imieniny dziecka - smutno mi

21.07.03, 10:33
Wczoraj wyprawialiśmy dziecku imieniny.
M.in. przyszli moi teściowie. Przyszli, weszli, usiedli i tyle. Nie złożyli
dziecku życzeń, osobiście nie dali żadnego prezentu (dali ukradkiem jakieś
pieniądze mojemu mężowi). Nie chodzi mi o prezent ale o życzenia. Dziecko
jest jeszcze małe 1,8 m-cy ale dlaczego ma byc traktowane w ten sposób? Gdy
powiedziałam o tym mężowi (prawdę powiedziawszy olśniło mnie dopiero po tym
jak wyszli - gdy weszli byłam akurat w kuchni) zaczął ich na początku
tłumaczyć a potem zaczął mi wmawiać, że złożyli dziecki zyczenia na
przystanku (mąż z dzieckiem poszedł ich odprowadzić).
Czy powinam zareagować? Wg mnie tak.
Za tydzień są imieniny teściowej czy powiedzieć coś w stylu " chodź córeczko
pokażemy babci i dziadkowi kiedy i jak się składa życzenia", czy złatwić to
osobiście z teściami?
Wczoraj chciało mi się ryczeć z tego powodu.
Czekam na Wasze refleksje.
Pozdrawiam.
    • maga102 Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 11:56
      Witaj

      Imieniny teścowiej są świetną okazją, zeby "przypomnieć" dziadkom jak się
      składa życznia. Ja bym zrobiła właśnie tak jak piszesz. "Chodź córciu, pokaż
      babci jak się składa życznia".

      A przy następnych imieninach czy urodzinach córeczki specjalnie czatowałbym z
      córką na teściów przy drzwiach i jak tylko by przyszli to półżartem
      powiedziałabym "No, moja córcia jest już gotowa do przyjmowania życzeń".

      Jesli twój mąż ma dobry kontakt z matką to może poproś go, zeby z nią
      porozmawiał o tych życzeniach.
      Choc, znając życie, mężczyźni nie lubią załatwiac takich spraw.

      Tak czy inaczej, musisz zareagowac, bo jak raz pozwolisz, na takie zachowania,
      to się to utrwali i nigdy nie będą składać życzeń małej.

      Ja, będąc na twoim miejscu, domagałbym sie jeszcze od teściów prezentu dla
      dziecka.
      Niech dadzą mężowi te 30 zł mniej, a kupią coś dziecku. Nawet wcześniej można
      im podpowiedzieć co.
      Pozdrawiam
      Magda

