aparycja
10.05.07, 09:43
Tak metaforycznie zatytułowałam ten wątek.
A o co chodzi?
Kiedy moja Anielka zapytała "cio to?" na widok smoczka w buzi jakiegoś
niemowlęcia i okazało się, że nigdy nie ssała smoczka, nie pije z butelki,
mamusie na placu zabaw zrobiły mi małe piekiełko an temat _zmuszania_ dziecka
do przesadnej dorosłości, _okaleczania_ córeczki przez niedawanie jej ssać...
Czy naprawdę takie dziwne jest półtoraroczne dziecko, które nie używa takich
gadżetów, chodzi po schodach samo, na dwóch nogach

, samo je, samo się
rozbiera po spacerze itp.? Mnie się wydaje, ze o ile dziecko jest gotowe,
należy korzystać, z wiekiem zapał nie rośnie, wręcz przeciwnie.
Co o tym myślicie?