nie mam juz sił poradcie cos :-(

30.10.07, 11:46
Witam!jestem mama 21 miesiecznej dziewczynki, ktora całymi dniami
chodzi i jeczy,marudzi. moja córka nie zabawi sie niczym , o
wszystko histeryzuje, jeczy cały czas , nic jej nie pasuje ostatnio
chodzi i ciagle tylko powtarza słowo "nie" nie umyc rece , nie sie
ubrac itp. na dworzu nie chce chodzic sama tylko chce na rece a
swoje juz wazy gdy jest w wózku zaraz jeczy i tak w kółko.nie mam
juz sił jestem z nia cały czas i poprostu jestem juz zmeczona . nie
wiem co robic dlaczego tak sie zachwuje czy to jakis okres buntu,
powiedzcie ze to przejdzie - czy tylko moja jest tak na wszystko
nastawiona negatywnie to staje sie nie dozniesienia co robic.
    • druuna Re: nie mam juz sił poradcie cos :-( 30.10.07, 12:21
      Wygląda rzeczywiście na taki "okres".
      Polecam książkę:
      www.hipcio.pl/product/763.html
      Dużo ci wyjaśni wink
      Ja jeszcze nie dotarłam do tego etapu z moja Zuzią i czekam na niego z
      przysłowiową "duszą na ramieniu" bo straszny ze mnie nerwus!
      Powodzenia!
    • izyma Re: nie mam juz sił poradcie cos :-( 30.10.07, 12:52
      doskonale to znam - sama to przechodziłam ze swoją (dziś trzyletnią)
      coreczką.
      zauważyłam jednak pewne prawidłowości, które prowokowały takie
      zachowania...
      1. pamiętając jak zakończył się poprzedni dzień (jęczenie,
      marudzenie, awantury), gdzieś w środku czułam, że dzisiejszy będzie
      taki sam - czyli od rana nerwowe nastawienie. ja nerwowa - ona
      nerwowa i wzajemnie się nakręcałyśmy
      2. mając w sobie tę pretensję, wszystko czego od niej chciałam,
      mówiłam tonem musztrującego żołnierza - reakcja dziecka była
      oczywiście odwrotna od oczekiwanej, czyli permanentne NIE
      3. no i moje krzyczenie - z głębokiego przekonania o braku
      jakielkowiek słuszności kar cielesnych, nie biję swojego dziecka,
      ale zdarza mi się krzyknąć. w chwilach, kiedy nerwy sa tak napięte
      od ciągłego słuchania jęków, bardzo niewiele trzeba żebym zaczęła
      podnosić głos, a córcia oczywiście robi to samo
      jednym slowem - ona robi to co ja

      jak to wszystko przeanalizowałam (wespół z mężem) to doszłam do
      kilku metod, które zaczęły dość szybko działać:
      1. przede wszystkim ignorowanie jęków, a nie uleganie im żeby mieć
      ciszę i żeby sąsiedzi nie zastanawiali się co się u nas dzieje wink
      po kilku zignorowanych histeriach był spokój, umierkowany, ale zawsze
      2. starałam się, żeby zaraz po obudzeniu omawiać z córcią dzień,
      który miałysmy razem spędzić i żeby w tym planie znalazło się coś
      dla niej atrakcyjnego. miałam wtedy argument (groźbe kary) na
      wybadek niesubordynacji - np. "bo nie pójdziemy na plac zabaw, jak
      się nie ubierzesz"
      3. spokojne mówienie prośby, ale z uzasadnieniem ("ale masz brudne
      rączki, choć szybko je umyjemy, żeby nie było robaków")
      4. jak ona mnie nie słyszy - ja jej też nie ("nie słyszysz o co Cię
      proszę, ja też nie będę słyszała czego potrzebujesz")
      5. ciągłe pochwały (łącznie z opowiadaniem tacie po jego powrocie do
      domu) właściwego zachowania.
      6. co do noszenia na rękach, może mogłabyś powiedzić, że masz chore
      plecki/rączki czy cokolwiek i nie możesz jej nosić. od czasu kiedy
      zaszłam w ciążę i z oczywistych względów nie mogłam dźwigać tych
      kilkunastu kilogramów ("bo dzidziś w brzuszku"), córcia przestała
      mnie męczyć, tzn oczywiście bylo kilka akcji pod tytułem "ja CHCĘ",
      ale nie ustąpiłam

      może nie wszystkie moje sposoby da się zastosować u niespełna
      dwuletniej dziewczynki, ale najważniejsze to nie stwarzać możliwości
      odmowy, a także odwrać uwagę - zagadywać, to pomaga dość szybko

      POWODZENIA
    • agless Re: nie mam juz sił poradcie cos :-( 30.10.07, 13:09
      Ja tez mam takie chwile, moja ma 18m, ja jestem w 8m ciazy. Wiec wstalam rano w
      dobrym nastroju, teraz, godzina 12 - ledwo zyje. Do tego moje "zmeczone"
      dziecko wlasnie biega po lozeczku (widze na kamerze) pokazujac mi ze nie bedzie
      spac. A ja mialam w planie mala drzemke. Nie ugotowalam jej obiadu, nie
      zadzwonilam gdzie mam zadzwonic, nie mam sily sie bawic, nie mam pomyslow.... a
      jak ja tylko wyjme z lozeczka to pokaze mi swoje zmeczenie (mamo przeciez nic
      nie spalam!) i bedzie jeczec, jeczec, jeczec.
      Moja reakcja na jeki jest zadna, bardzo mi to pomoaga, bo wtedy nie krzycze, a
      mojej malej tez pomaga, bo zle zachowanie nie zostaje nagrodzone. I tak sobie
      radzimy.
      Tyle ze ja wlasnie juz nie mam sily.
    • 76kitka Re: nie mam juz sił poradcie cos :-( 30.10.07, 13:39
      bawić się z małą a jak zauważysz, że pochłonęła ją zabawa na chwilkę zostawiasz samą i za chwilkę wróć i znowu sie troche pobaw. Wciągaj ja do pomagania w domu, niech pryska wodą ze spryskiwacza i myje stół, podaje ziemniaki, "tłucze" kotlety w worku. Na NIEDZIEŃ nie ma lekarstwa musi wyrosnąćsmile
    • kiniamum Re: nie mam juz sił poradcie cos :-( 30.10.07, 13:43
      kilka slow: bunt dwulatka,przeczekac,nie zwracac uwagi,nie brac tego do siebie!
      powodzenia! wink
      • kanga_roo Re: nie mam juz sił poradcie cos :-( 30.10.07, 13:53
        można jeszcze (czasami) obracać w żart. u nas tak działa "mamo nie".
        ja zaraz mówię, że znowu się mamonie zalęgły i szukamy ich razem pod
        łóżkiem etc.
        no i staram się nie zabraniać, jeśli nie muszę - kiedy dziecko robi
        to, co chce, raczej chyba nie marudzi, prawda? potem mam jednak
        trochę sprzątania (nauka nalewania soczku, robienie budyniu, etc)
    • perse1 Re: nie mam juz sił poradcie cos :-( 30.10.07, 14:11
      Dokładnie to samo,co prawda nieco później,bo ma 2 latka i 4 mce ale wszystko
      jest na nie,kwęka i kwęka,żeby było weselej tak jest tylko z rodzicami,bo wśród
      innych ludzi,czy to obcych czy rodziny jest czarującą i wszystko jej
      pasuje,tylko nad nami sie pastwi-ha ha,tez mamy nadzieje,ze to przejdzie, bo
      idzie oszaleć.W dodatku Weronika bardzo duzo mówi i bez przerwy nas poprawia,bo
      wszystko jej sie nie podoba,np jak powiemy,odłóż zabawkę do pudełeczka to
      odpowiada-nie, to nie pudełeczko,to pudełko-mama no co ty mówisz,no co ty robisz
      itp itd.Wiecznie ma do nas jakieś ale, do wszystkiego...ufff
      • wronka30 Czy bunt dwulatka moze sie pojawic w wieku 16 mie? 30.10.07, 14:56
        Nawiacujac do postu dziewczyny, ktorej corka caly czas jeczy i
        wszystko wedlug niej jest na nie, mam pytanie. Czy moze bunt
        dwulatka pojawic sie juz w wieku 16 miesiecy?? Moja corka wlasnie od
        kilku dni chodzi i jeczy. To jej "YYYYYY" "YYYYYYY" "YYYYYY" jak
        czegos chce (a caly czas chce) doprowadza mnie do rozstroju
        nerwowego. Wszystko jej nie pasuje, w wozku sie drze po 10 minutach,
        jak wchodze do sklepu to na syrenie bo nie cierpi robic zakupow. A
        bylo tak swietnie, ciagle usmiechnieta, samowystarczalna, moglam
        wszytko zrobic w domu. Tylko przychodzila sie przytulic do mamusi i
        znow do zabawek. A moze to zeby, bo jej piatki wychodza??? Kiedy to
        cholera minie?? Poradzcie cos, plisssss
Inne wątki na temat:
Pełna wersja