Gość edziecko: guest
IP: *.*
11.03.03, 17:35
Co prawda kiedyś juz był taki wątek ale postanowiłam temat odświerzyć. Faktem jest bowiem niezaprzeczalnym, że puki ludzkość bedzie trwała mamusie zawsze będą dostawać ataku śmiechu przy pierwszych próbach mówienia tudzież próbach odmian wyrazów w wykonaniu ich 2-3-letnich pociech.Oto pierwsze (czyli gdy mała miała ok 1,5 roku) próbki mowy w wykonaniu mojej Liwki (ur.07.02.2001):nona - nogadoda - wodawowa - wójekbuby - butymemlo - mlekościocia - miotłamienio - pieniążkimienio (tak samo j.w.) - mięsokely - przykleićpalele - plasterekchichała - (no co? nie wiecie?) - herbataofo - otworzyćfafu - papierosypinda (sory!) - windapindol(jeszcze raz sory!) - no przecież, że...pomidor!jajo - zaleznie od układu albo jabłko albo jajkotajja lelu! - wstawaj leniu (do mamusi, o 7 rano, szarpiac za poduszkę)lonici - rękawiczkiowyliła - tez zaleznie od sytuacji wylała, wysypała, rozwaliłaobiebe - ubierzeNo! A że teraz dzidzia troche starsza, boć to dwa latka już skończyła, to próbuje mówić zdaniami. Nie wiem czy tak wszystkie dzieci mają ale moja mówi o sobie w trzeciej osobie np. Siku Lila ziobi nonociku (wiadomo) Buty Lila mezi kleklepu (mierzy w sklepie)Nie-e Lila wąci putla nunu tata zionu kiciała! (nie właczy komputera bo tato znowu bedzie krzyczał)A od niedawna Liwia zaczyna próbować odmieniać i momentami zaskakuje mnie jej zdolnośc dedukcji. I tak:Skoro mówi, że "usiądzie" to jak juz to zrobi to mówi "Lila usiądzieła"wezmie - weźmiełamaluje - pomalujełaproszek - prosiekem (np. mama pierze proszkiem)piach - piacha sipała Lilastola - stół (no bo skoro mama mówi "nie chodź po stole" czyli to coś sie nazywa stola!)gołąbeka - gołąbka np. widziała...Napiszcie drogie mamy jak wasze pociechy sobie radzą. Czy też wychodza im takie niestworzone rzeczy?PozdrawiamSv