Czy rozmawiacie o złym dotyku??

25.07.03, 17:38
Czy rozmawiacie z dziećmi na temat dotykania ich przez znajomych w miejsca
intymne? Czy rozmawiaciez nimi na temat zboczenia zwanego pedofilją? Czy
raczej jest to w waszym domu tematem tabu, tematem którego się unika?
Bo moim zdaniem nie powinno sie tego unikać... bo to moze wyjść na szkode, w
póxniejszym czasie. Piszcie.
    • danka24 Re: Czy rozmawiacie o złym dotyku?? 27.07.03, 00:50
      Jeszcze nie rozmawiam (niecałe 2 latka), ale za jakiś czas - na pewno. Trzeba
      dziecku tłumaczyć, że "te" miejsca należą tylko do nich i nikt nie może ich
      dotykać; poza, oczywiście, pewnymi sytuacjami, kiedy mogą to robić rodzice.
      To naprawdę bardzo ważne - znam przypadek, że dziewczynka była przez dwa
      lata "dotykana" przrz dziadka - i nie wiedziała, że coś jest nie tak.
      Danka
    • justyna1212 Re: Czy rozmawiacie o złym dotyku?? 28.07.03, 10:30
      Moja córka skończyła 3 latka. Rozmawiam z nią na ten temat. Mówię, że nie
      wolno pozwalać dotykać się i pokazywać miejsc intymnych. No i pytanie:komu? Bo
      mnie może, gdy na przykład jest coś nie tak np swędzi lub boli. Lekarzowi w
      przyszłości też. Tacie można pozwolić pomóc przy wytarciu się. To nie jest
      takie proste wytłumaczyć małemu dziecku komu można a komu nie pozwalać się
      dotykać. I jak dotykać. Tłumaczę, że jeśli jakieś zachowanie wydaje jej się
      złe, to musi o tym koniecznie powiedzieć mi. Co jakiś czas na pewno będziemy
      powracać do tego tematu. Chciałabym aby wiedziała, że nie wolno jej dotykać w
      sposób... no właśnie, jaki sposób?Jak to nazwać?
      • zajcyk45 Re: Czy rozmawiacie o złym dotyku?? 29.07.03, 00:50
        Jak to nazywać? Moze w dziwny sposób, który bedzie krępowal dziecko!!!
    • wana Re: Czy rozmawiacie o złym dotyku?? 28.07.03, 13:35
      Uważam, że trzeba jak najaszybciej i najwczesniej rozmawiać z dzieckiem o "żłym
      dotyku" - przecież są zboczeńcy, których "pociągają" niemowlaki!!! Moja Ula
      była wytrwale uświadamiana od najwczesniejszych latek - chyba nieco przez 2-
      gimi urodzinami zaczęliśmy edukację. Mówić, mówić i mówić - o ciele, o płci -
      oczywiście odpowiednio do wieku dziecka, ale mówić jak najwiecej i jak
      najbardziej naturalnie. Teraz Ula ma 5 lat i wie, dlaczego chłopcy różnią sie
      od dziewczynek, jak "się robi" dzieci (oczywiście, bez wszystkich szczegółów),
      i że są ludzie, którzy mają chorą przyjemność w "zabawie" z małymi dziećmi, nie
      tylko dziewczynkami. Wie, że ma się bronić i jak się bronić, kiedy wołać o
      pomoc i do kogo uciekać. Pozostaje jednak pytanie, czy potrafiłaby tą wiedzę
      wykorzystać w praktyce, ale mam nadzieję, że nie będzie musiała się o tym
      przekonywać.
      Gosia
    • ewa2233 Re: Czy rozmawiacie o złym dotyku?? 05.08.03, 09:58
      My "od zawsze" mówiliśmy synowi, że gdy ktoś go chce np. całować (nawet ciocie,
      babcie)lub dotykać, a on nie ma na to ochoty - zawsze nie lubił pieszczot
      (całusów, łaskotek) od "innych" oprócz nas, rodziców - ma na to nie pozwolić.
      I już chyba jako 2-letnie dziecię potrafił się zgrabnie i dosłownie "wywijać" z
      objęć np. babci przy powitaniu, czy pożegnaniu. Babcia "w lot" pojęła i na
      pożegnanie głaskała go delikatnie po głowie mówiąc: wiem, że nie lubisz jak się
      Ciebie całujesmile
      Wszyscy są zadowoleni smile
      Jako "wstęp" do późniejszych rozmów o narkotykach, był poruszany temat
      przyjmowania słodyczy od obcych, a raczej ich nie przyjmowania.
      Mówiliśmy, że w takich słodyczach mogą być różne składniki, po których można
      bardzo zachorować a nawet umrzeć. Może było to "mocne" dla malucha, ale działa
      do tej pory, tyle że teraz już w "rozszerzonej wersji" tj. o nazwę NARKOTYKI i
      ogólnie ich działanie(syn ma 9 lat).
      Czasami brano nas za dziwaków, bo nawet gdy sąsiadka chciała go czymś
      poczęstować, biegł do nas się zapytać czy może wziąć słodycze, bo nie jest
      pewien czy ta pani jest NASZĄ ZNAJOMĄ.
      Ale jesteśmy bardzo zadowoleni, bo syn zdał już swój "egzamin w terenie" na
      szóstkę-w wieku ok. 6 lat!
      Wziął wprawdzie lizaka od "starszego chłopca, który przychodzi na nasze
      podwórko i rozdaje słodycze, bo lubi dzieci", ale przyniósł go do domu i po
      rozmowie z nami sam wyrzucił lizaka do kosza, mimo wielkiego żalu!!!

      Pozdrawiam!
Pełna wersja