koornelia2
05.10.07, 13:55
Tak w skrócie można opisać moją 17-miesięczną córeczkę

Przyznaję, że jest to w gruncie rzeczy troszkę przesadzony opis,
ale...
No właśnie - zdarzają się takie sytuacje, że córa cały dzień
niewiele je. Coś tam skubnie a potem i tak połowę znajduję na
dywanie... Jakaś pomemlana parówka, jakieś żółtko wtarte w
chodnik
Może po krótce opiszę jej "rozkład jazdy", żebyście wiedziały o czym
ja mówię:
ok. godz. 5.00 - 6.00 (budzi się na pierwsze karmienie)
- mleko Nan 3 - ok. 100 ml
dalej śpi..
ok. godz. 7.00 - pobudka
7.00-10.00 - zabawa, spacerek,
( w międzyczasie)
ok. 8.30 - 9.00 śniadanko typu:
kilka łyżeczek jajecznicy
lub
parę kęsków bułeczki z masełkiem
lub
kilka łyżeczek serka Bakusia itp.
Nie da się dać jej więcej, ponieważ "księżna

" sama decyduje jak
dużo ma ochotę zjeść. Dostaje też soczku lub herbatki, - na oko 20 ml
ok. 10.00/ 11.00 - pierwsza drzemka
(ostatnio zdarza się częściej , że zasypia dopiero ok. 12.00 i śpi
równo 1.40 min

))) - wtedy jest to tylko jedna drzemka w ciągu
dnia.
ok. 13.00/ 14.00 obiadek:
znowu tylko kilka łyżek zupki lub drugiego dania.. naprawdę
niewiele, ale dobrze że wogóle

))
ok. 15.00 do 18.00 znowu spacerek, dzikie harce na zjeżdżalniach,
drabinkach itp

W sumie wielkie spalanie energii!!!
o 19.00 - próba podania kolacji - zazwyczaj kończy się fiaskiem -
nie je...
ok. 19.30 - kąpiel - nawet lubi, ale beż mycia włosków!!!
ok. 20.00/ 20.30 - zasypia (kiedyś samodzielnie - a teraz coraz
trudniej...)
ok. 21.00 - karmię ją na śnie (no sorry)- wypija 200 ml mleka z
kleikiem kukurydzianym.
A w nocy... to dopiero

ok. 12.00 - 1.00 - pierwsza pobudka - niewiadomo po co ? Daję
smoczka - nie, daję pić - nie. Łamię się ostatnio i po prostu
zabieram do siebie do łóżka ( no znowu sorry - muszę, bo inaczej
zasnęłabym w pracy przy telefonie

No i ok. 5.00 - zaczynamy "rozkład jazdy od początku..


No i co powiecie? W sumie to chyba normalna dziewuszka

Tylko
kiedy będzie spokojnie siedziała przy jedzeniu? Kiedy nie będzie
wstawać w nocy? Kiedy zje to, co ma na talerzu bez biegania po domu
z kawałkiem brokuły w łapce?
Kiedy będzie "po mojemu" a nie tak jak "królewna" uważa?

)))
Wy też tak macie? Czy może ja gdzieś popełniam błąd taktyczny?
I sorki za taki długi post.
Pozdro

))
-