zyleta_w
07.10.07, 17:31
Witajcie mamuśki. Mam pewien problem, może któraś z Was mi pomoże.
Mieszkam we Wrocku i mam 2-letniego synka. Mój problem pojawi się
dopiero w listopadzie, ale pomyślałam, że im szybciej napisze o co
chodzi, tym lepiej, bo może któraś z Was znajdzie jakieś
rozwiązanie. Otóż chodzi o to, że w listopadzie nie będe miała z kim
zostawić Małego, jak pójdę do pracy. Do tej pory zajmowała się Nim
moja teściowa, a jeszcze wcześniej przez prawie 1,5 roku - moja mama
(oczywiście tylko wtedy kiedy ja i mąż byliśmy w pracy). Teraz moja
teściowa powiedziała, żebyśmy od listopada kogoś szukali do pomocy.
Jestem teoretycznie i praktycznie w kropce, ponieważ teraz jest już
za późno, żeby oddać Małego do żłobka. A tak naprawdę, to myślałam o
przedszkolu, ale dopiero za rok, tym bardziej jak mi powiedziała
moja mama, że jeszcze przez rok się Nim zajmie(tzn. że będzie
przychodzić wtedy kiedy ja będę w pracy). Niestety przed drugimi
urodzinami Adka, wynikła taka sytuacja, że moja mama musiała pójść
do pracy (a już jest na emeryturze) i poprosiłam wtedy teściową o
pomoc - zgodziła się (był wtedy lipiec). A teraz nie mam żadnej
pomocy (znaczy dopiero od listopada), a nie chcę specjalnie się
zwalniać z pracy, żeby zostać w domu z dzieckiem (pieniądze piechotą
nie chodzą). Proszę o pomoc, co zrobić w takiej sytuacji, wiecie,
napiszcie ???!!!
Pozdrawiam
Zyleta