawa nie jest dobra, jesli nie uczestniczy w niej mama, wiec bardzo zazdroszcze.Magda
        • Gość edziecko: asia_t Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 05.03.03, 15:01
          Dziewczyny, moja niania spędza z dziećmi 9 godzin. Ja - raptem 3 po południu, gdy oni nie są zdolni już do niczego, poza wiszeniem matce na szyi i cycku... a mają 15 miesięcy. Mówiąc o intensywnym chodzeniu, miałam na myśli ćwiczenie z dziećmi, oni jednak NIE chodzą jeszcze, a chyba pora na to? tym bardziej, że się rwą. Poza tym... ja nie pytałam o opinię tych, do których niania przychodzi sporadycznie... Też kiedyś miałam tak dobrze i ja sobie wtedy odpoczywałam. Teraz niania zajmuje się dziećmi, gdy my jesteśmy w pracy... Ja nie wymagam od niej więcej niż od siebie, ale... ja po 8 godiznach pracy jestem zdolna do pieszczot z dziećmi - li i jedynie. Dzieci nie mogą jednak przez cay dzionek się tylko wypieszczać, tak mi się wydaje... trzeba je nauczyć kilku rzecz, choćby co to kotek,piesek... a może ja się mylę... nieważne, dziękuje za udział w dyskusji. Trochę mi pomogły niektóre wypowiedzi. AsiaT
          • Gość edziecko: Magda_D Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 05.03.03, 16:09
            coz, przepraszam, ze sie odezwalam
    • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 20:04
      Cześć! zgadadzam się z opinią JoliEP. Mam tą samą opiekunkę już u drugiej córeczki, bo wiem, ze mogę na niej polegać. Nie pracuje z moim dzieckiem, tylko się z nią bawi (a błędy językowe, które Zosia od niej podłapuje poprawiam i już :))). Bliźniaki to faktycznie dużo obowiązków. Jeśli widzisz, że lubi chłopców, to na razie wystarczy. A naukę chodzenia (jeśli jest potrzebna) lepiej zostawić fachowcom. Popieram też pomysł wspólnego dnia - opiekunka zobaczy co można robić, może nie ma odwagi, nie wie na co może sobie i chłopcom pozwolić? Pozdrawiam ANN
      • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 21:14
        Adaś ma 2 lata i od ponad roku opiekuje sie nim 24-letnia studentka polonistyki (zaocznej oczywiście). O tyle nasza sytuacja jest inna, że p.Agnieszka przychodzi do Adasia 3 razy w tygodniu na 4 godziny. Więc jej wkład w rozwój intelektualno-ruchowy nie ma aż takiego znaczenia. Nie jest specjalnie kreatywna, ale jestem z niej bardzo zadowolona z jednego przede wszystkim powodu - jest niesamowicie opanowana i spokojną osobą. Ona jedyna działa tonująco na mojego "strusia pędziwiatra" i wiem, że przynajmniej te kilka godzin w tygodniu synek jest wyciszony. Nauczył się chodzic za rękę, czego ja nie potrafiłam wyegzekwować. A poza tym wiem, że jest ona na tyle odpowiedzialna i, że mogę Adasia zostawić z nią ze spokojną głową. danka
        • Gość edziecko: Edyś Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 04.03.03, 23:26
          Rada najłatwiej studenkę pedagogiki znależć na wydziale :). Idż na wydział pedagogiczny i powieś ogłoszenie :) napewno się ktoś zgłosi a potem rozmowa i może sobie podpasujecie. Jako pedagog stwierdzam, że chodzenia nie można się nauczyć :( ale z takimi dzidziusiami jak twoje już mozna się fajnie bawić . (Klocki, obrazeczki, zabawki grające ...oj dużo można, piosenki z płyt+ śpiewanie) A i jeszcze jedno telewizor won! Niestety ta elektryczna niania często w użytku przez cały dzień nie zachęca dzieci do aktywności. niania ma mniej pracy , ale efekty zerowe :( . A ijeszcze jedno zanm zwolnisz nianię pomysl o tym, że maluchy rozwijają się skokowo :( i po ciszy bum nowych umiejętności. :), dlatego czasem na efekty niektórych działań czekać trzeba długo. mam nadzieję, że Ci pomogłam. Pozdrowienia dla chłopaków :hello: :hello:
