Małe dziecko w samolocie. Co i jak?

07.02.07, 10:10
Witam.
Mam do was pytanie. Czy któraś leciała z dzieckiem samolotem?
Jak to wygląda gdy dziecko ma 1,5 - 2 lata?
Prosze o podpowiedzi.
Pozdrawiam.
    • viki79 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 07.02.07, 10:17
      smile
    • jkl13 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 07.02.07, 11:13
      My lecieliśmy z Kubą w maju 2006r., Kubek miał wtedy niecałe 1,5 roku. Muszę
      powiedzieć, że bardziej ja się bałam, niż on. Zniósł to wyjątkowo dzielnie.
      Lecieliśmy do Anglii, lot trwał 2 godziny, wylot był w nocy, więc zasnął mi i
      mężowi na kolanach (nie mieliśmy dla niego osobnego siedzenia), nie było
      histerii przy starcie i lądowaniu (rzekomo dzieciom "skacze" ciśnienie w
      uszach, nic takiego nie zaobserwowaliśmy). Przed startem dostaliśmy dla niego
      dodatkowy pas bezpieczeństwa, który przypina się do "dorosłego pasa" na czas
      startu i lądowania. Podczas startu i lądowania daliśmy mu cukierki, aby
      spokojnie wyrównał sobie ciśnienie. Potem chciał tylko pić, nic nie jadł.
      Lecieliśmy liniami Ryanair, mogliśmy mieć dla Kuby dodatkową torbę z jedzeniem,
      piciem, pieluchami, wnoszoną na pokład, bez dodatkowych opłat.
      Lot powrotny był w ciągu dnia, załoga udostępniła nam wolny rząd siedzeń, więc
      Kubek mógł dokazywać do woli, nikomu nie przeszkadzał. Nie ominęło nas nawet
      przewijanie w toalecie (masakra, jeśli chodzi o ilość miejsca, ale da się to
      zrobić).
      Ja byłam z tego rodzaju transportu b.zadowolona i tobie też polecam. Naprawdę,
      to my wymyślamy sobie więcej problemów, niż może nas spotkać podczas takiego
      lotu...

      P.S. Jeśli bierzesz wózek, to weź najgorszy jaki masz lub kup
      używaną "parasolkę". Obsługa nie obchodzi się z wózkami delikatnie, czasem mogą
      coś połamać. Wózek mogliśmy wziąć ze sobą aż pod schodki samolotu. Przy zakupie
      biletu dostajesz dodatkową naklejkę na wózek, przed wejściem do samolotu
      zostawiasz wózek obsłudze i oni pakują go do samolotu i potem podstawiają przy
      wysiadaniu.
      • cytrynka-uk Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 07.02.07, 11:58
        vik79; mysle ze jkl13 wszystko ci doskonale opisala ja tez latam tymi liniami z
        dzieckie 2letnim i moja nie jest zbyt grzeczna!!milego lotu
    • majul1 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 07.02.07, 12:38
      Moja córcia miała niecałe dwa latka kiedy leciała samolotem i chyba bardziej
      przezywalismy jej lot jak ona sama.Ku zaskoczeniu sprawdzila sie na 5 z
      plusem!!!Lecielismy ok3 godz do tunezji liniami TUNISAIR i naprawdę wszystko
      było ok,raz u mamy,raz u taty na kolanach.Wrazenia były tak duze,ze nawet
      zapomniała o swojej porze lezakowania.Nawet sam start i lądowanie bez
      najmniejszych problemów.Zakryłam jej tylko uszka rekami i po sprawie,wszyscy
      pamiętaja dzielną pszczółkę...
    • kayah73 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 07.02.07, 19:59
      Lecialam z corka sama kiedy miala 14-15 mies, w sumie 4 loty po 1,5-2h kazdy
      (po 2 loty w kazda strone). Dwa loty przespala - stewardessa powiedzala mi ze
      dzieci czesto zasypiaja podczas startu lub ladowania i tak bylo w przypadku
      mojej corki. Pozostale dwa loty akurat sie nam sfuksilo ze mialysmy obok wolne
      miejsce, moglysmy sie wiec bawic, czytac ksiazeczki, mloda mogla sie pokladac
      jesli chciala, itd. Corka akurat byla akurat w momencie kiedy nauczyla sie
      dobrze chodzic i najwiekszym wyzwaniem bylo ja utrzymac w fotelu. Pomagali mi w
      tym troche ludzie dookola strojac do niej rozne miny, co wtedy akurat
      uwielbiala.

      Jesli lecisz z dzieckiem sama i jest to dluzszy lot, zainwestowalabym w osobne
      miejsce dla dziecka, nawet jesli linie lotnicze oferuja za darmo na kolanach u
      doroslego. Kiedy masz dziecko na kolanach, nikogo do pomocy, a obok siebie
      nadetego wspolpasazera ktory na dzien dobry stroi fochy na widok dziecka, lot
      nie bedzie nalezal do radosnych. Nie jestes wtedy w stanie rozlozyc stolika czy
      wyciagnac czegokolwiek z torby (jesli dziecko ci spi albo ma ochote zwiac),
      fotele sa z reguly na tyle waskie ze na prawde trzeba uwazac zeby co zywsze
      dziecko nikogo i nic obok niechcacy nie kopnelo.

      W zwiazku z tym ze moje polaczenia byly z przesiadka, zakupilam na ten
      specjalnie cel szelki dla dziecka ze "smycza" i byly one nieocenione wsrod
      tlumu na lotniskach.

      Ogolnie nie bylo zle, stresowalam sie na pewno bardziej niz corka, ktora sam
      lot przeszla doskonale, bez placzow i histerii. Ale na dluzszy lot na pewno
      wykupilabym miejsce obok.

      Acha, dowiedz sie dobrze co Ci wolno wziac, mnie robili wstrety na widok wody
      (ale sie wykloclam).
    • ivky33 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 07.02.07, 21:50
      Fajny temat!

      Otoz, moze nie mam rady a raczej prosze o nia smile
      W maju planuje leciec z moim ( juz wtedy bedzie wowzcas 2-letnim synkiem)
      samolotem ok 9 godzin. Jest strasznie zywiolowy i generalnie nie usiedzi na
      kolanach ani 5 min...Zastanawiam sie nad osobnym miejscem dla niego, ale to
      dosc duzy koszt..i tak sobie mysle, ze moze jednak wytrzymam z mezem ten zcas
      przelotu...Nie wiem, czego sie spodziewac..Na penwo wiem, ze czy bedzie mial
      osobne miejsce, czy nie,,i tak nie bedzie siedzial na nim..Chyba moze biegac po
      samolocie? hm?

      Jelsi ktos ma tego typu doswiadczenia...to prosze o podzilenei sie nimi...Bo
      mnie to z lekka przeraza...ZMiany peluch? jej, nawet w domu mam z tym problem,
      a co dopiero w wc samolotu, w ktorym ledow sie sama mieszcze smile
      • aneczka9935 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 07.02.07, 22:19
        Czesc,jak leciałam z moja corka pierwszy raz samolotem miała rok i piec
        miesiecy.Leciałysmy do Londynu 2 godziny.Moja corcia tez jest bardzo zywiołowa
        dlatego siedziała mi na kolanach jedynie przy starcie i ladowaniu,pozostała
        czesc lotu spedziła biegajac z jednego konca samolotu na drugi razem z
        dziewczynka w jej wiekusmileNikt sie na to nie skarzył.Kolejne loty juz spedzała
        na fotelu bawiac sie lub spiac mi na rekach.Mysle,ze nie bedziesz miała z tym
        problemu,mozesz usiasc przed lub za jakimis dziecmi(a tych w samolotach nie
        brakuje)wtedy dzieci moga sie do siebie odwracac i sie czyms zajmowac,my tak
        miałysmy ostatnio mała ma teraz 2,5 roku i dokazywała z dwojka dzieci,które
        siedziały przed nami.Pozdrawiam
      • ma.pi Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 08.02.07, 17:32
        ivky33 napisała:

        > Fajny temat!
        >
        > Otoz, moze nie mam rady a raczej prosze o nia smile
        > W maju planuje leciec z moim ( juz wtedy bedzie wowzcas 2-letnim synkiem)
        > samolotem ok 9 godzin. Jest strasznie zywiolowy i generalnie nie usiedzi na
        > kolanach ani 5 min...Zastanawiam sie nad osobnym miejscem dla niego, ale to
        > dosc duzy koszt..

        Jezeli dziecko bedzie mialo juz skonczone 2 lata, to nie bedziesz miala wyboru
        i musiala kupic mu bilet. Tylko dziecko ponizej 2 lat moze leciec na kolanach
        opiekuna.
        Moje wyjatkowo zywiolowe dzieci zawsze spaly w samolocie. Zazwyczaj usypialy
        juz zanim samolot wystartowal. Sam szum silnikow je usypial. Ostatnio lecialam
        10 godzin z 5 -cio latkiem to jeszcze musialam go budzic przed ladowaniem, bo
        mu malo snu bylo :o).

        Pozdr.



        i tak sobie mysle, ze moze jednak wytrzymam z mezem ten zcas
        > przelotu...Nie wiem, czego sie spodziewac..Na penwo wiem, ze czy bedzie mial
        > osobne miejsce, czy nie,,i tak nie bedzie siedzial na nim..Chyba moze biegac
        po
        >
        > samolocie? hm?
        >
        > Jelsi ktos ma tego typu doswiadczenia...to prosze o podzilenei sie nimi...Bo
        > mnie to z lekka przeraza...ZMiany peluch? jej, nawet w domu mam z tym
        problem,
        > a co dopiero w wc samolotu, w ktorym ledow sie sama mieszcze smile

        Jezeli lecisz 9 godzin to na takich trasach lataja wieksze samoloty i tam w WC
        z tylu samolotu jest miejsce do przebierania dzieci. Nie ma go za wiele, ale
        zawsze lepiej niz nic. I zmien pieluche przed samam wejsciem do samolotu. To
        jak dobrze pojdzie to w samolocie bedziesz musiala zrobic to tylko raz. :o)

        Pozdr.
    • maja0501 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 07.02.07, 22:23
      Och, bardzo dobry wątek! Ja lecę z moją 2 letnią córeczką w marcu do Dubaju...
      Lot z przesiadką, a w sumie w podróży będziemy 12 godzin. Jestem przerażona jak
      sobie poradzę sama z moją dość ruchliwą niunią... mam nadzieję że jakoś to
      będzie. Całe szczęście mała będzie miała osobne siedzenie, ale i tak wydaje mi
      się że utrzymanie jej na miejscu będzie straszne.... proszę poradźcie jak to
      przetrwać jeśli macie takie doświadczenia! Wszystkie piszecie o lotach dwu-trzy
      godzinnych, a mnie czeka najpierw 2 a poźniej 7 godzin lotu...
      • kayah73 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 08.02.07, 00:35
        Najlepiej jesli lecisz w nocy, wtedy dziecko po prostu spi. Jak w dzien - no,
        przemeczycie sie, nie bedzie tak zle. Wez ksiazeczki, moze muzyke dla dziecka
        jesli lubi, jakies pacynki, kolorowanki, ukladanki...

        Mnoe tez czeka w wakacje lot 9-godz, corka bedzie miala wtedy 2 lata, nie
        jestem ta perspektywa szalenczo zachwcyona, ale nie jestem tez przerazona. Tez
        bede leciec sama, tym razem jednak wykupie siedzenie dla niej.
    • agnese79 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 07.02.07, 22:34
      my latalismy z corka (obecnie 1,5 roku) juz wiele razy na trasach europejskich
      i takze przez atlantyk.

      Im mniejsze dziecko tym latwiej (najlatwiej jak sie jeszcze karmi piersia, bo
      przy jedzeniu najpewniej usnie). Dlugi lot do Stanow to juz raczej wyzwanie z
      ruchliwym dzieckiem. Nasza Julka otwierala wszsytkie schowki, ktore tylko mozna
      otworzyc, a w pewnym momencie przyniosla nawet troche jedzenia ktore gdzies
      znalazla. Generalnie obsluga na to pozwala. Jezeli samolot nie jest w 100%
      wypelniony to przy odprawia mozna poprosic o zablokowanie siedzenia obok i w
      ten sposob miec troche wiecej przestrzeni dla malucha (ktory ma teoretycznie
      wykupione tylko miejsce na kolanach).
      Na dlugich lotach, mozna zarezerwowac sobie (lepiej to zrobic kilka dni
      wczesniej) miejsce z kolyska dla dziecka. Zaleznie od lini wpuszczaja tam
      dzieci <1 roku albo <ilustam kg. 1,5roczne dziecko ledwo co sie zmiesci w
      wieksza wersje kolyski, ale dobrze ja miec, zeby odlozyc tam dziecko jak zasnie
      nawet jak beda mu wystawac nieco nogi.
    • viki79 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 08.02.07, 07:39
      Dziękuje wszystkim za odpowiedzi! Lece z moim małym i mężem do Angli w
      odwiedziny, ale dopiero w czerwcu. Mimo, że to jeszcze troche czasu już się
      denerwuje jak pomyśle o samolocie. Ja jeszcze nigdy nie leciałam samolotem i
      mam duże obawy jak to zniose, a lot z calą rodziną to dopiero będzie stres.
      Słyszałam,że w Angli można wypożyczyć wózek dla dziecka. Nie wiem tylko czy to
      sie połaca,czy nie jest zbyt drogo. Może ktoś wie cos na ten temat?
      Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam!
      • paris1111 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 08.02.07, 15:42
        Witam.
        Zabierz ze sobą wózek jak bagaż.Bardzo dużo ludzi tak robi.
        Pozdrawiam.
      • kayah73 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 08.02.07, 16:07
        viki79 napisała:

        > Słyszałam,że w Angli można wypożyczyć wózek dla dziecka. Nie wiem tylko czy
        > to
        > sie połaca,czy nie jest zbyt drogo. Może ktoś wie cos na ten temat?

        Wez swoj wozek, nie liczy sie jako bagaz, odbieraja Ci go przed samym wejsciem
        do samolotu i oddaja natychmiast po wyjsciu z samolotu. Ja sie nie chrzanilam i
        wzielam pokazny wozek w ktory mi sie wszytko miesci, nie parasolke. Widzialam
        tez ludzi z podwojnymi wozkami.
    • paris1111 Re: Małe dziecko w samolocie. Co i jak? 08.02.07, 09:38
      Lecieliśmy w czerwcu zeszłego roku samolotem do Turcji z 2,5 letnim Kubusiem.
      Na odprawie biletowej musisz ustawić sie na początku kolejki bo dzieci z reguły
      nie lubią czekać w ogonku. Na pokładzie samolotu dałam mu nowa zabawkę i było ok
      Od załogi dzieciaki dostały kredki i kolorowankę.W połowę lotu zasnął.
      Wydaje mi się ,że rodzice są bardziej zestresowani niż nasze dzieci.Będzie ok.
Pełna wersja