    • wana Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 12:36
      Masz rację, to świństwo - moja teściowa też miała tendencję do lekceważenia
      wnuczki (bo " ti ti ti... Cio tio za ślićny bobasek..." " Ula... Ula...
      Urszulka...." wypowadanego piskliwym, wysokim głosikiem nie mogłam nigdy
      znieść). Musisz porozmawiac z mężem i - jak padła rada - żartobliwie (chociaż
      na wpół serio) dać teciom do zrozumienia, że nie popisali się, oj nie...
      Trzymam kciuki
      Gosia
    • kasia_mm Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 12:55
      hmm.. moze to bedzie niepopularne i niewlasciwe- ale nie pomyslalas ze moze
      tesciowie są np. zdania że tak małemu dziecku się wyprawia tylko urodziny?
      ponad to jest przeciez dzień dziecka, gwiazdka , mikołajki - kupa okzaji do
      wydawania pieniędzy - a może oni najzwyczajniej ich nie za bardzo mają...?
      wybacz ale tak małe dziecko jak twoje przecież nei zna rozkładu kalenadarza i
      tradycji - imieniny, urodziny święta etc - więc żądanie obchodzenia wszystkich
      tych rocznic razem to tylko "żądanie" rodziców dziecka... nie obraź się ale ja
      np tez jestem zdania że małe dzieci powinny obchodzić tylko urodziny a imieniny
      to już domena dla dorosłych... pomijając nawał okazji do prezentów i życzeń z
      innych okazji nasze dzieci i tak mają kupę atrakcji.... smile pozdrawiam
      • jagasz Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 13:30
        Ponieważ imieniny mojego dziecka wypadają akurat w wakacje, nie byłam i nie
        jestem za tym aby je obchodzić w szerszym gronie - przynajmniej na razie
        (rozumiesz, wakacje: znajomi i rodzina wyjeżdżają a zresztą urodziny, kiedy
        dziecko jest małe w zupełności wystarczą). Co innego my rodzice - zawsze
        będziemy pamiętać o imieninach i urodzinach dziecka. Ale tutaj sytuacja jest
        inna, można powiedzieć, że teściowie sami się wprosili i wymusili te imieniny
        (dziwne, bo rok wcześniej o nich nie pamiętali).
    • meme1 Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 13:10
      a my obchodzimy wszystkie swieta jakie sa,od milkolaja po dzien dziecka!dziecko
      tez czlowiek a tesciowej to by sie przydak kopniak w tylek..jak mozna tak
      lekcewazyc kogos tylko dlatego ze jest maly!
    • izunia6 Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 13:12
      Jezeli chcesz konfliktow z tesciami, to mozesz sie na
      nich wyzywac, robic jakies aluzje itp. Tylko po co?
      Bedziesz miala satysfakcje ze zrobienia komus przykrosci!
      Moze po prostu nie wpadli na pomysl skladania zyczen
      miesiecznemu dziecku, zakladajac, ze i tak nie zrozumie o
      co im chodzi. A przeciez przyszli, dali pieniadze na
      prezencik. Wydaje mi sie, ze robisz z igly widly - duzo
      lepiej, jesli potraktujesz to z humorem.
      • jagasz Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 13:36
        Izuniu, dziecko ma prawie 2 lata !!! Czy uważasz, że jest to robienie z igły
        widły? A jak ja wytłumacze dziecku za rok, dwa, że dziadkowie nie umieją złożyć
        życzeń?
        • sugar_mama_danielcia Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 13:54
          A mi sie nie podoba zachowanie Twoich tesciow i masz racje, ze sie
          zdenerwowalas. Dziecko nigdy nie jest za male na obchodzenie imienin, urodzin.
          Dziecko wrasta w dorosle zycie od samego poczatku, uczy sie od nas, obserwuje
          co robimy od malego, nasladuje.
          Tydzien temu moj maly synek (6 mies) dostal pare kartek imieninowych od
          rodziny i znajomych. Nie bylo ich tu z nami w ten dzien, ale wszyscy pamietali
          zlozyc zyczenia. Tak powinno byc i dlatego dalabym w jakis sposob znac Twoim
          tesciom, ze zachowali sie nie tak jak powinni.

          Pozdrawiam
          Sugar
        • izunia6 Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 15:45
          Sorry 1,8 mscy odebralam jako niepelne dwa - jest to bez
          sensu, ale ten przecinek mnie wprowadził w błąd.
          Rzeczywiście dwa lata, to trochę zmienia postać rzeczy i
          rozumiem, że wydaje się to dziwne, niezrozumiałe i
          smutne, ja jednak po kilkunastu latach bycia synową
          nauczyłam niczemu nie dziwić i zachowywać spokój za
          wszelką cenę. Wolę atmosferę, może pozornych, ale
          poprawnych stosunków, niż utarczki, konieczność
          wybierania przez współmałżonka po czyjej stronie stoi i
          kogo przed kim ma usprawiedliwiać. Teściowej nie zmienisz!
          A na przyszłość może wprost, witając z dzieckiem dziadków
          wydaj okrzyk radości : O! Babunia przyszła na twoje
          imieninki, pewnie ma jakiś prezencik dla ciebie, daj jej
          buziaka, to złoży ci życzenia......
          • sojanka Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 16:16
            Dlaczego nie mozesz się po prostu cieszyć, że pamietali, że przyszli, że byli?

            Sama piszesz, że wsunęli mężowi pieniążki - może uważają, że lepiej znacie
            potrzeby dziecka?

            Przecież tak naprawdę nic sie nie stałó. Moje dziecko ma 15 miesiecy, nie dawno
            miało urodziny. Cała rodzina go ściskała, tuliła. Czy były w tym jakieś
            oficjalne życzenia???? Nie pamiętam, nie zastanawiałam się. Ale myślę, że dla
            dziecka to bez znaczenia...
    • danka24 Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 18:35
      Cała ta sytuacja jest rzeczywiście żenująca. Teksty Twojego męża o życzeniach
      na przystanku, w trakcie ODPROWADZANIA dziadków - coś strasznaego, dala mnie
      właśnie to jest najgorsze. Ale rzeczywiście większość starszych ludzi traktuje
      malutkie dzieci jak "warzywka"; nie zwracają się do nich wprost, tylko do
      rodziców - itp. Dlatego wydaje mi się, że jeśli masz kogoś takiego w
      najbliższym otoczeniu - to naucz go, jak rozmawiać z dzieckiem. Nie chodzi mi
      tu o jakieś złośliwości, o jakich wspominacie, ale o zwyczajne zachowanie.
      Jeśli robię mojemu dziecku (22 mce)imprezę - zawsze towarzyszę mu przy witaniu
      gości i wtedy opisana sytuacja jest po prostu niemożliwa: goście wchodzą, są
      kurtuazyjnie witani i naturalnie kucają i składają życzenia. Na tą chwilkę może
      następnym razem wyjdź z kuchni... Według mnie masz rację, że każda okazja jest
      dobra, żeby dziecko miało święto, również imieninki. Co do prezentów, ja
      rozwiązałam problem następująco: przy zapraszaniu imieninowych gości (akurat
      nasz Kubuś obchodzi to święto za 4 dni) wyraźnie informuję, żeby nie kupować
      nic dużego ani drogiego i że Kuba najbardziej ucieszy się z małej książeczki.
      Pozdrawiam i życzę sukcesów w wychowaniu dorosłej części rodziny,
      Danka
    • barbin Re: imieniny dziecka - smutno mi 21.07.03, 21:30
      Skorzystam z okazji i rówenież się pożalę na teściów. Mój maluszek ma 14 m-cy.
      Od dziadków nie otrzymała nigdy prezentu na Mikołaja, Dzień Dziecka, Gwiazdkę,
      a nawet na urodziny. Pierwsze urodziny to było dla nas ważne święto,
      zaprosiliśmy najbliższych na mszę św. i małe przyjęcie. Teściowie jako jedyni
      grymasili co do daty przyjęcia, no bo przecież musieli sobie pojechać na wieś,
      a wnuczka, cóż, może poczekać... Przełożylismy dla nich datę spotkania.
      Przykro mi było, że Basia nie dostała prezentu, zwłaszcza, że teściowie nie są
      biednymi ludżmi. Sami wymagają prezentów na urodziny, imieniny, itd. Są tak
      wrażliwi na wszelkie nietakty i niedociągnięcia w stosunku do nich, że po
      prostu nie reaguję. Wydaje mi sie, że mogliby wówczas zamęczyć mojego mężą,
      który widzi ich złe zachowanie, ale tyle z nimi przeszedł, że woli robić dobra
      minę do złej gry.
      Dodam, że na urodzinach u teściowej zostaliśmy poczęstowani jedynie herbatą,
      gdyby zapowiedział sie ktoś oprócz nas z pewnością byłaby zorganizowana wielka
      feta. Szczytem wszystkiego były jednak ostanie imieniny teściowej: powiedziała
      nam , że mamy jej nie odwiedzać, bo to ona przyjedzie do nas na obiad..
      Kobieta, która ma czasu 5x więcej ode mnie,sił i zdrowia nie mniej niż ja, a o
      pieniądzach nie wspomnę. Jest mi STRASZNIE !!!!!!!!!!!!! przykro.
    • dorotadu Re: imieniny dziecka - smutno mi 22.07.03, 09:15
      a co powiesz na to: mój teść (teściowej nie ma) dał mojemu miesięcznemu
      dziecku pod choinkę mikołaja z czekolady!!! i to wszystko byłam w szoku.
      pomijam cene takiego prezentu i niefunkcjonalność (przecież to noworodek) ale
      jak on mógł-do biednych nie należy-lekarz.
      do teraz nie mogę wyjść z szoku
    • maga102 Re: imieniny dziecka - smutno mi 22.07.03, 09:38
      Napisałam wcześniej, żeby załatwić tą sprawę z tesciami aluzją i ironią. I jest
      to wg. mnie najlepszy sposób, własnie po to by nie wywoływać rodzinnej awantury
      i nie robić z igły widły.

