dziś zwalniamy nianię...

09.11.07, 15:12
i bardzo się stresuję przed tą rozmową. To chyba najtrudniejsza
rozmowa w moim życiu. Niania była strasznie rygorystyczna,
wprowadzała dyscyplinę i dużo zakazów. A poza tym ma już sporo ponad
60 lat, widzę, że coraz trudniej jej nadążyć za moim małym smykiem.
Najchętniej chciałaby, żeby chdził jej przy nodze na spacerze. Poza
tymi dwoma rzeczami nie była taka zła.. To była trudna decyzja.
Trzymajcie kciuki dziewczyny, proszę!
    • mkostki Re: dziś zwalniamy nianię... 09.11.07, 15:18
      Trzymam kciuki! Bądź spokojna i zdecydowana - nie wdawaj się już z
      nianią w dyskusję, bo to do niczego nie prowadzi - najwyraźniej ona
      ma inną wizję wychowania dziecka niż ty. Skoro juz zdecydowaliscie -
      a sądzę, że było to poprzedzone próbami poprawy sytuacji i
      przemyślane porządnie - realizuj swój plan. Podziękuj ładnie Pani,
      nie stawiaj wielu zarzutów, nie tłumacz się przesadnie - wystarczy
      krótkie uzasadnienie. Masz prawo powierzyć swoje dziecko osobie,
      której wizja wychowania dzieci jest bardziej spójna z Twoją.
      Pozdrawiam
      Magda
      • anqa_77 Re: dziś zwalniamy nianię... 09.11.07, 19:41
        I jak poszło?Mam nadzieję że nie było tak źle...
        Życzę lepszej kolejnej niani.
        • megurka Re: dziś zwalniamy nianię... 09.11.07, 22:39
          to było bardzo bardzo trudne... z jednej strony cieszę się, że już
          mamy to za sobą, ale z drugiej mam wyrzuty sumienia, że tak ją
          zostawiliśmy na lodzie... eh
          • doska26 Re: dziś zwalniamy nianię... 09.11.07, 23:48
            Mysle ze twoje dziecko jest najwazniejsze i jesli mialas
            jakiekolwiek watpliwosci, to postapilas dobrze dla swojego dziecka
            przedewszystkim.
          • aletsch_a Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 11:07
            A ja właśnie w zeszły piątek zostałam ZOSTAWIONA "na lodzie" przez
            opiekunkę, która przepracowała u mnie w sumie 4 lata!! (3 lata z
            starszym synkiem i teraz miały być kolejne 3 lata z młodszą
            córeczką).
            Pani zakomunikowała nam w piątek, że właśnie dostała zaproszenie na
            1 miesiąc do Meksyku i leci sobie na wakacje!!!!

            Traktowaliśmy ją bardzo uczciwie jako pracownika. Opiekunka miała
            regularnie wypłacaną pensję, płatne chorobowe, płatny 26 dniowy
            urlop, premię przed Świętami. Dodatkowo jeździała z nami na wakacje
            w Aply i zapraszaliśmy ją na Wigilę.
            Bardzo żałuję, że traktowałam ją prawie jak członka rodziny!

            Opiekunki trzeba trzymać krótko i twardo!
            Więc nie miej ŻADNYCH wyrzutów sumienia.

            Pracuję na pełny etat i nie mam z kim zostawić mojej Zosieńki!
            I szukam nowej niani (Wrocław).

            Agnieszka.
            • mayra3 Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 11:15
              Przeciez masz wyjście, przysługuje Ci urlop wychowawczy. Potem
              Niania wróci z Meksyku, a Ty wrócisz do pracy. Proste
              • dlania Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 11:31
                Dziwi mnie oczekiwanie od dwudziestokilkuletniej dziewczyny, że bedzie całe
                zycie spedzać z rodzina , w której pracuje. Niestety, młode opiekunki w końcu
                zaczynaja swoje zycie.
                • aletsch_a Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 12:03
                  Opiekunka miała 53 lata.
                  Nie oczekuje dozgonnej pracy, tylko przestrzegania przepisów (liczba
                  dni urlopu 26, okres wypowiedzenia - 3 miesiące).

                  TO TAKIE PROSTE!


                  dlania napisała:

                  > Dziwi mnie oczekiwanie od dwudziestokilkuletniej dziewczyny, że
                  bedzie całe
                  > zycie spedzać z rodzina , w której pracuje. Niestety, młode
                  opiekunki w końcu
                  > zaczynaja swoje zycie.
                  • joanna_poz Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 12:09
                    > Nie oczekuje dozgonnej pracy, tylko przestrzegania przepisów
                    (liczba
                    > dni urlopu 26, okres wypowiedzenia - 3 miesiące).

                    a zatrudniałaś ją na umowe o pracę?
                    • aletsch_a Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 12:18
                      tak
                      • joanna_poz Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 12:23
                        to zgodnie z Kodeksem Pracy możesz ja podać do sądu pracy o
                        odszkodowanie za nieuzasadnione rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia.

                        a tak wracając do meritum sprawy dziwię się oczywiście jej
                        zachowaniu ale też dziwię się trochę Wam, że po 4 latach dobrej
                        współpracy i perspektywie dalszej nie staraliście się jednak jakoś
                        bardziej elastycznie podejść do jej prośby (w końcu wyjazdu do
                        meksyku nie trafiają się codzień) i rozwiązania problemu typu trochę
                        urlop Ty, trochę mąż, jakaś babcia, sąsiadka, zaprzyjaźniona mama
                        innego dziecka nie pracująca itp. w końcu to tylko miesiąc.
                  • dlania Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 16:17
                    Przepraszam, nie wiem, gdzie ja wyczytałam, że ona miał 20 latwink)) Ten wyjazd
                    do Meksyku tak mnie chyba zafiksowałwink
              • aletsch_a Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 11:45
                No niestety to nie jest wyjście dla mnie.
                Opiekunka nie dostała zgody od nas na wyjazd, ponieważ nie
                rozmawiała z nami wcześniej, tylko nas poinformowała o fakcie na
                tydzień przed wyjazdem. Nie licząc się z niczym (4 lata współpracy
                chyba do czegoś zobowiązują). Kulturalni ludzie ustalają takie
                rzeczy, a nie stawiają przed faktem dokonanym. Nie dostała zgody,
                więc zwolniła się - oczywiście z dnia na dzień nie zachowując
                obowiązującego okresu wypowiedzenia.

                W pracy mam pewne zobowiązania, a ponieważ podchodzę do pracy
                poważnie, szanuję ją, bo ją mam, więc nie mogę z dnia na dzień
                poinformować, że idę na wychowawczy, więc radździe sobie sami (tak
                podtąpiła własnie z nami opiekunka, ja tak nie będę). To kwesita
                zasad i honoru.

                A nawet jakbym wzięła wychowaczy to jest on bezpłatny, więc dlaczego
                mam być stratna finansowo z powodu fanaberii opiekunki.
            • wiktorka99 Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 11:37
              a gdyby zapytala czy moze wyjechac na miesiac do meksyku na wakacje-
              odpoczac , puscilabys ja???? pewnie NIE , taka cala prawda, bo
              niektorzy traktuja opeikunke jak napisze brzydko niewolnika , ktory
              ma byc na kazde zawolanie.
              Ja mam starsza opiekunke ale wiem ze 26 dni urlopu to za malo przy
              tak zywiolowym dziecku jakim jest moje.Opiekunka musi odpoczac zeby
              praca dla niej byla przyjemnoscia a nie tylko dla kasy.
              • aletsch_a Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 12:01
                To nie jest niewolnictwo tylko PRACA ZAWODOWA, taka sama jak moja w
                firmie pwyratnej.
                Są warunki, są wymagania, są przywileje.

                Mnie by nawet do głowy nie przyszło, aby wymyśleć sobie dodatkowy
                miesiąc wakacji, gdy już wykorzystałam swój 26 dniowy urlop.

                No nie wiem, może masz inną sytuację zawodową i nie jest istotne,
                czy jesteś w domu, czy w pracy i opiekunce możesz dać wolengo ile
                zarząda. Ja pracuję na pełnym etacie i w tym czasie ktoś musi zająć
                się córeczka.

                Niewolnictwo to by było, gdybym nie przestrzegała wszystkich
                przysługujących jej praw jako pracownika. A miała od nas bardzo dużo.
                Może za dużo... I za uczciwie ją traktowaliśmy.

                Opiekunka miała 53 lata.

