20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się

30.03.07, 14:28
Witam
Mój synek skończył już 20 m-cy. Jest bystrym chłopcem. Poświęcam mu sporo
czasu, tłumaczę mu często co robię i jak co się nazywa, do czego co służy
itp. Patrzy zaciekawiony, ale i tak niczego jeszcze sam nie nazwał. Mówi
słowa podstawowe typu, mama, tata, baba, daj, am, dzidzi (jako bajka..?),
hopa i to by było na tyle. Potrafi prawie wszystkie zwierzątka naśladować i
kilka innych rzeczy. ALe za nic w świecie nie powiem np " kotek" tylko "miał"
itp. Poprostu wszystkie słowa dzwiękonaśladowcze ( nie wiem czy dobrze to
nazwałam)
Nie wiem czy powinnam się martwić, ale niestety tak robię. CZytam, widzę i
sią załamuję chwilami , ze nawet młodsze dzieci mówią stokroć razy lepiej i
więcj słów niż mój synek. Może ja coś żle robię? Może nie powinnam mu mówić
co to za przedmiot gdy na niego wskazuje paluszkiem?
Poradzcie mamy...
    • berecik7 Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 30.03.07, 14:29
      Mój ma 27 miesięcy i nawet zwierząt nie nasladuje. Też się martwię.
    • madziulec Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 30.03.07, 15:06
      Moje dziecko mniej wiecej bylo w tym wieku co Twoje gdy rowniez prawei nic nie
      mowilo - nooo.. przepraszam. Mial skonczone 2 lata i 2 miesiace.
      Zero rozmowy, kilka slow na krzyz, to wszystko.
      Na kontroli, bilanskie 2-latka lekarz powiedzial, ze mozemy pojsc do logopedy,
      ze to nie zaszkodzi.

      Taka kontrola uspokoila mnie, choc potem miesiac chodzilismy na spotkania
      wlasnie z logopeda i mielismy zajecia usprawniajace mowienie.
      Moj synek zaczal jednak mowic majac 2,5 roku.

      Jego mowa od razu byla ladnymi, pelnymi zdaniami, ma bardzo duzy zasob slow.

      Nie wiem czy duzo rozmawiasz z dzieckiem, nie iwem ,czy czytasz mu, nie wiem jak
      w ogole wygladaja kontakty. To dosc wazne, bo dziecko podobno sobie koduje to co
      slyszy, chlonie jak gabka, potem to oddaje.
      Na spotkaniu z logopeda pytano mnie o przebieg ciazy, porodu, kiedy dziecko
      zaczelo gurzyc, gaworzyc i o pierwsze slowa. To dosc wazne. Potem sprawdzono czy
      ma sprawny narzad mowy, zalecono masowane przy myciu zebow dziasel i policzkow
      od srodka oraz cwiczenia z jezykiem.
      Pomoglo, mam w domu gadule wink)))
    • anaj75 Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 30.03.07, 15:14
      Mój Bartuś też ma 20 miesięcy i skory do mówienia nie jest. Używa może ze 20
      słów i dźwieków coś określajacych. Ale widzę, że rejestruje wszystko,
      zapamiętuje i rozumie. Ucieszyło mnie wczoraj, jak zobaczył na rysunku
      wieloryba i powiedział coś na kształt 'okulary', co wskazuje, ze pamięta z
      wierszyka wers "wieloryb stary, co nosi okulary".
      I to właśnie rozumienie, słyszenie, reagowanie na prosby w tym okresie jest
      najważniejsze.
      Liczę, że pewnego dnia u mojego malucha nastąpi przełom i pójdzie lawina słowna.
      Mój starszy synek właśnie gdzieś około 19/20 miesiąca się odblokował i w ciągu
      tygodnia - dwóch z kilkunastu słówek, przeszedł do słownika ok. 200 -
      wyrazowego i mówienia zdaniami. Młodszy wolniej rozwija się od starszego, więc
      na taki przełom pewnie przyjdzie mi jeszcze trochę poczekać.
      Dzieci na prawdę mają różne tempo rozwoju. Nasze wysiłki nie są obojętne i
      zwykle wcześniej, czy później procentują ale też nie można 'wymusić' szybszego
      rozwoju niż ten zaprogramowany w genach. Dziecko przede wszystkim winno
      odczuwać akceptację dla swojego rytmu i tempa rozwojowego. W pewnym momencie
      pewnie się odważysmile Może to taki perfekcjonista, który zacznie mówić jak będzie
      już pewny swych umiejętnościwink
      Poza tym szybkość rozwoju wcale nie musi przekładać się na potencjalności
      intelektualne. Wolniej może oznaczać precyzyjniejwink
      W razie gdybyś nadal miała wątpliwości, warto skonsultować się z logopedą,
      który oceni budowę aparatu artykulacyjnego w stosunku do wieku.
      Pozdrawiam.
      J.
    • moninia2000 Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 30.03.07, 19:58
      Zupelnie bym sie nie martwila, a juz szczegolnie zeby dziecko nie czulo tego
      zmarwienia. Kazde rozwija sie w innym tempie, wieku, spokojniesmile
      Zobaczysz za to jak zacznie..
      Zreszta i tak ladnie , ze mowi te pare wyrazow, najwazniejsze to czytac Mu,
      opowiadac itp. Powodzenia!
      Moni
    • meve76 Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 30.03.07, 21:35
      nie martw sie ,naprawde kazde dziecko ma swoje własne tempo rozwoju w tym i
      mowy. Mój synek tez zaczął mówic dosyc pózno,i nie miało to nic wspólnego z
      poświęcaniem mu uwagi, mam na myśli ciągłe rozmowy, piosenki czy czytanie
      bajek.Bo i ja i obie babcie bardzo dbały o własciwe wychowanie małego.A synek i
      tak zaczął mówić dopiero ok 28 miesiąca. teraz jest gadułką. winksmilesmilesmilesmilesmile
      • gabmar1 Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 30.03.07, 22:49
        witam. mój synek wszystko rozumiał ale z mówieniem też były problemy, tzn. były
        pojedyńcze słowa i swoje słówka. zawsze do niego dużo mówiliśmy i opowiadaliśmy
        o wszystkim. smoka zabrałam jak skończył 2 lata i już nastąpiła pierwsza
        poprawa. a jak skończył 2 i pół to poszedł z mową jak burza. szczerze to mam go
        już czasami dość,bo gada cały dzień. jak najęty. i widać,że to nasze
        wcześniejsze gadanie procentuje. a też pamiętam jak się martwiłam tym nie
        mówieniem i zastanawiałam się nad wizytą u logopedy. a jak słyszałam o 18-
        miesięcznych gadających bąblach to już w ogóle byłam przerażona. ale jak widać
        niepotrzebnie,bo czasami mam ochotę synka zakneblować...

        pozdrawiam
        • agatelek2 Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 30.03.07, 23:07
          Moja córa ma dwa lata i dwa miesiące i też jeszcze niedawno tylko pojedyncze
          słówka mówiła.A teraz pięknie powtarza słówka i stara się składać proste zdania
          typu-mama,nie chcę albo mama dlaczego jeszcze śpisz.Z dnia na dzień mówi coraz
          lepiej.Nie martw się,niektóre dzieci mają tzw. ciężką mowę-mój synek dopiero jak
          skończył trzy lata zaczął mówić zdaniami.Pozdrawiam.
          • agrest9 Re: udaj sie do neurologa! 03.04.07, 08:56
            udaj sie do neurologa to ważne aby dziecko nie zostało w przyszłosci
            dyslektykiem.
    • bomba001 Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 03.04.07, 09:02
      mowi oki, odpusc, moj starszy synek nie mowil nawet tyle, jak mial 2,3 roczku
      zaczal mowic pelnymi zdaniami. do dzis ma baaardzo bogaty zasob slownoctwa, ma
      6 lat czyta biegle, pisze, liczy. jest dwujezyczny. zadnych zadatkow na
      dyslektyka, nie rozumiem postu o neurologu i dysleksji????
      jak sie martwisz to idz do logopedy, mysmy byli- jak rozumie polecenia to jest
      oki, ma zaczac mowic do 3 lat.
      corka 19 msc- podobnie jak twoje dziecko- pojedyncze podobne slowa
      • hillroad Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 03.04.07, 10:23
        moja Nela też według mnie długo nie mówiła (miała 22 miesiące), a potem z dnia
        na dzień jakby jej ktoś język rozwiązałsmile teraz gada za 10, a moje obawy były
        bezpodsawne...
    • olamazur Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 03.04.07, 10:26
      Jeśli malec ma cierpliwość słuchać, to mu czytaj wierszyki. Wybierz sobie 10-15
      i czytaj mu lub mów z pamięci ciągle te same. Ważne, żeby były:
      - rytmiczne
      - rymowane
      - wyrazy rymowane były dwusylabowe
      - o rozumianej przez małego treści (można mu ją dodatkowo opowiadać swoimi
      słowami)
      Gdy dziecko słyszy po raz kolejny ten sam wierszyk to już "zna go na pamięć" i
      wie, co dalej będzie. To oczekiwanie na słowa, które zaraz padną, które się
      zna, jest bardzo rozwijające.
      Po pewnym czasie można spróbować takiego ćwiczenia: zawieszasz głos przed
      ostatnim słowem w wersie i zachęcasz, by mały je powiedział (dlatego ważne, by
      było najwyzej 1- lub 2-sylabowe). Najpierw nie będzie umiał, więc mówisz za
      niego, potem się nauczy dokańczać.

      Inne ćwiczenie - wierszyk połączony z ruchem. Np. "idzie rak nieborak"
      albo "siała baba mak" albo jakiś inny, byle zawsze wykonywać te same gesty przy
      mówieniu danego wierszyka.

      Ja mam jeszcze taką metodę, którą stosuję bardzo konsekwentnie. Cokolwiek mój
      syn powie, powtarzam po nim. Powtarzam, bo w ten sposób moje dziecko się
      upewnia, że dobrze je zrozumiałam, upewnia się też, że dobrze powiedział.

      Nie muszę chyba dodawać, że chwalę za wszystko, co powie "Ale ty ślicznie
      mówisz, jak ładnie powiedziałeś, ale piękne zdanie" - to zdania, które
      wypowiadam setki razy w ciagu dnia smile
    • de_la_hoya Zapraszam na forum mam z podobnymi problemami 03.04.07, 10:37
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17669
      • gonia07 Re: Zapraszam na forum mam z podobnymi problemami 03.04.07, 22:34
        Witajcie ponownie!
        Dziękuję za pocieszające słowa. Ulżyło mi. Będę cierpliwie czekać. Strasznie
        się tym zamartwiałam.Nie wspominajac już sytuacji gdy dochodziły mnie słuchy,
        że 18 m-czne brzdące już mówią. Nachodziły mnie dziwne myśli wówczas....

        ODnośnie forum to dziękuje za zaproszenie. Wstrzymam się narazie z zaglądaniem
        tam, bo zapewne za dużo wyczytam i znowu zaczne się na zapas martwić. Tak jak
        pisałam wcześniej, poczekam jeszcze i jeśli nic się nie zmieni to napewno
        zacznę działać w kierunku poprawy.

        Pozdrawiam cieplutko smile
    • asia_i_p Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 10.04.07, 08:05
      Norma zupełna, moja 17-miesięczna córcia to samo. Brat, o ile pamiętam, też tak
      miał, a około 2 lat bardzo się rozgadał. Możesz ewentualnie zrobić mały
      rachunek sumienia, bo ja widzę, że moją córcię trochę opóźniam - za szybko
      podaję, co pokaże, nie dając jej "dojść do słowa".
    • martucha90 Re: 20m-cy i prawie nic nie mówi... Martwię się 10.04.07, 08:42
      Jak któraś z moich dzieciatych koleżanek się dziwi: "ale twój mały mówi, a mój
      jeszcze nic...", to ja zwykle pytam: "a uczyłaś?", i zwykle słyszę odpowiedź w
      rodzaju: "aaa... yyy... no, nie... nie chce mi się tak ciągle z nim siedzieć i
      czytać...". Mnie się chciało - codziennie czytać i inne ćwiczenia robić. Z m-c
      kończy 2 lata i mówi, że ho, ho! Nawet zdania złożone (np. "Mama patrzy, jak
      Kubuś leje wodę" - powiedział wczoraj przed kąpielą, trzymają prysznic).
      Trochę dziwię, jak jedna mama przy tego typu wątku mówi: "można to wspomóc
      czytaniem czy mówieniem do dziecka". Wspomóc?? Cała nauka na tym się opiera.
      Inna znów mówi: "muszę widocznie jeszcze poczekać". Nie ma co czekać: Brzechwa,
      Tuwim, Usenko - co najmniej 20 minut dziennie codziennie, jak zachęcają w
      akcji "cała Polska czyta dzieciom" i efekt będzie murowany.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja