6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak przeżyć

10.05.07, 12:03
Szykuje się wyjazd na wakacje.Mój 18m.synek jest bardzo ruchliwym dzieckiem i
dlatego boje się jazdy pociągiem.Tyle godzin w jednym miejscu.
Drogie mamy jak wam udawało się przetrwać taką długą podróż?
Macie jakieś pomysły?
    • pszczolka Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 10.05.07, 12:19
      witaj,
      nasza córcia miała 20 miesiecy jak jechaliśmy nad morze (5 godzin). Wziełam
      wszystko co potrzebne w nagłych przypadkach- pieluchy, chusteczki nawilżające
      (także takie pojedyńczo pakowane), zestaw ubranek do przebrania, podusie,
      kocyk, jedzenie, picie. Kupiłam też kilka nowych książeczek (tak by w pociągu
      je zobaczyła pierwszy raz), jajko z niespodzianka, taką gazetke "torebka z
      niespodzianką" (czy coś podobnego) i kilka zabawek drobnych juz jej znajomych
      (tych najukochańszych ale niewielkich). Ponieważ miała lubiła piosenki o Hugo
      (trol z gry) wziełam diskmena, a jeszcze kredki (malutkie pudełeczko),
      kolorowanki. Powiem, ze byłam zmeczona po podróży, ale nic się nie wydarzyło-
      nie było płaczu, marudzenia. Trzeba oczywiście wykupic bilet na pociag z
      miejscówkami, a dla dziecka pobrać bilet zerowy, bo nikt wtedy mu nie zajmie
      miejsca. Oczywiście dużo patrzyłayśm przez okno, troche spała, troche
      spacerowała po pociągu.
      W tym roku powtarzamy wyjazd tyle, ze Julcia ma już 4 lata i też sie obawiam
      jak to będzie.
      Pozdrawiam i życzę udanej podróży (cierpliwości i pomysłowości teżsmile)
      Maja
    • alicez Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 10.05.07, 12:46
      Ja mam to już za sobą. Bałam się bardzo. podróż krótsza 4,5 godziny ale bez
      męża do pomocy. Kupiłam na podróż nowy samochód, który wyciągnęłam jak już
      synek znudził się wszystkimi nowościami (pasażerowie, konduktor, widoki za
      oknem itp). Miałam w pogotowiu jeszcze kilka książeczek i kredki. wzięłam
      jedzenie, picie, jakieś przekąski. Wybrałam na podróż taką godzinę, która
      przypadała na jego zwyczajową poobiednią drzemkę. Po 3 godzinach intensywnych
      wrażeń synek usnął na swojej poduszeczce. I tak dojechalismy szczęśliwie do
      celu.
      • 111a4 Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 10.05.07, 20:45
        powiem tak- ja bardziej obawiam sie jazdy samochodem anizeli pociagiem,tam
        przynajmniej moze dziecko pospacerowac,nie musi siedziec w foteliku!
    • annam-s Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 10.05.07, 21:27
      Jadę w nocy sypialnym i licze, ze przespi wiekszą częśc podróży, tak jak
      robiłam to z pierwszym dzieckiem i udało się smile życzę spokojnej podróży!
      • mamamynusia Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 11.05.07, 05:55
        Już widzę miny tych wszystkich ludzi burczących ,że mały im przeszkadza
        spacerując po korytarzu.
        • sweet.joan Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 11.05.07, 09:22
          Masz prawo do osobnego przedziału dla matki z dzieckiem - nikt nie burczy i nikt
          nikomu nie przeszkadza.
          Ja jazdę pociągiem z dzieckiem wspominam zawsze bardzo dobrze, a jechaliśmy
          nawet cały dzień, z przesiadką, raz również w przedziale rowerowym wink
          Pierwszą podróż odbyliśmy pociągiem nocnym (syn miał wtedy nieco ponad rok) -
          całą noc przespał.
          • marbla4 Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 11.05.07, 09:49
            Jak w zeszlym roku dopytywalem sie o osobny przedzial, to dowiedzialem sie ze
            tylko w pospiesznych bez miejscowek takowe obowiazuja.
            W Ex,IC, EC masz przeciez miejscowke

