dziecko NIE wózkowe - sposób???

02.08.07, 20:37
Mój synek 5m średnio lubi jeździć w wózku, jest dzień kiedy nawet pojedzie
troche i popatrzy ale w 99% bo kilku chwilach już marudzi, płacze, denerwuje
sie i chce na rączki - po takim 5h godzinyym spacerze jestem wykończona bo co
chwilę musze nosić te 8 kg! i dzisiaj postanowiłam się nie ugiąć - najpierw
bylo lekkie marudzenie, ja sie nie poddawałam tylko mówiłam zabawiałam non
stop, potem zaczął się płacz więc bralam na ręce tłumaczyłam i z powrotem
odkładałam do wózka i tak co 10 metrów! Potem zaczęła się już MEGA histeria -
ale bez łez tylko nerwy i wrzeszczenie ale do tego stopnia że jak go brałam
na ręce to oczy miał cały czas zamknięte, wrzeszczał, machał rękami i nogami!
Oczywiście kazdy kto przechodził patrzył w nasza stronę. Ale w końcu po
godzinie jak po raz chyba 30 go położyłam spojrzał na mnie i zasnął - TAK
jakby mu ktoś odłączył "prąd". I się zastanawiam czy to dobry sposób? gdzieś
czytałam że liczy się konsekwencja w pewnych rzeczach a zwłaszcza w nauce
czegoś. czy któras z Was tak miala>? i czy przyniesie to efekty?
nie chce mu za każdym razem ustępowac.... teraz jest to wózek potem będzie
nauka zasypiania itp
co sądzicie emamy?
    • anetina Mała jest niewózkowa - nic nie skutkowało 02.08.07, 20:51

    • mika_p Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 02.08.07, 21:02
      Konsekwencja polegająca na tym, że dziecko płacze, a mama jest twarda, chociaż
      to, w czym jest twarda, nie ejst zagrożeniem dla zdrowia i życia, to tresura, a
      nie wychowanie.
      Nie chodź na spacer albo noś dziecko na rękach.
      Naprawdę uważasz, że umeczenie dziecka płaczem aż zasnie to metoda na to, aby
      polubiło cokolwiek ????
      • demarta Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 02.08.07, 21:06
        ja to się wrecz dziwię dzieciom, że dają się w te wózki wsadzać. jakby mnie
        ktoś tak tyrpał, woził po krawężnikach, podnosił, opuszczał, a ja nie
        wiedziałabym kiedy jaki ruch nastąpi, to rzygałabym dalej niż widzę smile)
        • mika_p Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 02.08.07, 21:26
          Niektórzy płacą cięzkie pieniądze, zeby czegos takiego doznać. W wesołym
          miasteczku smile)