                Opisałam moją sytuację tylko po to, aby megurka nie miała zbędnych
                wyrzutów sumienia, bo również opiekunki potwafią wystawić do wiatru.
                W życiu społecznym trzeba postępować zgodnie z przepisami, a wtedy
                będzie również zgodnie z sumieniem.
            • joanna_poz Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 11:56
              > Opiekunki trzeba trzymać krótko i twardo!

              nie sądzę, żeby krótkie i twarde "trzymanie" opiekunki miało
              pozytywne przełożenie na stosunki opiekunka - dziecko i rodzice..
              • aletsch_a Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 12:16
                Zawsze traktowałam opiekuknę bardzo przyjaźnie, po ludzku (była u
                nas aż 4 lata), dbając o to aby stosunki między nami były poprawne.

                Ale traktowanie w porządku opiekunki nie przełozyło się na
                potraktownie nas przez nią według takich samych zasad.
                Stąd mój wniosek na przysłość o innym traktowaniu.

                A może po prostu już była u nas zbyt długo i poczuła, że może
                dowolnie decydować.

                joanna_poz napisała:

                > > Opiekunki trzeba trzymać krótko i twardo!
                >
                > nie sądzę, żeby krótkie i twarde "trzymanie" opiekunki miało
                > pozytywne przełożenie na stosunki opiekunka - dziecko i rodzice..
                • alexa-75 Re: do aletsch_a 22.11.07, 18:32
                  Ja w zeszłym roku miałam podobną sytuację. Miałam nianię (lat 54),
                  którą synek bardzo uwielbiał. Gdy synek skończył 2 lata - niania
                  powiedziała mi, że dostała propozycję pracy we Włoszech i chciałaby
                  na 3 miesiące pojechać. Zapytała czy się zgadzam, ale myslę że to
                  było pytanie retoryczne. Wyjscia miałam dwa: albo poszukać "nowej"
                  niani i nie czekać na "starą" nianię, albo jakoś te 3 miesiące
                  przeczekać... Wybrałam tą drugą opcję. Było mi o tyle łatwiej, że
                  prowadzę doradztwo i mogłam sobie poustawiać spotkania w takich
                  godzinach, w jakich mi pasowało. Zaangażowałam całą rodzinę i
                  znajomych do opieki nad synkiem. Zrobiłam dyżury - raz sąsiadka, raz
                  moja mama, siostra, ciotka, itp. Po półtora miesiącu się okazało,
                  że "stara" niania wróciła rozczarowana, bo praca nie była taka jaka
                  miała być, nie te warunki, nie to wynagrodzenie... Wróciła do mojego
                  synka, a ten mało "nie umarł" z radości. Myśle, że dobrze zrobiłam
                  czekając na nią, bo to wspaniała kobieta. Sprobowała pracy za
                  granicą, dowiedziała się, że wcale nie jest tak łatwo i obecnie
                  bardziej docenia to co ma.
                  Może uda Ci się jakoś ten miesiąc przeczekać...
              • oliwia244 Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 12:22
                Opiekunki mają teraz naprawdę high life!
                jak zatrudniałam nianie do starszej córki przeszło 2,5 roku temu to czułam sie
                jak pracodawca, zatrudniając 3 miesiące temu miałam wrażenie, ze muszę Panie
                błagać o to aby pracę zechciały przyjąć!
                bardzo wysokie oczekiwania finansowe - tego może nie powinnam podważać, dziecko
                jest bezcenne, a jak kogoś nie stać to sorry ale niani mieć nie będzie.
                ale pytania typu: co z wyżywieniem dla niani, kawą, herbatą, dojazdem , zdartymi
                podeszwami od spacerów... no sory!
                mnie w pracy nikt nie pyta jak do niej dojadę itp.

                Mamy nianie 60 letnia, jest ok choć czasem mnie wnerwia.
                Z niecierpliwością czekam na dzien kiedy dziecko moje małe będzie w przedszkolu.
                • olamazur Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 13:02
                  > ale pytania typu: co z wyżywieniem dla niani, kawą, herbatą,
                  > dojazdem , zdartym i
                  > podeszwami od spacerów... no sory!

                  To są pytania typu podstawowego. Trzeba niani powiedzieć, czy może
                  korzystać z Waszej kawy, herbaty, cukru, mleka do kawy, czy ma
                  przynosić ze sobą swoje. Moja mama pracowała kiedyś jako opiekunka i
                  została zaproszona, żeby sobie korzystać z rzeczy tego typu. Kanapki
                  przywoziła sobie natomiast z domu. Czy wynagrodzenie obejmuje
                  przejazd, czy pracodawcy kupują niani bilet m-czny to też jest
                  pytanie typu podstawowego. Bardzo często jest tak, że ktoś płaci
                  ileś tam + za dojazd. Raczej postawa roszczeniowa tych pań czy jakiś
                  niemiły ton można by krytykować, ale nie takie podstawowe pytania.
                  Jak ktoś ma Ci siedzieć 9 godzin w domu, to chce wiedzieć, czy mu
                  wolno zrobić sobie herbaty, czy nie. Moim zdaniem normalka.

