Smutno mi jakoś:-(

25.06.07, 21:40
Nie wiem, może to głupie,ale nic na to nie poradzę. Moje dziecko woli
tesciową ode mniesad. Wydaje mi sie, że jestem dobra matką, ciepłą i
kochającą. I wszystko jes ok dopóki na choryzoncie nie pojawisie tesciowa. Ma
fioła na punkie mojego dziecka i vice versa. Jak tylko ona jest syn(2lata)
wogóle nie zwraca na mnie uwagi, wygania mnie z pokoju jak sie bawią,nawet
powiedział ostatnio, że kocha babcie bardziej. Nie wiem, może to głupie, ale
strasznie mnie to frustruje i zniecheca.Poprostu skrzydła opadają. Przestałam
lubic jak nas odwiedza, bo syn zachowuje sie wtedy nienormalnie, a ja sie źle
czuję. Smutno mi..
    • mama_frania Re: Smutno mi jakoś:-( 25.06.07, 21:56
      Mój synek też świata poza babciami nie widzi (jak przywozimy go do dziadków to
      nawet nam nie pomacha na do widzenia, a jak wracamy po niego to jest ryk, że go
      zabieramy). Też mi to działa na nerwy, ale synkowi się nie dziwię, bo babcie
      pozwalają mu na absolutnie wszystko i są non stop do jego dyspozycji.
      Ale przyznam, że kiedy moje dziecko przybiega rano do naszego łóżka i mówiąc
      "mama, mama" przytula się do mnie i mnie budzi, albo kiedy samo z siebie daje mi
      buziaka to zapominam o tym wszystkim.
      • mania3 Re: Smutno mi jakoś:-( 25.06.07, 22:01
        Trochę mnie pocieszyłaś,bo myslałam,że cos jest nie w porzadku.Ja też
        oczywiscie zapominam, ale strasznie mnie to drażni. a babcia jest na każde
        skinienie. Ostatnio poraz pierwszy wyjechał do nich na tydzień, myslałam,ze sie
        steskni, a tu nic. Przyjechał z dziadkami i nadal chciał ,zeby tylko babcia
        sięnim zajmowała. Zdołowałam siesad
        • mama_frania Re: Smutno mi jakoś:-( 25.06.07, 22:04
          Kiedy ja swojego odbierałam ostatnio po weekendzie to nie chciał wsiąść z nami
          do samochodu. dopiero kiedy babcia wsiadła do dał się wsadzić do fotelika.
          Przyznam, że aż mną trzęsło wtedy, ale szybko mi przeszło. Po prostu babcie są
          od rozpieszczania, ale mamy dziecku nic i nikt nie zastąpi.
          • mania3 Re: Smutno mi jakoś:-( 25.06.07, 22:08
            Właśnie zaczełam miec watpliwosci,czy nie zastapi;-(. Naprawde zdaję sobie
            sprawę,ze to nie jest najmadrzejsze, ale trudno mi nad tym zapanować.
            Naprawdewolałabym, zeby ta miłośc tesciowej była odrobinę lżejsza,
            • mama_frania Re: Smutno mi jakoś:-( 25.06.07, 22:12
              U mnie akurat tą "lepszą" babcią jest moja mama ale to mi wcale nie ułatwia. Co
              do zastępowania, to wierz mi, że jak twoje dziecko spędzi z Tobą więcej czasu
              (nie będzie widywać jakiś czas babci) to napewno odczujesz, ze jesteś dla niego
              najważniejsza. Głowa do góry i ciesz się swoim maluchem. Twoje dziecko kocha Cie
              najbardziej na świecie, niezaleznie co Ci się wydaje. Pozdrawiam
    • agunia1980 wiemy cos o tym ;)..... 25.06.07, 22:12
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=62391508&a=62391508
      u nas tez tak bylo.ale juz na cale szczescie jej przeszlo.glowa do gory wink
      Pozdrawiam
      A&Z
      • mania3 Re: wiemy cos o tym ;)..... 25.06.07, 22:16
        Dziekuję za dodanie otuchysmile.
        Pozdrawiam
        • czarna_maruda Re: wiemy cos o tym ;)..... 25.06.07, 23:13
          Moja dwulatka ostatnio preferuje swojego tatę, tata musi ubrać, kąpać i
          usypiać. Rano gdy wychodzi do pracy jest godzinna histeria. Jak tylko tata
          pojawi się na horyzoncie, mała mnie odpycha i mówi "idź, idź". Ja tam się
          cieszę, mam więcej czasu dla siebie ;D. Ale trochę mnie też to zaczyna
          niepokoić i smucić
          • mania3 Re: wiemy cos o tym ;)..... 26.06.07, 08:59
            U nas odwrotnie. Tata nie ma nic do gadania. Tylko babcia...
            • aprylis1 Re: wiemy cos o tym ;)..... 26.06.07, 09:55
              Ja mam taki "problem" z dwoma babciami... To ma swoje dobre i złe strony.
              Przecież można w tym temacie wyluzować i wykorzystać babcie do pomocy w
              weekendy-ja od czasu do czasu tak robię i co więcej przestałam z nimi
              konkurować, bo obydwie babcie już wiedzą, że jak pozwolą sobie na to by wnuczka
              wchodziła im prawie na głowę, to potem jak zostają z nią same to wnuczka będzie
              to nadal robiła... I tak oto dochodzę do najważniejszej dla mnie kwestii, otóż
              od pewnego czasu zaczęłyśmy nadawać na tej samej fali, rozumiemy siebie lepiej
              a w dodatku córcia może teraz spędzać czas z nami, wekeendy z babciami a ja
              jestem pewna, że dobrze się bawi i nie siedzę w domu czy u znajomych i nie
              zamartwiam się czy czasami moje dziecko nie płacze i nie tęskni za mną.
              Powitanie też wygląda lepiej kiedy to my rodzice już na wejściu uśmiechamy się
              od ucha do ucha i powiemy, że się troszkę stęskniliśmy. Poza tym nie możesz
              mieć pretensji do teściowej, że przy niej twoje dziecko nie tęskni za tobą, bo
              w końcu nie zostawiasz jego w tym celu.
              Ja wiem, że my mamy potrzebujemy na każdym kroku potwierdzenia naszej
              doskonałości, miłości, że jesteśmy niezastąpione itd., ale musimy dla naszego
              dobra wyluzować,a wtedy zauważyć można rzeczy, których się wcześniej nie
              widziało i nie doceniało.
    • mswet Re: Smutno mi jakoś:-( 26.06.07, 10:31
      U mnie też było podobnie.Ja wracaliśmy z pracy mała nawet nie chciała się z
      nami przywitać. A jak wsadzaliśmy ją do samochodu to zawsze płakała. Tak to już
      jest babcia rozpieszcza i pozwala niemal na wszystko więc jak jej nie kochać.
    • 100krotka9 Re: Smutno mi jakoś:-( 26.06.07, 10:43
      U nas też syn przepada za babciami. Babcie są z nim przez 9 godzin od
      poniedziałku do piątku kocha je bardzo i lubi się z nimi bawić i jak wracam z
      pracy to ciągnie babcię do zabawy a nie mnie. Ostatnio pojechał do babci był
      tam 3 dni bo nie chciał wracać do domu. Też mi czasami smutno ale uważam że
      dużo gorzej byłoby gdyby z babciami nie chciał się bawić. A tak jestem spokojna.
      Głowa do góry.

      100krotka
    • luschka Re: Smutno mi jakoś:-( 26.06.07, 11:05
      nic się nie martw, dzieci mają takie "fazy" albo na któreś z rodziców, albo na
      dziadków, pomyśl ze gorzej byłoby dla dziecka gdyby uciekało przed babcią i
      kurczowo trzymało mamy (a co przeżywałaby ta biedna babcia, jeszcze
      pomyślałaby, że źle nastawiasz do niej dziecko).
      Dziadkowie są bardzo potrzebni w rozwoju dziecka i jest to zupełnie normalne.
      Ale dzięki temu masz u kogo zostawić dziecko wiedząc, że zostaje z bliską i
      kochaną przez dziecko osobą.
      Ja się nawet cieszę, że gdy babcia przychodzi do nas, to córeczka chce, żeby
      babcia robiła wszystko przy niej. Niech się nacieszy wnusią a wnusia nią. To
      jest dla takiego malca niezwykłe przeżycie i za żadne skarby świata nie
      chciałabym dziecku tego odbierać.
      Przecież dzieci nie wychowuje się dla siebie smile
      • mania3 Re: Smutno mi jakoś:-( 26.06.07, 11:48
        Macie rację dziewczyny. Ja na poziomie świadomym tez tak myslę, ale w środku
        mnie skręca.Cóż.. Dzieki za odpowiedzi. Zawsze człowiek sie lepiej poczuje jak
        kilka osób potwierdzi to co sobie gdzies tam w głebi mysli.
        Pozdrawiam
    • stara_dominikowa Re: Smutno mi jakoś:-( 26.06.07, 11:43
      jak małolat bawi się z babciami i cię nie zauważa to się ciesz, bo nie hodujesz
      go, tylko dla świata szykujesz.
      chłopu tłusto ugotuj, pierzynę wygrzej na kominie i nim się zajmij jak masz
      trochę czasu. ważne że on bawi się tylko z tobą!