          A, jak już sie znowu odzywam w tym watku to dodam, że moje dziecko też miało
          fazę antywózkową i wrzaski były dla mnie tak dokuczliwe, że kupiłam nosidło.
          Mogłam je sama założyć i włozyc do niego dziecko, wiec jak tylko stwierdzałam,
          ze Mała tym razem też nie chce wózka, to wyjmowałam nosidło z kosza i tak
          szłysmy. Jak się zmęczyła i przysypiała, to ją kładłam do wózka, zasypiała, ja
          zdejmowałam nosidło i spacerowałam.
    • aanniittaa Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 02.08.07, 21:07
      A może wychodź na spacer w porze, gdy mały śpi?
      Już niedługo będziesz go mogła wozić na siedząco, więc moze będzie lepiej, bo
      dla niego ciekawiej?
    • marcelina1115 Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 02.08.07, 21:36
      Może wyjaśnie - nie daje dziecku się wypłakać (bo nie popieram tezy że dziecko
      od płaczu nie umrze!) ale on ewidentnie wymusza - krzyczy wrzeszczy i zero łez,
      jak wezmę na ręce ustaje wszystko natychmiast.
      PS ja bym wiele dała aby mnie ktoś powoził po parku smile
      Tez mam nadzieję że jak przyjdzie etap siedzenia to bedzie lepiej...a może się
      mylę...?
    • dealka Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 02.08.07, 21:44
      !!!!!!!!! ja bym ci nawet psa nie dala na spacer!!
      konsekwencja?! Kobieto albo to nie twoje dziecko (jestes opiekunka?) albo nie
      masz uczuc!
      a dziecko moze po prostu nudzi sie na spacerze i woli zabawe na kocyku, albo
      nosidelko bo jest ciekawe swiata, a nie patrzenia w niebo.
      zacznij wczuwac sie w reakcje dziecka jak chcesz w ogole byc jakataka matka!
      • emilly4 Wyluzujcie!!! 02.08.07, 22:18
        Jezu jaki atak!! Kobieta nie umie sobie inaczej pomoc,naczytala sie na forach o
        konsekwencji,ciaglym odkladaniu do wozka/lozeczka,o pozniejszych skutkach
        takiego,a nie innego postepowania i JA JA ROZUMIEM!!!
        Kiedy moja corka miala 5 miesiecy wyjechalysmy do innego kraju,zostalismy tylko
        we trojke z narzeczonym i nie bylo nikogo do pomocy/do podrzucenia dzidzi
        na "minutke"..a zakupy trzeba bylo zrobic,wkladalam mala do wozka i szlam do
        sklepu z "syrena" (w zyciu nie robialam tak szybko zakupow!!). To bylo dla mnie
        strasznie uciazliwe i stresujace,dla corki jeszcze bardziej bo ona juz chciala
        wszystko widziec..i dzieki Bogu,ze mamy wozek do ktorego mozna wlozyc fotelik
        samochodowysmile Mala w koncu byla w pozycji polsiedzacej,ogladala sobie swiat i
        mnie i byla zadowolona. Ja-fakt pchalam o kilka kilogramow wiecej,ale czego sie
        nie robi dla dzieci:o)...i spokoju.
        A ty moze popytaj inne mamy jak sobie poradzily ze swoimi anty-wozkowymi
        dziecmi..moze taka metoda nie jest zla..skoro sprawdza sie przy usypianiu??
        :o)
        • dealka Re: Wyluzujcie!!! 02.08.07, 22:34
          emilly sorry ale mnie poniosło!!!
          Nie moge jak takie roboty nie lapia, ze w macierzynstwie ( i nie tylko!)
          najwazniesze sa uczucia, a wlasciwie ich odbieranie // okazywanie.

          "nie chce mu za każdym razem ustępowac.... teraz jest to wózek potem będzie
          nauka zasypiania itp" - potem to cie wlasne dziecko znienawidzi !!

          Boszeeeee a tyle ludzi musi invitro sad(
          • emilly4 Re: Wyluzujcie!!! 02.08.07, 22:47
            No widzisz,a niektore mamy uwazaja potrzasanie kilkumiesieczniaka za
            normalne,znowu ktos mysli,ze krzyk i bicie to norma.
            Ostatnimi czasy tyle artykulow,ksiazek,filmow wyszlo na swiatlo dziennie,ze
            ludzie nie wiedza co robic!! Autorka watku uwaza,ze tak jest dobrze...i ja
            naprawde sie jej nie dziwie. Ja balam sie przenosic corke na rekach,albo
            usypiac w naszym lozku..calkowicie zapominajac o potrzebach dziecka(!!!). JA
            tak chce i basta!! Zawsze kladalm corke spac o godz 20:00 i uwazalam,ze o tej
            godzinie to ona musi spac,a kiedy zaplakala ja bylam w stresie "O Boze co
            teraz??" Naprawde! I uwierz mi wszyscy zawsze mi powtarzali,ze ja to bede super
            matka,zona i kochankawink co ugotuje,zatroszczy sie jak kto chory,posprzata i
            wyjdzie z psem sasiadowsmile A jak tylko zostalam ja i corka(narzeczony w pracy do
            23:00),moje zmeczenie,za duzo ksiazek,czasopism i wypowiedzi mam z forum to
            mialam OGROMNY metlik w glowie.
            Teraz juz jest ok,moja mama dobra rada mi pomogla,pomogly placze w sluchawkesmile
            i narzeczony. Nastawialam sie na jeden kierunek i tego sie trzymam,nie
            rozpieszczam corki,ale kocham ja tulic,kiedy placze polozona do lozka,siedze z
            nia godzinke i uspakajam(potem spi jak aniolek).
            dlatego nie katujcie kogos od razu za bledy..no chyba,ze ktos to glab totalny i
            mlotkiem trzeba uderzacsmile)))
          • azonka1 Re: Wyluzujcie!!! 03.08.07, 01:39
            Boszeeee, dziewczyni, poniosło Cię? To jak Ty traktujesz swoje dziecko? a jak
            Cię poniesie znowu to co zrobisz?

