neptunka
08.03.07, 10:54
Syn ma rok. Jest dzieckiem BARDZO żywym, szybkim, wszędobylskim. Widzę, że
wyraźnie nudzą go zabawki, jakie ma, że szuka ich nowego zastosowania, ale
już chyba wszystkie odkrył

, że chętnie zająłby sie czymś nowym. Dodam, że
jedną zabawką zajmuje się średnio pół minuty

, czyli np. nonszalancko ułoży
ze 2 razy piramidkę z kółek, po czym wywali ją i szuka nowych emocji. Ma masę
większych i mniejszych pluszaków, swoje stare grzechotki głównie do
gryzienia, garnuszek na klocuszek, sorter, szczeniaczka-uczniaczka, wkładane
jeden w drugi kubki, buletki z wsadami

... Bawimy sie z nim oczywiście,
wymyślamy zajęcia, ale to dziecko "żywe srebro", tzn. szybko i radośnie się
bawi, szybko go dana rzecz nudzi i z cierpiętniczą miną znudzonego odkrywcy
szuka czegoś nowego...
Co u was sie sprawdza???