Dziecko na rowerze taty

27.06.03, 15:39
Mój mąż chce, żebyśmy sobie urządzali wycieczki rowerowe z naszym 21-
miesięcznym Kubusiem w specjalnym foteliku z tyłu, na bagażniku. Czy macie
jakieś zdanie na ten temat? Czy to jest bezpieczne? Próbowałam w sklepie
przymierzyć Kubie taki specjalny kask rowerowy, ale za nic nie chciał go
włożyć, a bez takiego kasku to już chyba w ogóle paranoja...Może znacie
jakieś marki fotelików czy kasków, które są bezpieczne?
Danka
    • agiko Re: Dziecko na rowerze taty 27.06.03, 18:56
      Witam
      jakieś 2-3 miesiące temu kupiliśmy dla naszej też 21-miesięcznej Anulki
      krzesełko i kask. I niedługo potem wykonaliśmy pierwszą próbę posadzenia i
      przejechania małego kawałeczka po osiedlu. No i klęska. Ania dała się zapiąć, o
      kasku nie było mowy a jak tata ruszył ( prowadził rower - nie jechał ) to
      wrzaskom nie było końca. Stwierdziliśmy, że nic na siłe. Spróbujemy raz jeszcze
      w ten weekend. Ale koleżanki syn siedzi ( a właściwie jeździ )i nie marudzi.
      Powodzenia
      aha, co do marki fotelika to nie mam pojęcia. Kupiliśmy w markecie za 89 zł (
      taki sam w Ski-teamie kosztował 159 zł )
      papa
    • ewis Re: Dziecko na rowerze taty 27.06.03, 21:57
      Moja córeczka ma 20 mcy i już od ok. 2 mcy jeździ właśnie w takim foteliku z
      tyłu. W sklepie też nie chciała przymierzyć kasku, ale zagadując ją
      przymierzyliśmy i kupiliśmy jeden trochę na oko (bo numeracja jest z zakresu
      kilku cm na jeden kask! - przynajmniej w geancie).
      Pierwsza jazda to totalna porażka - jakieś 100 m krzyku "dodom", czyli "ja
      chcę do domu!". Tydzień później druga próba i od tej pory Ewcia bardzo
      polubiła wycieczki rowerowe.
      Teraz sama pamięta o wkładaniu kasku i każdy przejeżdżający rower jest powodem
      do rozpoczęcia negocjacji, że "ona też chce".
      Acha, na przedpołudniowych wycieczkach zasypia po 5 minutach, więc polecam
      raczej jeżdżenie po popołudniowej drzemce. Wtedy ładnie ogląda, pokazuje
      paluszkiem, coś tam komentuje...

      Słowem polecam smile
      • makova Re: Dziecko na rowerze taty 02.07.03, 10:06
        Hej,
        my przed dwoma tygodniami kupilismy krzeselko dla naszej
        11 miesiecznej corci. Jest firmy Hamax, montowane na
        ramie rowerowej, ma duzo lepsza amortyzacje niz krzeslka
        montowane na bagazniku a dzidzia mniej wstrzasow.
        Pierwsza wycieczka, 12 km, super choc bylo troche
        problemow z zalozeniem kasku. Teraz jak malutka tylko
        widzi kask od razu jest bardzo podekscytowana a jazde na
        rowerze uwielbia.
        Pozdrawiam i goraco polecam.
    • krzyzakfranc Re: Dziecko na rowerze taty 03.07.03, 02:05
      Dla naszej Anusi kupiliśmy najprostszy fotelik rowerowy na bagażnik w ubiegłym
      roku kiedy miała 11.5 miesiąca. Od początku uwielbia jazdę na rowerze. Potrafi
      się nawet wyspać w czasie jazdy. Teraz ma dwa latka i jak tylko zobaczy rower
      żąda by ją wsadzać i jechać. Od początku urządzaliśmy wycieczki 15 - 20 km.
      Zakładanie kasku takiemu dzecku uważam za bezsens. Dziecka nie uchroni a
      niepotrzebnie (moim zdaniem) obciąża tylko główkę dziecka. Dodatkowo w czasie
      upału powoduje wzmożone pocenie się główki. Co innego kiedy dziecko samo
      zacznie jeździć na swoim rowerku, wtedy o upadek nietrudno. W takim to
      przypadku kask uważam za niezbędny.
      Pozdrawiam i życzę długich i pięknych wycieczek rowerowych.
    • mirelcia Re: Dziecko na rowerze taty 03.07.03, 07:05
      Moja Olcia (2latka) czuje się jak rybka w wodzie na rowerze taty. Kupiliśmy
      fotelik mocowany do ramy. Zdaje się być stabilniejszy. Co do kasku, drogówka
      nie ma na to przepisu, więc tylko ze względu bezpieczeństwa. My jednak narazie
      jej nie zakładamy. Ze względu na upały, strasznie się denerwowała. O ile w
      chłodniejsze dni było bez problemu, to teraz protestuje. A w końcu ma to być
      przyjemność. Mąż bardziej uważa i jeździmy na wspaniałe wycieczki.
      Ruchu i wielu p[isków radości życzy Mirella.
    • danka24 Re: Dziecko na rowerze taty 03.07.03, 11:34
      Serdeczne dzięki; a gdzie można kupić takie foteliki na ramę?
      Wam też życzę wspaniałych wycieczek!
      Danka
      • eager Re: Dziecko na rowerze taty 03.07.03, 14:10
        Cześć,
        Moja córcia za chwilę skończy dwa lata i od zeszłego lata jeździmy na wycieczki
        rowerowe.Nasz fotelik (firmy HAMAX) kupiliśmy w Decatlonie . Posiada on bfajną
        funkcję, kiedy mała uśnie( a czasami się zdarza)można go trochę odchylić do
        tyłu, wtedy główka jej nie opada.Nie wiem jak foteliki innych firm ale ten
        właśnie ,jest bbezpieczny. Mieliśmy małą wywrotkę ale na szczęście fotelik jest
        tak skonstuowany,że mała nie była nawet zadraśnieta.
        Pozdrawiam eager
    • mama_wiktora Re: Dziecko na rowerze taty 03.07.03, 15:43
      Mój mąż też ostatnio wpadł na ten pomysł. Nasz maluch ma półtora roku. Fotelik
      kupiliśmy na giełdzie za ok. 100 złotych. Mały najpierw protestował ale potem
      był zachwycony. Potrafi nawet zasnąć na takiej przejażdżce.

      Ja się zawsze trochę boję, ale wiem że mój mąż stara się jeździć wolniej, po
      łatwej trasie tak żeby było najbezpieczniej.

      Pozdrawiam
      Gosia
    • karina17 Re: Dziecko na rowerze taty 04.07.03, 00:06
      My kupiliśmy fotelik jakiś miesiąc temu - taki zapinany do rułki pod siodełkiem-
      był to przede wszystki pomysł męża który jest zapalonym rowerzystą i potrafi
      przejechac na nim ok 60 km dziennie (potrafił, bo teraz nie ma czasu smile.
      nasza córcia ma dopiero rok i trochę się baliśmy jej reakcji, ale ona...pełen
      LUZ. Żadnych krzyków, strachu czy coś w tym stylu (bardziej ja się bałam) -
      nawet marudziła jak za wolno jechaliśmy!
      A na koniec pierwszej wycieczki zasneła i nawet niewielkie wertepy jej nie
      obudziły!
      Niedawno nawet była z tatą sama i zrobili 21 km razem!.
      Więc myśle że nie ma się czego bać byle "kierowca" był odpowiedzialny smilea
      wycieczki rowerowe są naprawdę fajne smile
      pozdrawiam KARINA
Pełna wersja