            > Nie moge jak takie roboty nie lapia, ze w macierzynstwie ( i nie tylko!)
            > najwazniesze sa uczucia, a wlasciwie ich odbieranie // okazywanie.
            Uczucia? Boszeee, a jak Twoje dziecko będzie miało problem i inne zdanie niż Ty
            to co zrobisz, to będziesz mu umiała okazać uczucie skoro nie potrafisz
            zrozumieć kobiety z problemem czy może znowu cię poniesie? Jakim potworem
            jesteś, że nazywasz matkę z problemem robotem? Jakim nie wyrozumiałym i
            OKRUTNYM człwiekiem musisz być skoro obrażasz zamiast spróbować pomóc?
    • marysienka110 Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 02.08.07, 22:17
      Do 1 urodzin prawie w ogole nie uzywalismy wozka (chyba ze jako srodek transportu zakupow) dopiero
      jak maly skonczyl rok i troche przeszla mu ochota na biegnie nauczyl sie jezdzic w wozku.
      Od urodzenia uzywalismy chusty bebelulu a na wyjazdy w ogole nawet wozka nie bralismy.
    • marysienka110 wywal wozek 02.08.07, 23:02
      stresu nie bedzie.
    • noovaa Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 03.08.07, 07:56
      konsekwencja to nie jest mordowanie dziecka do tego stopnia by padło ze
      zmęczenia... rób tak dalej za kilka lat dziecko dowiesz się że dziecko ma
      nerwice... uncertain
      • noovaa Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 03.08.07, 08:02
        dopiszę że wcale nie chciałam Ci dopiec... ale 5 cio miesięczne dziecko NIGDY Ci
        nie zrozumie dlaczego mamusia pozwala mu płakać...
        • bunny.tsukino Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 03.08.07, 08:24
          Moje zrozumiało, wózek i basta. Ale chyba był starszy niż to 6 miesięcy. Dobrym
          sposobem jest nosidełko, dziecko przy mamie, jakaś swoboda ruchów, ale mi
          kręgosłup siadał, więc syn konsekwentnie odkładany był do wózka.

          całe dzieciństwo, to w pewnym stopniu forsowanie widzimisię rodzica. Począwszy
          do jedzenia, wózka, pory spania, usypiania i kąpieli. Gdybym nie 'walczyła' z
          Młodym, to pewnie do tej pory jadł by w nocy, noszony był tylko na rękach, spał
          tylko na plecach, i kąpany byłby nie częściej niż raz na rok...
          • karinex1 Re: nie przejmuj sie 03.08.07, 08:57
            Pewnie jest Ci troche smutno bo strasznie po Tobie pojechaly,ale zrobilas tak
            jak uwazalas na tamten czas.Nie chcialas zrobic malemu zadnej kzywdy(od placzu
            jeszcze nic sie nikomu nie stalo-jakby ktos nie wiedzial)Jak zwykle odezwaly
            sie matki-polki co to juz troche odchowaly swoje dzieci i wszystko wiedza.Nie
            twierdze ze nie maja troche racji ze dziecko trzeba przytulac itp. ale sposob w
            jaki pisaly byl dosc niedelikatny.Pisze to bo wkurza minie jak czytam taki post
            jak Twoj gdzie potrzebujesz rady i gubisz sie w pewnych rzeczach a pozniej te
            odpowiedzi-az poczulam niesmak.

            Jesli chodzi o Twoj problem to powinnas poszukac moze innych rozwiazan.Jak moj
            mial 5m to troszeczke mu podnioslam oparcie(juz mogl) i bardzo mu sie to
            podobalo-zreszta nie mialam takich problemow,zawsze gorzej bylo z
            zasypianiem.Pomysl o nosidelku.Mysle ze konsekwencja w postepowaniu im
            szybciej tym lepiej gdzyby nie to to pewnie nie przespalabym przez 20m. zadnej
            nocy.
          • karambol45 zgadzam się z Tobą 03.08.07, 09:02
            zgadzam się z Tobą,
            rodzice są od tego aby kreować w dziecku pozytywne nawyki
            z praktyki wiem że dzieci " próbują " rodziców na ile oni im pozwolą, może
            akurat jak się rozryczę to mama weźmie mnie na ręce - przynajmniej u starszym
            dzieci
            poprzez zakazy dziecko zna granice i czuje się przez to bezpieczniej i wie co
            może a co mu na złe wyjdzie
            co do sytuacji w wątku to różne są dzieci jedno lubi wózek inne nie i już ,
            pewnie jak będzie już siedziało to wózek mu się spodoba
            moje dzieci też niecierpliwiły się w wózku ale dużo do nich mówiłam ,
            opowiadałam o piesku , o czymś tam , zagadywałam je i tak mu zostało teraz jak
            idziemy to gada i gada - no ale ze straszym dzieckiem
          • kicia031 Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 03.08.07, 09:14
            całe dzieciństwo, to w pewnym stopniu forsowanie widzimisię rodzica. Począwszy
            > do jedzenia, wózka, pory spania, usypiania i kąpieli. Gdybym nie 'walczyła' z
            > Młodym, to pewnie do tej pory jadł by w nocy, noszony był tylko na rękach,
            spał
            > tylko na plecach, i kąpany byłby nie częściej niż raz na rok...

            W zyciu nie czytalam wiekszych bredni. Wychowanie to stwarzanie dziecku
            mozliwosci, by zrealizowalo swoj pelny potencjal, a nie widzimisie rodzica.
            Wymuszanie na dziecku por spania, karmienia to nie tylko bezsensowne
            krzywdzenie dziecka, ale tez udreka dla rodzicow, owa "walka" o ktorej piszesz.
            Dzieko to tez czlowiek i ma prawo jesc kiedy jest glodne i spac kiedy jest
            spiace, a nie kiedy ty sobie to wymyslilas, przyjmij to do wiadomosci. Rodzice
            ktorzy onserwuja dziecko, biora pod uewage jego potrzeby - glog, pragnienie,
            bycie spiacym generalnie maja latwiejsze zycie, prosciej jest im sie
            zorganizowac, bo dziecko nie marudzi, nie stawia oporu ich wysilkom, tylko
            rozumie ich sens i nie histeryzuje.

            I jeszcze jedno - rozumiem, ze to straszna zbrodnia twojego synka byla, ze
            chcial spac na plecach? Trzeba bylo koniecznie na nim wymusic, zeby spal w
            pozycji jaka sie tobie podoba? Jak czytam takie wlascicielkie dzieci to mi sie
            niedobrze robi.
            • mamagapka Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 03.08.07, 11:42
              może pomogłoby jednak gdybyś więcej czytała... albo inne lektury niż
              dotychczas. więcej kultury! a na wymioty jakiś specyfil apteczny polecam- ma
              zdrowiu znajdziesz, tylko w wyszuliwarce trzeba wpisać. i już!
            • malabju Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 04.08.07, 20:24
              > Dzieko to tez czlowiek i ma prawo jesc kiedy jest glodne i spac kiedy jest
              > spiace, a nie kiedy ty sobie to wymyslilas

              uważasz, że jak niemowlak ma kaprys zabawy do 1 w nocy, gdzie od 22 marudzi juz
              ze zmęczenia ale jest jeszcze zbyt mały aby zrozumieć że chce mu się stać, to
              ma mieć wolną rękę i robić co mu pasuje i dyrygować rodzicami??

              ja od 6 mieisąca życia zaczęłam uczyć chodzenia spać o stałej porze, nie obyło
              się bez krzyku i płaczu na początku (max 3 dni) ale teraz zawsze idzie spać
              około 20
              moi rodzice wyznają Twoją zasadzę wychowywania i to samo dziecko u nich
              wrzaskiem "terroryzuje" rodzinę do 23, bo uważają że nie należy dziecka do
              niczego zmuszać

              gdybym nie "zmuszała" to moje dziecko dawno padłoby z głodu, sąsiedzi nasyłali
              na mnie policje za maltretowanie dzieci... no cóż ale ja należę do
              tych "wyrodnych"

              każdy ma swój sposób na wychowanie swoich dzieci, każde dziecko jest inne i
              każdą metodę książkową należy dopasować do swojego dziecka, w końcu to matka
              najlepjej wie i czuje co dziecku potrzeba

              a rodziny patologiczne raczej tutaj nie zaglądają
    • reteczu Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 03.08.07, 09:05
      Co by Ci tu doradzić,Kochana?
      Nasunęło mi się takie pytanie:czy tak jest od urodzenia czy od niedawna?
      Z tego co napisałaś,to raczej od urodzenia.
      Radzę skrócić spacery.Naprawdę 5h codziennie wozisz go w wózku,skoro tego nie
      chce?
      A może lepiej wyjść na spacer-tak jak radzą Ci dziewczyny-wtedy gdy synek chce
      spać,prześpi się pół godzinki,godzinkę...może dłużej,może krócej i gdy się
      obudzi wróć do domu,posiedź z nim na balkonie jeśli chcesz dostarczyć mu
      świeżego powietrza.Albo po prostu niech przebywa przy otwartym oknie.Takie
      pomysły przychodzą mi do głowy.
      Jestem bardzo przeciwna wypłakiwaniu się.Staram się zaspokajać potrzeby dziecka
      dostosowując do tego czego ono sobie życzy.Moja dwumiesięczna dziewczynka
      zachowuje się podobnie do Twojego synka.Zabieram ją do parku w porze snu.śpi 30-
      40 minut a potem płacze.Do histerii nie dopuszczam.Biorę na ręce,pokazuję
      świat,daję cyca kombinuję jak mogę.Robię to nie tylko dla niej ale i dla
      starszej córki która ma 4lata,chce się pobawić na placu zabaw i dla niej
      30minut to za mało.Dodam że starsza jako niemowlę była wybitnie wózkowa!Spała
      jak kamień na spacerach.Budziła się na cyca.Trochę poczuwała i znowu spała w
      wózku bez płaczu i marudzenia.
      Widzisz każde dziecko jest inne.
      Ja wyjeżdżam z dziewczynkami na wieś do rodziny.Tam malutka na kocu w cieniu
      parasola ładnie śpi przy mnie.Wyjeżdżam też w plener,tam gdzie las i
      jezioro.Tam mała jest przy mnie nie w wózku i zachowuje suę ok.
      Jeśli pomogłam,to bardzo się cieszę.
    • soemi Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 03.08.07, 09:06
      Spróbuj często zmieniac malcowi pozycje. Kładź go na brzyszku przodem do
      kierunku jazdy tak by widział co ma przed sobą, przestawiaj wózek tak by leżąc
      na pleckach jechał przodem i widział wszystko przed sobą. Ustawiaj wózek w
      pozycji półleżącej by cały czas nie leżał na płask. Zmieniaj zabawki w wózku. I
      męcz go długimi spacerami "dla jego dobra" bo może nie lubi poprotsu leżeć w
      wózku 5 godzin. Sprawdź tez podłoże wózka, czy nie ma żadnych nierówności czy
      kłujących punktów, które mogłyby podrażniać malca.
    • marcelina1115 dzieki!!!!!!!!!!!! 03.08.07, 10:37
      dzieki!! dziewczyny za choc troche słowa otuchy!
      To nie jest tak ze karze mu leżec, zmieniam pozycje, podnosze oparcie, plecki,
      brzuszek, zabawiam, gadam, pokazuje opowiadam robie WSZYSTKO co w mojej mocy!
      a parku niestety nie mam przy domu wiec jak juz sie zapakuje i pojade do niego
      to sie nie da na 30 min i powrót do domu, a spacerowac kolo domu wśród
      samochodów nie jest za milo i dobrze, wiec wole ten park.
      i dodam raz jeszcze ze on nie płacze (bo jak płacze to oczywiście tule głaszcze
      mówie i całuje smile) on po prostu ewidentnie wymusza- pokazujac swoje nerwy!
      inaczej tego nie mozna nazwac, gdyz tylko go wezme na rece i jest od razu mega
      usmiech na twarzy i swiat z tej perspektywy staje sie piekny!
      a robie to m.in dlatego ze od polowy wrzesnia bedzie z opiekunka na kilka
      godzin i nie chce zeby po 1 dniu mi uciekła. Tak jak i z wózkiem tak i z
      zasypianiem przy cycu chce powoli oduczac.....
      • beaga1 Re: dzieki!!!!!!!!!!!! 03.08.07, 10:57
        Moja córa tez od urodzenia była niewózkowa, do wózka mogłam ją włożyć tylko
        kiedy spała, a spała tylko pół godziny, potem od razu był płacz, musiałam ją
        później brać na ręce i od razu było o.k. Potem pomogło nosidełko, ale mój
        kręgosłup niestety tego nie wytrzymywał więc wyjmowałam z wózka gondolkę i
        jeździła w spacerówce rozkładanej na płasko - od razu poprawa, potem jak miała
        ok. 6-7 mies. już podnosiłam trochę oparcie i było o.k. Po prostu Mała była
        ciekawa świata. Super też było nosidełko (fotelik samochodowy) mocowane na
        wózek, ale niestety my nie mieliśmy takiego, wypróbowałam kiedyś sprzętu
        koleżanki. Ponoć chusty są znacznie wygodniejsze dla matki niż nosidełka, może
        warto wypróbować. Aha, i na niektóre dzieci niestety nie pomaga działanie na
        przetrzymanie w wózku, moja córka aż się zanosiła płaczem, gdy za radą koleżanek
        też kiedyś spróbowałam ją jednak powozić w tym wózku, bo na ich dzieci to
        działało. Teraz jednej z tych radzących koleżanek urodziło się drugie dziecko
        też zupełnie niewózkowe i koleżanka jest w szoku, że Maluch nie chce jak starsza
        siostra jeździć w wózeczku a odkładany do łóżeczka sam nie zasypia jak jego
        starsza siostra gdy była w tym wieku...
    • anik801 Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 03.08.07, 11:04
      Córeczka mojej siostry nie da się wsadzić do wózka nawet na 5min!Nic nie pomaga
      i koniec!Nie wiem od czego to zależy,bo moja córka wózek uwielbiała.Efekt jest
      taki,że jak siostra idzie na spacer to niesie dziecko i pcha wózek.No i chyba
      na jakiś czas w ogóle z wózka zrezygnują.Mała po kilku minutach leżenia we
      wózku zaczyna się okropnie wydzierać,po wzięciu na ręce spokój i radość.
      • marysienka110 Widze... 03.08.07, 11:53
        Ze tu duzo zwolenniczek wozkowania.
        U nas wozek sie nie sprawdzil zwlaszcza na poczatku i dalismy sobie spokoj.
        Dla nas obydwojga zdecydowanie bardziej komfortowym rozwiazaniem okazala sie chusta bebelulu,
        Karol ssal kiedy chcial, spal kiedy chcial, obydwojgu nam bylo dobrze i wygodnie.
        Jeszcze jak moj bub mial 1,5 roku to regularnie uzywalismy chusty przy opiekowaniu sie obcymi
        dziecmi.

        Moj synek byl noszony w chuscie (czasem bokiem, czasem na plecach) a levin w swoim wozku, lub na
        odwrot karol w swoim wozku a levin na plecach. W chuscie dzidzius moze bardzo wygodnie zasnac.
        A w zimie obojgu cieplej(przynajmniej na sercu).
        • tolka11 Re: Widze... 03.08.07, 12:10
          Żadne z moich dzieci nie jeździło w wózku. Od urodzenia był ryk i koniec. Przy
          trzecim nawet nie kupowałam wózka, tylko wyczyściłam stary. Miałam nosidełka
          [Chicco dla leżącego dziecka]. A potem nosidło turystyczne z Alpinusa [to się
          sprawdza!]. Ale przy maluchach to mi było żal, bo temu dziecku tak smętnie
          nóżki zwisały, a na dodatek ciagle je kopałam [nóżki nie dziecko]. Teraz noszę
          w chuście [wiązanej długiej]. Mała pośpi, poogląda świat, potuli się. Nie
          ryczy. Problem rozwiązany, a i mnie trochę ciała tu i ówdzie ubyło. Poza tym
          wózek mocno mnie ograniczał.
          • marysienka110 Re: Widze... 03.08.07, 12:24
            Bo wozek pryz tak malutki dziecku naprawde ogranicza.
            Jest bardzo wiel miejsc gdzie z wozkiem ani rusz, niestety i stety.
            My z ta wiazana chusta jakos nie umielismy sie zaprzyjaznic za to zapinana super.
            W sumie to jak przestalismy sie nosic nawet troszke zal mi bylo.
            I faktycznie na figure Fantastycznie dziala. I to zwlaszcza w okolicach ud i pupy.
      • monteusz_wwa Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 03.08.07, 22:11
        Ja po kilkunastu próbach takiego spacerowania dałam sobie spokój z wózkiem, bo
        nerwowa jestem straszniewink jak tylko było można (w sensie trochę mi dziewczyna
        podrosła) używaliśmy na wszelkie wyjścia nosidełka zakładanego na brzuch, a po
        pierwszych krokach Mai chodziła na spacery sama - zaczynaliśmy od bardzo
        króciutkich, ale jaką ona miała fajdę... wink
    • pollys polecam chustę 03.08.07, 22:38
      dziecko będzie przy Tobie więc nie będzie marudzić/płakać/wrzeszczeć...Ty
      będziesz miała wolne ręce a w chuście dobrze zawiązanej naprawdę nie czuje się
      ciężaru dziecka. proponuję brać chustę i wózek na spacer. zaczynać spacer od
      chusty a jak dziecko uśnie bo w 99% zasypia po kilku minutach kołysania wink
      przełożyć do wózka.
      od razu napiszę, że mojego syna noszę od czasu jak skończył 6tyg (w lipcu
      skończył rok) i nie jest dzieckiem, które musi być noszone ciągle na rękach (że
      niby chusta tego uczy). jak zaliczy zakupy w chuście to potem świetnie zajmuje
      się sobą, nie jest absorbujący...
      jak masz ochotę to zapraszam na forum chustowe wink są tam mamy-specjalistki
      chustomaniaczki, producenci chust, którzy chętnie doradzą, pomogą, podpowiedzą wink

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
    • andziulindzia Re: dziecko NIE wózkowe - sposób??? 03.08.07, 22:58
      Ja nie zmuszam dzieci do jeżdżenia w wózku. A rozumiem cię dobrze bo moje
      młodsze też nie chciało jeździć. Pocieszający jest fakt, że z czasem awersja do
      wózka mija smile Jeśli lubisz długie spacery polecam ci kupno chusty długiej
      wiązanej lub mei taia (chińskie nosidło) - oba dostępne na allegro. To nosidła
      bezpieczne dla dziecka i wygodne dla rodzica bo równomiernie obciążają oba
      ramiona i dobrze rozkładają ciężar dziecka. Maluch jest blisko mamy, czuje jej
      bicie serca i dużo łatwiej się uspokaja, a ty masz obie ręce wolne.
      Przynajmniej wzbudzisz sensację sposobem noszenia dziecka a nie jego rykami smile
      • 24lena polecam MT 03.08.07, 23:04
        bardzo przydatne,zawsze zabieram jako dodatek do wozka smile
        jak sie malemu nudzi siedzenie w wozku to go sobie montuje w MT
        i po sprawie big_grin
        www.parentingbynature.com/prodimages/babyhawk2-det.jpg
        • maniu111 przodem do kierunku jazdy 04.08.07, 11:43
          moja mała też wyła w wózku jak jechała twarza w moją stronę, jak przełozyłam
          rączke w wozku było już wiele lepiej.dawałam jej do rączki kwiatki, listki i
          jakos przywykła.teraz ma 13 miesiecy,tez czasem zaczyna brykać.daje jej wtedy
          chrupki albo paluszki i jest spokój.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja