jak radzic sobie z agresja u dziecka?

04.06.07, 13:05
Witajcie,

Jestem ojcem samotnie wychowujacym 2,5 letniego synka. Wczoraj bylismy razem z Malym w chorzowskim Figlolandzie. Wszystko super poza faktem ze Maluch na miejscu zaczal sie bardzo nieodpowiednio zachowywac. Poczatkowo bylo wszystko ok, grzecznie sie bawil i nie bylo zadnych klopotow. Po pewnym czasie jednak zaczal zabierac innym dzieciom zabawki, przechodzil do pomieszczen dla starszych dzieci, kilka razy uderzyl inne dzieci. Na moje reakcje reagowal krzykiem i placzem. Oczywiscie wszyscy wiemy, ze taki sytuacje sie zdazaja, ale w pewnym momencie poczulem ze tak naprawde nie wiem jak w takich sytuacjach powinienem sie zachowywac. Bede wdzieczny jezeli zaproponujeci mi jakies skuteczne sposoby oduczenia maluszka pewnych negatywnych zachowan.

pozdrawiam,
Miro 27
    • dana184 Re: jak radzic sobie z agresja u dziecka? 04.06.07, 13:23
      Wiem chyba o co chodzi, wczoraj przerabiałam t samo z moją małą w pociągu. Po
      ataku agresji dostała atak histerii, cały wagon postawiony na nogi. Myślałam że
      zwariuje, w końcu zasnęła. Nie poradzę nic ale sama chętnie posłucham radsmile)))
    • pdj Re: jak radzic sobie z agresja u dziecka? 04.06.07, 20:35
      witaj,
      moja corka 24 maja skonczyla 2 latka. to byla straszny dzien-przeryczala,
      przewrzeszczala chyba caly dzien. Mowia ze to bunt dwulatka, ale ja
      postanowilam porozmawiac o jej zachowaniu z psychologiem dzieciecym (jutro mam
      wizyte). Przede wszstkim oczekuje, ze pani doktor powie mi jak ja mam sie
      zachowac w takich sytuacjach. I nie wsytdze sie tej wizyty, bo uwazam ze jezeli
      jest mozliwosc skorzystania z pomocy, porady to trzeba to wykorzystac a nie
      meczyc sie i dziecko. Jk chcesz to napisze ci czego sie dowiedzialam.
      Pozdrawiam
      • luna333 Re: jak radzic sobie z agresja u dziecka? 04.06.07, 21:40
        napisz napisz co po tej wizycie
      • dominika0808 Re: jak radzic sobie z agresja u dziecka? 05.06.07, 06:03
        napisz , napisz.. ja tez jestem ciekawa co pani psycholog doradzi...czekam z
        niecierpliwoscia bo mam wrazenie,ze i u synka mojego zaczyna sie powoli
        objawiac ten slynny bunt...
    • pdj Re: jak radzic sobie z agresja u dziecka? 05.06.07, 20:36
      witajcie,
      wizyta przebiegla bardzo sympatycznie i naprawde polecam, nie wstydzcie sie
      chodzic do psychologow bo to naprawde madrzy ludzi dostrzegajacy to czego my na
      codzien nie zauwazamy.
      Moja corka chodzi do zlobka i pani psycholog stwierdzila, ze razem z mezem
      probujemy wynagrodzic jej niezaduza ilosc czasu, ktora z nia spedzamy po
      poludniu po pracy i pozwalamy jej na wszystko. jednym slowem, ze jest bardzo
      rozpieszczona i ze to ona w naszej rodzinie dyktuje warunki a nie my. Duzo by
      tu jeszcze pisac o "zawartosci" naszej wizyty ale wezcie pod uwage fakt, ze
      kazde dziecko jest inne i ma inne podstawy i sposoby do zwrocenia na siebie
      uwagi i wyegzekwowania od nas rodzicow tego co chce. Do kazdego trzeba podejsc
      indywidualnie. Wiec nie bojcie a przede wszystkim nie wsydzcie sie takich wizyt
      tym bardziej ze nic nas nie kosztuja a wiele moga pomoc i zmienic w naszym i
      dziecka zyciu.
      Pozdrawiam.
      P.S. Ja jestem z Olsztyna i jak cos to moge podac namiary na te pania psycholog
      u ktorej bylysmy.
      • szklanapulapka2 Re: jak radzic sobie z agresja u dziecka? 05.06.07, 23:31
        A czy na taką wizytę trzeba sie udać z dzieckiem?
        • pdj Re: jak radzic sobie z agresja u dziecka? 06.06.07, 09:55
          Najlepiej by bylo isc z dzieckiem, wtedy psycholog sam widzi "z kim ma do
          czynienia".
    • karolina_244 Re: jak radzic sobie z agresja u dziecka? 06.06.07, 10:03
      Witam takie zachowanie jest mi czasami znane jednym negatywnym zachowaniem u
      rodziców jest nie zwracanie uwagi na przykładzie chrześniaka wiem ze to nie
      jest zbyt miłe zachowanie .
      Ja się uczyłam na błędach innych osób które mogłam obserwować. W chwili kiedy
      syn sypał paskiem w inne dziecko lub bił zwracałam mu głośny protest że nie
      można tłumaczyłam dlaczego, w chwili kiedy to nie pomagało kończyliśmy zabawę.
      I tak kilka krotnie aż poskutkowało w ostateczności po prostu szło do konta na
