samodzielne jedzenia a "maniery"

13.02.07, 11:48
witajcie. moj 17 miesieczniak od jakiegos miesiaca sam bardzo chetnie wcina
lyzeczka zupki deserki itp. jednak od jakiegos czasu po kilku lyzkach gdy
zaspokoi pierwszy glod zaczyna sie meksyk, wylewa zawartosc na blat a potem
zlizuje , klepie... rozrabia strasznie. i moje pytanie czy mu na takie
zachowania pozwalac? czy raczej przystopowac? moja mama twierdzi, ze inaczej
sie nie nauczy ale ja sobie mysle ze jak nic nie bede mowic, to on uzna to za
normalne i bedzie tak nadal robil? jak myslicie czy juz czas na nauke
pierwszych manier?
    • royalmail Re: samodzielne jedzenia a "maniery" 13.02.07, 12:04
      Ja nie toleruję zlizywania z blatu i klepania jedzenia na nim.
      Nie wiem, co ma na myśli Twoja mama, bo dziecko się niczego nie uczy rozmazując
      i taplając się w jedzeniu. Uczy się do momentu, gdy posługuje się łyżką, od
      chwili wylania to już się tylko bawi.
      Zaraz mam przed oczyma 10-latka, syna moich znajomych, który przy stole zaczął
      sobie nakładać mięso z półmiska ręką... Na zwróconą uwagę obraził się smile.
      • royalmail Re: samodzielne jedzenia a "maniery" 13.02.07, 12:05
        Dodam tylko, że było to mięso polane sosem smile).
    • moofka Re: samodzielne jedzenia a "maniery" 13.02.07, 12:43

      w rozsadnych ramach pozwolic
      zabawa to tez nauka
      kiedy widzisz ze juz tylko smaruje a nie je zabierasz i wrzucasz pod prysznic
      warto to zniesc, niebawem bedziesz miala samodzielne dziecko ktore z
      przyjenoscia siada do stolu
      nic bardziej nie zniecheca do jedzenia niz gderanie brzydko jesz, ciamkasz i
      zle trzymasz ;D
    • ik_ecc Re: samodzielne jedzenia a "maniery" 13.02.07, 13:59
      Ja generalnie pozwalam na tego rodzaju eksperymentowanie, bo wychodze z
      zalozenia, ze jesli dziecko to robi to ma wlasnie potrzebe sie pobabrac, poczuc
      dotykiem, zobaczyc jak sie rozchlapuje, jak mozna cos rozgniesc, itd. Jakbym
      miala inne rzeczy, ktorymi bezpiecznie mogloby sie tak pobawic, to bym dala co
      innego, ale jedzenie jest bezpieczne jesli wyladuje w buzi. wink I widze ze juz
      teraz moja niespelna 2-letnia corka je coraz czysciej - swoje
      przeeksperymentowala z wiekszoscia jedzenia, wiec teraz po prostu je.

      Wspomniany wyzej 10-latek robi tak jak robia rodzice. W zaciszu domowym rodzice
      pewnie albo nie nakladaja w ogole z polmiska (tylko od razu maja wszyskto na
      swoich talerzach), ale tez biora z polmiska palcami. Ja sama pamietam nieraz
      moja konsternacje bo na "wiekszych" obiadach podane bylo inaczej niz w domu i
      albo nie wiedzialam jak sie zachowac albo robilam cos zle i bylam za to
      objechana - co z mojego punktu widzenia bylo nie fair - bo po gdybym wiedziala
      jak to zrobic dobrze, to bym zrobila.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja