nocne czuwanie przy łóżeczku

28.09.07, 10:05
Mam nadzieję, że ktoś zmierzył się z podobnym problem jak mój. Moja
córeczka (23 miesiące) od dawna zasypia ładnie sama w łóżeczku
(tzn. siedzę przy niej i trzymam ją za rączkę ale trwa to 10-15
min.) Jeszcze do niedawna jak sie czasem budziła w nocy to
wystarczyło, że pogłaskałam ją po główce albo na chwilę przytuliłam
i spała dalej. Ale od jakiegoś czasu budzie się z płaczem po ok
godzinie od zaśnięcia i muszę przy niej siedzieć (wczoraj 2 godziny)
Ola śpi, ale tak czujnie, że jak tylko wstanę natychmiast jest
przebudzenie, płacz i usypianie od nowa. Co ciekawe tata, którego
uwielbia w dzień, w nocy nie jest przez nią akcpetowany. Wczoraj
chyba z 15 min. histeryzowała u niego na rękach wołając mnie. Nie
mam sumienia zostawić ją w łóżeczku, żeby się wypłakała i zasnęłą.
(Skąd inąd wiem , że to twarda zawodniczka i potrafi płakać na
prawdę długo, więc tego bym nie zniosła sad Ale już nie pamiętam
kiedy miałam wolny wieczór. Wracam z pracy, zabawa, kolacja,
kąpiel, usypianie - potem godzina "wolnego" i czuwanie przy
łóżeczku. (Jak już zaśnie w końcu to i tak między 12 a 1 się budzi
i ląduje u nas w łóżku bo już nie mam siły wisieć nad łóżeczkiem
kolejne godziny. Macie jakieś pomysły co z tym zrobić?
    • kadas Re: nocne czuwanie przy łóżeczku 28.09.07, 10:17
      nie pomogę, ale... chętnie przeczytam rady innych. Mój synek ma 20 m-
      cy i jest prawie tak samo. Jedyna różnica jest taka, że synuś śpi na
      tapczaniku i to ja do niego przychodzę...
      • agakowalewska4 Re: nocne czuwanie przy łóżeczku 28.09.07, 10:30
        witam was!!!jeszcze 2 tygodnie temu pisałam o tym problemie poniewaz
        u nas było identycznie!!no i problem sie rozwiązał otóz przestawiłam
        nasze łózko obok łózeczka olki i jak ona widzi i czuje ze spimy obok
        tak problem zniknął!!tez sie budziła w nocy płakała histeryzowała
        juz siły nie mielismy!!a ona poprostu potrzebowała mojej bliskosci
        teraz zasypia o 21 chwilkę przy niej posiedzę i spi więc wieczór
        mamy dla siebie..pierwsze dwie noce jeszcze sie budziła i sprawdzała
        czy jestesmy obok teraz juz sie przyzwyczaiła i sie nie budzi ona
        wyspana my tezsmilesmileolka spi w swoim łóżeczku my w swoim łózku!!ma
        20mies.jest jeszcze mała niech spi obok nas niedługo dorosnie bedzie
        samodzielna korzystam z tego bo mamy tylko ją i bardzo ją kochamy!!
        pozdrawiam mam nadzieję ze chociaz trochę wam pomogłamsmile
        • edelka Re: nocne czuwanie przy łóżeczku 28.09.07, 10:36
          jeśli zadziała ten sposób to super, u nas nie działał, bo zawsze tak spaliśmy:
          łóżko nasze jest obok łóżeczka, a córka i tak się budziła i musiała parę razy
          usłyszeć że jesteśmy. Pobudek było kilka każdej nocy...
    • edelka Re: nocne czuwanie przy łóżeczku 28.09.07, 10:22
      czas nauczyć zasypiać samodzielnie, bez pomocy rodzica...
      U nas było to samo: miałam godzinę dla siebie i później czuwanie żeby za szybko
      nie wstać bo będzie płacz. I do tego pobudki w nocy.
      I nauczenie tego nie będzie proste, przynajmniej na początku.
      Co do tego jak to zrobić, to... hm polecam watek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=69519584 kontrowersyjny, dlatego
      nie namawiam do stosowania konkretnej metody tylko poczytania co działa u innych
      dzieci i poszukania własnego rozwiązania.
    • sadaga Re: nocne czuwanie przy łóżeczku 28.09.07, 10:53
      u nas podobnie, z tym ze taka sytuacja nie jest ciągła. mały (16 m-
      cy) ma noce kiedy płacze, wybudza sie i praktycznie wiszę na
      łóżeczku. śpi wtedy bardzo czujnie. podejrzewam ze ma to związek z
      zębami (wyrzynają mu się kolejne) ale może jest też inna przyczyna.
      gdzieś wyczytałam ze ma to związek ze stresem przechodzonym w ciazy
      ale to temat do dyskusji (choć u mnie by się sprawdziło, miałam
      ciąze zagrozoną i niestety stres był obecny). dodam ze synek usypia
      samodzielnie w łózeczku a łóżeczko stoi blisko naszego łóżka.
      właśnie jestem po jednej z takich nocy. aha - kiedy jest naprawdę
      cieżko podaję małemu viburcol - u nas pomaga.
    • daga_j Re: nocne czuwanie przy łóżeczku 28.09.07, 11:13
      U mnie zadziałało nauczenie dziecka samodzielnego zasypiania, nagle okazało się,
      że gdy umie sama zasnąć to i nie budzi się w nocy! Albo dopiero nad ranem,
      przychodzi do nas, ale wtedy to już jest nawet przyjemne. Mamy wolne wieczory i
      większość nocy smile A nauczyliśmy ją zasypiać w ten sposób, że było położenie do
      łóżeczka, przeczytanie bajki i dobranoc, buziaki i wychodzimy. Ona w płacz, to
      mąż (on się tym zajął) przychodził do niej, uspokajał i wychodził i tak wiele
      razy - ona wołała, wychodziła z łóżeczka itp. wiadomo, ale nie zostawialiśmy jej
      z tym samej, nie było wyrzutów i nakazów "masz natychmiast spać!", tylko
      cierpliwe odkładanie do łóżeczka, parę ciepłych słów "kochamy Cię i czuwamy tu
      obok nad tobą" i wyjście. Dwa wieczory płakała, potem już nie! Zobaczyła naszą
      konsekwencję, a zarazem miała poczucie bezpieczeństwa, bo jak był (i do dziś tak
      jest) jakiś hałas np. od sąsiadów to zawsze do niej szliśmy, by nie bała się.
      • mama.macieja Re: nocne czuwanie przy łóżeczku 28.09.07, 11:17
        wiecie co, tak czytam i czytam i chyba tez spróbuję.
        u mnie tez byl placz w nocy i kilkaktotne wstawanie do malego, zmeczona tym
        wszystkim odpuscilam i zaczelam spac z małym.
        wtedy przesypial calą noc.

        no ale czas chyba wprowadzić pewna rewolucjęsmile
      • gosiap_01 Re: nocne czuwanie przy łóżeczku 28.09.07, 11:32
        U nas niestety chyba ja się musze tym zająć, bo jak pisałam u mężą
        na rękach jest histeria, więc myślę, że w efekcie zasnęła by
        spłakana na rękach i nie byłoby momentu odkładania uspokojonego
        dziecka do łóżeczka. Powiedz mi jeszcze proszę, czy uspoajanie było
        z braniem na ręce i przytulaniem, czy uspokajanie w łóżeczku (u nas
        chyba by nie zdało rezultatu)I co w sytuacji, gdy płacz jest zanim
        się wyjdzie z pokoju (u mnie wystarczy, że wstanę i już płacz) -
        mimo wszystko mąż wychodził na chwilę i po chwili (jakiej?) wracał
        żeby uspokoić czy od razu robił w tył zwrot i uspokajał?
        Przepraszam za tyle szczegółowych pytań, ale ta metoda wydaje mi
        się OK i będę chciała ją zastosować więc im więcej wskzówek będę
        miała tym lepiej. Dzięki!
        • gosiap_01 Re: do daga j 28.09.07, 11:38
          No właśnie treść miała być odpowiedzią do daga j a wylądowała
          gdzieś dalej
          • edelka gosiap_01 28.09.07, 11:56
            napisałam do Ciebie na maila gazetowegosmile
            • gosiap_01 Re: gosiap_01 28.09.07, 12:27
              Dzięki, lecę sprawdzić smile
    • ejka.pe Re: nocne czuwanie przy łóżeczku 28.09.07, 13:25
      Moim zdaniem problem rozwiązałby się, gdybyś nauczyła córeczkę
      zasypiac samą i nie brała jej do Waszego łóżka. Przyzwyczaiłaś ją
      pewnie do swojej obecności i trudno jej teraz byc samej. Jeśli
      bardzo Ci zależy na przesypianych nocach i wolnych wieczorach, to
      chyba trzeba uodpornic się nieco na płacz, okazywac dużo czułości,
      ale i konsekwencji. Na pewno się uda.
Pełna wersja