tika1980
07.05.07, 21:54
Witam bardzo liczę na waszą pomoc.
Od dwóch tygodni moja półtoraroczna córeczka kaszle i ma katar. Na początku
pierwsza myśl - przeziębienie. Tym bardziej, że w tym samym czasie ja
zachorowałam na anginę ropną. Mała przez tydzień brała leki: syrop diphergan,
deflegmin i maść pulmex. I żadnej poprawy. Natalka ma napady kaszlu. Zdarzają
się tylko , gdy śpi. Wtedy też ma katarek. Rano budzi się z zatkanym noskiem.
Od trzech dni ropieją jej oczka. Wszystkie te objawy nasilone są nocą. W
dzień jest jedynie sporadycznie katar. Po tygodniu brania leków poszłam drugi
raz do lekarza. Tym razem wpadł na pomysł, że to alergia, bo osłuchowo
wszystko ok, gardło czyste. Przypisał zyrtec w kroplach. Zaznaczył, że o ile
to objawy alergii to znikną po 3-4 dniach stosowania leku. Oczywiście nic się
nie zmieniło. Mała nadal kaszle i ma katarek. Wydaje mi się, że objawy są
łagodniejsze. Być może to tylko końcówka choroby, a może coś poważniejszego.
Nie wiem już co robić... Chyba w środę pójdę z Natalią do innego lekarza, bo
nie chciałabym czegoś niedopatrzeć.
Proszę podpowiedzcie co może być przyczyną "choroby" mojej córeczki. I jak
zachowałbyście się na moim miejscu.