      Ale jeśli teściowie nie zrozumieją, to przy następnej uroczystości dziecięcej,
      jeśli widziałabym, ze się nie kwapią z życzeniami dla dziecka, powiedziałbym
      wprost: "córka czeka na życzenia". I wtedy muszą złożyć.

      A co do prezentów, to wg. mnie imieniny czy inne święta dziecięce są własnie po
      to by je obchodzić i po to dziecku coś dać, a nie wciskać mężowi pieniądze.

      Owszem, życie, wszystko weryfikuje, często pieniądze są bardziej potrzebne na
      inne cele, ale już za 5-10 zł można dziecku kupić książeczkę, czy puzzle czy
      100 innych rzeczy, z których maluch się będzie cieszył.
      A niewiedzącym co kupić teściom można podpowiedzieć.

      A wracając to życzen dla dziecka, to obowiązkiem mamy jest się o nie upomnieć.
      Dziecko jest tak samo człowiekiem jak dorosły, tyle, ze małym.
      Poza tym jak pozwolimy się tak traktować to tak własnie będziemy trakowani.

      Magda


    • jagasz Re: imieniny dziecka - smutno mi 22.07.03, 09:42
      Skoro to juz się az tak rozwinęło to wypada abym cos napisała.
      Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, i za te słowa przywojujące mnie do spokoju
      serca i rozumu.
      Barbin, z małymi róznicami, ale czy my przypadkiem nie mamy wspólnej
      teściowej????
      Mikołaj z czekolady pobił wszystko !!!!
      Ale co powiecie na to: ja kiedyś od mojej teściowej dostałam na Wielkanoc
      (akurat byłam w ciąży i chyba chciała mi tym zrobić przyjemność ???) bombkę na
      choinkę z czekolady! (o wieku bombki nie wspomnę...)
      • barbin Re: imieniny dziecka - smutno mi 22.07.03, 21:07
        To dobre, ale mój mąż jest jedynakiem.
        Niemniej jednak pokrzepia mnie fakt, że moja sytuacja nie jest wyjątkowo
        kosmiczna ( kosmiczna bo dla mnie często nie do pojęcia).
    • gwiazdka19 Re: imieniny dziecka - smutno mi 22.07.03, 14:07
      Jestem teg samego zdania co ty.Ja na twoim miejscu zrobiłabym dokładnie tak
      jaka napisłas.
      poszłabym i pokazała jak sie składa zyczenia skoro tego nie umieja robic, albo
      tak jk oni po prostu nie złozyłabym zyczen, a gdyby mieli o to pretensje to
      powiedziałabym ze sami wprowadzili nowe zwyczaje obchodzenia imienin.
      Pozdrawiam smile
      • sojanka Re: imieniny dziecka - smutno mi 22.07.03, 21:30
        Na rady gwiazdki brala bym poprawkę, bo ona nienawidzi tesciów....
    • carlafehr Re: imieniny dziecka - smutno mi 22.07.03, 19:26
      Trochę przesadzasz. Oczywiście byłoby ładniej ze strony dziadków, gdyby złożyli
      życzenia dziecku, ale może po prostu nie wpadli na to, że niespełna dwulatkowi
      też można złożyć życzenia. Jednak przyszli, dali nawet prezent, więc szczerze
      mówiąc, trochę się czepiasz. Możesz o tym z nimi grzecznie i z uśmiechem
      prozmawiać a jeszcze lepiej przed podobną uroczystością w przyszłości
      powiedzieć z uśmiechem, że dziecko czeka na złożenie życzeń, bo mu opowiadałaś,
      że wszyscy będą mu składać żczenia. Albo poprosić wprost, żeby złożyli dziecku
      życzenia. Też z uśmiechem i bez kąśliwości.
      Natomiast uwaga w stylu "teraz pokażemy dziadkom, jak się składa życzenia" jest
      naprawdę nie na miejscu, nie tylko zaogni Wasze stosunki i sprawi teściom
      niepotrzebną przykrość, co jest po prostu niegrzeczna a chyba trudno wymagać
      grzecznosci i właściwego zachowania od innych będąc samemu niegrzecznym. W
      dodatku przekazujesz dziecku, że dziadkowie są be, czyli nastawiasz je
      przeciwko nim. Chyba tak naprawdę nie chcesz tego?
      Wszyscy jesteśmy różni. Nie wszyscy spełniają nasze oczekiwania ale trochę
      tolerancji i dyplomacji może zdziałać cuda zamiast złośliwości i
      niegrzeczności. Wyluzuj!
      • mama_martusi Re: imieniny dziecka - smutno mi 23.07.03, 07:46
        podpisuję się pod wszystkim co napisała carlafehr
        a jeśli już koniecznie chcesz użyć jakieś aluzji to powiedziałabym podczas
        imienin babci:
        "choć pokażemy babci jak już ładnie umiesz składać życzenia", myślę że nie jest
        to aluzja wprost i nikomu nie zrobi się przykro a jednak dać może do myślenia
        Monika
    • inga17 Re: imieniny dziecka - smutno mi 23.07.03, 08:42
      A ja nie rozumiem, jak można wprosić się do kogoś na imieniny i nie złożyć mu
      życzeń, nawet jesli mały Człowiek ma niecałe 2 latka. Poza tym uważam, że do
      dziecka zawsze powinno się wziąć mały upominek-może być za 5 złotych
      (książeczka, mała zabawka, maskotka itp.), tu nie chodzi o cenę prezentu, ale o
      to by dziecku sprawić radosć. Imieniny są dla solenizanta a nie dla jego gości.
      Masz prawo być rozżalona, tak sie po prostu nie robi. Myślę, że na przyszłość
      uprzedź fakty i już od wejścia teściów wesoło i głośno mów do córeczki, że
      przyszli dziadkowie złożyć Jej życzenia.
      • izunia6 Re: imieniny dziecka - smutno mi 23.07.03, 09:28
        inga17 napisała:

        Poza tym uważam, że do
        > dziecka zawsze powinno się wziąć mały upominek-może być
        za 5 złotych
        > (książeczka, mała zabawka, maskotka itp.), tu nie
        chodzi o cenę prezentu, ale o
        >
        > to by dziecku sprawić radosć.

        Nigdy przenigdy! Zanim się obejrzysz maluch stanie się
        dziesięciolatkiem stojącym w drzwiach z pytaniem - co mi
        przyniosłaś - a wtedy pierdoła za 5 złotych go nie bedzie
        cieszyć i odwróci się na pięcie. Dziecko ma się cieszyć z
        przyjścia gości, a nie z tego, że coś mu przynieśli!
        Oczywiście wyłączam wszelkie okazje, których jest i tak
        za dużo, te wszystkie urodziny, mikołaje, dzień dziecka...
    • aga173 Re: imieniny dziecka - smutno mi 25.07.03, 19:46
      Tobie się chce ryczeć.Mai rodzice nieżyją mam tylko teściową.Wyobaż sobie
      mieszka od nas na " rzut beretem " jest na emeryturze i mój mąż to jej jedyny
      syn a jest u nas może raz w miesiącu.Mam dwójkę dzieci (27 i 6 m-cy)Ja czasami
      mam chwilę załamania wtedy ryczę jak bóbr.Moja teściowa jeszcze ani raz nawet
      starszego syna nie wzięła choćby na 2-3 dni do siebie.I jeszcze ma pretensje że
      nie dzwonimy do niej (ona do nas też nie)Jak urodził sie pierwszy syn to była
      szczęśliwa ale jak się dowiedziała że jestem w ciąży z drugim to wręcz
      nas "ochrzaniła" (więc takie rzeczy musimy uzgadniać z teściową-kpiny!!!)
      Myślę że chciała mieć tylko 1 wnuczka (tak jak ona 1 syna)PRZYKRE TO JEST ale
      zawsze chodziliśmy na obiadki w niedziele ja już przestałam więc młodszego
      synka nie widzi już 4 tydzień.ALE JA JĄ OLEWAM
    • aniamr Re: imieniny dziecka - smutno mi 28.07.03, 10:51
      Również zaskoczyło mnie zachowanie Twoich teściów. Myślę, że tłumaczenie
      takie, że dziecko za małe itp. nie ma sensu, bo przecież kiedy dziecko ma się
      nauczyć życia, wzajemnych relacji między ludzkich, wzajemnego poszanowania jak
      nie przez takie właśnie pojedyncze epizody życiowe. Dodatkowo Twoje dziecko
      jest w takim wieku, że zaczyna "chłoniąć" świat, który go otacza.
      Moja córka miała 5,5 miesiąca, kiedy wyprawialiśmy jej pierwsze
      imieninki.Zprosiliśmy dziadków z jednej i z drugiej strony oraz przyszłych
      chrzestnych. Dodam jeszcze, że imprezę podzieliliśmy na dwie części, bo
      wszytskich nie mieliśmy jak posadzić. Młodzi przyszli dzień wcześniej. Był
      tort zrobiony przez babcię, kwiatuszki i upominki. Mała najbardziej się
      cieszyła z bukieciku stokrotek. Wolę również jak dziecko obchodzi wszystkie
      swoje święta i właśnie wtedy dostaje prezenty niżeli bez okazjii. Aha, jeszcze
      przed imieninami rzuciłam hasło dziadkom, by nie kupowali głupot, bo chcemy
      kupić kijec dla małej i lepiej by było jak się zrzucą.
      Musisz dyskretnie dać do zrozumienia teściom, że Twoje dziecko to mały
      człowiek, któremu też należy się szcunek i tak samo jak oni czeka na miłe
      słowa w swoje święto.