      • mania3 Re: Smutno mi jakoś:-( 26.06.07, 11:50
        stara_dominikowa napisała:

        > jak małolat bawi się z babciami i cię nie zauważa to się ciesz, bo nie
        hodujesz
        >
        > go, tylko dla świata szykujesz.
        > chłopu tłusto ugotuj, pierzynę wygrzej na kominie i nim się zajmij jak masz
        > trochę czasu. ważne że on bawi się tylko z tobą!


        tongue_outP
        Wiem,że nie "hoduje" go dla siebie, ale miałam nadzieję,że przez pierwsze lata
        chociaż będę najważniejsza. Tak dla połechtania własnego ego.

        >
    • copy77 Re: Smutno mi jakoś:-( 26.06.07, 12:52
      Moi bardzo lubią dziadka (mojego tatę), a ja nie posiadam się ze szczęścia, jak
      on się chce z nimi bawić. Ja mam wtedy wolny czas (ale ja mam nadmiar miłości -
      bo dwóch...)
    • kakuba Re: Smutno mi jakoś:-( 27.06.07, 11:48
      u mnie też tak jest że córcia bardzo lubi być z babcią i z ciocią, które się
      nią na zmianę zajmują, kiedy ja jestem w pracy
      no i czasami też mi trochę smutno
      choc to rozumiem
      przecież one sa do pełnej dyspozycji córeczki, nie musza w tym czasie niczego
      innego robić, a ja jak wracam z pracy, to posprzątac musze, ugotowac,
      przygotowac wszystko na drugi dzień, zakupy zrobić, wiec nie bawie sie z nia
      non stop
      no i rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania wink
      myśle sobie, ze fajnie jest mieć babcię (sama nieszkałam z babcia przez rok)
      no i mi jest łatwiej z domu wyjść, kiedy widzę, że córcia chetnie zostaje z
      babcią lub z ciocią smile
      ale troszke smutno jest...
    • agawa75 Re: Smutno mi jakoś:-( 27.06.07, 16:48
      Przeczytalam Wasze posty i... u mnie jest inaczej. Dwulatek chcialby byc teraz
      tylko ze mna (czyli Mama).
      Mama ma dac pic, jesc, przewinac. Mama ma sie bawic. Mama ma wziac na rece.
      Tata nie. Babcia nie. Tylko mama i ciagle: "Mama, oć".
      Pewnie mania3 (i inne dziewczyny) troche mi zazdroscicie, ale... ja mam czasami
      dosyc smile chcialabym zeby to Tate ciagnal, a zebym ja mogla sobie...
      odpoczac/zajac sie soba.
      Oczywiscie to wszystko nie jest bardzo uciazliwe, raczej mnie rozsmiesza ze
      jest taki za mna i zdaje sobie sprawe ze szybko mu to minie. Smutno mi tylko,
      jak wychodze z domu, a on zaczyna plakac, zebym zostala i ciagnie mnie za
      noge/reke.
      Ale to chyba jeden z etapow, bo do niedawna (jesli chodzi o wychodzenie), to z
      przyjemnoscia odprowadzal mnie do windy i potem biegiem wracal do mieszkania do
      babci.
    • haidi0111 Re: Smutno mi jakoś:-( 28.06.07, 06:45
      Moja córeczka też ma fazę na teściową... Kiedy poszłam rodzić do szpitala mała
      miała 2 lata i miesiąc. większość czasu spędzała wtedy z tatą i z teściową.
      Widać było że zareagowała bardzo emocjonalnie na moją tygodniową nieobecność, bo
      zaczęła podsikiwać, nie chciała zasypiać, nie chciała ze mną rozmawiać przez
      telefon. Kiedy wróciłam do domu córeczki nie było, była u mojej mamy. Po
      powrocie stanęła w drzwiach, omiotła mnie wzrokiem i zapytała "Jest
      Joja(Jola-teściowa)?"
      Dla mnie jednak problemem jest to, że moja mama bardzo przeżywa, że jest tą
      gorszą mniej kochaną babcią.
    • mania3 Re: Smutno mi jakoś:-( 28.06.07, 09:06
      Agawa u mnie jest własciwie podobnie. Jak nie ma tesciowej to wszystko muszę
      robic ja przy nim.Nawet do toalety chodzi za mną. Moją mame lubi(kocha)ale nie
      szaleje tak jak za teściową. Może dlatego,że moja mama nie rozpieszcza go tak ,
      tylko wychowuje. Poza tym ma już dwójkę wnuków, wiec jest zahartowana w bojach.
      Natomiast u tesciów to pierwszy wnuk.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja