Mycie zębów, fluor i słodycze

IP: *.* 17.03.03, 11:36
Mój mały pirat lubi mycie zębów, ale tylko we własnym wykonaniu (ma 16 m-cy, więc oczywiście nie jest ono doskonałe). Zasypia wieczorem przy cycu, a w nocy jeszcze doi, więc nie ma mowy o "myciu po każdym posiłku". Rano babcia nie zawsze dopilnuje, a wieczorem, gdy kończę lekcje z maluchami, czasem już śpi (niewykąpany, niestety - wtedy szoruję go rano).Nie podajemy mu nic z cukrem, żadnych słodyczy, nawet dosładzanych potraw. Rodzina twierdzi, że "zęby jak się mają zepsuć, to się zepsują i tak", ale nikt nie podważa naszej decyzji (nie dają Małemu słodzonych potraw). Co Wy sądzicie o słodyczach (ciasteczka, biszkopciki itd.)?Podajemy fluor, ale ostatnio znajoma dentystka powiedziała mi, że amerykańskie badania (nie potwierdzone w Polsce) wykazały, że jest rakotwórczy. Na razie kropelki nie poszły w odstawkę, ale czasem Mały zaśnie, zanim zdążę mu je podać, więc nie ma ich codziennie. Martwię się o jego ząbki, ale ta informacja o fluorze trochę mnie zdenerwowała.Sama już nie wiem, myć dziecku zęby na siłę czy jak? Czasem udaje mi się go przekonać, że zrobię to szybciej, a zaraz potem będą pyszne kropelki, ale nie zawsze.A co z użyciem pasty? Nasz mały jeszcze nie rozumie, że ma coś wypluć na rozkaz (prośbę), więc pomyślałam, że z tym jeszcze poczekam. Jakie są doświadczenia innych mam? Co o tym wiecie? Czekam na Wasze opinie.T.
    • Gość edziecko: Aluc Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 17.03.03, 11:48
      Maksio ma prawie 13 miesięcy, jest niesłodyczowy absolutnie ;) fluoru też nie bierze, za radą naszej dentystki myjemy zęby odkąd się pojawiły normalną szczoteczką dla dzieci, zwilżoną wodą, bez pastydentystka twierdzi, ze jak maluch nie daje sobie zębów umyć (a Maksio raz daje, a raz nie daje), to wystarczy, żeby dostał szczoteczkę do obgryzania, dzieci w tym wieku produkują ponoć wystarczająco dużo śliny, a zęby mają na tyle rzadkie, że to wystarczy. Radzi bardziej zwracać uwagę na to, co Maksio je - a więc jak najdłużej zero słodyczy i potraw oblepiających zęby, typu na przykład kukurydziane chrupki, w nocy najwyżej mleko z cycka albo niesłodzona hebatka czy zwykła woda, dużo rzeczy do chrupania jak marchewka albo jabłko (z tym jest najgorzej, bo dla Maksia to zabawki, a nie jedzenie :lol), picie tylko z kubeczkadentystka o tyle jest dla mnie autorytetem, że jej synowie (teraz w wieku podstawówkowo-gimnazjalnym) nie mają do tej pory żadnych ubytków, a słodyczy nie jedli aż do pójścia do szkoły, gdzie zetknęli się niestety z morderczą dla tych spraw instytucją szkolnego sklepiku my słodyczy też nie dajemy i mamy zamiar nie dawać gdzieś do siódmego roku życia, zobaczymy jak wyjdzie w praniu ;) na szczęście rodzina nie póbuje Maksia indoktrynować w tym zakresie :D
      • Gość edziecko: dziubulek1 Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 17.03.03, 11:51
        Dzięki Aluc. Niestety Dziubulek jest "maniakiem chrupeczkowym". Ostatnio z wolna mu przechodzi (przerzucił się na jabłka), na szczęście.:)T.
    • Gość edziecko: Kasia(mamaZosi) Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 17.03.03, 12:52
      Witam wszystkie emamy!!fluor jest moja zmorą od dawna: dawać czy nie dawać..jedni mówią tak inni nie..ostatnio już zdecydowałam, że nie bedę dawać. I mam nadzieję tylko, że Zosia nie bedzie mi kiedyś robiła wyrzutów z tego powodu..Zosia lubi myc, a wlasciwie ssać i gryźć swoją szczoteczkę...od niedawna podaję jej kropelkę małą pasty z fluorem dla dzieci...zamiast kropelek...podobno przy takiej mikroskopijnej ilości nic się nie dzieje jeśli dzieciak nie wypluje tej pasty, a wiadomo, że nie wypluje, bo, przynajmniej moja Zocha jesscze tego nie kuma..i oczywiście zero słodyczy, potraw nie dosładzam, soczki bez cukru jeszcze mocno rozcieńczam - wody Zocha sie nie "chyci", na szczesci uwielbia pogryzac jabłko, wiec mama ndzieje, że uda mi sie ją uchronić przed zgubnymi skutkami spożywania cukru. Swoja droga to ile już zębów maja wasze pociechy??Zosia ma juz pełną paszczę białych perełek - gdzieś chyba z 16 razem..ppozdrawiam wszystkie mamy i latoroślekasia
    • Gość edziecko: KOTek_28 Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 17.03.03, 13:46
      Maxymilian (24 mies.) tez szoruje kielki, a wlasciwie mama ;), ale bardzo sie ciesze, ze to ja robie, bo przynajmniej jest w miare porzadnie. Uzywamy pasty do zebow, i nie zawsze udaje nam sie wypluc ;), ale to chyba jest wkalkulowane w uzywanie pasty do zebow przez dzieciaczki :)Dopoki maly nie szorowal zebow, dostawal fluor w kropelkach. Musisz tez dowiedziec sie iloe fluoru jest w waszej wodzie, bo to istotne.Co do slodyczy..to niestety..przegralam...i sama mu kupuje...widac nie wszedzie dane nam wygrywac..:)
      • Gość edziecko: guest Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 17.03.03, 14:28
        A nasza Mała nienawidzi szorowania zębów (przynajmniej w moim wykonaniu) i szoruje niby sama co kończy się po prostu wysysaniem wody ze szczoteczki (a próbowaliśmy już i szczotki zwykłej i tej elektrycznej). Także ona wrzeszczy ja czyszczę i mam nadzieję, ze kiedyś Jej to przejdzie. A co do słodyczy to niczego nie dosładzamy, chrupek już nie jadamy ale za to herbatniczek i owszem a i jakaś czekoladka się trafi. A i kropeli Zymafluor też podaje (a raczej niania bo ja nigdy o tym nie pamiętam :crazy: ) No i Mała zjada jabłka i marchew surową pogryzie więc mam nadzieję, że jednak będzie miała śliczne ząbki (mocnych to nie ma mieć po kim :lol: o ile to jest dziedziczne).PozdrowieniaAlynka
        • Gość edziecko: kasska74 Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 17.03.03, 14:42
          A mój mały (14 mies.) do niedawna mył ząbki tylko szczoteczką i to przy okazji kąpieli. Ale od tygodnia myjemy pastą dla dzieci poniżej 7 roku życia, Aquafresh ona jest bez fluoru. Z wypluwaniem są kłopoty, nieraz uda się trochę, ale ogólnie zostaje wchłonięta. Nie daję jej duzo, więc mam nadzieję, że nie zaszkodzi.Ze słodyczy - do niedawna biszkopciki i petitki, ostatnio niestety alergia na białko, więc mamy z głowy. Kiedyś próbował czekoladek Kinder, ale mu przeszło.Zmorą - dlaczego zmorą są dla Was chrupki. Ja się cieszę, że je wtrynia, bo jak był chory to nic innego nie chciał jeść. Wydawało mi się, że te chrupy są w miare neutralne.???PozdrawiamKAsia
          • Gość edziecko: guest Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 17.03.03, 15:05
            kasska0 napisała/ł:> Zmorą - dlaczego zmorą są dla Was chrupki. Ja się cieszę, że je wtrynia, bo jak był chory to nic innego nie chciał jeść. Wydawało mi się, że te chrupy są w miare neutralne.???Kasiu, zmorą dla zębów są, bo oblepiają zęby i o ile dzieciak nie myje kłów po każdej chrupce :crazy: to stanowią wspaniałą pożywkę dla bakteriito na tym właśnie polega skandynawski system jedzenia słodyczy raz w tygodniu - dla zębów lepiej skonsumować coś w większej ilości na raz, umyć i mieć spokój, niż być regularnie podtruwanym :)
    • Gość edziecko: malgosia.dz Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 17.03.03, 16:39
      Kubuś (obecnie 14 m-cy) "myje" ząbki od dawna, :grin: jeszcze zanim się pojawiły. :grin:Na początku tylko li w formie zabawy :bounce:, bo bardzo spodobała się małemu elektryczna szczoteczka, która tak fajowo burczy, brzęczy i wibruje... :bounce::bounce::bounce: Dostał więc własną końcówkę wymienną i i chętnie otwierał paszczę :grin: co by trochę pomasować dziąsełka. Szybko też doszedł do wniosku, że najlepiej jak samemu się trzyma "burczyka" i gmera w buźce. :grin: Gdy wyszły pierwsze ząbki - Kubuś otrzymał swoją zwykłą acz profesjonalną szczoteczkę, bardzo piękną, kolorową :love: (polecam, Oral B ma taką linię szczoteczek przeznaczonych dla maluszków od 0-24m-cy). Codziennie myjemy ząbki, używając do tego pasty dla dzieci Elmex bez fluoru. Na razie nakładam tej pasty ociupinkę, dosłownie "smaruję" nią szczoteczkę cienką warstwą jak masłem. Poza tym nie jest ona dosładzana, ani nie posiada dodatków smakowych, które zwykle są na tyle smaczne, że dzieci chętnie je połykają. :hap: Ma baaardzo łagodny miętowy smak. Kubusiowe mycie nie jest zbyt pożądne :crazy:ale pomocy niczyjej przyjąć nie chce :sleep: w myśl zasady: sam albo w ogóle. :bounce: Ale dobre i to, może już niedługo będzie lepiej szło, w co mama bardzo wierzy. :jap:Zymafluor podaję,choć przyznaję, że ostatnio mam coraz większe wątpliwości, czy dobrze robię... :ouch:A słodyczom powiedziałam zdecydowanie NIE!Kubuś jeszcze nie zna smaku czekolady :O i mam nadzieję, że długo nie pozna. Od czasu do czasu dostanie biszkopcika, ale żaaadko... Soczki, pomimo że bez cukru, dodatkowo rozcieńczamy wodą, żeby zbytnio ząbków nie oblepiały.A poza tym mamy nadzieję, że Kubusiowa paszcza genetycznie poszła w tatę, bo ten to perły ma nie zęby...
    • Gość edziecko: guest Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 17.03.03, 18:17
      Mam dwie córeczki - 2,5 i prawie 6 lat - i żadnych ubytków. Trochę to pewnie genetyczne, po tatusiu...niestety. Niemal od pierwszych ząbków myję im zęby pastą Elmex dla dzieci, czasami myją same :)) Pluć już umieją (młodsza od niedawna) i używają zwykle szczoteczek elektrycznych (jedna to syrenka, druga telefon). Elmex ma niskie stężenie aminofluorku i poleca ja moja koleżanka stomatolog (daje również swoim dzieciom), a połknięcie jest chyba "wkalkulowane w ryzyko". Tylko wtedy może bez Zymafluoru.ANN
      • Gość edziecko: guest Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 18.03.03, 12:19
        Myję zęby mojej Kasi elektryczną szczoteczką. Używamy pasty Nenedent bez fluoru, ponieważ podaję jej Zymafluor. Niestety mycie zębów trwa zaledwie pół minuty. Słodyczy nie dostaje, chociaż zdarza się, że zje jakieś ciastko, albo słodką bułkę. Pozdrawiam Pyza
        • Gość edziecko: dziubulek1 Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 19.03.03, 13:18
          Dzieki za wszystkie odpowiedzi. Wasze doswiadczenia pomaga mi, mam nadzieje w decyzji. Opowiem o postach mezowi i przedyskutujemy wspolnie sprawe pasty, fluoru itd. Slodyczy i cukru nie dam, dopoki nie bede musiala. Boje sie, ze w przedszkolu mu dadza (ale to jeszcze duuuuzo czasu).Jeszcze raz dziekuje wszystkim eMamom za opinie!T.:)
    • Gość edziecko: gosiah Re: Mycie zębów, fluor i słodycze IP: *.* 19.03.03, 14:50
      Misiek ma prawie 3 lata i niestety, okres zafascynowania myciem ząbków już u niego minął (jeszcze niedawno potrafił myć ząbki kilka razy dziennie bez niczyjej prośmy. Teraz musimy mu przypominać i malować czarne wizje o robaczkach, które zjadają ząbki... Jeszcze do niedawna podawaliśmy Zymafluor, ale mimo, iż do wody w Warszawie nie dodaje się fluoru, to jednak nasza dentystka nam go odradziła. Znacznie lepiej jest chodzić z dzieckiem do dentysty na "malowanie" ząbków fluorem co 6 m-cy (pierwszy raz byliśmy około 2. roku życia). A przed słodyczami nie bardzo da się ustrzec; jeszcze do niedawna Misiek nie wiedział co to czekoladka, czy straszny cukierek... niestety zawsze znajdzie się ktoś "życzliwy" kto zanim zapyta mnie o zdanie poda coś dziecku.
Pełna wersja