Rozpacz debiutującego przedszkolaka - POMOCY!

19.05.03, 13:29
witajcie,
moja trzyletnia córeczka od tygodnia chodzi do przedszkola - państwoego, ale
chyba całkiem fajnego. Na 4 godzinki dziennie; zabieram ją po obiadku.
Niestety okazuje się, że to dla niej ogromny stres. Płacze, żebyśmy jej tam
nie zaprowadzali, potem, żebyśmy z nią zostali, itd.
Piątego dnia mało sie nie poddałam, ale Pani dyrektor przedszkola tłumaczyła
mi, że tak jest z większością maluchów, że jeśli teraz jej ustąpimy i ją
zabiorę, to następna próba będzie dużo bardziej stresująca i dla niej i dla
nas, bo nie będzie mogła zrozumieć dlaczego wtedy mama ustąpiła, a teraz nie
chce.
W domu mówi wszystkim, że ich nie lubi (lubi tylko mamę). Próbowałam z nią
zostawać, ale potem jak chciałam wyjść, to było jeszcze gorzej. Nie chce też
opowiadać co było w przedszkolu, to dla niej jakby temat tabu.
Po południu staramy się z mężem poświęcać jej dużo uwagi, często powtarzamy,
że bardzo ją kochamy i że zawsze po nią przyjdziemy, żeby ją odebrać, że
nigdy byśmy jej nie zostawili.
Naprawdę nie wiem co robić w tej sytuacji, szkoda mi jej, ale uważam, że
chodzenie do przedszkola i kontakty z rówieśnikami, oraz to czego może się
nauczyć żyjąc w grupie jest dla niej dużo bardziej korzystne niez siedzenie
w domu z półroczną siostrą.
Dziewczyny, jeśli któraś z Was już to przerabiała i ma pomysł jak rozwiązać
tę trudnądla nas sytuację i jak pomóc takiemu maluchowi, to proszę napiszcie
kilka słów.
Pozdrawiam cieplutko, Agnieszka
    • kingaiola Re: Rozpacz debiutującego przedszkolaka - POMOCY! 19.05.03, 15:40
      Hej!
      Podzielę się z Tobą doświadczeniami moimi i zebranymi przed Oli debiutem w
      przedszkolu.
      Dzieci dorastają do przedszkola w różnym wieku i czasem może się okazać, że
      rozstanie z mamą np. za miesiąc wywoła dużo łagodniejsze emocje, po drugie
      dziecko wyczuwa kiedy mama pędzi do pracy i naprawdę nie ma wyjścia, a kiedy
      zostaje w domu i właściwie mogła by się zająć dzieckiem.
      Co do nieopowiadania o przedszkolu to może wypytujecie za dużo.
      No i przedewszystkim jeżeli wiesz, że w przedszkolu nie dzieje się nic złego to
      podchodź do tego spokojnie ale stanowczo bo jeżeli Ty się będziesz wachac to
      córeczka zauważy to napewno.
      POwodzenia
      Kinga z Olą, które debiut mają już za sobą, ale jeszcze często rozstajemy się z
      płaczem!!
    • mamaluna Re: Rozpacz debiutującego przedszkolaka - POMOCY! 19.05.03, 17:21
      u nas bylo tak:
      rano histeria, pani zrywala corke z meza lub ze mnie, jak znikalismy za
      rogiem, placz sie urywal momentalnie
      po poludniu rozmowa z corka o przedszkolu, na pytania jak sie czuje w
      przedszkolu odpowiadala, ze swietnie.
      Czy lubi chodzic do przedszkola? Taaaaaak.
      Czy jutro pojdzie chetnie do przedszkola? Taaaaak.
      Czy ktos robi jej tam krzywde? Nieeeeee
      itd itp
      a nastepnego dnia rano.....histeria.
      Wiedzialam, ze jest jej tam dobrze, ze nie dzieje sie jej krzywda, a poranne
      histerie staly sie swego rodzaju rytualem
      trwalo to 2,5 miesiaca.
      Pewnego dnia chciala jakas zabawke, powiedzialam, ze jesli jutro rano nie
      bedzie plakac w przedszkolu, to od razu jej kupie. I tak bylo. Od tego dnia nie
      ryczy.

      • aggis Re: Rozpacz debiutującego przedszkolaka - POMOCY! 20.05.03, 23:24
        cześć,
        dzięki za odzew. niestety na razie nie jest ani trochę lepiej i o mały włos
        już bym się poddała.
        w tej całej mamino-córkowej rozpaczy nie zauważyłam, że na forum jest
        specjalny dział poświęcony przedszkolakom i z tego co poczytałam, dużo jest
        takich "okazów" jak moja córcia.
        wciąż mam moralniaki, że robię Asi krzywdę, ale zawsze łatwiej sobie z tym
        poradzić, kiedy wiadomo, że nie jest się odosobnionym przypadkiem...
        jeszcze raz dzięki, pozdrawiam, Agnieszka
        • mysza76 Re: Rozpacz debiutującego przedszkolaka - POMOCY! 21.05.03, 09:33
          Witam
          To i ja sie podzilę moim doświadczeniem. Agata poszła do przedszkola od 1
          kwietnia tego roku miała wtedy 2,5 roku. Pierwszy dzień obył sie bez płaczu
          przy rozstaniu ale jak przyszłam po nia to dowiedziałam sie, że płakałasad. W
          ciagu dnia rozmawiałam z nia tłumaczyłam (ciekawe na ile mnie zrozumiała) i
          nastepnego dnia rano płacz, histeria w przedszkolu wychowawczyni wyrwała mi ja
          z rąk ona płakała w przedszkolu ja poza drzwiami przedszkolnymi i tak to
          trwało przez 4 dni do piatku. Stwierdziłam, że sie nie nadaje, że może jeszcze
          nie dojrzała emocjonalnie. Po rozmowie z wychowawczynia dałam sie przekonać na
          kolejny tydzień powiedziała że jeżeli dalej bedzie tak to zrezygnujemy ale ona
          widzi u niej zmiane nie płacze juz tak czesto w czasie pobytu. Bałam sie
          strasznie nadeszła sobota i niedziela dwa dni w domu bez stresu i nagle
          poranek w poniedziałek obudziła sie i zapytała co dziś robimy?.....
          odpowiedziałam ze idziemy do przedszkola widziałam jej skwaszona minke ale o
          dziwo bez płaczusmile. Rozstałysmy sie bez płaczu ale zabrała ze sobą zdjęcie
          moje. Po południu dowiedziałam się, że moje dziecko całkiem niezle bawiło sie
          w grupie smile I od tej pory odpukac jest super dzisiaj rano była nawet awantura
          bo chciałam ja zostawić w domu (troche kaszle) a ona protestowała aby iść do
          przedszkola bo musi uczyć sie tańczyc na DZIEŃ MATKI!!!!!!. Pilnie uczy sie
          zwrotki wierszyka który ma powiedziec na wystepie. W tej chwili najgorsze sa
          soboty bo ona nie rozumie jak można nie iśc do przedszkolasmile. Boje sie co
          bedzie podczas wakacji. Ehh no cóż kobieta zmienna jest. Tobie życze
          wytrwałości i cierpliwości mała sie zintegruje z grupa daj jej cos do
          przedszkola zdjęcie maskotkę. Głowa do góry będzie dobrze. Pozdrawiam mama
          dwumiesięcznej zapalonej przedszkolankismile
        • alex05012000 Re: Rozpacz debiutującego przedszkolaka - POMOCY! 22.05.03, 10:56
          Agnieszko,
          przerobiłam, wiem jak to jest, nie poddawaj się!!!! jedyna rada, mimo, że
          trudna - przeczekać, poczekac aż przejdzie, u nas trwało trochę ponad 2
          miesiące ... moze potrwac mniej lub więcej czsu, na początku miałam wrażenie,
          ze krzywdzę własne ukochane dziecko.... okropne, ale nie mogłam (pracuję na
          pełny etat)i nie chciałam zrezygnować, Ola (ur. 05.01.2000) poszła od marca do
          przedszkola na cały dzień....opiekunce podziękowaliśmy, więc nie było też
          wyboru! na początku były poranne płacze, niespokojne noce, histeryczne pytania
          po 100 razy czy babcia po mnie przyjdzie, też nie chciała o przedszkolu nic
          mówić! - nie wypytuj! poczekaj, samo przyjdzie..... teraz jest Ok, rano pyta
          czy babcia przyjdzie, ale nie płacze, w przedszkolu całuski i pa-pa, i
          wychodzę, zdecydowanym krokiem, mówi, ze jest tam fajnie, zawiązała pierwsze
          przyjaźnie, chce pokazywać paniom przedszkolnym zabawki, itd. itp. a więc życze
          ci cierpliwości, i nie łam się, właśnie na to dziecko liczy! - pozdrawiam -
          maria mama oli
          • aggis Re: Rozpacz debiutującego przedszkolaka - POMOCY! 22.05.03, 15:17
            dzięki Dziewczyny,
            trochę mnie to pociesza, że ten drugi tydzien jest nieco lepszy, przynajmniej
            Asia przestała wymiotować, ale pani mówi, że ona nie bardzo integruje się z
            grupą i najchętniej to siedzi przy pani. a jak juz zacznie się bawic z dziećmi
            to trochę próbuje na nich wymuszać rózne rzeczy, a jak się nie zgadzaja (no bo
            niby po co), to ona od razu w bek. No i najgorsze, ze pani daje mi do
            zrozumienia, że Asia jest za mała na przedszkole (własnie skończyła 3 latka),
            że jeśli to możliwe to powinna być przy mamie, bo te kontakty społeczne z
            innymi maluchami to dla niej wcale nie jest większy pożytek, niż gdyby
            siedziała ze mną w domu. No i niestety pani ma trochę racji.
            No coż, ale stało się. Do przedszkola juz ją posłałam i chyba lepiej żebym się
            od razu nie poddała. Czekam na to jak minie przyszły tydzień.
            Raz jeszcze dzięki za słowa otuchy.
            Pozdrawiam serdecznie Was i Wasze dzielne przedszkolaki, Agnieszka
    • karolina_lika Re: Rozpacz debiutującego przedszkolaka - POMOCY! 22.05.03, 23:04
      Aggis!
      A ja ci radzę poczekać,i zacząc zaprowadzać dziecko do przedszkola dopiero od
      września!Radzę tak dlatego ,ponieważ sama popełniłam ten błąd i zapisałam moja
      córkę do przedszkola, w zeszłym roku ,(kiedy miała jeszcze niespełna trzy latka)
      w kwietniu.To było straszne,mała płakała non stop,nie jadła,nie brała udziału w
      zabawie,siedziała cały czas w kącie i czekała, aż ktoś po nią przyjdzie.Na
      szczęście pani dyrektor tego przedszkola ,była tak miła, ze sama doradziła nam
      wstrzymać się do września,i posłać małą wtedy kiedy grupa dzieci tworzy sie od
      podstaw (większość płacze,tęskni i szybciej grupa się integruje),a dzieci są w
      tym samym wieku i łatwiej im nawiązac kontakt z rówieśnikami.Tak
      zrobiliśmy,Julka poszła od września do przedszkola(innego,żeby nie miała złych
      wspomnień).Pierwszy tydzień był kiepski,drugi znacznie lepszy,a po trzecim z
      uśmiechem szła do sali(po miesiącu powiedziała nam, ze kocha to
      przedszkole!).Wydaje nam się z mężem,że ona przez te pięć miesiecy po prostu
      bardziej dorosła do bycia przedszkolakiem.Wakacje już wkrótce,Aggis myślę,że
      teraz nie ma sensu aby twoja córeczka przeżywała taki stres.
      Decyzjna nalezy do ciebie,trzymam za was kciuki,pozdrawiam
      karolina_lika(mamajulkiinatalki)
Pełna wersja