Napady szału u 2-latki.

07.03.07, 13:11
Już mi ręce opadają. Odkąd miesiąc temu pojawił się braciszek córka strasznie
się zmieniła. Co chwila dostaje napadów szału (wcześniej bywały raz na kilka
tygodni)z byle powodu. Płacze i przeraźliwie krzyczy do tego stopnia, że
momentami nie może złapać oddechu, gryzie swoje rączki, bije się. Nic w
takich momentach nie pomaga ani spokojne przemawianie, ani ignorowanie.
Widzę, że strasznie cierpi, ale jestem zupełnie bezradna. Zastanawiam się czy
nie wysłać jej na tydzień do babci. Boję się jednak, że babcia dodatkowo ją
rozpuści i po powrocie będzie jeszcze gorzej. Obawiam się też, że zupełnie
stracę kontakt z córeczką. Babcia była u nas przez miesiąc przed porodem i
tydzień po, czyli dość długo. Byłyście może w podobnej sytuacji? Jak radzić
sobie z napadami szału?
    • zena24 Re: Napady szału u 2-latki. 08.03.07, 19:20
      Masz dziewczyno podwójny problem.Jeden to ten,że urodziłaś dziecko i mała czuje
      się zagrożona.Do tej pory miała ciebie,babcie i resztę rodziny tylko dla
      siebie.Drugi to twoja córka może teraz przechodzić tzw.bunt dwulatka" Mam syna
      w tym wieku więc sama przechodzę przez to.Wszystko jest czasem na nie i święty
      boże nie pomoże.Gdy czasem nie wezme go na rece rzuca się poo ziemi jak szalony.
    • zena24 Re: Napady szału u 2-latki. 08.03.07, 19:41
      (za wcześnie wysłałam)
      Tak naprawdę nie wiem co ci poradzić,bo sama czasem nie wiem jak
      postępować.Jedno wiem,lepiej nie reagować na takie wybuchy szału,albo zagadać
      czymś co mogłoby ją zainteresować.Zazwyczaj pomaga.I jeszcze jedno,wiem że
      babcie czasem są niezastąpione,ale z tym problemem musisz poradzić sobie sama
      oczywiście z pomocą męża.Bo jeśli teraz straci z tobą kontakt,to może byc tylko
      gorzej.
    • aga1000 Re: Napady szału u 2-latki. 08.03.07, 19:55
      Alu a ona nie jest po prostu zazdrosna? Przechodziłam przez cos takiego. Pomogło
      znacznie znacznie więcej uwagi dla starszego dziecka. Byc moze zupełnie
      nieswiadomie zajęta synkiem trochę ją odsunęłaś. Pomysl o tym. Ona w ten sposób
      próbuje ściągnąć na siebie wiecej uwagi.
      Moze pomóc więcej czułosci, "angażowanie" w opieke nad braciszkiem, moze niech
      tata pozajmuje się maleństwem a Ty córeczką... Powoli powinno się ułozyć. tak
      jak pisałam przerabiałam rzecz na własnej skórze. Jesli wyslesz ja do babci
      bedzie tylko gorzej bo sedno problemu pozostanie a wlasciwie tylko pogorszysz
      sprawę, bo jeszcze bardziej ja odsuniesz.

      ala129 napisała:

      > Już mi ręce opadają. Odkąd miesiąc temu pojawił się braciszek córka strasznie
      > się zmieniła. Co chwila dostaje napadów szału (wcześniej bywały raz na kilka
      > tygodni)z byle powodu. Płacze i przeraźliwie krzyczy do tego stopnia, że
      > momentami nie może złapać oddechu, gryzie swoje rączki, bije się. Nic w
      > takich momentach nie pomaga ani spokojne przemawianie, ani ignorowanie.
      > Widzę, że strasznie cierpi, ale jestem zupełnie bezradna. Zastanawiam się czy
      > nie wysłać jej na tydzień do babci. Boję się jednak, że babcia dodatkowo ją
      > rozpuści i po powrocie będzie jeszcze gorzej. Obawiam się też, że zupełnie
      > stracę kontakt z córeczką. Babcia była u nas przez miesiąc przed porodem i
      > tydzień po, czyli dość długo. Byłyście może w podobnej sytuacji? Jak radzić
      > sobie z napadami szału?
    • moninia2000 Re: Napady szału u 2-latki. 08.03.07, 23:08
      Hej!
      Wiesz, wlasnie podwojny problem, bo raz, ze duze przezycie zwiazane z
      narodzinami drugiego bobaska, a dwa bunt dwulatki, slawny.
      Jedyne co Ci doradze to to, abys ABSOLUTNIE malej nie odstawiala do babci, lecz
      na odwrot-okaz jej wiecej milosci, uwagi, zrozumieniaaaaa..
      Moni
    • mala283 Re: Napady szału u 2-latki. 08.03.07, 23:38
      Poswiecaj malutkiej duzo,duzo czasu.Wiem,ze to nie jest latwe jak sie ma
      drugiego maluszka w domu .Popros ja o pomoc przy maluszku(niech przyniesie
      pieluszke, wybierze ubranko itd.)i chwal ,zapewniaj o swojej milosci ile sie
      da.Do babci nie wysylaj malutka wtedy moze poczuc sie odsunieta. Pozdrowienia!
      • ala129 Re: Napady szału u 2-latki. 09.03.07, 13:35
        Chociaż oboje z mężem jesteśmy zmęczeni krzykami, zdecydowaliśmy nie wysyłać
        Izy do babci. Macie rację, problem przecież i tak nie zniknie. Po powrocie
        będzie to samo. Postaram się poświęcać córeczce jeszcze więcej czasu. W pomoc
        przy braciszku jest już angażowana. Musimy jakoś przetrwać ten trudny okres bez
        pomocy babci. W końcu przecież Iza się przyzwyczai do nowej sytuacji. A póki co
        to chyba się zaopatrzę w aptece w stopery do uszu żeby nie ogłuchnąćwink
        • mmala5 Re: Napady szału u 2-latki. 10.03.07, 16:23
          Miałam ten sam problem, moj synek w kwietniu skonczyl dwa latka, a w czerwcu
          urodzila sie córka, juz będąc w ostatnim miesiącu w ciązy zauwazyłam ze syn
          przechodzi bunt, wszystko było na nie, miałam wrazenie ze robi mi na złosc, nie
          raz wtedy przez niego płakałam, bo np. nie chciało mu sie wejsc na 4 pietro, a
          ja z wielkim brzuchem i zakupami w ręce musiałam go wniesc, bo inaczej kładł
          sie na posadzce i lezał,zupełnie nic sobie z tego nie robiac ze jest mi
          ciezko.Gdy urodziła sie córka (cesarskie ciecie) nie moglam go nawet wziąc na
          rece, gdy tego chciał, gdyz musiałam uwazac, ale starałam poswiecac mu tyle
          czasu ile mogłam, choc wiadomo, nie mogło byc go tyle ile było przed
          narodzinami córki, postanowilismy z męzem ze On pojdzie na 3 miesięczny urlop
          aby pobyc z synem, gdyz stał sie wrecz nieznosny.Wiec codziennie jezdzili na
          wycieczki, chcodzili na spacery itp. wszedzie byli razem, my czasem do nich
          dołączałysmy, ale jak wiadomo, córeczka miała miesiąc wiec nie na wszystko
          mogłam sobie z nia pozwolic, wiec Panowie spedzali czas razem do tego stopnia
          ze gdy mąz znikał synowi z pola widzenia, On (zawsze odwazny i nie bojący sie
          ludzi) dostawał histerii, co bardzo mnie dziwiło, gdyz nigdy nie bylo z tym
          problemu. W pewnym momęcie okazało sie ze synek woli przebywac z tatą, gdy
          wyjechalismy na wakacje i chciałam aby tata zajoł sie córeczka, a ja chciałam
          pobyc troche z synem, bardzo byłam rozczarowana tym ze On tego nie chce i ze
          woli tate Wtedy zrozumiałam ze On mi juz nie ufa, ze raz go zawiodłam, ze
          zostawiłam gdy bardzo mnie potzrebował, a histeria gdy tata mu znikał, brala
          sie z tego ze bał sie ze to samo zrobi tata, ze go odsunie od siebie, wiec
          najgorsze co mozesz w tym momęcie zrobic, to oddac ja do babci. Dzis córka ma 9
          miesiecy, nadal karmie ja piersią, ale gdy tylko tego nie robie, poswiecam czas
          naszemu kochanemu synkowi, który juz bardzo sie zmienił, nadal zdaza sie ze ma
          napady szału( trudny harakter)ale znów zaczął mi ufać, mimo ze o siorę jest
          nadal zazdrosnysmile Musicie dac sobie czas, wszystko sie poukłada, ale
          najwazniesze aby byc razem.
          Moje wzruszenie bylo ogromnie gdy kilka dni temu moj synek podszedl do łózeczka
          w którym spi córka i gdy tylko otworzyła oczy powiedział do niej " kokam cie"
Pełna wersja