szklanapulapka2
27.01.07, 10:34
Dziewczyny, witam serdecznie i z góry błagam poradźcie coś! Mam synka 2 lata
i 7 miesiecy. Wszyscy z zewnątrz 9rodzice, wszelkie rodzaje cioć i wujków)
nalegają na to, żeby mój synek już sikał do nocnika. Próbuję, naprawdę, ale
nic z tego nie wychodzi. Jewstem nauczycielką, więc od dziś zaczynam ferie.No
i postanowiłam, ze spróbuję. Podjęliśmy już którąś z kolei próbę oduczenia
adasia od sikania do pieluchy i efekt taki, że dziecko raz zrobiło siusiu b.
ładnie do nocnika, a potem zaczął sie koszmar. Płakał, aż dostał temperatury,
łkał, nie wiedział, co się z nim dzieje. Ze szlochu zrozumiałam tylko tyle że
jest "choli" (chory). Od rana zmieniłam 5 razy majtki, spodnie i oprócz
ogromnego płaczu i rozdrażnienia nie zyskałam nic. Ja rozumiem, ze do
samodzielności w tym względzie dochodzi sie malutkimi kroczkami, ale czy
trzeba "po trupach"? Czy dziecko mające 2,5 roku MUSI naprawdę załatwiać się
do nocnika? Czy to świadczy o złym rozwoju? Mnie sie serce kraje jak widzę
jego płacz, panikę, strach i błaganie o pieluchę. Wiem,z ę dzieci maja
swoje "sposoby", zeby wymusić na rodzicach to, co chcą, ale... nie mogę
patrzeć na to, jakl cierpi. Dodam, że po założeniu pieluchy w momencie synek
zmienił sie o 360 st. Nawet temperatura spadła w 5 minut. I co tu robić?
poradźcie! Agnieszka.