pucka1234
07.11.07, 10:23
cześć dziewczyny, mam córkę - 2 latka 3 miesiące. bardzo wcześnie
zaczęła robić wszystko na nocnik, był czas że nawet na noc nie
potrzebna była pielucha. Nocnik lubiła i nigdy się go nie bała.
Odkąd grzejemy w domu i jest suche powietrze zaczęła domagać się
więcej picia przed snem i przestała trzymać mocz w nocy. Chcieliśmy
wrócić do pieluszek - co to za przyjemność budzić się w nocy i
zmieniać zlaną pościel i ubranie. Parę razy dała sobie założyć,
teraz odmawia. NIE założy pieluchy na noc bo "gryzie" [dodam że to
wypasione pieluchomajtki bez rzepów] a do tego od paru dni nie chce
w ogóle sikać na nocnik!! leje na podłogę w ubranie. Nie wiem czy to
efekt mojego "trucia" na temat sikania nocnego - starałam się jej
tłumaczyć że nie może sikać do łóżka. Efekt jest taki że wieczorem
mamy dantejskie sceny - ja przez np. godzinę zegarową staram się ją
przekonać po dobroci że trzeba złożyć pieluszkę, ona płacze wścieka
się, kopie zabawki itd. w końcu siłą zakładam więc wije się i
wrzeszczy. Daję jej klapsa, ona w proteście wymiotuje... Jak w końcu
zaśnie to ja ryczę do poduszki bo nie chcę jej do niczego zmuszać,
to bardzo mądra, sprytna i dzielna dziewczynka, ale co się podziało
z tym sikaniem?? ok, niech leje w ciuchy w ciągu dnia, ale co z
nocą?? ile to potrwa?? chodzi już do przedszkola tam Pani też
zauważyła że dziecko gwałtownie reaguje na pytanie czy chce się
wysikać. W domu zauważyłam że ostatnio mniej pije, tak jakby
wiedziała że jak się nie napije to nie będzie miała problemu z
sikaniem. uff trochę chaotyczny opis ale mam nadzieję że mi coś
poradzicie, proszę!