tymiankowo
04.04.07, 18:03
Musze sie wyzalic. Mialam naprawde dobre nastawienie. Opiekunka pracowala u
naszej dalszej znajomej 1,5 roku, ktora bardzo ja chwalila. Dziewczyna jest
po zawodowce i ma 22 lata.
W ciagu 4 miesiecy pracy u nas:
- zostawila odkrecony kurek z gazem
- nie zauwazyla, ze synek zwymiotowal (odkrylam to dopiero wieczorem)
- nakrylismy ja, ze zamiast do parku chodzi do centrum handlowego
- wyjadala nam wszystkie frykasy zakopane zajglebiej w szafie
- przylapana na zjedzeniu calej bombonierki na ekstra okazje, klamala, ze to
nie ona
- w ogole klamala w zywe oczy, co wiem dopiero teraz
- podkradala nam drobiazgi - balsamy, ostatnio - nowe perfumy hugo bossa
w koncu nie wytrzymalismy i mimo wewnetrznych oporow nagralismy godzine
spedzona z naszym dzieckiem. W tym czasie okazalo sie ze:
- nasz synek bawi sie sam,
- zneca sie nad nim, trabiac mu do ucha, mimo jego placzow i prosb, zeby tego
nie robila
- ogania sie od niego jak mucha od miodu
- lamie wszystkie nasze zakazy, m.in. dotyczace jedzenie w pokoju, mowiac
dziecku, ze ma byc jej wdzieczna, ze mu na to pozwala, bo rodzice by na nia
za to krzyczeli
- gdy synek rozlal w koncu ta zupe w pokoju powiedziala do niego k. mac, ty
p... gowniarzu
to byla jedna godzina w jej 4 miesiecznej opiece nad moim dzieckiem.
powiem szczerze, ze w mojej 2,5 letniej karierze matczynej to najwiekszy
horror, jaki przezylam.
Popelnilam szereg bledow:
- zaufalam refencjom, trzeba bylo na dzien dobry przeslugac co najmniej 5
kandydatek, zeby miec porownanie
- nie inwigilowalam od poczatku, trzeba bylo to zrobic
- zaufalam jej slodziutkiemu glosikowi i mydleniem oczu, jaka to z niej
katoliczka pobozna (Boze, a mnie sie wydawala nawet flegmatyczna)
- nie wywalilam jej po pierwszej lub drugiej wpadce. Liczylam, ze sie dogramy.
To jest naprawde moja porazka i placze, ze narazilam mojego synka na takie
klopoty przez naiwnosc.
Szukam opiekunki w trybie pilnym w Warszawie. Gdyby ktos chcil oddac swoja -
bardzo prosze! Pozdrawiam i strzezcie sie Mamy.