Napady złości u 1,5-roczniaka

02.09.07, 12:42
Czasem dostaje takiej złości, histerii, wszystko na nie.
Mleka nie, szyneczki nie, zabawki nie, wszystko źle. Zostawiony sam
czasem się wycisza, czasem leci za mną (jak zostawię, by się
uspokoił sam) i wyje.
Momentami nie wytrzymuję i krzyknę, bo ile można prosić
rozbestwionego synunia, by dał sobie nałozyc skarpetkę. O dziwo
uspokaja się i już nogą nie wierzga. Ale czasem rozryczy się jeszcze
bardziej.
Albo spanie: widzę sennego, nic tylko do łóżeczka i lulu. Zamiast
tego wycie aż się zanosi. Zazwyczaj pomagaja piosenki, wierszyki,
ogladanie książeczek, małe mizianie przed snem. Ale czasem nie
pomaga NIC. Znowu krzyczę i ze złości zostawiam go samego w pokoju.
I co? Kilka chwil i dziecko w ciszy i spokoju rozrywa swoja
książeczke na strzępy, wycisza się, zapłacze na moment, wchodzę,
kładę go, przykrywam kołderką i śpi jak aniołek. Można oszaleć.

Staram się rozumieć moje dziecko, czego chce, szanować jego
odrębność, wiem, że on ma też problemy z komunikacją, bo nie umie mi
przekazać jeszcze swoich myśli. Ale czasem jestem bezradna.
Cokolwiek nie zrobię jest źle. Chwilami on sam nie wie, czego chce,
tak naprawdę i jojczy o niewiemco.

Pewnie nie tylko ja tak mam. Jakieś sugestie?
    • nelka00 Re: Napady złości u 1,5-roczniaka 02.09.07, 13:21
      nie mam takich kłopotów z córką chociaż czasami też jest nie do wytrzymania chce
      mieć swoje zdanie ale przede wszystkim nie możesz na dziecko krzyczeć! nie
      wolno! pod żadnym pozorem- to tylko dziecko i jeśli krzyczysz on nie ma poczucia
      bezpieczeństwa od ciebie i może źle wpływać to na psychikę.
      Jeżeli nie chce jeść to niech nie je jak zgłodnieje to się sam upomni piszesz że
      ma 18 m-cy to jeśli jest pora jedzenia zrobisz mu w butelce mleko i nie chce to
      połóż w dostępnym dla niego miejscu i sam sobie weźmie jak zgłodnieje (sama tak
      robiłam!) a ty się tym nie przejmuj musisz to przełamać
      Jeżeli płacze i chodzi za tobą, to podejdź do niego blisko i prosto w oczy
      zapytaj go dlaczego płaczesz? i wytłumacz mu że co robi źle lub czego nie wolno
      ale na spokojnie bez krzyku by dziecko zrozumiało

      Jeśli chodzi o ubieranie to jak nie da się ubrać spróbuj ubrać go jak
      najszybciej i bez żadnych dyskusji po prostu milcz albo jakoś go zagaduj np
      bajką która leci akurat w tv lub reklamą i mów że trzeba założyć skarpetkę bo
      będzie mu w nóżkę zimno.... no jest wiele sposobów ale pamiętaj nie krzycz na
      dziecko bo krzykiem nic nie zdziałasz a tylko pogorszysz atmosferę między wami

      pozdrawiam
      i napisz czy podziałało
      • pom Re: Napady złości u 1,5-roczniaka 02.09.07, 13:54
        Wiem, że krzyk to żadna metoda i nie jestem z siebie dumna. To już
        ostatni etap mojej frustracji. No, może nie ostatni - było też i
        tak, że z bezsilności stałam i ryczałam.
        No i niech znajdzie się rodzic, ktoremu nigdy nerwy nie puściły...
        Nie zmuszam dziecka do jedzenia - jest czasem tak, że on sam
        woła "am am am", leci ze mną z kuchni do pokoju, staje przed stołem,
        sadzam go na krzesło, kłade talerzyk na stole i... zaczyna sie ryk,
        że on tego nie chce. Dostaje coś innego - też źle! I tak mordujemy
        się aż w końcu okazuje się, że dziecko chce np. chlebek, który po
        ugryzieniu kęsa zaczyna... rozdrabniać i rzucać. I wcale nie ma
        ochoty na jedzenie.
        Pytam go spokojnie czego płacze, co by chciał, żeby pokazał. Czasem
        pokaże a czasem tak jest sfrustrowany, że nie dociera do niego nic.
        Mój syn to bardzo niezalezna osobowość, trudno go przekonać
        bajeczką, reklamą, jak podajesz. Czasem to u nas działa, a czasem
        jego idee fix jest tak mocne, że nie sposób z nim wytrzymać.
        • mama.macieja Re: Napady złości u 1,5-roczniaka 02.09.07, 22:32
          Ja cąły czas ucze się cierpliwości... tłumacze spokojnie, pokazuje moim
          zachowaniem że krzykiem i nerwami nic sie nie załatwi.
          strasznie to trudne, ale oboje pracujemy nad sobą.
          jak Mój dostaje histerii( rzuca sie na podloge ostatnio) to najpier rozmawiam,
          ale niekeidy sie po prostu nie da... wiec go zostawiam... po kilku minutach sie
          uspokoi... i najczesciej on ustepuje...
          ostatnio mu sie spodobało ogladanie bajki o 3 nad ranem.
          dobrze ze maz miał stalowe nerwy... bo ja dla świetego spokoju bym mu ja
          właczyła....
          Ale bylismy konsekwentni...udało siesmile
          • nelka00 Re: Napady złości u 1,5-roczniaka 03.09.07, 23:29
            no to faktycznie masz trudne dziecko ale myślę że dasz radę! Musisz to jakoś
            przetrzymać opanować swoje nerwy nie wiem!
            A tak poza tym moja córka ostatnio często mówi am! i ja byłam święcie przekonana
            że chodzi o jedzenie a jak jej robiłam jeść to nie zawsze potem ona to jadła i
            też byłam zła bo po co woła am! jak potem nie chce a mój mąż oglądał parę dni
            temu program super nianię! i coś tam było nadmienione o słowie am które
            wypowiada dziecko i że dziecku nie koniecznie chodzi o jedzenie że może również
            chcieć pić albo po prostu może domagać się zainteresowania ze strony rodzica by
            się np z nim pobawił.
    • julkamama Re: Napady złości u 1,5-roczniaka 04.09.07, 10:33
      To jest najzwyklejszy bunt, który minie. Dziecko w wieku 1.5, 2.5,
      3.5 itd. roku miewa bunty, które trzeba przeczekać. Wszystko zależy
      również od osobowości i temperamentu, ale niektóre dzieci
      przeżywają bunty, które układają się jak sinusoida, a największe
      maksima są właśnie wtedy, kiedy napisałam wcześniej. Dziecko nie
      jest trudne, jest normalne, a poprostu bardziej wyraża swoje
      emocje. Proszę być cierpliwym, na pewno przejdzie smile
      • druuna Re: Napady złości u 1,5-roczniaka 04.09.07, 10:43
        Córka mojej siostry ma 3,5 roku czyli też ten czas buntu - bardzo
        pomaga jej na uspokojenie się po takiej awanturze przytulenie! wink I
        widać jak takie strasznie silne emocje nią targają! Aż jej żal sie
        robi sad
Pełna wersja