myelegans
20.02.07, 16:20
Pisze ten post do mam, ktore maja dylemat jaka technika uczyc dzieci
korzystania z toalety.
Wczoraj, moj prawie 2.5 letni synek, ktory do tej pory usiadl na nocniku raz
(sic!) miesiac temu (nigdy wczesniej go nie sadzalam), po to zeby z niego
uciec jak diabel od swieconej wody, mowiac ze jest zimny, sam przyniosl
nocnik do mnie i powiedzial "usiasc na nocnik". Zapytalam go czy na pewno
chce, chcial, kazal sie rozebrac, usiadl i zrobil siku. Pozniej przez godzine
probowal roznych technik korzystania z toalety, poszedl do lazienki, stanal
na podnozku nad muszla i tam zrobil siku na stojaco, pozniej usiadl na
nakladce, zrobil siku, urwal troche papieru toaletowego i wytarl siusiaka
DOKLADNIE tak jak to robi tata :0). Wszystko to robil SAM, wyprosil mnie z
lazienki, przygladalam mu sie przez otwarte drzwi. Pozniej wzial "Newsweeka",
usiadl na toalecie i "czytal", zupelnie jak tata. A nastepnie umyl rece i
wytarl.
Na koniec jak go pochwalilam, to kazal zadzwonic do taty, babci i niani, zeby
sie pochwalic.
Zaufalam swojemu dziecku, dalam mu wybor, tego kiedy i jak chce zaczac
korzystac. Czytalismy ksiazeczki, ogladali kasety o misiach uczacych sie
korzystac z toalety, towarzyszyl nam w lazience, nocnik stal, od czasu do
czasu zupelnie obojetnie mu mowilismy, ze jak bedzie chcial zalatwic sie do
nocnika, to on stoi w kacie.
Nie bylo lapania siuskow, nie bylo sciagania pieluchy i latania ze scierka, i
jak widze, nie bedzie rowniez mycia i dezynfekcji nocnika, bo nakladka na
sedes spasila mu najbardziej.
Wszystko mi jedno kiedy zrezygnuje calkowicie z pieluch, wiem, ze umie,
rozumie, ze potrafi, ze dojrzal, bez zadnych treningow, nagrod, prosb, grozb
itd.
Mamy, zaufajcie swoim dzieciom, dajcie im mozliwosc wyboru.
PS. Dzisiaj rano byla powtorka przy tacie.