pauli30
06.10.07, 10:49
Gdybyscie mialy do wyboru - zatrudnic nianie za 700 zl czy zostawic
kilkumisieczne dziecko z babcia (swoja mama) za przyslowiowe
dziekuje, to na co byscie sie zdecydowaly? Jesli na babcie, to jak
zmusilybysie ja do przyjecia chocby symbolicznej kwoty za opieke?
Sytuacja jest taka, ze babcia jest kochana i z checia zajmie sie
wnuczka, jednak sama dopiero co przeszla na emeryture, ma problemy
ze stawami i po prostu nie chce jej przeciazac. I tak bedzie
zajmowac sie corka 1-2 dni w tygodniu, w tym jeden dzien
przynajmniej 7 godzin. Chcialabym jej jakos to wynagrodzic, bo nie
ma szalenczo wysokiej emerytury, ale ona na pewno mialaby opory zeby
wziac jakiekolwiek pieniadze. Wiec co - robic jej w podziece raz w
miesiacu wieksze zakupy, kupowac systematycznie cos, co na pewno sie
przyda (np. zapas uzywanych kosmetykow, czy soki, slodycze... sama
nie wiem).
Co do niani - obawiam sie, ze za 700 zl ciezko bedzie znalezc w
Warszawie kogos, kto zajmie sie dzieckiem przez 4 dni w tygodniu po
ok. 8 godzin, bo daje to okolo 6.5 zl na godzine a z tego co
orientuje sie wiel mam placi swim nianiom i po10-12 zl za godzine.
A ja wiadomo, jak kazda mama chcialabym znalezc opiekunke z
prawdziwego zdarzenia - odpowiedzialna, w odpowidnim wieku, ktora
bedzie miala sile szalec z moja aktywna corka i jednoczesnie bedzie
miala odpowiednie podejscie do dziecka.
No i nie wiem co zrobic. Nie moge pozowlic sobie na wiecej niz te
700 zl, i nie wiem czy po prostu czy szukac w tej sytuacji kogos na
3 dni i obciazyc bardziej mame? Czy moze zorganizowac to tak, by
mala zostawala z mama codziennie, ale np. na 3 godziny a na
pozostale 4 godziny zatrudnic nianie? Tylko znowu czy znajde kogos
takiego? Dochodzi jeszcze problem dojazdow, no i wlasciwie i mama, i
opiekunka mialyby kazdy dzien rozbabrany...