prawda nt.opiekunek

20.07.07, 15:46
No właśnie rzecz w tym, że zupełnie nie wiem, jaka jest owa prawda.
Bo z jednej strony mozna znaleźć mnóstwo ofert osób (szczególnie młodych
dziewczyn)wręcz "marzących" o pracy przy małym dziecku, ale kiedy przychodzi
do konkretów - krąg chętnych zawęża się niemal do zera. Najczęściej nie
pasuje fakt, że dziecko skończyło juz 2 lat, a w drugiej kolejności (a moze
pierwszej?)kiedy wspominam o tym, że opieka nad synkiem bedzie odbywała się w
czasie, kiedy ja będę w domu, tyle ze w drugim pomieszczeniu ( w normalnym
mieszkaniu w bloku). Nie wiem sama, co o tym sądzić ? Czy tak rzadko spotyka
sie obecnie mamy pracujące w domu ( jestem radcą prawnym -więc praca nad
dokumentami może jak najbardziej odbywac się w takim trybie, bez wychodzenia
z domu). A zatem dlaczego taki problem ze znalezieniem opiekunki?
    • joanna_poz Re: prawda nt.opiekunek 20.07.07, 15:59
      > No właśnie rzecz w tym, że zupełnie nie wiem, jaka jest owa prawda.

      a jaka miałaby być jedna prawda o tysiącach osób pracujących jako opiekunki?
      możesz oceniać co najwyżej konkretne pojedyncze osoby...

      zawrzyj swoje oczekiwania i warunki zatrudnienia w ogłoszeniu, im więcej takich
      informacji podasz tym więcej kandydatek, nie spełniających Twoje oczekiwania,
      odsiejesz na dzień dobry.
      • mayra3 Re: prawda nt.opiekunek 20.07.07, 16:34
        Nie zamieszczam ogłoszenia, tylko odpowiadam na oferty, które uwazam za warte
        uwagi. Mam taką zasade, że nie podaję swoich namiarów, jesli nie widze
        bezwzglednej koniecznosci. Ponadto ja nie stawiam zadnych warunków odnośnie
        wieku, temperamentu czy wykształcenia, a faktu mojej obecności w domu podczas
        pracy opiekunki nie mozna przeciez zaliczyc do uciążliwości pracy - takie jest
        moje stanowisko, a może się mylę? Po prostu proszę mnie uświadomic, w czym tkwi
        problem i dlaczego spotykam się z odmową
        • elske Re: prawda nt.opiekunek 20.07.07, 16:43
          Pewnie dlatego, ze bedziesz w domu i w kazdej chwili mozesz skontrolowac
          sytuacje.Kiedys ogladalam program o opiekunkach i co mowily:im mniejsze dziecko,
          tym lepiej.Nie poskarży sie, nie powie co niania robila przez caly dzien.A jak o
          czym sie zapomnialo, albo czegos nie zrobilo, zawsze mozna powiedziec ze dziecko
          marudzilo albo cos w tym stylu.Pewnie na takiego typu opiekunki do tej chwili
          trafialas.
          • alpepe Re: prawda nt.opiekunek 20.07.07, 17:01
            straszne. Jak dobrze, że sama zajmowałam się córką.
    • tat1234 Re: prawda nt.opiekunek 20.07.07, 17:44
      Szukać opiekunki to trzeba umieć wink.
      Czasy nieco się zmieniły, więcej ofert niż chętnych. Dużo dobrych, sprawdzonych
      opiekunek odeszło z "zawodu" i coraz więcej znajduje dobre zajęcia, np.znajoma
      za lekką pracę w swoim zawodzie ma teraz 800 zł na pół etatu i legalnie.
      wcześniej pracowała za 800 zł/10 godzin dziennie i na czarno. Dodam, ze nie jest
      to odosobniony przypadek.
      W związku z tym coraz trudniej oddzielić ziarno od plewy. Ludzie różni szukają
      pracy, trudno ich sprawdzić. Dobry fachowiec ponoć się nie szuka pracy tylko
      jego szukają. Jest w tym część prawdy. Znam opiekunki, które rezerwowane są na
      rok wcześniej i pilnowane żeby ktoś nie podkupił.
      A wracając do poszukiwań, daj ogłoszenie, wypisz swoje oczekiwania i od razu
      wstępna selekcja będzie.
      opiekunki nie chcą zajmować się dzieckiem gdy rodzic jest na stałe w domu nie z
      powodów swojej wampirowatości czy złych intencji. Tak naprawdę to Ty całkiem nie
      oderwiesz się od dziecka, ani dziecko od Ciebie. Ono czuje obecność rodzica i
      bardzo trudno to wszystko ogarnąć. Wiadomo 2 laki potrafią dać w kość rodzicom,
      postawić na swoim, i co opiekunka ma szarpać sobie nerwy, bo i tak to będzie jej
      wina. A potem post "uwaga wredna niania"...wink))))
    • aluc Re: prawda nt.opiekunek 20.07.07, 17:56
      prawda jest taka, że opiekunki są różne tak jak różni są ludzie, zdecydowanie
      najlepiej szukać opiekunki z polecenia, kończącej pracę u dobrych znajomych

      z drugiej strony - z pewnością praca z dokumentami może się odbywać w takim
      trybie, nie wiem tylko, czy twoje dziecko podziela tę opinię wink moi w każdym
      razie dostawali białej gorączki na hasło "mama pracuje w drugim pokoju" i albo
      byli ewakuowani z domu na czas pracy albo praca czekała na ich błogi sen

      ale co do zasady moja obecność w domu przeszkadzała (w pewien sposób) jedynie
      zbójom, nigdy opiekunce
    • tatko1 Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 13:08
      myślę, że obecniść matki w drugim pokoju nie jest problemem, dziecko
      przyzwyczaji się do takiego stanu rzeczy i opiekunka również. Ja mam opiekunkę z
      ogłoszenie, bo wśród znajomych i z polecenia-wtedy kiedy pilnie potrzebowałam
      akurat nikt nie mógł. W ogłoszeniu podajesz tylko swój tel, bez innych danych
      osobowych, a wstępną selekcję zrobisz przez telefon, do mnie zadzwoniło przez ok
      2 tyg kilkadziesiąt osó, umówiłam się z kilkoma, z tymi z którymi sama chciałam.
      Masz dużo mniejszy wybór, jeśli tylko dzwonisz do osób dających oferty, dużo
      osób rozgląda się za pracą a nie daje ogłoszeń·Może być i tak że trzeba będzie
      opiekunkę zmienić i dopiero któraś z kolei będzie ci odpowiadać, jeśli jesteś w
      domu będzie ci z tym dużo łatwiej.
    • alpepe Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 13:15
      dobra, dobra, napisałaś też, że opiekunka powinna mieć samochód, by wozić ci
      dziecko na zajęcia, prawda? A to też jest pewien minus.
    • muuu3 Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 13:54
      Witaj,
      Pracuję na pój etatu odkąd urodziła się córeczka. A, że mieszkam w dużym
      mieście, widuję na spacerach maluchy z reguły, jeśli nie z babciami to z
      opiekunkami. Pozwala to na obserwacje, opiekunek także. Nic dobrego, niestety.
      Widziałam opiekunki palące papierosy w piaskownicy. Jedna starsza pani-
      opiekunka natychmiast po wyjściu tatusia zbierała manatki i swoją podopieczną i
      całe przedpołudnie spędzała w mieszkaniu u koleżanki. Widziałam młodsze i
      starsze opiekunki wrzeszczące na maluchy bardziej lub mniej cenzuralnie,
      zapychające, chyba tylko dla świetego spokoju, budzie maluchom słodyczami. Dla
      takich opiekunek praca pod obserwacją to zdecydowanie duża uciążliwość. Ja
      myslę, że takiej Pani, dla której mama w pokoju obok nie jest żadnym problemem,
      mogłabyś zaufać. Cała reszta pań stwarzających problemy z tego tytułu, to
      opiekunki typu jak opisałam wyżej.
      • agnieszka_gk Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 15:14
        Prawda jest tez taka, że rodzice często podchodzą mało poważnie do szukania
        opiekunek, np. szukają jej na 2 tygodnie przed powrotem do pracy i w końcu
        muszą kogoś wybrać, często priorytetem jest niska stawka co skutkuje albo mało
        doświadczoną osobą, albo kims przypadkowym, albo po prostu bardzo dużą rotacją.
        Poza tym z taką opiekunka trzeba spędzić trochę czasu, aby dobrze przyjrzeć się
        jej pracy i aby z nią trochę porozmawiać - o wszystkim. Kandydatek jest
        rzeczywiście zatrzęsienie, zwłaszcza takich młodych, które uważają, że mają
        doskonałe doświadczenie, bo maja młodsze rodzeństwo albo sporadycznie zajmują
        się jakimś kuzynem w wieku szkolnym czy przedszkolnym.
    • joakal Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 15:26
      szukasz opiekunki na umowę czy na czarno???