      przemyślenia niestety taka sytyłacja się powtarza kiedy to synek ma kontakt ze
      starszymi dziećmi które mówią mu co ma robić a on doskonale ich naśladuje.
      Wydaje mi i się, że powinieneś wyjść z tej imprezy dać mu chwile na ochłoniecie
      i powrócić po uprzednim wytłumaczeniu dziecku, co robi źle. I tak w kółko
      tłumaczenie i podwyższony ton w głosie powinien podziałać, w ostateczności
      opuszczenie imprezy u nas to działa.
      Powodzenia
      • gosiak555 Re: jak radzic sobie z agresja u dziecka? 07.06.07, 23:18
        Do oduczenia złych zachowań wystarczy konsekwencja. Stosowałam metody, które
        poniżej opisuję wobec mojej córeczki, czasami istnego diabełka wcielonego i z
        własnego doświadczenia wiem, że działają. Teraz (2 latka) ugryzienie czy
        uderzenie zdarza się jej już bardzo sporadycznie, tylko gdy jest bardzo
        zmęczona i bardzo zdenerwowana.
        Jeśli twój synek źle zachowuje się poza domem: jest agresywny, ucieka na
        spacerach, itp., musisz go ostrzec, że jesli natychmiast nie przestanie,
        przerywacie zabawę czy spacer i wracacie do domu. Mów do niego spokojnym ale
        stanowczym głosem, powoli i nie w czasie zabawy. Najpierw poproś go, żeby na
        ciebie popatrzyl i dopiero wtedy do niego mów, np. 'Kochanie, nie wolno nikogo
        bić, to boli. Nie wolno. Jeśli zrobisz to jeszcze raz, natychmiast wracamy do
        domu.' I rzeczywiście wracajcie jesli jeszcze raz uderzy, bo jesli tylko
        będziesz to mówił, a nic nie zrobisz, to nie oczekuj rezultatów. Weź go za
        rączkę i wyprowadź(nie reagując na histerie i samemu zachowując spokój, nie
        krzycząc i nie szarpiąc), a jesli będzie się opierał, to na ręce - łapiąc pod
        paszkami i między nogami i trzymając twarzą do dołu, bo inaczej sam się
        narazisz na pobicie i pogryzienie.
        Musisz się uzbroić w cierpliwość i przeczekać histerię: nie przytulaj i nie
        przymilaj się lizaczkami itp. żeby tylko przestał. Raczej powiedz coś w
        rodzaju: 'Tatuś cię bardzo kocha, ale nie będzie tolerował takiego zachowania.
        Przytulę cię jak się uspokoisz.' No i spróbuj spokojnie przeczekac.
        W domu postępujesz podobnie: jeśli bardzo zbroi, ostrzegasz, że np. będzie za
        karę siedział na kocyku i jeżeli powtórzy swoje zachowanie, natychmiast go na
        ten kocyk sadzasz. I sadzasz, i sadzasz, i sadzasz, ale nie przytrzymujesz na
        siłę, sadzasz az zauważy ze uciekanie nic nie da i karę musi odbyć. Mówisz, że
        musi przesiedziec 2 minuty. Jesli przeprasza to skracasz karę, ale tę skróconą
        egzekwujesz.
        Podobne rady usłyszysz chociażby w programie Super Niania, bo są naprawdę
        skuteczne i sprawdzone (na długo przed Super Nianią). Zadziałają pod dwoma
        warunkami: że sam zachowasz spokój (oj, wiem coś o tym jak trudno go zachować,
        podczas ataku histerii dwulatka)i że będziesz konsekwenty: jeśli mówisz, że
        wracacie do domu, to rzeczywiście wracacie, jesli mówisz, że za karę nie
        obejrzy dobranocki, to nie włączasz telewizora tylko dlatego ze mały ryczy na
        podłodze. Jak przeżyjesz pierwsze dwa, trzy razy to będzie już z górki, tylko
        nie przerywaj w połowie, bo wtedy to synek wygra i będzie rządził.
        Pozdrawiam i powodzenia!
        • szklanapulapka2 Re: jak radzic sobie z agresja u dziecka? 12.06.07, 22:54
          O Jezuuu, jakie to wszystko mądre!!! A jakie trudne do wykonania... Ja jestem
          mamą 3 latka, którego zachowanie w ostatnim czasie doprowadza do szału
          wszystkich. Jest agresywny, atakuje inne dzieci (strach z nuim nawet pójść do
          piaskownicy), bluźni niemiłosiernie (to efekt dosłownie tygodnia, jaki spędził
          w przedszkolu), nie słucha i terroryzuje mnie - czyli mamę. Taty nie toleruje,
          bo tata "kici" (tzn. krzyczy). Ja nie krzyczę, więc mam za swoje. Próbuję
          zachować naprawdę maximum cierpliwości, spokoju, tłumaczę, tłumacze i jeszcze
          raz tłumaczę... Bez większych efektów niestety. Jego upór jest nie do
          opanowania. Naprawdę jestem na skraju wyczerpania... i nie wiem, co mam robić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja