joaska26
13.09.07, 15:40
Dziewczyny jak powinnam zareagować na taką sytuacje? Przychodzę po
dziecko (2,2 latka)do żłobka a ono jest osikane na wylot, ma mokre
skarpety, chodzi bez pantofeków, ma zmarznięte nóżki, rączki i
pupę!!!Rozczęsło mnie, przebrałam dziecko i wolałam wyjść, bo
byłabym za dużo powiedziała w nerwach...Następnego dnia przywiozłam
dziecko i poprosiłam o wyjaśnienie całej sprawy. Usłyszałam że
dziecko samo chodziło sikać!!!??? (jak ona w domu chodzi ze mną), a
skarpety zmoczyła jak myła rączki (też sama???), a wogóle to
płacze,jest uparta, nosi wszystkie swoje ciuszki, nie daje się
dotykać, a siostra (bo to jest ochronka u sióstr zakonnych) nie
podnosi głosu ani nie wymaga posłuszeństwa bo nie chce jej zrazić
do żłobka... No i w rezultacie dziecko mam chore z wyziębienia, bo
to byłby cud gdyby się nie rozchorowała...Czy takie zachowania w
przedszkolach są normalne??? Jak powinnam zareagować??? I jak teraz
przekonac dziecko do pójścia do miejsca gdzie nikt nie zapyta
dziecka czy chce siku i nie sprawdza czy nie jest osikana i nie
przebierze jej... A może jestem chisteryczką? Kto ma podobne
doświadczenia???