      ostatnio spotkałam się z fajnym zjawiskiem, znam osobę która była opiekunką (pracowała na czarno, zajmowała się bardzo małym dzieckiem więc ma doświadczenie) a teraz szuka pracy na umowę, ma naprawdę świetne referencje, napisała ofertę na jednym z forów dla rodziców i wyobraź sobie że nikt się nie odezwał (wcześniej było bardzo dużo osób poszukujących opiekunki)
      daje to dużo do myślenia....
      • eilian Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 16:25
        Wiesz, mnie to jakoś wcale nie dziwi. Jeśli doliczyć Zus do tych, powiedzmy 800
        zł. (mniej więcej tyle płaciłam swojej niani gdy pracowałam) to przynajmniej w
        moim przypadku zupełnie przestałoby sie to opłacać. To chyba logiczne...
    • alicez Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 15:37
      Ja szukałam opiekunki baaaardzo długo. Pracuję w domu i potrzebowałam osoby,
      która zajęłaby sie synkiem, żebym mogła spokojnie popracowac. Nie było to
      proste ale udało się i mamy wspaniała opiekunkę. Jej odpowiada, że ja jestem w
      domu i jak coś jej wypadnie to nie ma dramatu i w odwrotną stronę. Ale z tego
      co wiem to opiekunki rzeczywiście niechętne są opiece nad dzieckiem, gdy mama
      jest w domu. Nam się udało czego i Tobie życzymy!
      • mayra3 Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 17:21
        Dzięki za tak duzy odzew, dzięki czemu mam juz swój pogląd na sprawę. Idąc za
        Waszą radą napisałam ogłoszenie na "dwukropku" z silnym akcentem na posiadanie
        samochodu prezz opiekunkę. Gwoli wyjaśnienia jednej z forumek, która lekko
        złośliwie napisała, ze chcę zeby MI opiekunka woziła dziecko na zajęcia: Ja
        rownież będę z dzieckiem na te zajęcia jeździła, tyle tylko że jaskra
        uniemozliwia mi samodzielne prowadzenie samochodu. To tyle celem wyjasnienie.
        Odzewu na moje ogłoszenie oczywiście zadnego nie ma.
        • alicez Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 20:41
          Spróbuj tu:
          www.gumtree.pl/warszawa/opiekunki-niania-do-opieki_1281_1.html
        • agnieszka_gk Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 21:25
          W interenecie masz szansę znaleźć raczej tylko młodą studentkę, których teraz w
          czasie wakacji jak na lekarstwo. Jeśli chcesz większe spektrum zainteresowania
          proponuję tradycyjną papierową Gazetę-Praca.
    • tijgertje Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 21:08
      Pracowalam u 2 rodzin jako au-pair. W pierwszej bylo tragicznie, mama pracowala
      w domu, coreczce jak sie cos nie podobalo, to wrzask i bieg do mamy, a mamusia
      nawet nie sluchajac mojej wersji od razu na mnie z wrzaskiem :"Co ty robisz
      mojemu dziecku?" . Dosc szybko przenioslam sie do innej rodziny, z ktora
      spedzilam ponad rok i byo super. Wpadlam w panike, jak sie okazalo, ze mama
      nagle przenosi biuro do domu. Porozmawialysmy o moich obawach, ja z maluchem
      siedzialam na dole, ona nagorze, dziecku stanowczo mowila, ze jak pracuje, to
      on ma byc ze mna, czesto wchodzila do domu po kryjomu, zeby dziecko jej nie
      zauwazylo. Nie balam sie kontroli, nigdy nie wiedzialam, kiedy wpadnie do domu
      i dobrze mi z tym bylo. Dziecko jednak zawsze ciagnie do mamy i 2-latkowi
      trudno wytlumaczyc, ze jak mama pracuje w innym pokoju, to tak, jakby jej nie
      bylo. Szczerze mowiac nie wyobrazam sobie takiej sytuacji w bloku, nawet przy
      najlepszej opiekunce nie unikniesz sytuacji, ze dziecko bedzie urzadzac sceny,
      bo cie zobaczy czy uslyszy, albo trafi na zamkniete drzwi, oznaczajace, ze mama
      jest w pokoju. Wcale sie opiekunkom nie dziwie, ze nie chca pracowac w takich
      warunkach. Mam meza, ktory pracuje sporo w domu. Szczerze mowiac, wolalabym,
      zeby go nie bylo. Jak tylko nasz syn zorientuje sie, ze tatus jest w domu, to
      natychmiast sie do niego pcha, jest wrzask, bo mlody chce isc do tatusia, a
      tatus sie wscieka, bo mu dziecko przeszkadza w telefonach, albo usiuluje
      przyciskac guziczki w komputerze. Jezeli tylko mam taka mozliwosc, to zawsze
      staram sie wybyc z mlodym z domu, tylko wtedy jest jako taki spokoj. Praca w
      domu, ale oddanie dziecka pod opieke innej osoby tak, zeby nie przeszkadzalo,
      to wedlug mnie malo realny pomysl. Przemysl to. Moze uda ci sie nieco zmienic
      godziny pracy, czesc pracy robic wieczorem, w dzien, jak dziecko spi (o ile
      jeszcze spi), albo tak, zeby opiekunka wychodzila z dzieckiem na spacer. Jak
      dziecko bedzie z nia w domu, to raczej wiele nie podzialasz. Ewentualnie mozesz
      poszukac opiekunki, do ktorej bedziesz malucha zaprowadzac.
    • alexa-75 Re: prawda nt.opiekunek 25.07.07, 22:59
      Ja również często pracuję w domu, przy komputerze. Mojej niani (lat 54) to
      absolutnie nie przeszkadza. Kobieta jest wspaniałą nianią i nie ma się czego
      bać. Zawsze rano ustalamy co będzie mu gotować do jedzenia, omawiamy wspólnie
      problemy wychowawcze, ustalamy wspólny front walk (np. teraz wspólnie uczymy go
      chodzenia bez pieluchy). Wszyscy w mieście zazdroszczą mi takiej niani, a
      znalazłam ją przez internet. Dałam ogłoszenie na stronę naszego miasta,
      ogłoszenie przeczytała jej córka i tak to się skończyło smile W momencie gdy
      przyjmowałam ją do pracy - pracowałam na etacie (normalnie w biurze firmy).
      Obecnie prowadzę własną działalność i często bywam w domu, ale dla niani to
      żadna różnica. Są dni, że synek przychodzi kilka razy dziennie do mnie do
      pokoju mówiąc, że musi sprawdzić czy mama pracuje na komputerze, a są dni że
      mały wogóle sobie o mnie nie przypomni. Niania z nim rysuje, wycina, bawi się
      plasteliną, śpiewa, czyta ksiązki, chodzą na długie spacery... Synek jest nią
      zachwycony! Czasem przed wyjściem na spacer przychodzą do mnie i się żegnają, a
      potem meldują się że już wrócili. Synek zdaje szybką relację co widział i co
      robił i dalej biegnie do niani. Czasem wpadnie do pokoju, żeby mi coś pokazać.
      Dzisiaj np. przybiegł zasmucony, że niania nie pozwala mu powiesić obrazu na
      ścianie. Oczywiście zdziwiłam się o co chodzi - jakiego obrazu na ścianie? Ale
      zaraz przyszła niania i wytłumaczyła, że zrobił misia z plasteliny i chciał
      przykleić ten niby obraz na ścianę. Oczywiscie poparłam nianię, że nie można
      przyklejać plasteliny na ścianie i postawiłyśmy misia na komodzie co w pełni
      zadowoliło synka. Czasem jest tak, że jak się gdzieś uderzy to od razu biegnie
      do mnie żeby podmuchać, po czym mówi że już w porządku i znów wraca do niani. A
      czasem wystarczy jak mu niania podmucha paluszek. Wszystko zależy od dnia...
      Niania z reguły melduje mi o każdym siniaku, uderzeniu, o tym co jadł, gdzie
      był, co robił... Są takie nianie! Szukajcie, a znajdziecie!
    • kakuba byłam opiekunką 26.07.07, 09:52
      byłam opiekunką do dzieci, mieszkałam z tą rodziną i w określonych godzinach
      opiekowałam sie dziećmi
      z mojego doświadczenia wynika, że łatwiej jest się zaopiekować dziećmi kiedy
      rodziców nie ma w domu
      trudno wytłumaczyć dziecku, że mama jest ale nie chce/nie moze sie teraz bawic
      z dzieckiem wink
      choćby niania na głowie stawała, rodziców nigdy nie przebije

      i nie mam tu na myśli robienia czegos niewłaściwego
      np zupełnie by mi nie przeszkadzała np kamera internetowa (nie było jej, ale
      nawet sama im proponowałam, zeby założyli)

      chodzi o to, że jeśli byłam sama z dziećmi to mogłam sama rozwiazywać problemy -
      jeśli dziecko sie przewróciło - mogłam je pocieszyć, uspokoić, zagadać - jesli
      któryś z rodziców był w domu, dziecko automatycznie bieglo do niego
      no i rodzice byli dosć niekonsekwentni wobec dzieci i czasami podrywali mój
      autorytet, ja np wymagałam zawsze pewnych (oczywistych dla mnie) czynności a
      rodzice czasami mówili że nie trzeba (posprzątać zabawek, umyć rąk przed
      posiłkiem, umyć zębów po posiłku, podziekowac, poprosić, przeprosić)
      trudno wtedy zbudowac fajną relacje opiekunka-dziecko

      oczywiscie można sobie z tym poradzić, ale widziałam, że i mi i rodzicom i
      dzieciom bardziej pasowała sytuacja kiedy byłam sama z dziećmi w domu

      a dzieci bardzo lubiły zostawać ze mną i jak rodzice wychodzili, to dzieci
      nawet nie czekały, żeby sie z nimi pożegnać tylko do razu gnały do mnie, bo
      wiedziały, że jak rodziców nie ma to sie zaczyna fajna zabawa tongue_out
      - wreszcie można było hałasować
      - wszelkie (byle bezpieczne) wygłupy, galopady, szalone zabawy poduszkami
      zanim rodzice wrócili dom był sprzątnięty, dzieci były zmeczone i po południu w
      domu mogły ładnie rysować przy stole czy zajać sie jakąkolwiek inną spokojną
      rozrywką

      no a jak tu galopowac po domu i bawić sie w indian, karetkę czy policję kiedy
      mama czy tata za drzwiami pracują?

      jeśli zdażył się dzień że rodzice byli w domu, to zwykle ja z dziećmi
      ewakuowalismy sie na podwórko przed domem lub plac zabaw wink
      a rodzice mieli z tego taki pożytek, że przez te 2-3 godzinki naszego spaceru
      mieli chatę dla siebie wink




      • eps Re: byłam opiekunką 26.07.07, 21:38
        ja tez pracuje w domu - jestem księgową i problemów ze znaleznieniem niani nie
        miałam żadnych. Do tego ja jestem w tym samym pokoju co synek sie bawi. Ja
        pracuje w kacie na komputerze a niania bawi sie z nim. Co jakis tam czas synek
        do mnie przybiega i cos tam pokazuje albo chce sie ptzytulić. No ale niani to
        nigdy nie przeszkadzało że siedze w domu jak ona pracuje.
    • misiamama Re: prawda nt.opiekunek 28.07.07, 12:03
      Hej Mam dobrą opiekunkę, teraz będzie się zajmowała już drugim naszym
      maleństwem, ale praca w domu raczej odpada (chyba że to dom własnie a nie
      mieszkanie i możesz się naprawdę odizolować, np. na innym piętrze). Może
      zalezy, jaką masz pracę, ale zdaje się, że Twoja wymaga koncentracji i
      śledzenia wątku, czyli wszelkie przerwy nie byłyby mile widziane. I my, i
      opiekunka wolimy, kiedy nas nie ma w domu. PO pierwsze, dla komfortu naszej
      pracy, po drugie, dla komfortu nieskrępowanej zabawy dziecka. U nas opiekunka
      ewakuuje się na plac zabaw, kiedy my jesteśmy. Młody przy mnie grymasi, a u
      niej jest super grzeczny (wiem, bo się przed nim ukrywałamwink. Generalnie, praca
      w domu jest OK, ale jeśli masz warunki lokalowe - u Ciebie ich nie ma, i
      rozumiem potencjalne opiekunki, które rezygnują. pozdr.
    • pom Re: prawda nt.opiekunek 29.07.07, 13:23
      Mayra, mam dokładnie ten sam problem.
      Kilka miesięcy temu zrobiłam akcję pt. poszukiwanie opiekunki i wyniki
      poszukiwań były takie sobie. Może po prostu nie miałam szczęścia. Też jestem
      radcą prawnym, dużo pracuję w domu i będę szukać niani - ale dopiero od
      rozpoczęcia roku akademickiego. W pobliżu jest wydział pedagogiczny wyższej
      uczelni i liczę na jakąś fajną studentkę.
      Faktem jest, że praca w domu, nawet z nianią to praca na pół gwizdka. Moje młode
      (17m) nie daje mi spokojnie popracować kiedy tylko jesteśmy razem w domu. To
      jest problem ale jestem przekonana, że mniejszy niż strach/obawa o jakość opieki
      obcej osoby, kiedy ty siedzisz w biurze.
    • iza9919 Re: prawda nt.opiekunek 29.07.07, 16:20
      ja w czasie stdiów opiekowałam się ocznym chłopczykiem a w domu poza mną i
      dzieckiem byli jeszcze Kubusia dziadkowie i wcale mi nie przeszkadzali, bardzo
      miło wspominam tą pracę. W tej chwil bardzo chętnie zajełabym się dzieckiem ale
      niestety u siebie w domu, bo mam letnigo synka. Co wcale nie oznacza że
      rodzice nie mogą do mnie przyjść i posiedzieć żeby zobaczyć jak opiekuje się
      ich dzieckiem.
      Myślę że albo źle podchodzisz do znalezienia opiekunki alb masz pecha i
      trafiasz na osoby które niewiele chciałyby zrobić a przy okazji nie chciałyby
      aby ktoś o tym wiedział- i na taką osobę igdy bym się nie zdecydowała
      Pizdrawiam i życzę powodzenia w poszukiwaniach
      • kaycik Re: prawda nt.opiekunek 29.07.07, 18:25
        a może zechciałaby Pani skorzystać z naszej pomocy?

        przez wiele lat pracowałam jako opiekunka w prywatnych rodzinach więc wiem na
        czym praca polega. w tzw międzyczasie skończyłam studia, potem przez wiele lat
        pracowałam z najmłodszymi dziećmi w domu dziecka.
        obecnie prowadzę Centrum Opiekunek. zanim kogokolwiek polecę do pracy
        przeprowadzam z kandydatami rozmowy, prowadzę szkolenia, dziewczyny (i chłopcy,
        bo tez się tacy zgłaszają do pracy smile przechodzą testy psychologiczne.
        staram się "dopasować" kandydatki do konkretnych wymogów jej przyszłych
        pracodawców, co sprawia, że Klient nie musi spotykać się z dziesiątkami kandydatów.

        jeżeli jest Pani zainteresowana współpracą, proszę o maila na adres:
        centrum@slonecznik.com
Pełna wersja