Spać czy nie spać w dzień?

02.04.03, 17:47
Drogie koleżanki,
Mam następujący problem.
Mój 2 letni synek strasznie - napisałabym wręcz - STRASZNIE - protestuje przy
kładzeniu go spać w dzień. Wygląda to tak, że on wyje kopie i szarpie się, a
ja próbuję utrzymać go w pozycji poziomej - najczęściej siłą sad((
Być może to czas aby przestał spać w dzień, ale jak go nie położyłam jednego
dnia, to - do końca dnia był okropnie marudny, usnął co prawda wcześniej -
ok. 19, budził się w nocy i wstał o godzinie 5-tej - czyli nic się nie
zmieniło na lepsze.
Natomiast, jeśli nawet siłą go położę, to w drugiej części dnia jest pogodny
i zadowolony, bez problemu kładzie się ok 21 i wstaje ok 6.

Już nie wiem co robić - usypianie go to katorga nie tylko dla niego, ale
również dla mnie - czuję się jakbym się nad nim znęcała. Nieusypanie znowu
sprawia, że zamiast normalnie radosnego dziecka mam w domu marudę, która co
prawda pada o 19, ale nie daje pospać w nocy i budzi się za wcześnie. A może
to tylko okres przejściowy do całkowitego niespania. Jeśli tak - to ile to
jeszcze może potrwać.

Proszę o opisanie Waszych doświadczeń w tej kwestii.
Beata
    • saga5 Re: Spać czy nie spać w dzień? 02.04.03, 17:54
      Moja metoda jest następująca: nic na siłę. Pytam mojego 2-latka czy ma ochotę
      na bajeczkę o Kubusiu Puchatku. Jeżeli odpowiedź jest twierdząca, jest to dla
      mnie znak,że pora na sensmile)
    • beatas-eddziecko Re: Spać czy nie spać w dzień? 02.04.03, 19:00
      Te przezycia mam za soba. Damian wstawal o 9 rano, potem zaczynalam usypianie
      o 15, zasypial o 16, budzil sie o 16.30 i ...siedzial do polnocy.
      Zrezygnowalam z usypiania w dzien, to wytrzymywal do 19, a potem zasypial
      nawet na stojaco, spal ze dwie godzinki i ...budzil sie na kolejnych 6. Mialam
      urwanie glowy, bo i mlodsze jest w domu. Chodzilam niewyspana (4-5 godzin snu
      na dobe!) i postanowilam cos z tym zrobic.
      Nie kladlam go, a jak widzialam, ze chce spac, to zabawialam ile wlezie:
      glosna muzyka, klocki,wspolne gotowanie obiadku itp. Byle do 21. Potem kapu i
      do lozeczka. Po tygodniu problem mialam z glowy, Damian sie "przestawil", nie
      spi w dzien i nie marudzi wieczorem, a w nocy spi, az koldra fruwa: przesypia
      12 godzin, ewentualnie budzi sie na piciu (stoi przy lozku, wiec sie napije i
      idzie dalej spac).
      Zycze sukcesow

      BEATAS
    • aagacia Re: Spać czy nie spać w dzień? 02.04.03, 19:51
      beatko,
      ja mialam takie problemy z julenka od samego poczatku, jak tylko sie
      urodzila..az wreszcie jak miala ok roczku moja mama wsadzila ja do wozka, dala
      herbatke..i od tego czasu julcia pieknie sypia popoludniu!od tygodnia nawet po
      2 godziny (tfu tfu)
      wiec moze tak sprobuj..
      pozdrawiam
      Agacia i Julka-Kulka
    • gosia.mama.wojtusia Re: Spać czy nie spać w dzień? 02.04.03, 20:14
      Witaj,mój synek ma 2 latka i 8 miesięcy i jeszcze potrzebuje snu w dzień,z
      reguły zasypia zaraz po obiadku,po prostu bierze kocyk ,podusie i idzie do
      swojego pokoju i zasypia ale bywa czasem tak ze zje i w ogóle mu się nie chce
      spać,ostatnio gdy tak się zdarzyłonie kładłam go siłą tylko wyszlismy na spacer
      i skończyło się histerią bo mój synek podobnie jak Twój,jak nie odeśpi swojego
      to jets nie do wytrzymania.Więc staram się żeby jednak zawsze sobie podrzemał
      po obiadku a jak nie chce spać i wariuje to staram się z nim nie wychodzić na
      dłuższy spacer bo prawie pewne jest że skończy się marudzeniem.W tek kwestii
      spania to kazde dziecko jest inne,mojej sasiadki córcia jest w wieku mojego
      synka i ona juz od dawna nie spi w dzien.Aha i mój Wojtus spi w dzien okolo 2
      godzinek a kładzei sie spac po dobranocce i wstaje o 7 rano
    • magda.evie.zoe Re: Spać czy nie spać w dzień? 02.04.03, 20:29
      Beata,
      Ja tez mam dzieci o zelaznej woli i czesto daja mi znac o swojej niecheci do
      drzemki w ciagu dnia. ja jednak sie przy niej upieram, bo ... powod ten sam co
      u Ciebie - nic nie zyskuje a wiele trace. Moja podstawowa metoda pochodzi z
      ksiazki o snie dzieci, ktora tu (tzn. jeszcze TAM) wielokrotnie reklamowalam -
      dr Weissbluth uwaza, ze jesli dziecko marudzi przed snem, to znaczy ze jest juz
      przemeczone i nalezy je polozyc wczesniej (nastepnego dnia, tj). Moje panienki
      wstaja miedzy 7 a 8, a na drzemki klade je juz nawet o 11:30. Spia ok. 2-2,5h
      a potem wieczorem klade je spac o 20. Poniewaz zasypiaja samodzielnie, zajmuje
      im to rozny okres - troche sobie "czytaja", w czasie dziennej drzemki czasami
      dostaja do lozeczka puzzle (papierowe - 15 czesci). Rozne dni wygladaja
      roznie, bywa tez ze nic z niej nie wychodzi. Czasem dzien rozpoczyna sie
      wolniej i nie zdaze na ten optymalny moment z drzemka i wtedy niestety znosze
      cierpliwie protesty.
      Inna moja obserwacja jest taka, ze dziewczynki znacznie lepiej spia jak sie
      porzadnie najedza przed ta drzemka - dostaja zupke, potem jakis owoc,
      ciasteczko i picie.
      Ale musze tez przyznac, ze w okolicach 2 latek (teraz maja 2 latka i 3 m-ce) ze
      spaniem szlo im bardzo ciezko - moze trzeba to po prostu przeczekac.
      Zycze powodzenia
      Magda
Pełna wersja