angielski dla 2latków?

17.09.07, 14:02
ktoś posłał swoje dziecko w tym wieku na angielski?
myślicie,że to dobry pomysł?
    • majmajka Re: angielski dla 2latków? 17.09.07, 14:11
      Moj syn zaczal chodzic kiedy mial 3 lata.Corka -5 lat. Zaczeli rownoczesnie,tylko on jest mlodszy.Od zawsze bardzo im sie podobalo i to dzis lubia tam chodzic. No i wiele potrafia. Nie chodzili wtedy do przedszkola,wiec to byl ich taki pierwszy wlasciwie kontakt z dziecmi w grupie. Widze mamy z rocznymi dziecmi,czy to dobry pomysl? Nie wiem,ale zawsze mozna sprobowac i ewentualnie pozniej zrezygnowac.
      • beniusia79 Re: angielski dla 2latków? 17.09.07, 14:20
        uwazam, ze 2 latka to lekka przesada. duzo dzieci w tym wieku ma
        problemy z ojczystym jezykiem... moja kuzynka miala podobny pomysl.
        na szczescie logopeda wybil jej to z glowy. jej corka bardzo malo
        mowila w jezyku ojczystym i miala powazne braki. nauka kolejnego
        jezyka w jej przypadku moglaby doprowadzic do pogorszenia sytuacji...
        • majmajka Re: angielski dla 2latków? 17.09.07, 14:25
          Chyba jestem sklonna sie z Toba zgodzic.Kiedy zapisywalismy corke(miala 5 l),tak naprawde nie mielismy zamiaru zapisac malego.Wtedy wydawalo nam sie,ze on jest jeszcze maly(mimo,ze wczesnie mowil).Ale on bardzo chcial tak jak siostra chodzic i zapisalismy go.Jednakze z perspektywy czasu nie zaluje tego,poniewaz radzil sobie swietnie.
        • michalina7 Re: angielski dla 2latków? 17.09.07, 14:29
          Ja wiem czy to taki zły pomysł? Moja siostra mieszka w Hiszpanii, ale jej maż to
          Brytyjczyk. Dzieci mają 6 i 4 lata i płynnie mówią po angielsku, hiszpańsku i
          sporo po katalońsku. Po polsku rozumieją wszystko, ale nie mówią. Aczkolwiek po
          ostatnim pobycie w Polsce zaczęły wprowadzać sporo polskich wyrazów. Po
          przeprowadzce z UK do Hiszpanii i przez to wyeksponowanie na nowy język dzieci
          trochę mieszały hiszpański z angielskim. Wybierały to co łatwiejsze i czasami w
          jednym zdaniu mieszały 3 języki. W tej chwili nie mają problemów.
          • joasia1234 Re: angielski dla 2latków? 18.09.07, 15:25
            Ale to coś zupełnie innego. Czym innym jest przyswajanie języka w przypadku
            dwujęzycznych rodziców, a czym innym jest nauka na specjalnie do tego
            przygotowanych zajęciach. Mechanizmy są zupełnie inne. Poza tym, dzieci
            bilingwalne najczęściej zaczynają mówić później, niż ich rówieśnicy. Myślę, że
            wiele zależy od tego, jak
            sprawnie dziecko posługuje się językiem ojczystym. Moja córka ma teraz 1,5 roku
            i nawet nie pomyślałabym o wysyłaniu jej na naukę języka obcego. Oczywiście
            nauka dla 2-dwu latków to nie jest nauka sensu stricte, tylko zabawa, ale tak
            czy owak, jak dla mnie - za wcześnie.
    • rita75 Re: angielski dla 2latków? 17.09.07, 14:32
      sadze, ze idac na badania do psychiatryka, mozna dziecko odstawic na
      angielski
      • beniusia79 Re: michalina 17.09.07, 14:40
        co innego, gdy 2 jezyki uzywane sa na codzien. dziecko ma wtedy z
        tymi jezykami kontakt od urodzenia; jest to wtedy naturalny stan
        rzeczy i dziecko szybko i na ogol bezproblemowo uczy sie 2 jezykow.
        inna sprawa to zapisywanie malego dziecka na lekcje angielskiego.
        dla mnie to fanaberja-wybaczcie.
        • michalina7 Re: michalina 17.09.07, 15:03
          A jaka rożnica między jednym i drugim? W obu tych sytuacjach dziecko eksponowane
          jest na więcej niż jeden język. Podstawowym błędem, jaki popełniają rodzice
          fundując dziecku lekcje z jęz. obcego jest taki, ze dzieci oprócz zajęć w grupie
          w domu nie robią już nic. A powinny poświęcić przynajmniej godzinę dziennie na
          słuchanie piosenek, wierszyków czy innych opowiadań w języku obcym (tu mam na
          myśli dzieci, które jeszcze nie czytają)- wtedy nauka ma sens. W rodzinach
          dwujęzycznych mały bombardowany jest dwoma językami na okrągło stąd szybsze i
          łatwiejsze ich przyswojenie.
          • beniusia79 Re: michalina 17.09.07, 15:25
            moja corka tez jest dwujezycznym dzieckiem. na nauke jezyka, ktorego
            sama dobrze nie znam, nie wyslalabym jej w tak wczesnym wieku. corka
            uczy sie 2 jezykow od nas-rodzicow i od naszych znajomych. nigdzie
            nie jest wozona, uczy sie nie wiedzac o tym, wsrod swoich zabawei i
            miejscu ktore zan... nie spotkalam sie jeszcze z tym zeby rodzice
            dzieci, ktore chodza na jakis jezyk, pilnowaliby swoich dzieci by te
            godzine dziennie sluchaly plyt itp, itd w danym jezyku. na ogol
            rodzice wychodza z zalozenia, ze osoba prowadzaca zajecia odwali
            wszystko za nich... szwagier poslal swoja core na angielski gdy
            miala 3 latka. kiedys widziala pociag i powiedziala do mamy " o
            zobacz, jedzie train..." dziecko jeszcze do konca nie nauczylo sie
            jezyka ojczystego i zaczelo mieszac slowa angielskie z polskimi.
            dziecko w wieku 2 lat ma jeszcze czas na cos takiego jak z gory
            ustalone godziny jezykowe. mysle, ze na to wszystko jest jeszcze
            czas.
            • michalina7 Re: michalina 17.09.07, 15:38
              nie spotkalam sie jeszcze z tym zeby rodzice
              > dzieci, ktore chodza na jakis jezyk, pilnowaliby swoich dzieci by te
              > godzine dziennie sluchaly plyt itp, itd w danym jezyku.

              I to jest błąd rodziców. Wymagają od nauczycieli cudów. A dziecko może byc
              najbardziej genialne a i tak nie pojmie języka obcego w dwie godziny na tydzień.

              > dziecko w wieku 2 lat ma jeszcze czas na cos takiego jak z gory
              > ustalone godziny jezykowe.

              Mnie nie chodzi o to żeby kazać dzieciom siedzieć godzine dziennie przed
              magnetofonem i słuchać wierszyków. Można puścić płytę z piosenkami gdy maluch
              bawi się zabawkami i zawsze coś tam mu do ucha wpadnie.
              • beniusia79 Re: michalina 17.09.07, 15:47
                ok, nauke w domu moge sobie jeszcze wyobrazic. jak wygladaja takie
                lekcje za tak malymi dziecki? to mnie bardzo ciekawi. wiem, ze corka
                szwagra musiala siedziec w laweczce cala godzine i pani uczyla ich
                slowek po angielsku, czytala, opowiadala i puszczala piosenki. dla
                mnie to wszystko wyglada bardzo "doroslo". dla mnie to odbieranie
                dzieciom dziecinstwa...
                • michalina7 Re: michalina 17.09.07, 23:10
                  Sposób nauczania zależy od wieku dziecka. Nie wyobrazam sobie 3-
                  latka siedzacego w ławce przez godzinę. Ba nawet 7-latka. Dla małych
                  niepiszących i nieczytajacych dzieci jest cała masa zabaw ruchowych,
                  niezalęznie od języka jakim mają się podczas tych zabaw posługiwać.
    • mala.filipinka Re: angielski dla 2latków? 17.09.07, 14:47
      wg mnie 2 lata to może być już zbyt późno, zaczęłabym około roku.

      A tak serio - wg mnie jest to za wcześnie, a nawet dużo za wcześnie,
      jad z pierwszego zdania daruj wink

      mf
    • mama.macieja chyba troche za wczesnie.. 17.09.07, 14:52
      uwazam ze dziecko musi najpierw płynnie mowic w ojczystym jezyku aby uczyc go
      obcego.
      musi tez odróżniac słowa polskie od tych z innego jezyka, bo inaczej zacznie je
      mylić albo zastepować.
      dwa latka to dla mnie za wczesnie...
      ja zaczełam chodzic wwieku 11 lat i tez umiem angielski!
      • michalina7 Re: chyba troche za wczesnie.. 17.09.07, 15:07
        > ja zaczełam chodzic wwieku 11 lat i tez umiem angielski!

        i jaki masz akcent? Piękny, płynny BBC? jak wymawiasz "h" czy "l". Pewnie, ze
        języka mozna nauczyć sie w każdym wieku, ale akcentu w wieku 11 lat już niestety
        nie posiądziesz.
        Nie ważne jest, ze mówisz, ważne jest jeszcze jak mówisz.
        • mama.macieja Re: chyba troche za wczesnie.. 17.09.07, 15:18
          a powiem ci ze całkiem nieżle sobie radze z angielskim.

          kazdy ma swoje zdanie, ale ja uwazam ze to za wczesnie.
          jakos sobie nie wyobrazam zeby moj synek(1,5 roku) który ledwo mama mowi zaczął
          chodzic na angielski...

        • beniusia79 Re: chyba troche za wczesnie.. 17.09.07, 15:27
          musialabys wyjechac z dzieckiem do Anglii, zeby moglo sie ono
          nauczyc plynnego jezyka, i mowy bez akcentu. jesli dziecko uczy sie
          od nauczyciela-Polaka to nigdy nie nauczy sie mowic z pieknym,
          angielskim akcentem...
          • michalina7 Re: chyba troche za wczesnie.. 17.09.07, 15:40
            jesli dziecko uczy sie
            > od nauczyciela-Polaka to nigdy nie nauczy sie mowic z pieknym,
            > angielskim akcentem...

            A wiesz dlaczego? bo ci nauczyciele-Polacy najczęściej zaczęli uczyć się języka
            w wieku 11 lat lub później od takich samych nauczycieli, jak oni.
            • beniusia79 Re: chyba troche za wczesnie.. 17.09.07, 15:54
              to znajdz mi takiego nauczyciela-Polaka w Polsce, ktory uczyl sie
              jezyka ´bedac jeszcze niemowleciem smilemysmy w liceum mieli
              nauczyciela, ktory pochodzil z Wielkiej Brytanii, od niego mozna
              bylo sie nauczyc "prawdziwego angielskiego"...
              • michalina7 Re: chyba troche za wczesnie.. 17.09.07, 23:17
                > to znajdz mi takiego nauczyciela-Polaka w Polsce, ktory uczyl sie
                > jezyka ´bedac jeszcze niemowleciem smilemysmy w liceum mieli
                > nauczyciela, ktory pochodzil z Wielkiej Brytanii, od niego mozna
                > bylo sie nauczyc "prawdziwego angielskiego"...

                Znam takich osób kilka, ale oni pochodzą z rodzin 2-języcznych. Znam
                też sporo młodych ludzi, którzy rozpoczęli naukę bardzo wcześnie,
                wcześniej niż przewidywał to program szkoły podstawowej i ich
                angielski już dużo lepszy niż "anglistów" od których ja pobierałam
                nauki szereg lat temu.
      • dee.angel Re: chyba troche za wczesnie.. 17.09.07, 15:09
        mama.macieja napisała:

        > uwazam ze dziecko musi najpierw płynnie mowic w ojczystym jezyku aby uczyc go
        obcego.
        -
    • michalina7 Re: angielski dla 2latków? 17.09.07, 15:18
      Ja myślę, ze to dobry pomysł, ale zwróć uwagę kto i jak prowadzi zajęcia. Nauka
      w tym wieku to zabawa, a nie siedzenie w kółeczku, pokazywanie obrazków i
      powtarzanie nazw. Bardzo łatwo zniechęcić dzieci do nauki gdy "lekcje" są nudne.
      Bądź też konsekwentna w domu. Nauczyciel na pewno wyposaży Was w płyty i
      obrazki. Pilnuj żeby dziecko miało możliwość słuchania tych płyt codziennie.
      Tylko wtedy będą efekty.
    • kajak75 Re: angielski dla 2latków? 17.09.07, 15:57
      W przedszkolu "uczylam" sie angielskiego - tak mowi mama. W wieku 5 lat
      wyjechalam za granice. W ciagu kilku miesiecy nauczylam sie lokalnego jezyka.Nie
      potrafilam "przetlumaczyc" na żadanie, jak sie mowi: poprosze chleb. Jednak gdy
      moi rodzice zaczynali dukac, bez problemu podawalam prawidlowy tekst. Po 4
      latach wrocilismy do kraju,i w kilka miesiecy calkowicie zapomnialam jezyka,
      ktorego sie nauczyalam, do tego stopnia, ze nawet teraz gdy slucham
      tlumaczenia, nic mi sie nie kojarzy.
      Podczas pobytu za granica znowu "uczylam" sie angielskiego 4 lata po 3 razy w
      tygodniu. NIestety, ze wzgledow finansowych musialam w Polsce przerwac nauke. Po
      3 latach przerwy, dopiero w 7 klasie znowu wrocilam do nauki angielskiego-
      musialam zaczac od absolutnych podstaw.

      Jezeli ktos chce wysylac dwulatka na nauke jezyka - droga wolna. Ale nie ma co
      liczyc, ze on czy ona "nauczy sie" angielskiego, to raczej jest fajna zabawa. Do
      nauki jezyka obcego, bez wyjezdzania z kraju potrzebna jest jednak pewna
      swiadomosc swojego jezyka.
    • marysienka110 Re: angielski dla 2latków? 17.09.07, 19:28
      A myslalas o nauce fortepianu prenatalnie? Takie miniaturowe pianinko
      napewno dalo by sie tam jakos zainstalowac.

      serenada73 napisał:

      > ktoś posłał swoje dziecko w tym wieku na angielski?
      > myślicie,że to dobry pomysł?
    • rotera Re: angielski dla 2latków? 17.09.07, 21:53
      tak to dobry pomysl, ale nic na gwałtu rety, mozna sie spokojnie
      zaczac oswajac w tym temacie
      w tym wieku raczej o oswajanie chodzi a nie o efkty i odpytowke ze
      slowek

      dee.angel - dzieki za spokojna opinie, widac ze wiesz o czym piszesz
      michalina7- baa, od czego by tu zaczac....z ta nauka z kaset, prosze
      Cie nie opieraj sie tylko na Helen Dorn, bo ta izraelska metoda choc
      bardzo popularna, nie jedyna i swiata nie zbawi i lada moment
      wejdzie nowa, i nie jest jedyna sluszna, a poza tym nie ona pierwsza
      ja wymyslila, a ze kase z niej tlucze to juz inna sprawa (swoja
      droga czy wiecie jak to dziala...niezle pomyslane technicznie jesli
      chodzi o uprawnienia)
      co do akcentu z bbc to my chyba jakies inne bbc ogladamy, masz na
      mysli wiadomosci, czy moze np programy o Azji? (z akcenten kali miec
      bambus), bo wiad to jakies 20 min a reszta doby to wlasnie takie
      akcenty, a moze masz na mysli bbc prime, no jesli mowisz np o lata
      przemijaja z Judy Densh i z Palmerem to i wsrod anglikow ze swieca
      szukac takiego
      a co do dzwiekow 'h' i 'l' to o co Ci chodziło? o czesciowo nieme 'h'
      o polaczenia wh, bo nie kumam, tak samo jak i l.
      ja bym raczej stawiala na 'th' na dyftongi i shua, no ale........

      mam wrazenie ze taka batalia byla juz nie jedna, porzadna w tym
      samym temacie jakies pol roku temu....
      cos mi tam swita o kwalifikacjach nauczyli bylo, jak bede miala czas
      to poszukam,

      a cos bylo o logopedzie, czemu nie pozwolił? przeciz kazdy dzwiek
      np'b' w kazdym jezyku gdzie indziej powstaje(buduje sie), to co to
      mialo do rzeczy?

      a do wszystkich anty ....swoja droga piekne jest ze jak sie nie ma
      pojecia o czyms to najlepiej z widłami poleciec
    • marychna31 To świetny pomysł 17.09.07, 22:14
      Mój synek, prawie półtoraroczniak będzie od tej jesieni chodził na
      zajęcia z angieleskiego, prowadzone metodą H. Dorn. Lekcja pokazowa
      mnie zachwyciła-myslę, ze to będzie świetna zabawa dla synka. Kończy
      się beztroski sezon spędzania całych dni na dworze. Dlatego też
      poszukałam różnych zajęc dla Mikiego.

      Takie zajecia, prowadzone przez profesjobalistow to dobry pomysł dla
      dzieci nie-żłobkowych. Mój synek nie ma rodzeństwa, bardzo się
      staram ale czasami kończą mi się pomysły na zabawe w domu więc
      szukam pomocy tych, którzy się na tym znają.

      Z targów edukacyjnych dowiedziałąm się, ze przeciętny dwulatek po
      rocznym kursie angielskiego zna (zna-to albo wymawia albo poprostu
      rozumie) około 250 słów i około 30 piosenek lub rymowanek.

      Bardzo żałuję, że kiedy ja byłam dzieckiem nie było takich
      mozliwości.

      Jedynym minusem takich zajęc, moim zdaniem, jest ich cena ale jak
      dla mnie, zajęcia te są warte swojej ceny.
      • agnieszka283 Re: To świetny pomysł 17.09.07, 22:22
        Moja mala tez rosnie w dwu jezykowej rodzinie! Bedzie umiala z domu
        niemiecki i polski, a angielskiego bedzie sie uczyc w przedszkolu,
        bo zapisalismy ja do niemiecko-angielskiego, ale to dopiero z
        3latkami!
        Jesli sie patrzy ze strony medycyny do dzieci do 6roku
        zycia,najlepiej i najszybciej sie ucza jezykow(ale tez bez przesady)!

        pozdrawiam
        • dyzurna za wczesnie! 17.09.07, 22:54
          Boze ale po co?? po co wysylac 2 latka na jakikolwiek jezyk. ja
          robie wszystko zeby zredukowac jezyki do minimum (niestety
          wychowujemy ja mega wielojezycznie) Po co wysylac dwu latka i macic
          mu w glowie? kompletnie tego nie rozumiem. 4 latek ok ale 2 to
          stanowczo za wczesnie.
          • michalina7 Re: za wczesnie! 17.09.07, 23:27
            A nie myślałaś, że nauka języka obcego to zamęt dla Ciebie?
            Natomiast dziecko 2- czy 3-letnie może mieć zupełnie inną percepcję?
            Za przykład podam znowu dzieci mojej siostry. Wyeksponowane nagle na
            język kataloński, z którym nigdy wcześniej nie miały do czynienia
            zrozumiały go o wiele szybciej niż rodzice.
    • michalina7 nauka może być zabawą 17.09.07, 23:40
      Przecież nauka języka może polegać na najzwyklejszej zabawie
      dopasowanej do wieku dziecka. Niech to będzie rysowanie, spiewanie,
      zabawa plasteliną, w chowanego czy w berka. Nikt nie każe
      kilkulatkom siedzieć w ławkach i powtarzać słówka.
    • royalmail Re: angielski dla 2latków? 18.09.07, 00:38
      Moja córa chodziła na angielski od 3-go roku życia. Zajęcia polegają
      w 99% na zabawie smile, dzieci bardzo je lubią przy okazji łatwo
      przyswajają słownictwo.
      Teraz córa ma już skończone 15 lat, a tamte zajęcia z anglika
      wspomina bardzo miło i sporo wtedy z nich wyniosła.
      Jednak uważam, że 2 lata to ciut za wcześnie, ale może się mylę.
    • tora99 Re: angielski dla 2latków? 18.09.07, 01:36
      im wczesniej, tym lepiej.
      pod warunkiem, ze jest to zabawa.
      • beniusia79 Re: angielski dla 2latków? 18.09.07, 07:30
        tak, to prawda, ze dzieci szybciej ucza sie jezykow. ale czy mamy
        prawo zabierac im dziecinstwo? dla mnie to wlasnie kradziez
        dziecinstwa. tu nie chodzi o sam fakt nauki jezyka (bo to fajna
        sprawa jesli brane jest to na luzie), ale o zapet rodzicow. jestem
        pewna, ze na angielskim w wielu przypadkach sie nie skonczy, ze
        dziecko, ktore w wieku 2-3 lat zaczyna nauke jezyka obcego, za pol
        roku zacznie kolejne zajecia z czegos tam, za nastepne pol roku
        zacznie chodzic na niemiecki, potem na cos innego. dzisiejszy
        przedszkolak i dziecko wczesnoszkolne ma taki charmonogram, ze
        czesto nie ma nawet kiedy bawic sie z rowiesnikami. dziecko takie ma
        zaplanowany caly tydzien, czesto wieczorem ma czas tylko na szybkie
        odrobienie lekcji. pracowalam z dziecmi wczesnoszkolnymi, wiem wiec
        o czym pisze. troche sie zapedzilam, ale napisalam to dlatego bo
        uwazam, ze niektore z mam troche sie zapedzaja i na zapisie dziecka
        na angielski w ich przypadku sie nie skonczy...
        • dee.angel Re: angielski dla 2latków? 18.09.07, 10:30
          beniusia79 napisała:

          > tak, to prawda, ze dzieci szybciej ucza sie jezykow. ale czy mamy
          > prawo zabierac im dziecinstwo? dla mnie to wlasnie kradziez
          > dziecinstwa.
          -
          • beniusia79 Re: angielski dla 2latków? 18.09.07, 11:40
            kazda mama powinna zrobic jak chce-jej dziecko, jej wybor. jak juz
            wyzej pisalalm, moja corka tez od urodzenia ma kontakt z 2 jezykami
            bo nie mieszkamy w polsce. jest wiec to dla niej naturalne. same
            sluchanie angielskich piosenek nie zbierze dziecku dziecinstwa, ale
            dalsze pomysly rodzicow-kolejny jezyk, kolejne zajecia
            pozaprzedszkolne i o to glownie chodzilo mi w moim poscie. ktos kto
            wysyla dwulatka na agielski, wysle go za pol roku na niemiecki a
            potem na co innego. nie chodzilo mi wiec o sama nauke jezyka, ale o
            nastepstwa z tym zwiazane...
            • michalina7 Re: angielski dla 2latków? 18.09.07, 13:00
              Czyli wg Ciebie nie powinno posyłać się dziecka na dodatkowe zajęcia z języka
              obcego profilaktycznie zapobiegając powstaniu lawiny nowych obowiązków. Spoko,
              myślę, ze wielu rodziców potrafi zachować zdrowy rozsądek.
              • beniusia79 Re: angielski dla 2latków? 18.09.07, 13:45
                oby smile
                nasza corka w przedszkolu bedzie miala angielski, bedzie to wiec jej
                3 jezyk... mezowi marza sie juz lekcje baletu i fortepianu. jak na
                razie kaze mu przystopowac smile
                • zuzanna56 Re: angielski dla 2latków? 18.09.07, 15:09
                  Trochę za wcześnie...ale jeśli rodzice chcą płacic za lekcje to
                  czemu nie? Fajna jest metoda nauki wprowadzona przez Helen Doron.
                  Chyba optymalnym wiekiem jest raczej 4-5 lat.
            • dee.angel Przeginacie w druga strone... 18.09.07, 15:22
              A ja w dlaszym ciagu pytam - co w tym zlego? Czy naprawde zajecia
              pozaprzedszkolne, nawet jesli jest ich kilka w tygodniu to MUSI byc katorga i
              przymus? Jezeli dziecku sie tam podoba, to nie widze problemu, a kontakt z
              rowiesnikami ma rowniez na zajeciach plastycznych, balecie czy w kolku
              teatralnym. Naprawde sypanie sie piaskiem w piaskownicy i zabawa lalka na
              dywanie to jedyna alternatywa dla ciekawego swiata 2-latka? Jazda konna tez nie
              jest niczym zlym. Ja widze problem tylko wtedy, kiedy dziecko NIE MA ochoty, ale
              rodzice sa ambitni i nie zwracaja uwagi ani na poziom zajec, ani na atmosfere
              ani na zainteresowania swojej pociechy.

              Nie trzeba wrzucac wszystkich do jednego wora. Jezeli nie proponuje sie dziecku
              nic poza bajkami na dvd i spacerem do parku to trudno stwierdzic chyba co lubi
              robic poza tym.

              Podkreslam, ze nie uwazam zapisywania na zajecia dodatkowe za jedyna sluszna
              metoda na rozwoj zainteresowan, ale jezeli kogos stac na to, to chyba warto
              sprobowac.
              Nie rozumiem w tym watku kategorycznego tonu, ze sie tym dziecku krzywde robi,
              albo ze 2-latek jest za maly. Po swoich dzieciach i dzieciach kolezanek widze,
              ze tak nie jest. Ale przymusu przeciez nie ma.
    • dee.angel troche off topic - akcent 19.09.07, 08:26
      Zastanawiam sie, dlaczego Polacy z regoly tak sie przejmuja swoim akcentem (albo
      akcentem polskich kolegow). Przeciez Francuzi czy Wlosi maja bardzo mocny
      charakterystyczny akcent kiedy mowia po angielsku i nikt sie tym nie przejmuje
      smile Czasem moze to byc komiczne, ale nawet jak sie ktos usmiecha to raczej
      zyczliwie smile Jeszcze moge zrozumiec, kiedy ktos chce sie pozbyc akcentu, bo
      zamierza zostac aktorem w Hollywood i nie chce grac jedynie rol imigrantow ze
      Wschodu. Moim zdaniem akcent niczemu nie przeszkadza, wazne zeby mowic zywym
      poprawnym jezykiem.
      • beniusia79 Re: troche off topic - akcent 19.09.07, 08:38
        masz racje. sama mowie sporo po niemiecku i bardzo sie pilnuje zeby
        inni nie wyczuli u mnie typowego polskiego akcentu. wiesz, polski
        akcent jest czesto wysmiewany i glupio komentowany. francuski
        akcent, wloski czy hiszpanski jest mily dla ucha, niektorzy mowia,
        ze jest sexy. polski natomiast jest twardy i malo melodyjny. stad to
        przejmowanie sie polskim akcentem...
        • michalina7 Re: troche off topic - akcent 19.09.07, 08:48
          Trudno jest zrozumieć osobę, która mówi w danym języku, ale z obcym akcentem.
          Próbowałam rozmawiać po ang. z Japończykami. Nie da sie ich zrozumieć. Hiszpanie
          nie wymawiają "ha" więc ich ang. wymowa jest też dość trudna do rozszyfrowania.
          Francuzi kładą nacisk na zupełnie inne sylaby itd. Ważne jest aby mówić z dobrym
          akcentem, nie przekręcając słów.
          • dee.angel Re: troche off topic - akcent 19.09.07, 09:27
            Mysle, ze Polaka, jezeli mowi poprawnie po angielsku, nie jest trudno zrozumiec
            - nawet jesli ma polski akcent. Nie mialam problemu ze zrozumieniem innych
            nacji, takze Japonczykow, a po spotkaniu ze Szkotem stwierdzilam, ze Szkoci nie
            mowia po angielsku smile
          • joasia1234 Re: troche off topic - akcent 19.09.07, 11:33
            Nieprawda. Najważniejsze to mówić poprawnie - nie robić błędów gramatycznych i
            mieć jak największy zasób słów. Akcent ma znaczenie drugorzędne. A rozumienie ze
            słuchu to kwestia osłuchania się. Zauważ, że angielski to nie tylko wymowa RP.
            Amerykanie mówią inaczej niż Brytyjczycy, to samo Szkoci i Irlandczycy. Nawet w
            Wielkiej Brytanii mówi się różnie, zależnie od regionu, ba, nawet części miasta
            (np. w Londynie). A w temacie - 2 lata to za wcześnie. Wystarczy zacząć naukę w
            wieku 4-5 lat. Wcześniej, jeśli komuś bardzo zależy, może w domu puszczać
            dziecku angielskie piosenki, wierszyki, bajki (na przykład na BBC). Kursy to
            zdecydowana przesada.
        • dee.angel Re: troche off topic - akcent 19.09.07, 09:29
          Hmmm... uczylam sie angielskiego w szkole w Australii i moi nauczyciele
          twierdzili, ze nie powinnam pozbywac sie swojego akcentu, bo jest bardzo sexy
          smile Ale moze ja w ogole jakas seksowna jestem smile
      • paszczakowna1 Re: troche off topic - akcent 19.09.07, 09:26
        Tez pojac tego nie moge. Z racji zawodu, obracam sie w srodowisku
        miedzynarodowym, i oczywiste dla mnie jest, ze Niemiec mowi z akcentem
        niemieckim, Francuz z francuskim, Rosjanin z rosyjskim, a Polak z polskim. Pies
        z kulawą nogą się tym nie przejmuje. Ważne jest, co się ma do powiedzenia.

        Zresztą, Polacy są z reguły łatwo rozumiani, i mają nienajgorszą wymowę (mówię
        tu o samym akcencie, nie jakimś kaleczeniu języka). Francuzi, Włosi (problem z
        h) czy Duńczycy mają tu gorzej, nie mówiąc już o Azjatach (wszyscy mają problemy
        ze spółgłoskami). Zatem, doprawdy, nie ma powodu mieć kompleksów na punkcie akcentu.

        NB, ja angielskiego zaczęłam uczyć się w wieku lat 14, w liceum. Nie polecam,
        uważam że nieco za późno, tym niemniej po kilku latach mówiłam nieźle, a pisałam
        bardzo dobrze (a dziś zawodowo posługuję się głównie angielskim). Kuzynka moja
        uczyła się od przedszkola. I zgadnijcie, kto oblał z angielskiego maturę...
        • dee.angel Re: troche off topic - akcent 19.09.07, 09:31
          paszczakowna1 napisała:

          > Kuzynka moja
          > uczyła się od przedszkola. I zgadnijcie, kto oblał z angielskiego maturę...
          -
          • michalina7 Re: troche off topic - akcent 19.09.07, 11:47
            Nie chodzi tylko o zdolności, ale również o systematyczność i jak najczęstszy
            kontakt z językiem. Kuzynka może oprócz 2 godzin tygodniowo nie robiła więcej
            nic. W ten sposób można uczyć się cale życie i umrzeć niewyedukowanym.
            Co do akcentu. Wciąż uważam, ze jest on ważny i koniec.
            • dee.angel Re: troche off topic - akcent 19.09.07, 12:34
              Hmmm... "wazny i koniec". Tiaa, dyskusja chyba zamknieta, zegnamy sie z paniom smile

              Moze jeszcze dodam: akcent nie taki wazny i - koniec! smile

              A moze jeszcze tak z czystej ciekawosci zapytam, KTORY akcent w jezyku
              angielskim sobie wybralas jako ten ideal? Irlandzki? Walijski? Amerykanski?
              Australijski? A moze jeszcze jakis inny? smile
    • yazmine Re: angielski dla 2latków? 19.09.07, 09:48
      Moje Słońce zaczeło w wieku 3 lat, krótkie spotkania po 30 minut,
      dwa razy w tygodniu.... To były piosenki, wierszyki, proste wyrazy...
      Teraz czas zajęć sie wydłużył, więcej słówek, trudniejsze piosenki.
      Może nie ma zadatków na poliglotę, ale ładnie wymawia wyrazy, nawet
      te nowo poznane.... Taka praktyka da, moim zdaniem, efekty w
      przyszłości....
      Dwulatka bym nie posłała, ale to tylko z uwagi na fakt, że moj synek
      zaczal poźno mowic...
      Pozdrówki
    • kahapala Re: angielski dla 2latków? 19.09.07, 21:14
      Do mojej córeczki "pani od angielskiego" przychodzi, gdy mała miała
      1,5 roczku. Dosyć ciężko jest znaleźć kogoś, kto potrafi się
      zdecydować na takie wyzwanie, ale mi się udało. Obecnie mała ma 25
      miesięcy i efekt jest taki, że pięknie, całymi zdaniami mówi po
      polsku, lubi śpiewać, tanczyć i nazywa sporo rzeczy po angielsku.
      Gdy decydujemy się na lekcje języka obcego dla tak małego dziecka
      nie chodzi o to, by ono nam mówiło w tym języku płynnie w wieku
      trzech lat. Dla mojej córki te lekcje są bardzo rozwijające pod
      każdym wzgędem. Dla mnie najbardziej powalające jest to, że gdy
      idziemy na przykład na spacer i mówię do Niej, że tam jest konik,
      ona odpowiada mi sama od siebie jak po angielsku jest konik.

    • bomba001 Re: angielski dla 2latków? 19.09.07, 22:18
      dobry, jezeli masz na to kase i nie oczekujesz mega rezultatow od
      razusmile))
      oczywiscie mowie o nauce przez zabawe, ktora jest fajna dla
      dziecka. wazne, zeby w domu sluchac, moze dzieko moze ogladac bajki
      w oryginale, to super. wazne jest tez, zeby KONTYNUOWAC, a nie
      robic dziecku rok dwa przerwy- wtedy jest to wyrzucony pieniadz. z
      drugiej strony- dziecko sie dobrze bawi, a brain sie rozwijasmile)
      dla mnie glupota jest wymuszona dwujezycznosc- tzn kiedy jeden
      rodzic sie decyduje na mowienie do dziecka w obcym sobie jezyku- to
      naprawd ejest niebezpieczne, ale niestety niektorym rodzicom
      przychodzi do glowy (mam takich znajomych...).
      druga glupota to bardzo szybkie wprowadzanie 2go jezyka (oczywiscie
      nie mowie o dzieciach wielojezycznych). efekty zadne, stres moze
      byc duzy i duzo krzywdy.
      ja sama zaczelam sie uczyc w wieku lat 15- moj angielski jest
      native like. nie jest to efekt moich zdolnosci, ale pracy i duzej
      motywacji- to pocieszenie dla tych co nie chca lub nie moga uczyc
      dzieci od 1 mc zycia.
      uff, swoja droga ciesze sie ze mnie ten problem omija- mam dzieci
      dwujezyczne...
Pełna wersja