Małe dziecko w samolocie-proszę o rady

18.07.07, 12:17
Na pewno są tu mamy, które latały z dzieckiem. Proszę napiszcie,może macie
jakieś rady. Nie chodzi mi o zabawy, tym się nie martwię. Raczej tym, jak
zniesie start i lądowanie (córka ma 2,5 roku). Sama nie wiem jak to wygląda,
bo to będzie mój pierwszy lot. Wiem że dobrze jest gdy dziecko coś wtedy
pije, ale moja mała jak nie chce to nie będzie pić i już.
    • kerry_weaver Re: Małe dziecko w samolocie-proszę o rady 18.07.07, 12:26
      Lizak albo guma do żucia zamiast picia, pewnie lizak bo na gumę za małe dziecko.
      Mojej córce uszu nie zatkało - leciała rok temu i w tym roku, rok temu miała
      2,10 lat. Znacznie gorzej lądowanie i start zniósł starszy, krzyczał że bolą go
      uszy. Córka bez problemu. Wściekła się tylko raz, jak stewardesa chciała ją
      przypiąć pasem do mnie na czas startu, bo chciała siedzieć na swoim siedzeniu.
      Będzie dobrze!
    • emilly4 Re: Małe dziecko w samolocie-proszę o rady 18.07.07, 12:26
      2,5 roku to juz duza dziewczynkasmile) Ja latam z moja corcia od kiedy ta
      skonczyla 5 miesiecy-nigdy nie bylo problemu ze startem i ladowaniem(zawsze
      daje jej picie,albo cos na przegryzke). Nie jest rowniez powiedziane,ze twoja
      corka musi plakac!!Wytlumacz corce,ze podczas startu samolotu wszyscy musza
      pic,powiedz ze moga ja bolec uszy(zeby sie nie wystraszyla),pokaz jakis film na
      internecie o samolotach. Jesli corka lubi sie bawic,zabierz jej kilka
      ulubionych gier.
      Z dzieckiem masz prawo wejscia na poglad jako pierwsza lub ostatnia!
    • mw144 Re: Małe dziecko w samolocie-proszę o rady 18.07.07, 13:55
      Niekoniecznie musi to być picie, byleby powodowało częste przełykanie śliny, np
      cukierek, lizak, guma itp. Będzie dobrzesmile
    • zuzia412 Re: Małe dziecko w samolocie-proszę o rady 18.07.07, 14:08
      Dzięki, mamuśki! O lizaku nie pomyślałam, pokażę też samoloty w necie. Niby
      wszystko logiczne, a człowiek nie wpadnie na pomysł. Chyba dlatego że sama
      jestem zestresowana tym lotem (jak już napisałam to będzie mój pierwszy
      raz).Pozdrawiam
    • justyna9926 Re: Małe dziecko w samolocie-proszę o rady 18.07.07, 14:50
      Ja w tym roku też leciałam sama pierwszy raz samolotem sama i do tego z męzem i
      synkiem 2,5 roku. Bardzo sie balam i obawialam jak maly zniesie lot ale okazało
      się ze niepotrzebnie. Maly byl bardzo spokojny coc w domu nie moze usiedziec w
      miejscu nawet minuty. Przed wylotem kupilam mu maskotke krecika (ostatnio mial
      fiola na punkcie tej bajki, mógł ja oglądać non stop) i dałam już w samolocie.
      Strasznie sie ucieszył i cały lot a potem przez podróz autobusem trzymał go.
      Jak wracalismy to była noc i cały lot przespał. Jesli chodzi o start i
      lądowanie to podobno najlepiej jak się coś śsie - cukierek, lub pije ale nie
      zmuszaj bo mój nie chciał cukierka i nic mu nie dolegało.
    • dominika0808 Re: Małe dziecko w samolocie-proszę o rady 18.07.07, 22:17
      to prawda ,ze najlepiej dac maluszkowi cos do picia przy starcie lub ladowaniu
      ale to zdaje egzamin u najmlodszych dzieci... dla starszych lepszy bedzie
      zwykly lizak, ktorego lizanie wzmaga wydzielanie sliny co sprawia, ze przy jej
      polykaniu uszy (zatkane przez zbyt szybka zmiane cisnienia)sie odtykaja...a
      ktory dzieciak odmowi lizaka smile)
      • dominika0808 Re: Małe dziecko w samolocie-proszę o rady 18.07.07, 22:20
        upss... napisalam odpowiedz, wyslalam a dopiero pozniej zobaczylam, ze inne
        mamy juz Ci dobrze doradzily...
    • hanimama Re: Małe dziecko w samolocie-proszę o rady 19.07.07, 22:59
      Hania miala doklasnie 2,5 roczku podczas pierwszej podniebnej podrózy. Zniosla
      rewelacyjnie, poczas startu byla przeszczesliwa ze samolot nabieral predkosci i
      ze gilgota ja w brzuszku, malo tego krzyczala na pol samolotu" panie pilocie
      szybciej". JA oczywiscie bylam dobrze przygotowana przed podroza , uzbrojona w
      butle do picia ( wypila podczas kolowania, za wczesnie jej pokazalam) i kilka
      paczek mamb do zucia, sparalizowana strachem zapomnialam gdzie je wsadzilam. No
      i nie zanlazlam,a Hancia nic a nic nie wspomniala o uszkach, lot byl swietny,
      ladowanie tez(powtorka z gilgotaniem). Takze bez stresu, udanego lotu.

      p.s. powrot byl jeszcze lepszy bo usnela przy starcie , obudzila przy
      ladowaniu.lot trwal 3 h.
    • zywieccred Re: Małe dziecko w samolocie-proszę o rady 20.07.07, 00:06
      w samolocie tak jak wszedzie....praktycznie niema sie czego bac..moje malenstwo
      lata od 2miesiaca zycia i to barzdzo czesto bo tatus niestety pozakrajem..bywa
      roznie czasem spi czasem sie bawi ale i czasem krzyczy..ale wto zaden stres
      dzieci poprostu takie sa..i wydaje mi sie ze niewazne czy to autobus czy
      samochod czy samolot...ostatnio krzyczal 3godziny w pociagu 3 godziny trwala
      podroz i 3 godziny krzyczal...najwarzniejsze niedac sie zwariowac i nie zwracac
      uwagi na innych jak sie im nie podoba niech sie przesiada do biznes klasy...a i
      wazne jest jakimi liniami sie leci bo wszedzie panuja inne zasady...powodzenia..
    • zuzia412 Dzięki ! 20.07.07, 12:47
      Dziękuję Wam wszystkim za rady. W poniedziałek lecimy, będę uzbrojona we
      wszystko co poradziłyście. Pewnie będę też uzbrojona w coś dla siebie,
      kupionego w wolnocłowym (bo o ile moja córa będzie się zapewne dobrze bawić, o
      tyle ja będę się musiała "wyluzować"). Lot na szczęście krótki, bo lecimy na
      Wyspy, do Yorku. Pozdrawiam
      • askazbielan na poklad nie mozna wnosic plynow 21.07.07, 18:20
        tylko te, które zostały kupione na bezclowce! Ale tam tez są soczki, więc spoko.
        szerokich lotów!
Pełna wersja