juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa..

28.10.07, 22:28
No kurcze, moj synek juz od jakiegos czasu ma jakas taka fanaberie, ze jak
idzie spac (zasypia sam w pokoju bez zadnego marudzenia), to zamiast sie
polozyc, to na siedzaco kiwa sie odbijajac sie plecami od scianek lozka
turystycznego..

Szlag mnie trafia, bo nie moge go tego oduczyc! inne lozko np. bez barierek
jeszcze nie wchodzi w gre, bo on sie strasznie po lozku przewala a moim
zdaniem jest oprocz tego jeszcze troche za maly. Jak do niego wchodze, to
przestaje ale po minie widac, ze zaraz zacznie z powrotem. jak sie w nocy
przebudzi, to samo. No paranoja jakas!!
A jak go chce opierniczyc, to sie chichra skubany..
Ktos tez tak mial?
Poza tym jest normalny, zywy ale grzeczny skarb. Nic nie normalnego nie
obserwuje, zwlaszcza, ze w rodzinie mam pediatre, ktora tez w jego zachowaniu
nic nie normalnego oprocz tego nie widzi.
Ktoras tez tak ma albo miala? Poradzcie cos..
Pozdrawiam,
Aga
    • osmag Re: juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa.. 29.10.07, 09:00
      A w jakim wieku jest Twój synek?
      Takie rytmiczne uderzania mogą pomagać mu wyciszyć układ nerwowy, co
      pomaga mu w zasypianiu. Piszesz, że jest żywym dzieckiem, więc może
      nadmiar emocji nagromadzonych w ciągu dnia nie pozwala na spokojne
      zaśnięcie i pomaga sobie jak umie. To takie gdybanie, opierające się
      na króciutkim opisie zachowania. Najlepiej wypełnić kwestionariusz
      integracji sensorycznej i po przeanalizowaniu można spróbować
      odpowiedzieć na Twoje pytanie.
      • olamazur Re: juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa.. 29.10.07, 11:07
        Koleżanki córka tak miała, tylko gorzej - lubiła kiwanie w
        połączeniu z waleniem główką w szczebelki. Podobno u niej powodem
        był stres polegający na tym, że za mało matki było w jej życiu.
        A może jednak usypiaj synka? To znaczy siedź przy nim dopóki nie
        zaśnie?
        • symplegada Re: juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa.. 29.10.07, 23:04
          Proponuję ci takie doświadczenie, kiedy zdarzy ci się np. obudzić w nocy i nie będziesz mogła zasnąć: siądź na łóżku i kiwaj się miarowo. Sen gwarantowany! Najnaturalniejszym odruchem uspokajania dziecka (niemowlęcia) jest kołysanie go. Dziecko (starsze) powtarza ten sam gest, tyle że nieco gwałtowniej. Więc może daj spokój z tym "kwestionariuszem integracji sensorycznej".
          Czasem, kiedy czytuję wypoiwiedzi na forum, mam ochotę jęknąć: ludzie, zostawcie swoje dzieci w spokoju.
          • kowalikm Re: juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa.. 30.10.07, 00:01
            Mój brzdąc w turystycznym (teraz to już jego główne) też swego czasu się nieźle
            wściekał. Jak było troszkę płytsze to tak właśnie się bujał (miał ok. 9
            miesięcy) - super zabawa. Odpychał się nóżkami i robił sobie huśtawkę w poprzek
            łóżeczka - przeszło.
            Jeszcze jak piszesz, że się wkurzasz i zwracasz dziecku uwagę - uciecha
            gwarantowana smile.
            Mój swego czasu wkładał paluchy do dzioba i udawał, że wymiotuje.