      Pozdrawiam
      Ania
    • jagasz Re: imieniny dziecka - smutno mi 28.07.03, 11:14
      Uaktualnię mój wątek.
      Poszliśmy do teściowej na imieniny (dzień wcześniej, bo w dzień kiedy teściowa
      wyprawiała imieniny mój mąż pracował), a raczej złożyć jej życzenia i dać
      prezent (moja teściowa zawsze mówi mojemu męzowi co chce od nas dostać). Co
      prawda przyszliśmy bez zapowiedzi ale teściowa wiedziała, że w ogóle
      przyjdziemy (teściowie nie mają telefonu). Tak czy inaczej teściowa przywitała
      nas słowami "Nie róbcie mi takich numerów" - niby to było powiedziane żartem
      ale z pewnym wyrzutem, że przyszliśmy bez zapowiedzi. Prawda jest taka, że
      zastaliśmy teściów już w pewnym sensie obchodzących imieniny (oprócz nich były
      jeszcze 2 osoby). Mój mąż powiedział, że jeżeli coś jest nie tak to możemy
      wyjść. Zaczęłam mówić, że teraz złożymy babci życzenia i tu mój mąż mnie
      wyprzedził mówiąc do nich, że dali plamę, że nie złożyli dziecku życzeń, nie
      dali jej osobiście prezentu. Teśc trochę się obruszył, teściowa powiedziała, że
      (uwaga!) "Bo dziecko do mnie nie podeszło, a ja nie będę na siłę jej brała na
      kolana". Dosłownie zatkało mnie, bo jak 1,8 miesięczne dziecko ma wiedzieć, że
      musi podejść do babci, bo ona chce mu złożyć życzenia???? Słowa "w takim razie
      ja nie będę w ogóle składać dziecku zyczeń i nie będę miała pretensji jeżeli
      dziecko nie złoży życzeń mi" - "Ale ja mamo, nauczę dziecko, że będzie miało
      żal jeżeli babcia nie żłoży mu życzeń". A potem to już był wyrzut w stylu "bo
      nasza wnuczka nas nie zna" co też jest nieprawdą, bo dziecko bawi się z
      dziadkami, i mówi do nich "baba, dadu" tylko jak każde dziecko musi się oswoić
      z nowym miejscem, ludźmi, sytuacją.
      Generalnie sytuacja powiedzmy została załagodzona, dziadkowie mogą się
      zrehabilitować w listopadzie (dziecko ma urodziny), może coś do nich dotarło.
      Wiem jedno, że było warto, choćby dlatego, że mój mąż stanął po mojej stronie,
      czego się nie spodziewałam, za co mu podziękowałam i bardzo się przy tym
      wzruszyłam. Warto było choćby dlatego, aby usłyszeć od męża "Przecież wiesz, że
      kocham Ciebie i dziecko".
      • maga102 Re: imieniny dziecka - smutno mi 28.07.03, 11:55
        Bardzo się cieszę, ze sytuacja się chociaż częsciowo wyjaśniłasmile
        Czyli jednak warto było dać teściom do zrozumienia, że zachowali się
        nietaktownie.
        Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wielu udanych imieninek i urodzinek malucha
        Magda mama Filipa
        • xena_music Re: imieniny dziecka - smutno mi 29.07.03, 02:26
          tak wogóle to jestem w szoku. Moja maja ma 7,5 mies. ja i maż obchodzimy jej
          miesięcznice, zawsze 12 kazdego miesiąca z samego rana jak wsztanie mówimy
          jej "wszystkiego najlepszego skarbie, rośnij duza i zdrowa, jestes z nami
          juz.....miesiecy, wiesz?a mama i tata baaardzo cię kochaja"
          w mojej rodzinie i rodzinie meża obchodzi się i ur. i im. a na gwiazdkę, Majka
          miała 12 dni, wszyscy jej i tak składali życzenia.Dostała ubranka, a od mojej
          mamy lalę(wielkiści noworodka) która gada, płacze, śmieje sie, beka, je...Na
          początku tylko jej wielkie oczy mówiły jak jest zdziwiona że cos nowego gada, a
          teraz zawziecie potrafi dyskutowac z lalka.
          Z tesciami postąpiłaś super. Moja babcia ma taką przyjaciółkę, wypisz, wymaluj,
          twoja tesciowa, jak maja siostra miała 3 lata w zime była straszna zawierucha,
          ja byłam w kościele, a ona akurat zadzwoniła do babci(nie zastała jej)
          Powiedziała ze mama powinna Age zostawic w domu(SAMA!!!!!!!) i isć po mnie
          (miałam wtedy 11lat) kompletna kretynka!!!
          pozdrawiam!
          xena
    • alabama8 Re: imieniny dziecka - smutno mi 29.07.03, 09:08
      Dziewczyny, nie biadolcie, a gdybyście tych teściów czy teściowych wogóle nie
      miały? Bieda z nędzą. Wiem jak to jest. Przyjaciółka mi narzeka, że ją teściowa
      obdarowała kolejnym obrusem, że mama tylko czasami godzi się posiedzieć z
      dzieckiem, że znowu musi jechać do babci na imieniny. Ja nigdy nie dostałam
      obrusa, nie byłam u babci na imieninach, a dziecko mogę co najwyżej z mężem
      zostawić. Zazdroszczę wam!
      • jagasz Re: imieniny dziecka - smutno mi 29.07.03, 09:54
        Chyba żartujesz... Mojej teściowej nigdy bym nie zostawiła dziecka.
        Nigdy mi niczego nie dała (zresztą nic od niej nie chcę), mój mąż jak się
        wyprowadzał z domu to zabrał jedną torbę (mimo, że miał swoja pościel i
        ręczniki). Bida z nędzą...bez moich teściów ????? Mnie to nie dotyczy.
    • milorzab moja teściowa 01.08.03, 19:24
      Moja teściowa czyli jak obchodzić święta dziecka:
      Moja teściowa, a raczej teściowie przyjeżdża, jeśli nie może(przenieśliśmy
      urodziny na sobotę),dzwoni, wysyła kartkę!. A na dzień matkiu kupują dla mnie
      kwiatki i rysują laurkę. Wydaje mi się, że warto z dziećmi celebrować różne
      okazje. I nie jest to kwestia pieniędzy. Ciasto, kartka, kwiatek nie kosztują
      dużo. A pokazują, że jesteśmy dla siebie ważni, jesteśmy rodziną.Pozdrawiam.
      asia
    • ewa2233 Re: imieniny dziecka - smutno mi 05.08.03, 09:20
      U nas obchodzimy imieniny dorosłych, a urodziny dziecka (9 lat). Teraz już
      przygotowujemy synowi 2 przyjęcia - dla rodziny i kolegów osobno, bo metraż
      mieszkania małysmile
      Imieniny syna obchodzimy tylko we troje(rano obowiązkowo budzimy go
      śpiewem "sto lat",bo inaczej się nie liczysmile, później życzenia i jakiś mały
      prezent).
      Nie chcemy "naciągać" rodziny na prezenty i z tej okazji bo w ciągu miesiąca
      jest Mikołaj, Gwiazdka i właśnie imieniny, a rodzinka niezbyt zamożna.
      Tak też synowi wytłumaczyliśmy, że "hucznie" tj. z przyjęciem i gośćmi,
      obchodzimy tylko 1 imprezę albo urodziny (w jego przypadku), albo imieniny (w
      naszym, dziadków...) a z tej drugiej okazji ("bezprzyjęciowej") składamy sobie
      życzenia i dajemy sobie jakiś drobiazg w tzw. "podstawowej komórce społecznej"
      czyli naszej, do września jeszcze 3-osobowej rodziniesmile
      Odkąd pamiętam, z życzeniami nie było nigdy takich "numerów", natomiast z
      biegiem czasu "wypracowaliśmy" w rodzinie tradycję prezentów składkowych.
      Syn "od zawsze" uwielbiał klocki LEGO, a wiadomo ile kosztują... Dlatego
      umawiamy się wczeniej, zwykle po prostu dzwonimy do swoich rodziców i pytamy
      czy chcą się dorzucić do prezentu, który wypatrzyliśmy, a który Karol bardzo by
      chciał dostać. Każdy daje tyle, ile chce na prezent przeznaczyć i zwykle
      wszyscy są bardzo zadowoleni. Ja pakuję, goście przychodzą, składają życzenia,
      a gdy są już wszyscy "darczyńcy", jedno z nas rodziców wręcza prezent z
      podkreśleniem, że to od wszystkich gości lub np. od nas i od dziadków (gdy
      wujkowie i ciotki dali coś innego).
      Kiedyś teściowie, po zakupie przez nas pudełka wymarzonych klocków, wyłamali
      się ze składek na jedną "kolejkę", bo doszli do wniosku, że prezent
      był "gabarytowo" za małysmile, choć cena jak zwykle za LEGO, dość wysoka.
      Na następny raz kupili wór plastikowych, dużych klocków i inne drobiazgi tak,
      że prezent był faktycznie w swych rozmiarach bardzo duży, choć cenowo wyniósł +-
      tyle, po ile zwykle się składamy (ok. 30zł).
      Karol zachował się, tak jak go uczymy od małego, że trzeba podziękować za każdy
      prezent i nawet jeśli się mu nie podoba, to trzeba okazać radość, że ktoś o nim
      pamiętał w Jego Dniu.

      Tu mała dygresja. W "zilustrowaniu" synowi (wtedy miał około 3-4 lat) jak ważne
      jest okazanie gościom swojej radości z otrzymanych prezentów pomógł nam
      odcinek "Kubusia Puchatka" o urodzinach tygrysa. Przy każdym prezencie tygrys
      mówił: Dziękuję !!! Zawsze o tym marzyłem !!! Choć prezent był niezbyt
      trafiony. Karolowi bardzo się to podobało i tak się zachował, gdy przyszli jego
      koledzy. Odbierał od każdego życzenia i prezent i mówił: Dziękuję, zawsze o tym
      marzyłem!
      W niedługim czasie były imieniny kolegi, z których Karol wrócił zachwycony!
      Pierwsze o czym usłyszeliśmy było: Wiecie co ! Mój prezent (który z resztą sam
      wybierał) bardzo się Michałowi podobał ! Powiedział, że zawsze o tym marzył!smile)

      Wracam "do teściów". Karol, jak pisałam, zachował się bardzo ładnie,
      podziękował za "górę" prezentów i po prostu je odłlożył! Po czym zajął się
      budowaniem z LEGO(chcąc nie chcąc małego zestawusmile które dostał od reszty
      rodzinysmile!
      Od tej pory nie mamy żadnego problemu ze "zbieraniem składek" na urodziny, czy
      świętasmile A Karol zwykle ma to o czym naprawdę marzy!

      Pozdrawiam gorąco i życzę "wypracowania sobie" tzw. dobrych układów w Rodzinie!

      P.S. Teściowie nie odwiedzają nas częściej niż z jakiejś konkretnej okazji, co
      najpierw mnie trochę smuciło i irytowało, ale z biegiem lat doszłam do wniosku,
      że lepsze to niż "inspekcje" kilka razy w tygodniusmile - zaznaczam, że mieszkamy
      od siebie ok. 10 minut jazdy samochodem!
      Za to oni bardzo lubią, gdy przychodzimy do nich, więc czasami dzwonimy
      i "wpraszamy się" na super pierogi teściowej!smile
Pełna wersja