mika_p
03.04.03, 22:13
Ile razy tłumaczyłam - jak kończysz malować, wylej wodę ze słoiczka, bo ktoś
ją potrąci i będzie katastrofa na podłodze. I była nie raz, nie dwa.
Ile razy tłumaczyłam - wycieraj farbę z podłogi od razu, jak kapnie, a
najpóźniej, jak kończysz malować, bo potem zaschnie i będzie trudno zmyć. I
z reguły podłogę w przedpokoju mam w kolorowe kropki.
Dzisiaj też Pisklę malowało. Wykończyło farby do cna, ale jeszcze długo
siedziało cichutko w przedpokoju, wchodząc co jakiś czas do łazienki. W końcu
się pochwaliło:
- Mama, a ja spsątam !
Spodziewałam się kolorowych smug rozmazanych papierem toaletowym, który u nas
zastępuje większość ścierek używanych w innych domach. A ujrzałam cienką
warstewkę wody na połowie podłogi i czerwony zmywaczek w łapce Michała. Taki
był z siebie dumny !
I ja z niego też. Pierwszy raz wszystko było idealnie posprzątane - farby
schowane, woda ze słoiczka wylana, a że podłoga mokra ? Przecież świeżo
umyta. A jak dokładnie, raz przy razie, bo zmywaczek malutki. Wyschnie
przecież