adudi
07.08.07, 17:03
Boję się przedszkola.....
strasznieL
mała w listopadzie skończy 3 latka i od września idzie do
przedszkola. jestem przerażona.
była z babcią dwa razy w przedszkolu koło ich miejsca zamieszkania.
raz na Mikołaju i raz tak. bardzo jej się podobało. ja poszłam z nią
w czerwcu do przedszkola na chwile, do tego co ma iść. mówiłam
wcześniej, że pójdzie i że mnie nie będzie.
poszłyśmy. dzieci wychodziły akurat na dwór. w sali jak weszłyśmy,
to się chyba wstydziła. stała przy mnie i się do mnie tuliła.
wszystkie dzieci nas obtoczyły i każde coś mówiło, że tak mała itp.
to była akurat grupa 4-5-latków.
Córka weszła mi aż na kolana. potem jakoś zaczęła się bawić. na
dworze też się bawiła, ale co chwilę patrzyła czy jestem i co było
nie tak, albo jak ją chłopiec po pchnął, to szła do mnie i w oczach
miała łzy.......
poszłyśmy potem do domu. Panie wydały mi się takie sobie...
państwowe przedszkole. nic nie robiły, tylko patrzyły na dzieci.
akurat co do tego mam wiele zastrzeżeń....
ale przeraża mnie co będzie we wrześniu......
boję się, że jak ją zaprowadze, to będzie płacz.... wcześniej nie ma
żadnego spotkania z rodzicami. i jak Pani ma spamiętać jak każdy
rodzic będzie coś mówił o swoim dziecku?
moja zasypia i jak się boi z pieluchą tetrową. musi być sadzana na
nocnik przed spanie i jak się przebudzi, żeby się nie zsikać. nie
wiem jak będzie z piciem... pije przez słomkę, z kubka się polewa.
jak wstanie to pije z butelki.
i jak z sikaniem...... nigdy nie była wśród obcych, nie wiem czy
zawoła, czy ktoś z nią pójdzie, podetrze.... normalnie przeraża mnie
to....
no i 25 dzieci i jedna Pani. jak można ogarnąć to wszystko?
jak każde zacznie płakać......?????
nie wiem czy brać urlop na początek. siedzieć w domu i czekać... iść
wcześniej po dziecko?
podobno lepiej, żeby wiedziało że mamy tam nie ma i nie siedzieć z
nim, zresztą chyba nie ma takiej możliwości..... nie wiem czy
odbierać wcześniej, czy normalnie....
źle mi z tym wszystkim
córka chce do dzieci. jak mówię, że mamy nie będzie, to pyta czy
będzie babcia, mówię, że nie, to już nie bardzo chce iść.....
może lepiej jakby tata ją zaprowadził... ale nie powie wszytkiego
Pani co trzeba.....
czy któraś z Was miała tak, że się bała i było dobrze?
a może było źle....
nie piszcie mi, że panikuje itp. że przesadzam itp.
potrzebuję wsparcia i doradzenia, a nie krytyki.....