Nie rzucam grochem o ścianę

03.04.03, 22:13
Ile razy tłumaczyłam - jak kończysz malować, wylej wodę ze słoiczka, bo ktoś
ją potrąci i będzie katastrofa na podłodze. I była nie raz, nie dwa.
Ile razy tłumaczyłam - wycieraj farbę z podłogi od razu, jak kapnie, a
najpóźniej, jak kończysz malować, bo potem zaschnie i będzie trudno zmyć. I
z reguły podłogę w przedpokoju mam w kolorowe kropki.
Dzisiaj też Pisklę malowało. Wykończyło farby do cna, ale jeszcze długo
siedziało cichutko w przedpokoju, wchodząc co jakiś czas do łazienki. W końcu
się pochwaliło:
- Mama, a ja spsątam !
Spodziewałam się kolorowych smug rozmazanych papierem toaletowym, który u nas
zastępuje większość ścierek używanych w innych domach. A ujrzałam cienką
warstewkę wody na połowie podłogi i czerwony zmywaczek w łapce Michała. Taki
był z siebie dumny !
I ja z niego też. Pierwszy raz wszystko było idealnie posprzątane - farby
schowane, woda ze słoiczka wylana, a że podłoga mokra ? Przecież świeżo
umyta. A jak dokładnie, raz przy razie, bo zmywaczek malutki. Wyschnie
przecież smile
    • a_pynia Re: Nie rzucam grochem o ścianę 08.04.03, 07:54
      Brawo! Gratuluję syna i cierpliwości!
      Jednak choć "nawija się makaron na uszy" brzdącowi czasem nawet z rezygnacją,
      że nie dociera, to jednak dociera! Życzę Ci nadal duuuuużżżo cierpliwości i
      spokoju! Bo tylko w ten sposób można coś osiągnąć!
      pozdrawiam
      • haga78 Re: Nie rzucam grochem o ścianę 08.04.03, 15:44
        Ja czasem ma takie wrażenie, że to moje gadanie idzie w prożnię, ale widzę,że
        sie opłaca.Choć mój bałaganiarski geniusz jest jeszcze mały to czym skorupka za
        młodu... tongue_out smile
    • kropka Re: Nie rzucam grochem o ścianę 08.04.03, 16:38
      Gdy mój pierworodny był maluśki, pewnego dnia siedział sobie ciuchutko w
      kąciku. ZA cichutko. Gdy się zorientowałam, że coś za długo, wpadłam do pokoju
      i zobaczyłam swoje szczęście, które siedziało na podłodze, trzymało wiaderko z
      wodą między nóżkami, moczyło w nim szmatę i ruchem okrężnym lało wodę dookoła
      siebie. Na mój widok spojrzało mi głęboko w oczy i stwierdziło: "Musko, zobac
      jakom mam moklom lobote!"
      U sąsiada kapało już z żyrandola.
      • mika_p Re: Nie rzucam grochem o ścianę 09.04.03, 11:10
        A co powiedział sąsiad ?
        • kropka Re: Nie rzucam grochem o ścianę 09.04.03, 12:12
          niewiele. Znacznie więcej mówił mąż, gdy malował sufit sąsiada smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja