biakub
09.08.07, 00:30
to, co im zapadnie w pamiec lub czego sie naucza.
Synek ma niecale 2 latka i do mowienia sie nie rwie (nawet mnie to
niepokoilo, ale logopeda uwaza, ze jeszcze jest to norma), za to
swietnie sobie radzi z zasobem tych kilku slow, ktore posiadl i na
migi.
Ostatnio obserwuje go bardzo uwaznie, bo przy okazji innych
problemow pojawil sie temat autyzmu i tym podobnych zaburzen i juz
chyba troche swiruje, bo do tej pory pewne zachowania uwazalam za
normalne, a teraz juz we wszystkim sie dopatruje...
To taki przydlugi wstep, a teraz o co chodzi.Synek potrafi
codziennie wiele razy przez wiele dni a nawet tygodni powtarzac
pewne sekwencje, a wlasciwie to chodzi mu o to, zeby brac w tym
udzial.
Przyklad: kiedys siadla mu biedronka na raczce, wspolnie sie
zachwycalismy, bardzo mu sie spodobalo i wieczorem opowiadalismy
tacie - synek pokazal palcem na raczke gdzie ta biedronka siadla, a
potem pokazal, ze nie ma (czyli, ze poleciala) i zapytal "gdzie?",
na to ja, ze na lake, na to on dalej "gdzie?", no to ja "tam, gdzie
jest duzo trawki i kwiatkow" (tutaj on charakterystyczne
pociagniecie nosem, pokazujace, ze kwiatki pachna).Utrwalil sobie te
sekwencje i zaczepial nas naprawde wiele razy w ciagu bardzo wielu
dni (oczywiscie dawalismy sie w to wciagac, bo czemu nie), nawet
obcych zaczepial w ten sposob. Teraz przeszlo i na tapecie jest inna
sekwencja o tym, jak to kasztany wypadly z kieszonki

...
Do tej pory mnie to bawilo nawet, a przynajmniej nie przeszkadzalo,
a teraz juz mam watpliwosci czy to jest zupelnie normalne, tak
czesto w dokladnie taki sam sposob. Czy Wasze dzieciaki tez tak maja?