xixx
22.06.07, 20:17
Pytanie jak w temacie, Julek najprawdopodobniej ma rotawirusa, wczoraj w nocy
sie zaczelo, biegunka i wymioty + goraczka. Dzis rano zawiezlismy kal na
rotawirusa i salmonelle ale wszystko wskazuje na rotawirusa. Na sczescie
wymioty szybko ustały, goraczka tez juz jest tylko czasem i slabsza, za to
biegunka jest maxymalna. Julek je tylko chrupki kukurydziane, skubnął trochę
kurczaka i i zjadł pol kajzerki. Oczywiscie kupka byla zaraz, wymioty na
szczescie nie. Dzis jest juz weselszy choc duzo spi i jest dalje troche
marudny. Ile u waszych maluchow to trwalo? Jul ma 13 miesiecy, bierze od
wczoraj Nifuroksazyd 4 razy dziennie 3 ml, elektrolity, lacid. Duzo pije,
takze napar z jagod, ale jakos jak na razie nie pomogl. O marchwiance nie ma
mowy - nawet nie ruszy.
Pierwsze pytanie - ile u waszych dzieci trwala ta straszna biegunka i wogole
to oslabienie?
Drugie pytanie - czy wy w tym samym czasie przechodzilyscie cos podbnego? Ja
zle sie czuje, spie kilka godzin w ciagu dnia, co prawda biegunki i wymiotow
nie mam ale zero apetytu, nawet mneij zjadlam niz moj syn. Boli mnie glowa i
jestem oslabiona.
Dzięki za odpowiedź.