alexolo
12.04.07, 18:40
jestem po rozwodzie ...mały widuje ojca na weekendy.. i wiadomo...tato
jest tym naj naj... a ja mama jestem od codzienności , porzadków,
przedszkola spania jednym słowem nuda!!!!!
bbbb kocham synka ..i chyba mu zbyt pobłażam... mały nie czuje
respektu... nie boi sie mnie nie słucha totalnie lekcjoważy...
mówi wprost" nie lubie cie" mama dupa" mama brzydka", mama nie kocha" ja
nie kocham mamy"
zwykle łzy mi do oczu napływają ciągle zaprzeczam...stale zapewniam o
miłości...nic nie pomaga ...zauważyłam że mały mną manipuluje...jak coś
chce a ja uważam z e nie powinien tego dostac ...od razu przecjhodzi
do ataku.." mama gruba dupa" nie kocham mamy wcale" w domu daje mu "
kary" ... tkonsekwetnie dąze aby mnie przeprosił ....i udaje sie ...ale
za chwile to samo!!!!!
a co w miejscach publicznych...?
już nie mam siły.... mały twierdzi z e tato tak kazał mówić ...ale ja
nie wierze...ex tez zaprzecza...
mały sie na mnie wyładowywuje ...za rozwód za moją słabośc za łzy i
rozpacz...za to ż e ex odszedł....cierpie znajac prawde....i słysząc synka..
rozmawiam tłumacze jest ok...i nagle " mama wcale nie kocha"