Podróż z dzidzią-proszę o radę

23.05.07, 08:34
Witam mamuśki
za miesiąc jedziemy na pierwsze wspólne wakacje nad morzem. Jestem tym
bardziej HAPPY, ponieważ mąż przyjedzie na 3 tygodnie po 6-miesięcznej
nieobecności.
Mam pytanie związane z podróżą:
Oliwka ma teraz 22 m-ce,15 kg. wagi i mierzy 91cm. Jest kochaną "wiercipiętą"
i na 100% nie wysiedzi w aucie tyle godzin.
Mieszkamy w Kotlinie Kłodzkiej,a na wczasy jedziemy do Dziwnowa.
Fotelik mam prosty,tzn.że nie rozkłada się do pozycji półleżącej i tak się
zastanawiam czy (bo musimy wyjeczać około godziny 3-4 nad ranem) mogłabym ją
położyć na tylnim siedzeniu, a jak sie obudzi to zapiąć w foteliku?
proszę o radę
może któraś z mam już ma za soba podróż z prawie 2-latkiem?
pozdrawiam
    • slonko1335 Re: Podróż z dzidzią-proszę o radę 23.05.07, 09:08
      dziecko nie może podróżować niezapięte w foteliku, mandat od Policjii może nie
      jest argumentem ale bezpieczeństwo własnego dziecka powinno Cie interesować...
    • sylwiapanfilowicz Re: Podróż z dzidzią-proszę o radę 23.05.07, 09:09
      Pod żadnym pozorem nie kładź małej nie zapietej w foteliku, w podróży zdarzają
      się różne rzeczy, jak np gwałtowne hamowanie. Ja pierwszy raz podróżowałam ze
      swoja córcią, gdy miała rok i 8 miesięcy. Wyjechalismy w nocy z Warszawy i nad
      ranem bylismy nad morzem- dziecko obudziło się podczas wsiadania do samochodu,
      ale za jakieś pół godziny zasnęło kamiennym snem i spało tak, aż dojechalismy
      na miejsce. Ale Ty najlepiej znasz swoje dziecko- wyjedźcie w porze snu dziecka.
    • malgra Re: Podróż z dzidzią-proszę o radę 23.05.07, 09:18
      najlepiej byłoby pożyczyć fotelik,który się rozkłada.
    • bazylea1 Re: Podróż z dzidzią-proszę o radę 23.05.07, 09:25
      a może pojedz z dzieckiem nocnym pociągiem a mąż z bagażami samochodem. albo
      jedzcie całą noc, ale dziecko musi byc w foteliku.
      • joanon Re: Podróż z dzidzią-proszę o radę 23.05.07, 20:57
        nie da się jechać z dzieckiem, kiedy ono ma spać w pozycji siedzącej. Najlepiej
        pożycz od kogoś fotelik, albo sprzedaj ten a kup rozkładany. Jestem z Wrocławia
        i w tym roku jedziemy z 17m-czną niunią do Międzywodzia, też planujemy wyjechać
        nad ranem, ale nasz fotelik się rozkłada, polecam firmę ramatti. Zresztą przy
        zakupie kierowaliśmy się aby fotelik obowiązkowo się rozkładał. Nie ryzykuj, wy
        będziecie uważać, a obok pojedzie wariat i tego ci trzeba?
        Pozdrawiam i życzę udanych wakacji
        • baasia27 Re: Podróż z dzidzią-proszę o radę 23.05.07, 21:12
          Dziecko cała droge musi być zapięte we foteliku. Sama też osobiście polecam
          ramatti, bo się rozkłada do pozycji półleżącej. Poza tym wyjazd prpopnowałabym
          na noc, dziecko drogę prześpi i nie bedzie marudzić.Wiem coś o tym, bo rok temu
          byłam z roczną córką nad morzem i też wyjezdżaliśmy w nocy, dojechaliśmy
          spokojnie i mała nie marudziła, bo więkśzą część drogi przespała. Gorzej było z
          powrotem, bo wyjezżaliśmy przed południem, nie dość tego,ze był upał, to co
          chwilę robiliśmy postoje, bo mała tak sie denerwowała.I tym sposobem,
          dojechaliśmy na północ.
    • eilian Re: Podróż z dzidzią-proszę o radę 24.05.07, 17:15
      Jak slysze takie teksty "pierwszy raz wyjechalismy z dzieckiem jak mialo rok i
      iles tam miesiecy" to normalnie nie moge ze smiechu, Boze, jak Wy ludzie zyjecie?
      Ale do rzeczy: fotelik Ramatti tez mamy i tez polecam, bo mozna go nieco
      odchylic i dziecku wygodniej jak spi, ale zmiana fotelika chyba nie wchodzi w
      gre? Jesli dotychczas nie "testowaliscie" jak zachowuje sie Wasz Maluch w
      podrozy to trudno to przewidziec. To juz duze dziecko i raczej na pewno bedzie
      marudzic, wiec rozsadna wydaje mi sie rada, zeby jechac w nocy (o ile to dla
      Was, zwlaszcza kierowcy do przyjecia). Ewentualnie mozna zrobic nocleg po drodze
      (jest po drpodze mnostwo fajnych gospodarstw agrotutysycznych, gdzie mozna
      odetchnac i naladowac akumulaory na dalsza podroz, laczac przyjemne z pozytecznym).
      Na pewno trzeba zabrac i miec pod reka zabawki, wymyslac jakies atrakcje w
      trakcie podrozy i co ok. 2 godziny robic postoj, zeby dziecko moglo sobie pobiegac.
      Mozna by tez pomyslec nad zmiana kierunku, tzn. jechac gdzies blizej, choc
      domyslam sie, ze zalezy Wam, zeby dziecko pobylo nad morzem wlasnie.
      My z naszym synkiem wyruszylismy w pierwsza podroz jak mial 2 miesiace, poczatki
      byli rewelacyjne (praktycznie cala droge spal), ale z czasem coraz trudniej mu
      wysiedziec w foteliku (teraz ma prawie 2,5 roku). Nigdy tez nie jechalismy az
      tak daleko (gdybysmy musieli, to zrobilibysmy nocleg w polowie drog, bo szkoda
      by mi bylo trzymac dziecka caly dzien w foteliku.) Chociaz byla jedna taka
      sytuacja: wracalismy od moch rodzicow ze Swiat, straszna zamiec, 300 km
      jechalismy 9 godzin, Maly byl super dzielny, nawet nie kweknal, ale byl wtedy
      mlodszy (mial ok. 1,5 roku).
      Powodzenia! Podrozowanie z dzieckiem naprawde nie jest az takie trudnesmile
Pełna wersja