            Moim zdaniem poczekaj. Jeśli tylko w tym łóżeczku tak się zakochowuje to może
            jest to już mały "rytuał" ułatwiający zasypianie. Mój ma tak ze smoczkiem - Twój
            może musi się pobujać.
    • an_ni Re: juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa.. 30.10.07, 10:37
      wiesz co to chyba ciebie trzeba opierniczyc a nie dziecko!
      a moze utul syna do snu, usiadz i poczytaj mu bajke, pospiewaj, zrob
      cokolwiek co pomoze mu zasnac zamiast wsadzac go do lozka, wychodzic
      i miec pretensje ze dziecko probuje sie utulic
      no i co z tego ze sie kiwa?? "rany boskie przeciez to wyglada jakby
      byl nienormalny", tak? ... zenada
      • olamazur Re: juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa.. 30.10.07, 10:55
        an_ni - popieram z całego serca. "Zasypia sam bez żadnego
        marudzenia" - czy to dobry objaw emocjonalności małego dziecka?
        Przecież naturalne potrzeby dziecka nie zależą od wychowania! Każde
        dziecko ma mniej więcej takie same. Wytrenować, by "nie
        potrzebowało" (!) matki można, owszem, ale wyjdzie to inną stroną,
        chotobą sierocą właśnie. Kiwanie się to choroba sieroca spotykana w
        domach dziecka, czyż nie?
        • an_ni Re: juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa.. 30.10.07, 12:40
          nienienie
          no tu juz chyba przesadzilas bo kiwanie do snu to nie choroba
          sieroca
          zasypianie samodzielne tez nie jest zle
          ale opieprzanie dziecka za kiwanie sie oraz podejscie matki typu
          wkurzam sie ze sie kiwa, mam tego dosc jest farsa
          i to jest clue mojej wypowiedzi
    • mw144 Re: juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa.. 30.10.07, 21:34
      Dobrze, że dzieciak ma chociaż poczucie humoru i się z Ciebie śmieje, bo jakby się tym przejął, że matka zamiast przytulić/opowiedzieć bajkę na dobranoc jeszcze go opiernicza za bujanie się, to popadłby dodatkowo jeszcze w depresję.
      • jelonek72 Re: juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa.. 02.11.07, 21:08
        moim zdaniem nie należy zwracać na to uwagi - im bardziej próbujesz odciągnąć go
        od kiwania tym bardziej jego będzie do tego ciągnęło smile taka przekorna natura
        "smarkaczy"smile mój synek przez pewien czas w złości walił głową w co się da, bała
        się że coś sobie zrobi , ale przetrzymaliśmy, nie zwracaliśmy uwagi i przeszło
        mu smile teraz za to rzuca sprzętami jak się wkurzysmilesmilesmile
        a wracając do kwiania - ja jako dziecko kiwałam się i na siedząco i na leżąco,
        nikt nigdy nie stwierdził u mnie choroby sierocej smile po prostu potrzebowałam
        tego żeby się wyciszyć przed snem ... i robiłam to prawie do czasów szkolnych !
        i żyję , mam się dobrze, jestem normalna i szczęśliwasmile nie przejmuj się więc ,
        dopóki nie robi sobie krzywdy , niech się kiwasmile
        • agaruda1 Re: juz nie moge, przed zasnieciem sie kiwa.. 16.11.07, 00:01
          Dziewczyny, dzieki za wszystkie odpowiedzi. Choroba sieroca to nie jest, to ze
          nie siedze przy nim jak zasypia nie oznacza od razu ze dziecko nie ma ode mnie
          wystarczajaco duzo milosci!!!!

          Siedze z nim w domu, razem sie wyglupiamy, nie wola ciagle ze chce na rece,
          uwielbia wszystkich, na spacerach jest aniolek - slucha sie mnie zawsze, nie
          marudzi jak wychodze ale za to cieszy sie jak wariat jak wracamsmile
          Bajki co jakis czas probuje ale go jeszcze nie interesuja bo on z tych co lubi
          "pomacac" a nie "posluchac".
          I bynajmniej nie kiwa sie tylko wtedy, jak jest sam - jak ja jestem i siedze to
          tez tak robi.
          Nigdy go nie bujalam do snu. Zasypia sam, bo inaczej budzi sie spanikowany w
          nocy, ze zasnal gdzie indziej a budzi sie gdzie indziej - to juz przerobilam.
          Ten problem zniknal i spi spokojnie.

          Faktycznie wydaje mi sie ze to u niego taki rytual usypiania.

          Nie napisalam, ze sie na niego wsciekam, tylko ze "jak czasem chce sie na niego
          wsciec", a to oznacza ze wsciekam sie rzadko. Nie wierze, ze nie wsciekacie sie
          na swoje dzieci ani odrobine, bo takich matek NIE MA.
          Jest to moj JEDYNY problem z moim dzieckiem i zycze idealnym mamom (co to sa
          swiete i uwielbiaja krytykowac innych) zeby mialy ze swoimi dziecmi tylko takie
          problemy.

          Ciekawi mnie, czy inne mamy mialy takie doswiadczenie i czy dziecko samo
          zrezygnowalo z tego czy jakos inaczej sobie poradzily. A najprosciej jest
          krytykowac innych, trudniej pomoc..
          Bardzo prosze o jeszcze jakies porady, krytyki mojej osoby nie chce, bo to nie
          jest tematem tego watku.

          Jeszcze raz dziekuje za wszystkie porady.
          Pozdrawiam,
          Aga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja