Gość edziecko: dziubulek1
IP: *.*
17.03.03, 11:36
Mój mały pirat lubi mycie zębów, ale tylko we własnym wykonaniu (ma 16 m-cy, więc oczywiście nie jest ono doskonałe). Zasypia wieczorem przy cycu, a w nocy jeszcze doi, więc nie ma mowy o "myciu po każdym posiłku". Rano babcia nie zawsze dopilnuje, a wieczorem, gdy kończę lekcje z maluchami, czasem już śpi (niewykąpany, niestety - wtedy szoruję go rano).Nie podajemy mu nic z cukrem, żadnych słodyczy, nawet dosładzanych potraw. Rodzina twierdzi, że "zęby jak się mają zepsuć, to się zepsują i tak", ale nikt nie podważa naszej decyzji (nie dają Małemu słodzonych potraw). Co Wy sądzicie o słodyczach (ciasteczka, biszkopciki itd.)?Podajemy fluor, ale ostatnio znajoma dentystka powiedziała mi, że amerykańskie badania (nie potwierdzone w Polsce) wykazały, że jest rakotwórczy. Na razie kropelki nie poszły w odstawkę, ale czasem Mały zaśnie, zanim zdążę mu je podać, więc nie ma ich codziennie. Martwię się o jego ząbki, ale ta informacja o fluorze trochę mnie zdenerwowała.Sama już nie wiem, myć dziecku zęby na siłę czy jak? Czasem udaje mi się go przekonać, że zrobię to szybciej, a zaraz potem będą pyszne kropelki, ale nie zawsze.A co z użyciem pasty? Nasz mały jeszcze nie rozumie, że ma coś wypluć na rozkaz (prośbę), więc pomyślałam, że z tym jeszcze poczekam. Jakie są doświadczenia innych mam? Co o tym wiecie? Czekam na Wasze opinie.T.