dotykanie dzieci przez obcych

22.08.07, 21:38
Chyba jestem przewrażliwiona, ale drażni mnie, gdy ktos zupełnie
obcy podchodzi do wózka i dotyka buzi czy rączek mojej małej. Tak
samo jest z dziećmi, jak zobaczą maluszka w wózku to pędzą i
paluchami od razu do twarzy. Czy to moje jakieś dziwaczne fobie???
Ale mimo wszystko na to nie pozwalam. Oburzyła się na mnie ostatnio
jakaś opiekunka 3-4 latka. Wybiegł z piaskowicy i zaczął mała
głaskać po twarzy. Oczywiście zwróciła uwagę, co spotkało się ze
złośliwymi uwagami pod moim adresem. Jak reagujecie w takich
sytuacjach?
    • mamaigiiemilki Re: dotykanie dzieci przez obcych 22.08.07, 21:53
      mnie draznia zupelnie obce osoby; nie rozumiem jak mozna podejsc i
      ot-tak podotykac czyjes dziecko!ciekawe czy ta osoba tez by chciala
      byc dotykana przez kogos obcego?

      co do dzieci- coz,one mnie nie draznia, dziecko "ciagnie" do
      dzieckasmileoczywiscie nie mam tu na mysli niemowlakow- ich moje corki
      nie dotykaja ew. popatrza do wozka jak mama/tata pozwola(mozna
      poznac po ich minie czy maja na to ochote: jak nie maja to sie temu
      nie dziwie- ich prawo i juz) mowie dzieciach w podobnym wieku do
      moich; dzieci robia czesc, mowia jak maja na imie. itp.
      • 3xmama Re: dotykanie dzieci przez obcych 22.08.07, 21:59
        Marta ma 14 miesięcy, jeszcze nie zaglada do wózkówwink Pewnie kiedyś
        będzie chciała, ale na 100% nie pozwolę by dotykała jakiegos
        maluszka. Pewnie inne matki też dostaja wysypki na widok brudnych
        łapek klejących sie do ich pociechwink)
    • eilian Re: dotykanie dzieci przez obcych 22.08.07, 22:08
      Doskonale Cię rozumiem! Ja też tego nie cierpię, ale na szczęście zdarzyło się
      to dotychczas może ze dwa, trzy razy, zawsze mój wzrok bazyliszka wystarczył,
      aby ta osoba sie od dziecka odsunęła.
      Na ogół starsze panie mają tego typu zachowania (i tylko z powodu ich wieku
      powstrzymuję się przed ostrzejszą reakcją), dla mnie to nienormalne.
      • phantomka Re: dotykanie dzieci przez obcych 22.08.07, 22:41
        Nie pozwalam mojemu dziecku na dotykanie malutkich dzieci, ale do
        dotykania mojej corki nic nie mam (nie dotykaja jej po buzi nigdy),
        bo gdybym miala protestowac, to moj spacer bylby jednym wielkim
        protestem, bo mala jest ciagle zaczepiana przez ludzi. Na szczescie
        ani ja nie brzydze sie ludzi ani ona sie ich nie boi, wrecz lgnie do
        nich jak lep.
        Natomiast draznia mnie ludzie, ktorzy ja "napastuja" tzn. podlatuja,
        obejmuje albo wykrzykuja jakies dziwne haslabig_grin
        • bulkazbananem Re: dotykanie dzieci przez obcych 22.08.07, 22:49
          phantomka napisała:

          > Natomiast draznia mnie ludzie, ktorzy ja "napastuja" tzn.
          podlatuja,
          > obejmuje albo wykrzykuja jakies dziwne haslabig_grin

          Sorry, ale gdzie ty mieszkasz? Podlatuja...obejmuja...wykrzykuja
          hasla...to jest na jakims oddziale zamknietym chyba smile

          Mnie strasznie wkurza takie dotykanie obcych dzieci...w stosunku do
          mojego dzieciaka zdarzylo sie to tylko raz...jakas babcia na
          przystanku uznala za stosowne poprawienie czapeczki...i wiecie co
          zrobilem...tez jej poprawilem czapeczke (a dokladnie berecik)
          • phantomka Re: dotykanie dzieci przez obcych 22.08.07, 23:21
            no wlasnie tez mi sie tak czasami zdaje, ze to wariatkowo. Tez
            czasem podobaja mi sie jakies dzieci, ale nie mam w zwyczaju
            zagadywania ich, a co dopiero nachalnego nagabywania. I nawet moja
            towarzyska corka, stanela jak wryta na kilka takich akcji.
    • jusienka Re: dotykanie dzieci przez obcych 22.08.07, 22:56
      Mi sie tylko raz przytrafilo, ze ktos obcy dotknal moje dziecko tak z rozpedu. I
      o dziwo byla to mloda kobieta, zadbana, elegancka. Stojac w kolejce na poczcie
      Pani zachwycala sie rajstopami corki, zaczela mala dotykac po nozkach i probowac
      uchwycic rajstopy w palce (nie wiem, chyba zeby sprawdzic ich grubosc) szczypiac
      moja corke (niechcaco). Mala sama sobie poradzila - kopnela Pania ;OP
      Ciekawe, czy gdybym ja miala taki fajne rajstopy to Pani tez by sie na mnie
      rzucila zeby sobie podotykac...
      Jestem jednak zdziwiona, ze tak czesto Was to spotyka?
      • biaemi Re: dotykanie dzieci przez obcych 22.08.07, 23:59
        Jak chcesz wiecej wypowiedzi na ten temat zajrzyj do podobnego
        watku, ktory zalozylam kika miesiecy temu na forum Wychowanie
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=60421898&a=60421898
        A tak swoja droga, choc dalej nie porzepadam za dotykaniem i
        nachalnym zaczepianiem mojego dziecka, troche wyluzowalam, bo w
        miedzyczasie maluch zaczal dobrze chodzic (na wozek czasami sie
        obraza), a jego raczkom daleko teraz do "sterylnych", bo jak wiadomo
        wszystko jest ciekawe, a zwlaszcza kosze na smieci, kamyki pod
        drzewkiem, gdzie psy sikaja itd...
        • 3xmama Re: dotykanie dzieci przez obcych 23.08.07, 08:29
          Uffff.... nie jestem jedynawink)) A zdarza się to wszędzie, w sklepie,
          przy straganie z warzywami, na poczcie i na ulicy! Raz na poczcie
          siedzieły dwie babinki, starsze panie i mała, jak zwykle, zaczęła
          się uśmiechać. Panie na to: podjedź bliżej tym wózkiem to
          pogłaszczemy ją sobie. Odpysknęłam, że to nie pies i wróciłam do
          kolejki. Biadoleniom babinek nie było końca....
          • storczyk70 Re: dotykanie dzieci przez obcych 23.08.07, 08:52
            Nigdy nie pozwalałam dotykać moich dzieci. Kiedy ktoś wyciągał rękę
            zwyczajnie mówiłam (bardzo głośno) proszę go nie dotykać. I nie
            obchodziło mnie zupełnie co o tym sądzili. Ludzie mają brudne ręcę,
            dotykają pieniędzy, które przeszły przez tysiące albo miliony rąk -
            i z tym startują najczęściej do buzi dziecka. Sama nie głaskałam
            swojego dziecka po twarzy kiedy byłam np. w sklepie. Dziecko nie
            jest przedmiotem i ma niezwykle wrażliwą skórę.
    • luschka Re: dotykanie dzieci przez obcych 23.08.07, 09:00
      mnie tez wkurza dotykanie moich dzieci przez obce osoby i nie
      pozwalam, tak jak zwracam uwagę aby nie straszyły mojej córki
      tekstami typu "zabiorę ci rowerek" albo "jak nie pójdziesz z mamą to
      cię zabiorę", albo "chodź ze mną" czy tym podobne. Moja córka na
      szczęście już pyskuje i najczęściej w takich sytuacjach mówi "nie"
      choć nie wygląda na swoje 3,5 roku, raczej na 2,5 pewnie stąd głupie
      teksty staruszków.
      Jej też nie pozwalam na dotykanie niemowlaków w wózkach, bo chętnie
      do nich podbiega, natomiast jak się z innymi dziećmi podotyka to się
      chyba nic nie stanie. Mój synuś to niespełna roczniak, jak do tej
      pory udało mu się złapać za spódnice kilka pań stojących zbyt blisko
      np. w kolejce, w sklepie smile) Ale generalnie ja nie dotykam cudzych
      dzieci i uważam, że dziecku należy się szacunek a nie traktowanie go
      jak przytulanki, o czym niestety starsi ludzie często nie pamiętają.
      Wkurza mnie też takie migalenie się do dzieci.
      Zabawne jest to, że moja córka nie pozwala zagadywać do swojego
      braciszka, nie mówiąc już o tym aby ktoś próbował go dotknąć,
      obojętnie dziecko czy dorosły, więc mam już małą pomoc w odpędzaniu
      natrętów smile)
    • mim288 Re: dotykanie dzieci przez obcych 23.08.07, 12:53
      A mnie nie wkurza absolutnie, że ktoś dtknie mojego dziecko, jeżeli
      z sympatią. W Tunezji i w Turcji moje dzieci były obcałowywane
      przez ludzi na ulicy, zagadywane, komplementowane - w wielką
      sympatią, uśmiechem- taki tam zwyczaj i stosunek do dzieci. Nic się
      nikomu nie stało. Dziecko to nie sterylny przedmiot. Nic dziwnego,
      że potem niektóre te maluchy chorowite, strachliwe, niekontaktowe.
      • joanna.gr Re: dotykanie dzieci przez obcych 23.08.07, 13:11
        O!To już wiem gdzie NIE pojadę.Przynajmniej z małym dzieckiem.
      • mamaigiiemilki Re: dotykanie dzieci przez obcych 23.08.07, 13:48

      • mamaigiiemilki Re: dotykanie dzieci przez obcych 23.08.07, 13:51
        mim288 napisała:
        Nic dziwnego,
        > że potem niektóre te maluchy chorowite, strachliwe, niekontaktowe.

        dla mnie to bezsensu- co ma dotykanie przez obcych mojego dziecka do
        jego zdrowia? albo kontaktow? przeciez mozna porozmawiac z dzieckiem
        bez ciaglego nachalnego dotykania go/zaczepiania!
        ja nie chcialabym byc dotykana przez obcychsmile
        • mim288 Re: dotykanie dzieci przez obcych 23.08.07, 16:06
          wiesz ciężko widzę "porozmawianie" z dzieckiem poniżej pewnego
          wieku. Do zdrowia ma to tyle, że dzieci często są ilozowane przez
          rodziców od kontaktu z wszelkimi bakteriami - nikt ma nie dotykać,
          do żadnego supermarketu (same zarazki), broń Boże kakatarzone inne
          dziecko w piaskownicy by sie pobawiło z naszą pociechą, śmiertelna
          obraza na ciącię co kichnęła w oecności 1,5 roczniaka (na pewno
          zarazi katarem) itd. Potem idzie delikwent do przedszkola i "ciągle
          choruje", ano tak - biedak pierwszy raz zetknął się ze środowiskiem
          innych dzieci i ludzi, którzy niestety nie są sterylni, bywa (o
          grozo, że kaszlcy i zakatarzeni). Nie twierdzę oczywiście, że
          idealnym miejscem do wychowania dzieci jest szpital zakaźny, ale
          stanowisko "żeby nikt mi nie dotykał, nie zaczepiał" uważam za
          nieuzasadnione. Poza tym dzieci inaczej reagują na dotyk niż
          dorośli,to że Ty nie chałabyś być dotykana nie znaczy, że dla
          dziecka to to samo. Dziecko nie będzie prowadzić sympatycznej
          rozmowy intelektualnej, dziecko czuje, że jest akceptowane jak
          ktoś się do niego uśmiecha (z bliska), jak ktoś je pogłaszcze,
          potrzyma za rączkę.
    • mata811 Re: dotykanie dzieci przez obcych 23.08.07, 15:01
      Ostatnio spotkała mnie taka historia:
      w sklepie podeszla do mojego synka starsza pani i zaczęła go
      przytulać i calować, to było dziwne, ale najgorsze to, ze ta pani
      była pod wpływem alkoholu. Mój mąż solidnie zwócił uwagę. Pani się
      popłakała.
      Nie podoba mi się dotykanie innych dzieci. Można się usmiechnąć i
      powiedzieć miłe słowo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja