Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami?

IP: *.* 07.03.03, 08:54
Dziewczyny, poradźcie, bo już nie mam siły.Ostatnio mam wrażenie, że ludzie zwariowali. Objawia sie to między innymi tym, że ktokolwiek zobaczy moje dziecko, dostaje w mózgu automatycznego skojarzenia "Dać słodycze, dać słodycze" i daje jej coś bez pytania mnie o zdanie. Po prostu wymiękam, ja nie wiem, czy to moja córeczka jest taka całuśna, czy wszyscy mają ten sam problem, faktem jest, że kazdy bez wyjatku na widok dziecka obsypuje je smakołykami i to w ilościach niestrawnych nawet dla dorosłego. Kuzynka mojego męża, kiedy czasem spotykamy się w sklepie, zaraz po przywitaniu pakuje do koszyka jakiegoś batonika albo chipsy dla Dominiki. Obca babka potrafi się zatrzymać przy piaskownicy, żeby dać jej czekoladkę.Wiem, to brzmi śmiesznie, ale wystepuje w takim natężeniu, że wygląda już na zbiorową psychozę. Czyżby ludzie się bali, że jak nie dadzą, to wyjdą na skąpców, no już sama nie wiem. W kazdym razie boję się o jej ząbki, a poza tym ma problemy z wypróżnianiem, w czym czekolada raczej nie pomaga :-(No i mam pytanie - jak Wy reagujecie na takie zmasowane ataki ;-) kiedy ktoś da dziecku czekoladkę, dziecko podskakuje pod sufit z radości, a Wy co...Na niewdzęcznika nie wypada wyjść, no nie wiem, jak wybrnąć z takiej sytuacji, tym bardziej, że asertywna to ja jestem może w necie, ale w życiu to raczej zupełnie nie...Podzielcie się doświadczeniami.Agnieszka
    • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 09:13
      ucieklam sie do podstepu (bo w koncu nie kazdemu musze sie tlumaczyc z Filozofii Niejedzienia Slodyczy tylko w NIedziele) I MOWIALM- PRZEPRASZAM, DZIECKO NIE MOZE. Jak jak bylam wyjatkowo zgryzliwa, to pytalam sie jeszcze " a moze wypada sie wlasciciela zapytac..."a dziecko ucze zeby od obcych nie bralo. Nigdy i niczego.
    • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 09:17
      Adzia ja, jako słodyczojad nieograniczony w takich sytuacjach podjadam małemu słodycze i jestem przeszczęśliwa. Mało tego, żałuję, że więcej nie dają, bo dla mnie tabliczka czekolady na drugie śniadanie to pestka ;-), a dzień bez upieczenia ciasta jest dniem straconym.
      • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 09:37
        No widzisz, a ja też nie mogę, cera mi się psuje :-( Zresztą, jak mówię, oni z tymi słodyczami startują w takich ilosciach, że i dziecko, i mama się naje po uszy, a jeszcze by choinkę niezłą ubrał ;-)Gosia, ale chyba wiem, będę mówić że religia mi zabrania ;-)
    • Gość edziecko: zwierzozwierzyna Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 09:37
      To chyba jakiś atawizm z czasów kryzysu :sarcastic: . Czasami trudno dostrzec, że w zasadzie coś się zmieniło. Pamiętam, że za młodu nie mogłam nic brać od obcych. Tłumaczyłyśmy to z mamą uczuleniem i specjalną radochę sprawiał mi fakt, że miałyśmy taką "tajną umowę". A rodzinę to chyba można wytresować "cytując" im rozmaite lekarskie zalecenia... nie?Pozdrawiam,Kasia.Peesik: swoją drogą, to chciałabym, żeby mój mały nie poznał smaku czekolady póki nie pójdzie do przedszkola. Czy to się da zrobić?
    • Gość edziecko: yoko Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 10:05
      Witam serdecznie!Po pierwsze zapytam Ciebie, czy oni te słodycze pchają dziecku do buzi na siłe na tych spacerach???Bo jeśli tak to od razu po łapach bym dała ;)A jeśli nie tylko dają do łapki to zawsze możesz dziecku "na chwilkę" zabrać na przechowanie (przynajmniej ja tak robię) i powiedzieć że zje po posiłku.A w domku to jak wiadomo Ty rządzisz i czy dziecko dostanie tylko jeden kawałejk czekolady czy więcej zależy od Ciebie.Mój synek też bardzo lubi wszelkie słodycze (jak to dziecko, już w brzuszku matki poznaje słodki smak :) ).Ja najczęsciej daje mu właśnie czekoladę która jest z tych wszystkich słodyczy najzdrowsza. A jak ostatnie słuchy mnie doszły to lekarze dochodzą do wniosku że może być nawet przeciwpróchnicza.Natomiast jeśli chodzi o słodycze które dziecko dostaje od gości jak przyjda do domu to wystarczy od razy rozpakować i tak poczęstować gościa żeby zjadł 99% a tym pozostałym podzielić się symbolicznie z dzieckiem (hihihi). Mam nadzieję że na drugi raz przyniesie troszkę mniej :).To narazie tyle i mam nadzieję że jakoś sobie poradzisz w batalii przeciwko słodyczowej fali przemocy. :)Pozdrawiam, Agnieszka mama Cezarka (2 latka i 4 miesiące) i Kacperka (11 tygodni i 4 dni) (obaj już znają smak czekolady :) )
      • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 10:13
        Ja po prostu mówię głośno i stanowczo: Nie! On nie je słodyczy. Nie dajemy mu słodyczy. Na pytanie: dlaczego?odpowiadam: a po co? Żeby mu zepsuć zęby i żołądek? I przeważnie się odczepiają. Zresztą to są zwykle mili ludzie, którzy po prostu lubią mojego synka w głupi sposób. Najbliższa rodzina już jest "nawrócona", ale dalsza...Czasem proponuję coś w zamian, co można dziecku kupić: owoce, jego ulubione chrupeczki kukurydziane itd. Wtedy wilk jest syty i owca cała - ofiarodawca zadowolony i dziecko zdrowe.Stanowczość to grunt!Powodzenia w obronie własnego "terytorium"!T.
    • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 10:08
      witaj,nie czytałam poprzedniczek, ale ja się uparłam, żeby dziecku do 3 lat nie dawać żadnych słodyczy ani chipsów i innych zapychaczy. Byłam bardzo na ten temat wyczulona i wszystkich uwaznie pod tym względem obserwowałam, i nawet, gdy już dostał cosik do ręki od obcego ja mu to brałam i odpowiadałam, że ja nie daje słodyczy albo on nie je, a Piotrusiowi, że nie je albo nie może. trudno było ten schemat dawania słodyczy wykorzenić, ale gdy cosik dostawał, ja mówiłam oo piotruś nie je ale to nic nie szkodzi ja zjem, nauczyłam rodzinę, żeby przynosili owoce, i to nie w jakieś hurtowej ilości jeden banan lub jedna pomarańcza/mandarynka w zupełności wystarczała. Mój synek dostawał dużo słodyczy, rodzynek, suszonych owoców i jedyne ustępstwo jakie poczyniłam, to suche wafle, albo w postaci wafla albo wafelka od loda, aha jeszce flipsy bezsmakowe.myślę, że kategoryczne odmawianie nie jest żadnym brakiem w naszym zachowaniu, albo ewentualnie jeśli wolisz półprawdy/półkłamstewka to odpowiadaj : dziecko ma alergię i nie może.pozdrawiam i życzę udanych "walk" ze słodyczoofiarodawcamiiffona
    • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 10:41
      Maksio nie wie jeszcze, co to są słodycze i jeszcze długo nie będzie wiedziałale przeżylismy już próbę wetknięcia czekoladki na drogę, kiedy miał :crazy: siedem miesięcy :crazy:ja po prostu mówię że nie je słodyczy i uniemożliwiam ręcznie ;) danie cukierka albo innego świństwaa jak się komuś uda, to po prostu Maksiowi zabieram i tyle. Reaguje tak samo jak na zabranie niedozwolonej zabawki - przez pięć sekund protest :cry:, a potem zapomina i idzie się bawić innymi rzeczami ;)no i przed każdą okazją tak zwaną rodzinną uprzedzamy głośno, że Maksio takich rzeczy nie jada
    • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 11:26
      Agnieszko ,doskonale rozumiem Twoje zdenerwowanie ,przeszłam to samo .Razem z mężem postanowiliśmy iż Jasio nie będzia jadł słodyczy do skończenia drugiego roku życia -no i zaczeło się ,babcie się poobrażały ,że biedne małe dziecko nawet mu czekoladki polizać nie wolno ,sąsiadki robiły wielkie oczy ,moje przyjaciółki pukały sie po głowie, ale ja nie odpusciłam .Jak ktoś chciał Jasia poczęstować czymś słodkim odpowiadałam że dziękujemy ,jest przed obiadkiem,czasem mówiłam że jest uczulonysmilepostanowiłam że mu nie daję słodyczy itd.bardziej natrętnych w tym "kochane"babcie pogoniłam bardziej stanowczo a cholerą potrafię być jak trzeba . Chociaż wiem ze pod moja nieobecność napewno "biedne "dziecko czegoś skosztowało .Teraz Jaś ma cztery latka (prawie)i wie że od obcych nie wolno brać słodkości ,w domku dostaje cos słodkiego po głównym posiłku a potem idzie myć ząbki .Chociaż odkąd pojawiły sie dziurki i zaczeliśmy chodzić do dentysty Jasio zaczał unikać słodyczy ku mojej wielkiej radości :) :).Życzę Ci wytrwałości w walce z dokarmiaczami Iwo
    • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 12:09
      Adzia, mój mały nie może czekolady ani czegokolwiek co zawiera śladowe ilości kakao i jest w tym względzie nieźle wytresowany :lol: Cieszy mnie ten fakt, bo jakoś tak dziwnie się składa, że kto przyjdzie to przynosi czekoladę :crazy: Nie narzekam, bo czekoladę uwielbiam i po skonfiskowaniu sama potem się zażeram :lol: (co po mnie niestety widać). Ale najczęśćiej mały ma jedną metodę: odpakowuje czekolade i częstuje nią wszystkich dookoła sam nie jedząc. I co ciekawe, darczyńcy najczęściej nie chcą się częstować :lol:Jako ciekawostka:Ksawerek chodzi na zajecia do takiej dziecięcej grupy twórczej, trzy razy w tygodniu po dwie godziny. Nie ma tam żadnych posiłków, więc nie zawracałam paniom głowy jego uczuleniem. Ale traf chciał, że w pierwszy dzień jakaś dziewczynka miała urodziny i przyniosła czkoladki, żeby poczęstować dzieci. Ja siedziałam za drzwiami i dopiero jak dzieci śpiewały "Sto lat" to się zorientowałam co się święci. Mogłam albo wpaść do środka i wyrwać dziecku czekoladkę, żeby nie zjadło robiąc przy tym niezłą zadymę, albo sobie odpuścić. Wybrałam to drugie, świadomie skazując moje dziecko na ewentualna wysypkę i już w myślach obliczałam jakie lekarstwa i kiedy mam mu podać :lol: Nie doceniłam mojego dziecka :) Po odśpiewaniu "sto lat" i poczęstowaniu dzieci czekoladkami słyszę kroki do drzwi, drzwi się otwierają, a w nich moje dziecko z panią i czkoladką w ręku, które twierdzi, ze czekoladki jeść nie może i da mamusi. Po czym z namaszczeniem odwinął czekoladke z opakowania i wsadził mi do ust :lol: Szkoda, że nie widziałyście miny pani !!!!!!!!! (potem jej oczywiście wszystko wytłumaczyłam). Inne słodycze mały zjada w ilościach przez nas ograniczanych i jeśli ktokolwiek chce go poczęstować jakimś cukierkiem itp. pierwszą rzecz, którą robi, to przybiega do nas i pyta, czy może. Biedne dziecko :lol:ATA
      • Gość edziecko: Edyś Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 16:59
        Moja córcia jest jeszcze mała 11 miesięcy i już prerobiliśmy karmienie dziecka ze 100 razy. 1. Aż mnie zamórwało mała miała 4 miesięce a babcia podała jej na łyżeczce lody niech sobie mała spróbuje :( Skończyło się awanturą i łzami biednej babci co na nią niewiną synowa nakrzyczała :sweat:2. Ta sama babcia w święta Bożego Narodzenia dawała małej czekoladę myśląc, ze ja nie widzę. Znowu nakrzyczałam i znowu się popłakała :sweat:Najgorsze jest to, że tłumaczę, ze dziecku nie można jeść takich rzeczy, że dla niech są chrupki, biszkopty i owocki ze słoika a jak tylko spuszczę z oka to odrazu nabrojone. :grin:Pomijam zachowania dalszej rodzinki i dzieci gdy przynoszą dla Karolinki czekoladę :lol:, ale wtedy mówię, że mała tego nie je a oni owszem mogą ją zjeść tu i teraz tylko trzeba położyć wysoko aby mała nie ściągnęła, że lekarz zabronił jedzenia tego typu rzeczy i koniec. Nie tłumaczę więcej zresztą nikt nie pyta.3. Moja mama tydzień po Swiętach podawała małe cukier z cukiernicy na łyżeczce, bo dziecko lubi słodkie. Pouczona, że to nieprawda przestała tak robic (choć nie wierzy tak samo jak nie wierzy, że można dziecko karmić piersią dłużej niż rok, wychować bez słodyczy, i zyć bez tv )Jestem zdania, ze każdy ma prawo wychowywać swoje dzieci po swojemu nic mi do tego, ze moja kurynka dawała swojej 2 miesięcznej córeczce lizaczki, a mała tak pięknie jadła i nic jej do tego, zę moja karolina lizaka nigdy nie dostanie. Słodycze dla dzieci powiiny być hops i zjedzone, a potem szurum burum myjemy ząbeczki :) dlatego najbardziej paskudne to lizaki i krówki mordoklejki :craz:
      • Gość edziecko: iwo1 Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 17:16
        Ata ,fajny ten twój KsawereksmilePozdrawiamIWo
        • Gość edziecko: Vase Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 18:40
          Yoko!! 11 -sto tygodniowemu malenstwu dajesz czekolade?????????? :what: ?????????A Ksawarek faktycznie fajny!! :lol:
    • Gość edziecko: agnes Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 20:38
      Cześć.Pamiętam taką sytuację: moja córka miała ok. roczku, wyszłam sobie z nią na spacerek i jakaś przesympatyczna starsza pani zatrzymała się przy nas i zaczęła zachwycać, jaka to z mojej córy ładna dziewczynka, jaką ma miłą buzię etc, a później zaczęła opowiadać o swoich wnukach. Pani była naprawdę miła a ja miałam czas, więc przystanęłam i grzecznie słuchałam. Na zakończenie tej uroczej scenki starsza pani powiedziała, że właśnie idzie do wnuków i ma w torbie cukierki i jednego usiłowała mojej córce podarować, na co zareagowałam w ten sposób, że się uśmiechnęłam i powiedziałam: "dziękujemy, ale moja córka nie jada słodyczy". I w ten sposób starsza pani diametralnie zmieniła nastrój i swój stosunek do mnie jako matki; zezwała mnie od srogich mam, nakrzyczała, że zabieram dzieciństwo swojej własnej córce... Teraz córka ma 8 lat i dobrze wie, że jej nie wolno jadać słodyczy (mamy jeden dzień słodki w tygodniu) i sama odmawia albo przyjmuje, dziękuje i wyjaśnia, że zje później, tzn. wtedy, gdy ten słodki dzień nadejdzie. Natomiast mój synek - 21 miesięcy - jest alergikiem i wielu rzeczy jeść nie może, więc częstującemu mówię, że słodycze mu szkodzą - i jak na razie spotkałam się z pełnym zrozumieniem.Myślę, że powinnaś przejąć kontrolę nad tymi słodyczami i jeśli nie potrafisz odmówić przyjęcia słodyczy, to chowaj na później. Córce też wytłumacz, że nie może o każdej porze jadać słodyczy, ustal z nią kiedy może i wtedy niech sobie zajada słodkie prezenty. Możesz być pewna, że jeśli ustalisz z córką, że słodycze będzie jadać wyłącznie po obiedzie lub tylko w jednym dniu tygodnia, to ona zje dużo mniej słodyczy, niż gdyby je zjadała przez cały dzień po trochu. Niezłym wytłumaczeniem są brudne ręce - moja córka nigdy nic nie chciała jeść np. na placu zabaw, gdyż bała się, że zje zarazki :-)Pozdrawiam i życzę powodzenia.jaga
    • Gość edziecko: Barba Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 07.03.03, 22:20
      Nie cierpię tego!!!!!!!Nagorsze jest to że ukochane babcie sa niereformowalne, ciocie też, właściwie to się poddajemy... niestety...Przykład: wracam wczoraj z pracy ok 12:30, dziewczynki z babcią bo chore, babcia zawsze zdaje relację co się działo i ..nie jadły jeszcze nic bo nie chciały, Alcia dodaje: tylko pyszne ciasteczka wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrdziesiaj: niestety dziewczynki nie jadły obiadu bo: Alcia zrobiła pierwsze samodzielne zakupy- dostała 4 zł i kupiła za wszystko łakoci..wrrrrr do tego Petitki pełne maleka i miodu -Zuzia alergik wrrrrrrrrrrrrrr Nie mam kasy na opiekunkę, do pracy muszę chodzić aby jej nie stracic i kółko się zamyka. Nie mam sił, nie pomaga gadanie, babcia zachowuje się jak "idealna" synowa jednym uchem wpuszcza drugim wypuszcza. Druga babcie przyjeżdża z daleka więc musi z paką lub lepiej to nazwać worem słodyczy, ale to jest zaraz zabezpieczone i dawane tylko pod nasza kontrolą.Od obcych jest stanowcze "halt" i nie ma problemu i oczywiście my nie kupujemy oprócz chrupek.ech wygadałam się! Papa
    • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 08.03.03, 22:50
      Hej,a ja myślałam, że tylko my z mężem jesteśmy jacyś dziwni...Nasze dzieci są wychowywane bez słodyczy. Rodzina przeszła nad tym do porządku dziennego i nie ma problemu, natomiast te obce kobiety wciskające cukierki... brrrrrrrA jeszcze drogie mamy wszystko przed wami, gdy Wasza pociecha pójdzie do przedszkola - to dopiero będzie...Moja córcia w życiu nie widziała tylu słodyczy! We wrześniu, kiedy przychodziłam ją odebrać z przedszkola, wysypywała słodycze z każdej możliwej kieszonki odzienia. Dają panie przedszkolanki, panie kucharki, pani woźna (bo grzeczna dziewuszka, bo śliczna, itp, itd.) dają też inne dzieci - karmione bez umiaru cukierkami, lizakami, batonami przez swoich bliskich... I tu procentuje wychowanie w umiarze, bo moje dziecko po prostu zjadło jednego cukierka i więcej nie chciało. Ale wpychanie robi swoje i tworzy się presja na dziecko niesłodyczowe - i w końcu musiałam w przedszkolu powiedziec, że ma uczulenie na konserwanty i nie wolno jej jeść cukierków (w domyśle wpychać na siłę) No i dopiero wtedy zadziałało. Ale co przeżyliśmy, to naszesadPozdrawiam niesłodko,W.
    • Gość edziecko: malgosia.dz Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 09.03.03, 12:40
      Witajcie!My również nie dajemy synkowi żadnych słodyczy. :fou:Nie, bo taką mam filozofię. Nie, bo gdy sama byłam dzieckiem, to słodycze otrzymywałam bez ograniczeń. A dzisiaj procentuje to skłonnościami do tycia, a i zęby "chętnie" się psują... :eek:Nie, bo chcę synkowi oszczędzić tego całego zła, które słodycze (zwłaszcza jedzone niekontrolowanie) uczynić mogą.I staram się być stanowcza, zwłaszcza jeśli chodzi o rodzinę, która najchętniej tylko tym karmiłaby moje dziecko. :cry:Na początku tłumaczyłam, że to niezdrowo, itp....Ponieważ odzew był praktycznie zerowy :gun: , wymysliłam wersję "alergiczną". Mały jest uczulony, nie może jeść słodyczy i koniec. Bez dyskusji.Na razie działa. :sarcastic:Zobaczymy co będzie później.Pozdrawiam. Małgosia :hello:
      • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 09.03.03, 14:10
        acha chcialam dodac ze dzieci stare smak slodyczy poznaly w wieky przedszkolnym. Z mlodszymi nr nie przeszedl, bo slodycze maja dzieci stare ;) wiec wprowadzilam system szwedzki zyli slodtycze raz w tygodniu i dzieci mlode sa tak wytresowane ze sabie zbieraja no do babci "na niedziele" :lol:
    • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 09.03.03, 19:10
      Moje dziecko zawsze otrzymane słodycze oddaje dla mnie. I najczęściej potem ja je zjadam. Dla dziecka daję tylko takie, które uważam za stosowne i w bardzo małych ilościach. A tak naprawdę to prawie wcale.Ostatnio byłyśmy z nią u stomatologa. Córeczka ma prawie 5 lat. Okazało się, że ma jeden nieznaczny ubytek. Przestraszyłam się, że już ubytek, a ona jeszcze taka mało.Pani doktor powiedziała, że ząbki są bardzo ładne i zero próchnicy i że już dawno nie widziała takich zębów. I powiedziała, że mała chyba wcale nie je słodyczy. Byłam strasznie dumna. Dobrze więc, że to ja wszystko zjadam. :)
    • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 10.03.03, 14:01
      No wlasnie, ja postanowilam ze moja mala tez nie bedzie dostawac, ale sie boje otoczenia! Powiem, ze jest uczulona - ale na co?? Na kakao nie, bo przyniosa np. chalwe waniliowa.NA CO MOZE BYC UCZULONE DZIECKO W SLODKIM?Dodam, ze chce dawac troche placka, babki, jogurtu itp., odrzucal tylko czekoladki, batony i cukierki.A swoja droga znam kilkoro dzieci karmionych Snickersami ZAMIAST obiadu i innych rzeczy...mika
      • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 10.03.03, 15:50
        Mika, dziecko uczulone na barwniki w słodyczach (głównie cukierkach) i dodatki E cos tam :lol: Działa :lol:PozdrawiamATA
      • Gość edziecko: guest Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko słodyczami? IP: *.* 11.03.03, 15:49
        Na mleko krowie. Wszystkie czekolady i większość ciastek zawiera mleko w proszku. Jogurty zresztą też. Niestety. jestem dobrze zorientowana, bo mój hubert jest uczulony na mleko i nie może jeść nic, co je zawiera. Teraz ma 2,5 roku i dopiero parę tygodni temu poznał smak czekolady - wtedy, kiedy postanowilismy - w porozumieniu z lekarzem - sprawdzić jak zareaguje. Nie było wysypki- chyba alergia mu mija. Zjada zwykle 1 czekoladkę w tygodniu. Dotąd tłumaczyłam mu, ze niemoże jeść, bo jest uczulony i na widok wszelkich słodyczy i nowych rzeczy pytał czy może to jeść. Stwierdził nawet kiedyś, że jest "chory na czekoladę" :)Babcie sobie wychowałam tłumacząc, że jest alergikiem i wielu rzeczy jeśc nie może. Efekt teg jest taki, ze przed podaniem Hubisiowi czegokolwiek pytają mnie czy można. Rodzinie i nieznajomym, którzy próbuja częstować słodyczami dziękuję tłumacząc, że mały nie jada słodyczy.Niestety moja mama nie jest tak stanowcza i słyszę po powrocie do domu "jadłem lizaka" brrr cryingi robię awanturę mamie.Oststnio nawet posunęłam sie do tego, że powiedziałam, że teściowa jest bardziej reformowalna. chyba zadziała...Pozdrawiam :)Basia
    • ewa2233 Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko sł 22.06.03, 14:58
      My postanowiliśmy nie dawać słodyczy dziecku do ukończenia dwóch lat.
      (Teraz syn ma 9 i ani śladu próchnicy- na zębach mlecznych i stałych !!!)

      Wprawdzie większość miała nas za dziwaków, ale my "po wstępnej walce" mieliśmy
      święty spokój smile)

      Okazuje się, że jednak można zreformować dziadków, ciotki i znajomych!
      Zapowiedzieliśmy, że gdyby chcieli koniecznie czymś dziecko poczęstować - niech
      kupują owoce.
      Nie można "wykręcać się" bolącym brzuszkiem, alergią itp, tylko powiedzieć o
      POSTANOWIENIU, że dziecko nie będzie jadło słodyczy w ciągu dnia, bo mu to nie
      służy. O modnych chipsach w ogóle nie było mowy !!!

      Raz postanowiliśmy, z okazji Dnia Dziecka, ucieszyć dziadka i pozwoliliśmy na
      zjedzenie większą porcji czekolady, ale później - niestety - mieliśmy dowód na
      to, że nie służy to dziecku, bo syn dostał boleści.
      Przypadek został (celowo!) "naświetlony" na forum rodziny i od tego czasu
      dziadek przynosi torbę pomarańczy lub bananów smile

      Od początku rozmawialiśmy też z dzieckiem, żeby nie brało słodyczy od obcych.
      (w związku z aferą narkotykową, które miała miejsce w naszym niezbyt dużym
      mieście)!
      Wytłumaczyliśmy, że zdarzają się źli ludzie, którzy mogą dziecku zrobić krzywdę
      dając słodycze z takimi substancjami, po których można bardzo zachorować lub
      nawet umrzeć.
      Dziecko przyjęło to w sposób naturalny i wcale nie jest nadmiernie bojaźliwe w
      stosunku do ludzi.
      Mieliśmy już zdarzenie "podwórkowe", gdzie jakiś starszy chłopak rozdawał
      dzieciom słodycze, "bo lubi dzieci".
      Na szczęście, dzięki wcześniejszym "naukom" -nie dowiedzieliśmy się w jakim
      celu były rozdawane.
      Wprawdzie syn biegał też z pytaniami, czy może "wziąć słodycz" od pani sąsiadki
      z drugiego piętra smile ale lepsze to niż obawa, że weżmie od obcego o jeden raz
      za dużo.

      Od skończenia 2 lat, syn dostaje słodycze po kolacji i później myje zęby.
      Nawet, gdy teraz dostaje słodycze - mówi,że schowa sobie na wieczór, choć
      teraz już oczywiście dajemy czasem "dyspenzę"smile

      A wszystko wzięło się stąd, że widzieliśmy dzieci z "czarnymi pieńkami" zamiast
      zębów i jeszcze w ciąży postanowiliśmy w taki sposób ograniczyć słodycze.
      W razie "napadów" ze strony rodziny czy znajomych, że krzywdzimy dziecko
      mówiliśmy, że to nasza decyzja i nasze "biedne dziecko" musi to jakoś znieść.

      Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszej decyzji i dumni, że nie daliśmy się ugiąć.
      Teraz czekamy na drugie dziecko z takim samym "słodkim" postanowieniem smile)

      A czy powodem do takich ograniczeń są zdrowe zęby, zdrowy żołądek, lepszy
      apetyt czy Twoje zdrowe nerwy - wszystko jedno! Jesteś mamą i Ty odpowiadasz za
      swoje dziecko. Czasem nie warto się aż tak przejmować co ktoś pomyśli i czy się
      nie obrazi. Jeśli tak to trudno !
      Zwykle taka obraza jest "przejściowa" i procentuje nie przynoszeniem słodyczy !
      Naprawdę !
      Życzę wytrwałości i sukcesów w walce ze słodyczami smile))
      • karatina Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko sł 23.06.03, 09:27
        Jestem pełna podziwu dla was i waszych rodzin. U mnie numer z alergią i
        zaleceniami lekarzy nie przeszedł, bo "przecież jak zje troszeczkę to nic mu
        nie będzie." A w przypływie szczerości (i złości) usłyszałam jacy to oni i
        dziecko są biedni bo muszą po kryjomu słodycze dawać.
        Mój synek na nadmiar słodkości reaguje niespokojnym snem, wszystko go swędzi,
        cały czas się drapie. Ja chodzę z nim do lekarza, kupuję lekarstwa, drogie
        balsamy i maści. Nie wspomnę już o tym, że w wieku pięciu lat ma zaplombowane
        trzy ząbki. (Bo jak raz nie umyje to zaraz nie wypadną). Nie dotrze to do nich
        napewno też wtedy, gdy może w wieku 30 lat będzie miał problemy z wagą,
        nadciśnienie, miażdzycę i sztuczną szczękę.
        Zyczę wam powodzenia w walce ze słodyczodawcami!
        • ksia78 Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko sł 23.06.03, 12:10
          To daj babci recepte, jak razi drugi wykupi wnusiowi drogie lekarstwa, to sie
          moze opamieta.
          Moje dziecko ma 5 miesiecy, ale czekolady jesc nie bedzie do konca drugiego
          roku zycia. A potem raz w tygodniu.
          wredna mamusia kasia
          • karatina Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko sł 23.06.03, 18:22
            Ale mnie rozszyfrowałaś. Przecież nie napisałam, że to babcia. Pomysł jest
            super, spróbuje go wykorzystać.
    • abakus_ Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko sł 24.06.03, 09:44
      Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzeniawink
      10 lat temu, każda z was stałaby pół nocy w kolejce i wydrapała
      oczy tym, którzy chcą się wepchnąć, żeby tylko zdobyć i dać dziecku
      słodycze. Założę się, że faszerowałybyście swoje pociechy wszystkim,
      co tylko udałoby się zdobyć o smaku przwdziwej czekoladywink)))
      • umasumak Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko sł 24.06.03, 12:22
        Niekoniecznie. Po pierwsze 10 lat temu był 1993 rok i ze słodyczami od dobrych
        paru lat nie było już problemów, a po drugie nawet w okresie mojego
        dzieciństwa, kiedy słodycze były na kartki, moi rodzice nie rozbijali się za
        czekoladą dla mnie, bo zawsze uważali, że to towar dalszej potrzeby. Za to
        zawsze miałam pod dostatkiem owoców.
        • juliet Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko sł 25.06.03, 11:28

    • karina17 Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko sł 11.07.03, 23:31
      Ja raz o słodycze pokłóciam się z mamą!
      Było mi przykro ale postanowiłam że przynajmniej do roku zero słodkości,
      natomiast moja mama uznała, że "nigdy nikomu czekolada nie zaszkodziła, popatrz
      na siostrę..." Cóż siostra ma parę kilo za dużo (ale troszeczkę). Jak była mała
      do dostawała wszystko cochciała i zawsze była ślicznym pulpecikiem. Poza tym
      mąż od małego do ok ukończenia 24 roku miał sporą nadwagę przez słodycze, aż do
      momentu jak postanowił się odchudzać. Bałam się troszkę że z małą będzie tak
      samo, poza tym po co ma się uczyć i uzależniać.
      Teraz mała od czasu do czasu dostaje kawałek babki czy czekolady ale powiem ci
      ze nie chce specjalnie ani się nie domagasmile.
      Myślę też że to już tak jest, gdy inni widzą cię z dzieckiem to sobie
      myslą...coś temu ślicznemu bobasowi trzeba dać a najprościej batonik lub
      czekoladę. Ja przyznam się też tak robiłam aż do czasu jak urodziłam swojego
      dzidziusia i zmądrzałam smile
      Powiedz NIE za każdym razem, lub poinformuj wszystkich że sobie tego nie
      życzysz.
      Pozdrawiam KARINA mama Pauli
      • hanas Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko sł 13.08.03, 11:34

    • antonina_74 Re: Dlaczego wszyscy muszą karmić moje dziecko sł 17.08.03, 21:11
      Mój tata tak miał smile przynosił Kubie worki delicji, cukierków, lizaków i innych
      słodyczy. Nie mam nic przeciwko słodyczom w rozsądnych ilościach ale tego były
      całe kilogramy... dyskretnie przekazałam tacie że Kuba uwielbia jogurty i mleka
      smakowe i problem zniknął - dziadek przychodzi obładowany jogurtami smile))
Pełna wersja