                  > mnie w pracy nikt nie pyta jak do niej dojadę itp.

                  Mnie mj pierwszy pracodawca pytał, jak dojeżdżam i zwracał za
                  bilety. Interesowało go, czy dojazd jest dogodny, czy nie ma korków,
                  czy nie będę pracownikiem potencjalnie spóźniającym się. Za bilety
                  dostawałam do ręki dodatkową kwotę oprócz tej pensji, co była w
                  umowie. A więc zdarza się smile
                  • oliwia244 Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 13:19
                    ja oczywiście rozumiem potrzebę napicia sie herbaty, kawy czy czegokolwiek i
                    oczywiście tym częstuje. moja niania pija tylko wode niegazowaną i specjalnie
                    dla niej kupuje taką jak lubi w dużych ilościach.

                    ale naprawdę podczas spotkań padło tyle dziwnych pytań... np. jedna pani pytała
                    mnie kiedy ona swojej córce przygotuje obiad???
                    mnie prezes nie pyta czy zdarzę dzieci nakarmić.

                    uważam, ze postawy niań (ze względu na duży popyt na tynku) są zbyt roszczeniowe.
                    a urlop 26cio dniowy z dnia na dzień?
                    pozwoliłby Ci na to twój pracodawca?
                    • olamazur Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 13:57
                      > ale naprawdę podczas spotkań padło tyle dziwnych pytań... np.
                      > jedna pani pytała mnie kiedy ona swojej córce przygotuje obiad???

                      Rzeczywiście dziwne. Ja bym ją zapytała, czemu mnie o to pyta.

                      > uważam, ze postawy niań (ze względu na duży popyt na tynku) są
                      > zbyt roszczeniowe.

                      Pewnie tak. Choć moja mama spotkała się z kobietą, która miała
                      wielki problem ze znalezieniem opiekunki i szybko się okazało
                      dlaczego. Zrobiła mojej mamie rozmowy kwalifikacyjne jak w jakieś
                      nowoczesnej firmie, dziwaczne to było.

                      > a urlop 26cio dniowy z dnia na dzień?
                      > pozwoliłby Ci na to twój pracodawca?

                      Jasne, że nie. Trzeba się dogadywać. Myślę, że ta niania od Meksyku
                      chciała już odejść i dlatego załatwiła to tak nieelegancko.
                      • oliwia244 Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 14:12
                        poważna dyskusja a ja sie uśmiałam do łez!
                        popyt na tynku... no jestem boska!!!

                        wiesz tamta mama mogla przeprowadzać rozmowę jak chciała. ja przyznam, ze do
                        rozmów miałam bardzo luźne podejście. liczyłam na wyczucie i już smile
                        • olamazur Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 15:33
                          > wiesz tamta mama mogla przeprowadzać rozmowę jak chciała.

                          Niby tak, tylko w jakim celu? Zaczęła od tego (jeszcze przez
                          telefon), jak to ciężko znaleźć opiekunkę. Moja mama się zdziwiła,
                          bo w tym czasie nie tylko ona szukała pracy jako opiekunka, jej
                          koleżanki też i zdawało się, że ciężko jest znaleźć dobry fajny dom
                          do pracy. Poszła więc na tę rozmowę, gdzie się dowiedziała, że jest
                          20 chyba osobą, z którą ta pani rozmawia. A pieniądze były dobre.
                          Potem nastąpiły cuda wianki, po których moja mama wyszła oszołomiona
                          i z decyzją, że wybierze inny dom, w którym się równolegle starała o
                          przyjęcie, choć a) było dużo dalej, b) płacono mniej, c) godzin
                          pracy dziennie było więcej.
                          Dodam jeszcze, że moja mama jako opiekunka była bardzo doceniana.
                          Obecnie zajmuje się moim synkiem i jest świetna. A tamta dziwaczka
                          może sobie nadal przeprowadzać rozmowy tak jak chce smile
                          • marychna31 Re: dziś zwalniamy nianię... 22.11.07, 18:47
                            > Potem nastąpiły cuda wianki, po których moja mama wyszła
                            oszołomiona
                            Bardzo mnie zaciekawiłaś- co to były za "cuda wianki"??
Pełna wersja