          • Gość edziecko: asia_t Re: do Edys IP: *.* 05.03.03, 15:05
            a jednak... moje dzieci po 4 dniach prowadzenia za rączki już biegają za jedną. :-) A tak to za nic nie chciały, lenie paskudne. :lol: Poza tym - właśnie o te klocki, książeczki mi chodziło... myślę jednak, że niania miała kilka złych dni, dzisiaj już miała inny nastrój i wydaje mi się, że sprawę opanujemy. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za pomoc. AsiaT
            • Gość edziecko: Edyś Re: Opiekunki Waszych dzieci - jaie są co robią? IP: *.* 05.03.03, 15:30
              Mamo bliżniaczków Asiu T obyś była ze swojej opiekunki zadowolona, a twoje maluchy niech rosną , biegają i będą mądre :)Bma ja skończyłam pedagogikę i niektórym koleżankom to bym ani psa ani nawet rybek akwariowych nie zostawiła (animalsi :jap: ). Do wszystkiego trzeba mieć podejście nie każdy wetrynarz jest dobrym weterynarzem i nie pażdy pedag dobrym pedagogiem :( a szkoda.Pozdrawim Was wszystkie wasze dzieci i opiekunki :hello:
    • Gość edziecko: bma Re: Opiekunki Waszych dzieci - jakie są, co robią? IP: *.* 05.03.03, 14:06
      Niedawno zmieniłam nianię. Z poprzedniej byłam coraz bardziej niezadowolona, między innymi też zauważyłam, że Mała nie uczy się przy niej niczego nowego, ale nie był to jedyny powód rezygnacji z niani (trochę się tego nazbierało - generalnie pani była wiecznie skrzywiona, niezadowolona, przy moim 15-minutowym spóźnieniu potrafiła stać już w płaszczu i wybiec bez "do widzenia", nie stosowała się do naszych wytycznych dotyczących jedzenia i godzin spania itp.). Poprosiłam starszą córkę, 14-latkę, aby jak wraca ze szkoły zwróciła uwagę jak niania bawi się z Małą. Okazało się, że pani po południu namiętnie ogląda seriale i Milionerów, a do dzieckla okazyjnie rzuci jakieś zdanie, książeczki czytane są za to w sposób zupełnie beznamiętny i te wytwory językowe - wychodziły razem "ata", a nie na spacer itp. Teraz mam super nianię, młodą dziewczynę, którą Mała uwielbia. Wracając do domu już na korytarzu słyszę jej śmiech, piski i tupot nóżek (poprzednia niania ciągle ją przestrzegała "nie biegaj tak, bo się przewrócisz"), jak czytamy ksiażeczkę zauważam czyjś "dodatkowy wkład w intrpretację", wiadomo jedną bajkę można czytać na wiele sposobów, córcia pokazuje mi i opowiada rzeczy, których jej nie uczyłam (znaczy się nauczyła się od niani), chwali się nowo poznanym wierszykiem itp. Żałuję, że tak późno zdecydowałam się na zmianę opiekunki, dopiero teraz widzę jak niania może zajmować się dzieckiem.Chciałam jeszcze dodać, że bycie studentką pedagogiki nie oznacza automatycznie, że dziewczyna będzie super nianią. Miałam parę takich dziewczyn na próbę i nie zdecydowałam się, jakoś nie miały do tego drygu. Mimo świetnych referencji, nie przyszło im do głowy aby umyć wybrudzoną serkiem buzię, poprawić na spacerze rozwiązaną i zsuniętą czapkę (było ok. minus 6 st.) i w ogóle jakieś takie bez polotu. Miałam pecha ?PozdrawiamBasia
Pełna wersja