Dlaczego dziecko ssie kciuk?

24.08.07, 03:55
Opiekuję się 4-letnią dziewczynką, która ciągle ssie kciuk.
Słyszałam kiedyś, że jest to oznaka, że dziecko ma jakieś niezaspokojone
potrzeby. Ale dziewczynka pochodzi z bardzo bogatej rodziny - ma wszystko co
sobie wymarzy, poza tym jest oczkiem w głowie rodziców i 3 starszych braci,
którzy ciągle ją przytulają, bawią się z nią, rozpieszczają...

Więc co może być tu przyczyną? Czy można ją tego jakoś oduczyć? Już widzę, że
ma krzywy zgryz...
    • anka511 Re: Dlaczego dziecko ssie kciuk? 25.08.07, 22:39
      Witam. Moja córka ma teraz 15,5 miesiąca i też ssie kciuk od
      maleńkości. Próbowałam jej dawać smoka ale nie było mowy oniczym
      innym jak tylko o kciuku. Ssie palucha jak się nudzi, jak jest
      głodna i jak zasypia. Wiem że jest bardzo ciężko oduczyć tego
      odruchu. Może twoja podopieczna też ssała kciuk od małego. Nie sądzę
      aby było to spowodowane " niezaspokajaniem potrzeb" dziecka tak jak
      sama napisałaś. To jest moje zdanie. Pozdrawiam.
    • limmar Re: Dlaczego dziecko ssie kciuk? 26.08.07, 21:43
      Ja słyszałam kiedyś, ze paluszek roi sie od tego brzydki, może jeśli ma brzydki
      warto jej pokazać i wytłumaczyć. 4 latka już przecież rozumie.
      • oda100 Re: Dlaczego dziecko ssie kciuk? 26.08.07, 21:58
        za wczesnie odstawione od piersi, smoczka, butli?? raczej o takim
        zaspokajaniu potrzeb pomyslam w pierwszej chwili
    • emiola71 Re: Dlaczego dziecko ssie kciuk? 29.08.07, 06:14
      Moja jedna córka zaczęła ssać kciuka po roku kiedy właśnie
      odstawiłam ją od pierci ale trwało to około 1 i pół roku i jakoś
      przestała bez większych problemów natomiast druga od urodzenia
      jeszcze w szpitalu podobno niektóre dzieci jeszcze w brzuchu mamy
      ssą palca-myślę że tak było u niej i z nią było gorzej ssała do ok.
      4 i pół roku.Przede wszystkim dużo tłumaczyłam że będą jej się psuły
      ząbki i będą krzywe i co mi przyszło do głowy przytulałam przed
      spaniem lub dawałam pluszaka i dodawałam że jest wspaniałą
      dziewczynką i na pewno da radę zasnąć bez paluszka.W pewnym momencie
      zadziałało tylko ona bierze sobie bardzo do serca to co się jej
      tłumaczy.Jak np. coś robi źle to jej tłumaczę że tak nie wolno i
      ponieważ wtedy jest zdenerwowana od razu nie ma rezultatu ale przy
      następnej podobnej sytuacji sama mówi że tak nie można.Tak więc u
      nas pomogły tłumaczenia i dużo czułości. W żadnym wypadku krzyczenie
      i wyśmiewanie.Pozdrawiam.
    • maczka0 Re: Dlaczego dziecko ssie kciuk? 30.08.07, 14:33
      Mój synek 1,4 też ssie kciuk przed zaśnięciem, albo jak robi się
      senny. To jest przyzwyczajenie. Zaczął ssać jak miał 4 m-ce, nigdy
      nie chciał smoka a jak dostawał to tylko na chwilę i wypluwał, a
      palec jakoś mu zaczął bardzo pomagać przy różnych sytuacjach, aż do
      dziś. Myślę że przy tłmaczeniach i konsekwentnym wyciąganiu mu z
      buźki palca w końcu się oduczy tego odruchu. Na pewno to nie jest
      nic dobrego, ale krzywdy sobie nie robi, kwestia czasu a będzie po
      małym problemie./ale coś trzeba z tym robić bo to nie jest dobry
      nawyk/.
    • jola427 Re: Dlaczego dziecko ssie kciuk? 30.08.07, 17:50
      Moja córka ssała kciuka. Na początku był smoczek i wystarczał, ale
      nagle gdzieś koło roku chyba jak dobrze pamiętam smok został
      zamieniony na kciuka. Początkowo ssała go gdy była śpiąca, ale
      stopniowo robiła to coraz częściej, nawet przy zabawie. Martwiłam
      się tym bardzo bo miałam parę znajomych osób, które ssały kciuka i
      po pierwsze mają zniekształcony zgryz, po drugie palec no i po
      trzecie nadal to robią, mimo że są dorosłe. To jest silniejsze od
      człowieka. Moich znajomych syn ma już 14 lat, na wycieczce szkolnej
      koledzy zauważyli, że przez sen ssie kciuka. Możecie sobie wyobrazić
      jak go od tego momentu traktowali.
      Ja pytałam gdzie mogłam, szukałam w necie informacji. I z tego co
      ustaliłam niektóre dzieci mają bardzo silną potrzebę ssania od
      urodzenia. To są przeważnie te dzieci które po urodzeniu ciągle
      wiszą u piersi. W pewnym momencie innym dzieciom ta potrzeba się
      zmniejsza, a u innych poprostu nie. Dzieci te są zwykle bardzo
      wrażliwe i emocjonalne. Wszystko mocno przeżywają. Ssanie kciuka
      pozwala im się uspokoić, przy tej czynności czują się bezpieczne.
      Nie oznacza to wcale że mama jest nie dobra i nie zajmuje się
      dzieckiem tak jak trzeba, nie! przeważnie dzieci potrzebują i mamy i
      paluszka. Poza tym świat się nie kończy na mamie. Dziecko poznaje
      świat, musi różne rzeczy robić sam, mama nie może ciągle przytulać
      wtedy pomaga kciuk. Kiedy rozmawiałam z dentystką na ten temat
      powiedziała, że jeżeli uda się dziecko oduczyć ssania kciuka do
      mniej więcej 4 lat to zgryz samoistnie się naprawi. Jeśli się to
      przeciągnie to niestety ale będzie już potrzebne leczenie
      ortodontyczne. U nas na szczęście zgryz jeszcze się nie popsuł.
      Nasza pediatra mówiła, żebyśmy zrobili wszystko co się da żeby małą
      od tego oduczyć, bo skutki będą fatalne. A ja załamywałam się coraz
      bardziej bo nie widziałam sposobu na oduczenie ssania małej.
      Próbowaliśmy różnych sposobów, np gorzki paluszek, mała po tym
      wymiotowała a i tak zlizała i ssała dalej. Nie wolno dziecku tak po
      prostu zabronić bo może się to skończyć depresją i jeszcze
      większym "parciem" na ssanie. Dziecko musi to zrozumieć, że to jest
      nie dobre i szkodliwe.
      Moja rada jest taka trzeba zaczekać aż dziecko będzie w wieku takim,
      w którym rozumie już co się do niego mówi. My tak zrobiliśmy. Jak
      mała miała 22mies. wpadłam na pomysł, że zakleję jej plastarmi te
      kciuki, a na noc zaszyję rękawy. Ponieważ wyjmowała akurat palec z
      buzi złapałam za palec i z przerażeniem krzyknęłam że jej krewka
      płynie i co teraz będzie? Tak, że ona faktycznie się tego
      przestraszyła. Pogadałam trochę jeszcze (nadal przerażonym tonem),
      że to napewno od tego ssania. Mała się rozpłakała a ja powiedziałam
      jej żeby się nie martwiła bo ja zakleję paluszki plasterkami i już
      krewka nie będzie płynęła. Tylko żeby ich nie zdejmowała. Plasterki
      były kolorowe dziecięce, więc się jej spodobało. Wiele razy
      próbowała zapakować palce z plastrami do buzi, ale ja przypominałam
      o krewce i jakoś się udało. Zaklejałam palce przez 2,5 tyg dokładnie
      a rękawy na noc zaszyte były przez 1,5 mies. razem.
      Dzisiaj Natalka już nawet nie pamięta że ssała kciuka. Nawet jak
      widzi koleżanki córkę z paluchem w buzi to też sobie nie przypomina
      o swoim.
      Także chyba się udało.
      Mam nadzieję, że to co napisałam komuś też pomoże.
      Sanie kciuka to wstrętny nawyk i stawia rodziców w bardzo ciężkiej
      sytuacji. Muszą wybierać zdrowie dziecka, ale zarazem wielkie
      cierpienie, czy zadowolenie dziecka, ale zarazem częstsze infekcje
      (palec nie zawsze jest czysty), krzywy zgryz i zniekształcony
      paluszek.
      Pzdr. Jola
Pełna wersja