Gość edziecko: Adzia
IP: *.*
07.03.03, 08:54
Dziewczyny, poradźcie, bo już nie mam siły.Ostatnio mam wrażenie, że ludzie zwariowali. Objawia sie to między innymi tym, że ktokolwiek zobaczy moje dziecko, dostaje w mózgu automatycznego skojarzenia "Dać słodycze, dać słodycze" i daje jej coś bez pytania mnie o zdanie. Po prostu wymiękam, ja nie wiem, czy to moja córeczka jest taka całuśna, czy wszyscy mają ten sam problem, faktem jest, że kazdy bez wyjatku na widok dziecka obsypuje je smakołykami i to w ilościach niestrawnych nawet dla dorosłego. Kuzynka mojego męża, kiedy czasem spotykamy się w sklepie, zaraz po przywitaniu pakuje do koszyka jakiegoś batonika albo chipsy dla Dominiki. Obca babka potrafi się zatrzymać przy piaskownicy, żeby dać jej czekoladkę.Wiem, to brzmi śmiesznie, ale wystepuje w takim natężeniu, że wygląda już na zbiorową psychozę. Czyżby ludzie się bali, że jak nie dadzą, to wyjdą na skąpców, no już sama nie wiem. W kazdym razie boję się o jej ząbki, a poza tym ma problemy z wypróżnianiem, w czym czekolada raczej nie pomaga

No i mam pytanie - jak Wy reagujecie na takie zmasowane ataki

kiedy ktoś da dziecku czekoladkę, dziecko podskakuje pod sufit z radości, a Wy co...Na niewdzęcznika nie wypada wyjść, no nie wiem, jak wybrnąć z takiej sytuacji, tym bardziej, że asertywna to ja jestem może w necie, ale w życiu to raczej zupełnie nie...Podzielcie się doświadczeniami.Agnieszka