miloiwo
07.04.07, 21:29
czuje się taka bezradna, że wstyd mi nawet samej przed sobą.
moje dziecko skończyło 13 miesięcy a ja zaczynam rozumieć ze nie umiem się
nim zajmować, że jednak nie rozumiem go tak dobrze jak powinnam.
... bo przecież wiedziałabym co robić gdyby było inaczej.
Zacznijmy od tego że wyprowadza mnie z równowagi dokąłdnie wszystkim:
ni epozwala się ubrać, przeważnie przy tym płacze - ucieka mi, mówi "nia" i
już go ie ma
wszystko go interesuje - nawet nie moge go czasami nakarmić bo coś go
rozproszy i już po jedzeniu
namiętnie wyrywa mi włosy garściami i z cebulkami - i mówię mu nnie wolno,
ale on nic sobie z tego nie robi
... i tak gonię za nim cały dzień
wszystko chce do stać a jak nie dostaje to ryczy w niebogłosy...
Potrafi boczyc się na mnie, a do spotkanych na ulicy ludzi uśiechac się.
Dziaj przy święceniu - inne dzieci przytulone do mam, spokojne... a mój musi
być wszędzie - wszystko widzieć, połowę zawartości koszyka rozdał ludziom
(dobrze że oddawali)
Czasami myślę że jestem mu niepotrzebna.. pewnie isę mylę - MUSZĘ SIĘ MYLIĆ
Jak ja mam reagować na te jego bunty? bo chyba źle reaguję skoro się
utrzymują. Napiszcie co sądzicie
... no i jeszcze mnie bije