alkra
23.05.03, 10:04
No właśnie, moje dzieci mówią siusiak i sisia, to nazwy oddające sedno
sprawy. Synek "przyniósł" też kilka z przedszkola, w tym jedna delikatnie
mówiąc mało kulturalną. Jest więc szeroka gama do wyboru, na określenie tak
istotnych miejsc, które dla małego dziecka nie są niczym wstydliwym. Jak jest
u Was?