żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte...

13.09.07, 15:40
Dziewczyny jak powinnam zareagować na taką sytuacje? Przychodzę po
dziecko (2,2 latka)do żłobka a ono jest osikane na wylot, ma mokre
skarpety, chodzi bez pantofeków, ma zmarznięte nóżki, rączki i
pupę!!!Rozczęsło mnie, przebrałam dziecko i wolałam wyjść, bo
byłabym za dużo powiedziała w nerwach...Następnego dnia przywiozłam
dziecko i poprosiłam o wyjaśnienie całej sprawy. Usłyszałam że
dziecko samo chodziło sikać!!!??? (jak ona w domu chodzi ze mną), a
skarpety zmoczyła jak myła rączki (też sama???), a wogóle to
płacze,jest uparta, nosi wszystkie swoje ciuszki, nie daje się
dotykać, a siostra (bo to jest ochronka u sióstr zakonnych) nie
podnosi głosu ani nie wymaga posłuszeństwa bo nie chce jej zrazić
do żłobka... No i w rezultacie dziecko mam chore z wyziębienia, bo
to byłby cud gdyby się nie rozchorowała...Czy takie zachowania w
przedszkolach są normalne??? Jak powinnam zareagować??? I jak teraz
przekonac dziecko do pójścia do miejsca gdzie nikt nie zapyta
dziecka czy chce siku i nie sprawdza czy nie jest osikana i nie
przebierze jej... A może jestem chisteryczką? Kto ma podobne
doświadczenia???
    • mamusiamartusia Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 13.09.07, 16:12
      Oczywiście to, co napiszę może wydać się tendencyjne ale mam z
      racji charakteru pracy, wyrobione zdanie na temat placówek
      prowadzonych przez osoby duchowne płci obojga.
      -wykształceniem nie dorównują w większości przypadków osobom
      pracującym w placówkach publicznych
      -jest to państwo w państwie, a rządząca partia jedząca z ręki
      kościołowi doprowadziła do tego, że nie ma żadnej merytorycznej
      kontroli nad taką placówką
      -z reguły wszelkie problemy zamiata się głęboko pod dywan, by nie
      ujrzały światła dziennego czyli ,,u nas tego typu rzeczy się nie
      zdarzają"
      Pewnie urażę czyjeś uczucia religijne ale to, co piszę nijak ma się
      do religii tylko do głupoty ludzkiej, niefrasobliwości i
      niedbalstwa, któremu durny naród w beretach przyklaskuje.
      Jeżeli nie możesz zatrudnić niani przenieś dziecko gdzie indziej. i
      podziwiam za opanowanie gdybym ja to zobaczyła to bym jej chyba
      przylała
      • joaska26 Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 13.09.07, 16:17
        Niestety na nianię mnie nie staćsad a w innych żłobkach brak jest
        miejsc... Ja z reguły jestem osobą bardzo impulsywną i faktycznie
        sama się sobie dziwię dlaczego tak zareagowałam?...Ale chodziło mi o
        dzieci, wszystkie są takie biedniutkie, płaczą, tulą się...Gdybym
        podniosła głos to mogłabym je przestraszyć.
        Dzięki za odpowiedź.
        • mamusiamartusia Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 13.09.07, 17:04
          No to problem wielki. A nie masz w pobliżu sąsiadki emerytki, która
          chciałaby dorobić opiekując się bąblem? U mnie jest różnica 100 zł
          i mam nianię,właściwie supernianię, kocha mojego gada jak własnego
          wnuczka.
          • krasnoludekw Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 13.09.07, 17:24
            osiakne i zmarznięte to juz dla mnie forma molestowania .Zmien instytucje ,
            przynajmniej sie postaraj ,wiem z tymi miejscami jest przerąbane .a moze z
            innymi rodzicami z tego żłobka jakas wspólna integracja w celu lekkiej nagonki
            na zajmujące sie dziecmi siostry.pozdrawiam i współczuje
        • dorota.alex Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 13.09.07, 20:41
          Ale chodziło mi o
          > dzieci, wszystkie są takie biedniutkie, płaczą, tulą się...

          Jezu! zabieraj dziecko jak najszybciej, nie narazaj wiecej na taka
          traume! I jezeli wszystkie sa takie biedniutkie to zglos to do
          jakiegos kuratora - przeciez taki zlobek musi miec nad soba jakas
          kontrole!
    • schade Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 13.09.07, 17:49
      Wcale ci się nie dziwie. Zabrałabym dziecko ( gdybym miała gdzie
      zostawić) z tamtąd i zrobiłabym awanturę.
      • dotil1 Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 14.09.07, 13:38
        Dziewczyno kochana! Ja jestem katoliczką i naprawde w liceum miała
        świetny kontakt z wieloma siostrami zakonnymi. Często przesiadywałam
        w ich ochronkach i teraz na pewno nie dam tam mojego synka! Z całym
        szcunkiem do osób duchownych, ale te ochronki w większości to
        starszna sprawa. Albo przyjmuja dzieci samych bogaczy, albo samych
        bidulków. U nas są dzieci z różnych środowisk, ale opieka nad nimi
        okropna! Siostra upodobała sobie jedno dziecko i tylko nim sie
        zajmuje, tak jest co jakies 2 lata, a reszta to masakra. Drze sie do
        nich, dzieci chodzą brudne a czasmi i osiurane, bo przeciez uczą
        sięsamodzielnie korzystać z toalety i umywalki! Poza tym niektóre
        mają owszem studia i specjalizacje pedagogiczne, ale za grosz
        wyobraźni w opiece nad dzieciakami!
        Dziewczyno zabieraj swoje maleństwo i zgłoś to do kuratorium! Niech
        inne dzieci nie cierpią tylko dla tego że rodziców niestety nie stac
        na drogie nianie! Pozdrawiam i życzę powodzenia!!
        • hannabartek Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 14.09.07, 13:46
          Oj to chyba nie jest normalne. Mój mały chodzi do żłobka rok. Zawsze
          odbieram go w stanie niemal wzorowym (poza typowymi śladami bycia na
          dworze lub jedzenia czegoś). Zastanowiłabym się mocno nad taką
          placówką ...
    • bazylea1 Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 14.09.07, 14:06
      hm, dla mnie to też przegięcie... starszy syn chodził 2 lata do
      państwowego żłobka, bez cudów ale ok, jak się posikał to zawsze go
      przebierano, w przedszkolu też...
    • mustardseed Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 14.09.07, 14:58
      Rób awanturę, jak możesz to zabieraj stamtąd dziecko!!! Jeszcze raz
      sprawdź żłobki, może cos się zwolniło.
      • labadziekk Re: żłobek:osikane, nie przebrane, zmarznięte... 14.09.07, 21:20
        z tego co się orientuje to nadzór nad żłobkami nie ma kuratorium
        tylko samorząd miejski, nazywa sie to chyba Biuro do spraw Ochrony
        Zdrowia (jeżeli jest to złobek samorządowy. Zobacz też w ustawie z
        dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. Nr
        91, poz. 408 z późn. zm.).co do ochronek to chyba podchodzi to pod
        prywatną działalność , ale mogę się mylić .
        polecam artykuł o ochronkach
        www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead01&layout=18&news_id=221167&news_cat_id=1535&page=text
Pełna wersja