            pozdr
            M
            • mamamynusia Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 11.05.07, 10:04
              Mamy jechać pośpiesznym i wyjazd o 9 rano.Mały będzie wtedy po spaniu i pełen
              wigoru.To będzie zabawa.
            • sweet.joan Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 11.05.07, 10:25
              Ja bym się i tak domagała przedziału dla matki z dzieckiem (już w kasie
              zaznaczyłabym, że o takie miejscówki mi chodzi).
              Faktem jest, że dużo zależy od konduktora: zdarzyło się nam jechać w osobnym
              przedziale, gdy syn miał już skończone 4 lata (a przedział dla matki z dzieckiem
              obowiązuje właśnie dla dziecka do lat 4) - konduktor po prostu nalepił na
              drzwiach nalepkę, że to przedział dla podróżnych z dziećmi i już wink
              Nie o to przecież chodzi, żeby matka miała gdzie usiąść, tylko o to, żeby mogła
              swobodnie dziecko nakarmić, przewinąć itp. A przy okazji inni podróżni też mają
              spokój, bo im nikt nad uchem nie wrzaśnie, nic na nich nie rozleje itp.
    • iwonag25 Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 11.05.07, 12:33
      Ja jechalam 2 miesiace temu z 20-miesieczna coreczka w gory - 16 godzin. Fakt
      faktem jechalismy w nocy i mala prawie cala noc spala, ale spowrotem jechalismy
      4 godziny w dzien i to osobowym i tez nie bylo tak zle. Moja corka jest rowniez
      bardzo zywa. Nie usiedzi w miejscu nawet 2 minut, nikogo sie nie boi, wiec
      nawet jak byl ktos obcy to nie byla skrepowana.
      Jechalismy normalnie druga klasa, pospiesznym, bez wykupowania miejscowek. I
      nie zaluje, bo nawet gdy ktos zobaczyl ze sidzimy z dzieckiem (mimo ze jeszcze
      4 miejsca byly wolne) to nie wsiadal. I tym sposobem mala mogla sobie spac na
      dwoch siedzeniach. Ale obok jechala matka z dzieckiem i konduktor przy
      sprawdzaniu biletow wzial kartke i napisal "przedzial dla matki z dzieckiem" i
      przykleil do drzwi. W kazdym pociagu pospiesznym w drugiej klasie jest
      wyznaczony przedzial dla matki z dzieckiem.
      Najgorsze sa pociagi z wykpowanymi miejscowkami (wracalismy takim spowrotem).
      Siedzialo z nami 5 osob, a mala spala, wiec moj tato stal wiekszosc drogi na
      korytarzu.
      Co lepsze gdy jechalismy do zakopanego, trafilismy na przedzial I klasy
      przekwalifikowany na II klase. Kazdy myslala ze to I klasa, wiec mielismy
      prawie caly wagon dla siebie i byly tam rozkladane siedzenia, halogeny. Udalo
      nam sie i podroz ta wspominam bardzo fajnie.

      6 godzin to nie jest tak duzo. Zycze milej podrozy.
      • mamamynusia Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 11.05.07, 12:47
        Sprawdzam rozkład jazdy pociagów i sama nie wiem , czy lepiej jechać wcześnie
        rano( wyjazd o 4) czy o 9.Boje sie jak zaczne małego wybudzać o 3 to bedzie
        wielki płacz.Nigdy tego nie robiłam, ale może zasnąłby później w pociagu.
        A może dać mu pospać normalnie do swojej godziny i jechać o 9.
        Mój mąż twierdzi,że robię wielki problem z tym wyjazdem i juz mu sie nie chce
        jechać.To nasz pierwszy wyjazd w taką podróz z maluchem i dlatego tak panikuje.
        Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i dziękuję za słowa otuchy.
        • sweet.joan Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 11.05.07, 12:57
          Nie przejmuj się tak, będzie dobrze - lepiej niż się spodziewasz wink Mąż ma rację
          - nie rób afery ze zwykłego wyjazdu, bo i dziecko się zaaferuje. Spokojnie!
          Nastaw się optymistycznie, w końcu jedziecie w podróż! Nie rób z tego wielkiego
          halo, tylko fajną przygodę. Jedźcie normalnie. Dziecko na pewno będzie miało
          mnóstwo wrażeń: najpierw wszystko będzie musiał pooglądać, podotykać, usiąść na
          każdym fotelu, potem popatrzy przez okno, poobserwuje innych pasażerów
          (konduktora!), zje, napije się i pójdzie się zdrzemnąć. Obudzi się już na miejscu smile
          Pozdrawiam

          P.S.: Jak wrócicie, napisz, jak poszło wink
        • gika_gkc Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 11.05.07, 12:58
          nie denerwuj się
          podróz pociagiem to zupełnie fajna sprawa z dzieckiem
          ja podrózowałam wiele razy, czasem z przesiadkami i nigdy nie było to bardzo
          męczące
          dziecko może robić wiele rzeczy, można zabrać różne zabawki, książeczki, itp -
          ja jedynie dbam o to żeby nie było to nic grajacego i głosnego
          poza tym mozesz spacerować
          widoki za oknem też są dla dziecka całkiem interesujące
          dla mnie podróż pociągiem jest 100 razy lepsza i wygodniejsza niz samochodem -
          szczególnie na dalekie trasy
          nigdy też nie spotkałam się z nieżyczliwością, a wręcz przeciwnie
          jeśli jest taka możliowść to po prostu wykupuje miejscówkę
          nigdy tez nie zdarzyło mi się, żeby konduktor nie powiedział mi gdzie jest
          przedział dla matki z dzieckim i go nie otworzył
    • monikaklika Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 14.05.07, 14:15

      Ja tez sie zastanawiam, jak to bedzie... mam jechac z synkiem - 18m-cy i corka
      4 lata. Specjalnie wybralam nocna pore, zeby dzieciaki spaly, bo inaczej nie
      zapanuje nad moja dwojka smile)). Podroz rozpoczniemy autem ok. 22.30, nastepnie
      pociagiem o 00.35 i na miejscu bedziemy o 9 rano. Dostana przed wejsciem do
      pociagu po czopku w dupke, bo do jazdy autem sa przyzwyczajeni, ale to w
      zasadzie bedzie ich pierwsza jazda pociagiem; takim przeciw chorobie
      lokomocyjnej.
      Jestem dobrej mysli, Wam tez napewno szybko podroz zleci! Oczywiscie wszelkie
      nowosci zabawkowe dobrze miec, male przekaski tez, ale napewno nie mozna
      zapomniec ulubionych przytulanek/kocyka, samemu wyluzowac i hajda na wakacje!
    • willyfog Re: 6 godz.jazdy pociągiem z 18m.dzieciem-jak prz 15.05.07, 14:32
      A ja mam zamiar jechać 7 godz. z 5 i pół-latkiem 2 i pół-latką i 2 mies.
      dzieckiem....
Pełna wersja