dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola

10.11.07, 22:43
dlaczego 90% rodzicow mysli,ze dziecko powinno chodzic do
przedszkola?
    • mamaigiiemilki Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 22:51
      ostatnio juz cos było o przedszkolu;
    • bomba001 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 23:00
      wiem do czego sie odnosisz i moze sobie przelec posty w tamtym
      watku, a nie staraj sie zaistniec.
      ja bronie przede wszystkim dlatego, ze moje dzieci uwioelbiaja tam
      chodzic. i sa madrzejsze i fajniejsze niz dzieci, ktore tam nie
      chodza. i tyle ode mnie.
      a wlasciwie to dlaczego pytasz?
      • ania1500 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 23:13
        bomba001 napisała:

        > wiem do czego sie odnosisz i moze sobie przelec posty w tamtym
        > watku, a nie staraj sie zaistniec.
        > ja bronie przede wszystkim dlatego, ze moje dzieci uwioelbiaja tam
        > chodzic. i sa madrzejsze i fajniejsze niz dzieci, ktore tam nie
        > chodza. i tyle ode mnie.
        > a wlasciwie to dlaczego pytasz?


        ok.ja nie staram sie zaistniec,tylko przez cztery lata zbudowalam
        sobie teorie na temat wychowania mojego dziecka,troche inna niz
        powszechnie obowiazujaca,znalazlam to forum poczytalam i zaczynam
        sie zastanawiac czy robie dobrze czy zle,czy moje poglady sa
        naprawde takie zle?dlatego pytam,ale nie moge sie niczego dowiedziec
        bo jestem atakowana,nie otrzymuje konkretnych odpowiedzi,bo ten kto
        mysli inaczej jest zly,ja poprostu chce sie poradzic w roznych
        sprawach ,ktore mnie drecza,fakt moze wypowiadam sie tak,ze mozna
        pomyslec sobie ,ze chce tu mieszac,nie,ja poprostu mam inne zdanie
        na wiele spraw,a zastanawiam sie czy dobrze robie ,od czasu jak
        zaczelam czytac wypowiedzi zamieszczone tutaj,poprostu zwatpilam czy
        napewno jestem taka super mama jak myslalam,czy to,ze teraz jest tak
        pieknie,nie bedzie mialo zlych konsekwencji w przyszlosci.
    • ania1500 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 23:03
      bylo i przewaznie opinie byly jednoznaczne"powinno chodzic do
      przedszkola"no to pytam w takim razie dlaczego,co jest takiego
      fajnego w zostawianiu dziecka pod opieka obcym kobietom,a tym
      bardziej czemu robia to matki ,ktorych dzieci placza gdy one
      wychodza z przedszkola?nie pytam o odpowiedzi typu pracuje, to
      jasne,ale nawet te nie pracujace matki tak robia.
      • bomba001 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 23:07
        doczytaj sobie w tamtym watku, nie dubluj. i nie przesadzaj, dzeici
        w ogole placza. towarzystwo matki w pewnym momencie nie jest
        wystaczajace. szczegolnie matki, ktore maja takie pytania jak ty
        powinny dla dobra dziecka powierzyc je opiece komus innemu na kilka
        godzin dziennie. ozywiscie dla dobrz dziecismile)
        • zuzia_ny Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 17:39
          bomba001, wczesniej wspomnialas, ze dzieci , ktore nie chodza do
          przedszkola sa mniej fajne i mniej bystre od twojego.tak ogolnie to
          ujelas.zatem mam pytanie:- skad wiesz, ze moje( bo moje nie chodzi
          do przedszkola) jest mniej bystre od twojego? po co te
          porownania? i dlaczego to jest dla ich dobra? zaznaczam ,ze nie
          atakuje ciebie . jestem ciekawa odpowiedzi na moje pytania oraz
          dodam , ze przedszkole- owszem uwazam ,ze to dobra instytucja i jak
          nie bede mogla sama zajac sie dzieckiem oraz nie bedzie mogla mi
          pomoc babcia i nie znajde dobrej nianiaki a moje dziecko bedzie
          mialo juz trzy lata to i ja wysle je do przedszkola. i mam
          nadzieje ,ze nie pouczysz mnie uwagami typu " nie dubluj watku"
          tylko odpowiesz mi na pytania. bardzo mnie interesuje zwalszcza ,
          ze dzieci , kotre chodza do przedszkola sa bardziej bystre i w
          ogole fajniejsze.
          • madziulec Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 18:41
            Wszystko cudownie.

            Mam przyjaciolke - siedziala z corka do 4-go roku zycia.
            Poswiecala jej max czasu i rzeczywiscie corka byla zadbana, dopieszczona itp.
            Problem byl jeden: po pierwsze w sasiedztwie nie bylo dzieci w wieku tej jej corki.
            I dziekco zaczelo "dziczec". Rozumiem, ze przychodzi etap w zyciu dziecka, gdy dziecko sie wstydzi.
            Ta corka mojej przyjaciolki zawsze sie wstydzila i to tak, ze nawet "dzien dobry" nie mowila.
            Problemy zaczely sie takze z jedzeniem i posluszenstwem.

            Tu caly czas podkreslam: matka zrelaksowana, majaca mnostwo czasu dla dziecka.
            A jednak.. podjeli decyzje o przedszkolu. Po 2 latach chodzenia do przedszkola z dziecka "dzikosc" nie wyszla calkowicie. Nadal ma problemy z zachowaniem sie w grupuie, nadal nei do konca "ufa" rowiesnikom.
            • zuzia_ny Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 19:21
              madziulec, ja bylam takim dzikim dzieckiem. moje rodzenstwo rowniez.
              bylam wstydliwa bardzo oraz nie mialam odwagi. ciagnelao sie to za
              mna jeszcze w szkole podstawowej. w pierwszej klasie denerwowalam
              sie jak wyczytwyali liste obecnosci i mialam powiedziec ,ze jestem
              obecna.a bylam w zlobku i bylam w przedszkolu smile
              • madziulec Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 19:48
                Nie wiem z czego to wynika, moze z wychowania? Nie wiem.
                • fairness Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 14.11.07, 00:26
                  Na swoim przykladzie spronuje wyjasnic...
                  I ja takim "dzikim" dzieckiem bylam. Mama poslala mnie do przedszkola, ale skutek tego byl odwrotny do zamierzonego, zamiast otworzyc sie na dzieci - zamknelam sie jeszcze bardziej. Przedszkole mnie znerwicowalo, choc przeciez nie dzialo sie tam nic strasznego - ot normalne przedszkole. Chodzilam tam, a i tak robilam wszystko, zeby sie bawic sama. Do tej pory nie umiem odnalezc sie w wiekszej grupie przypadkowych osob, zawsze sobie stoje na uboczu. Mam swoja paczke sprawdzonych przyjaciol i nich sie trzymam. Taki po prostu odludek jestem i juz. Nie powiem, moze i bym chciala miec lepszy kontakt z ludzmi, ale pracowalam nad tym bardzo dlugo i efekty byly niestety marne. W koncu doszlam do tego, ze trzeba sie skupic na swoich mocnych stronach, a nie slabych. Tak tez zrobilam, i kompleks braku "umiejetnosci interpersonalnych" zniknal.
                  Widze tez, ze moja corka jest bardzo podobna. Wrazliwa, lubi sie bawic sama, potrafi sie skupic przez dlugi czas na jednej rzeczy, a dzieci w jej wieku zazwyczaj 5 min sie nie potrafia czyms zajac. Staram sie jej zapewnic dobry kontakt z rowiesnikami, mam kolezanki z dziecmi w podobnym wieku, czesto sie spotykamy. Ale do przedszkola pojdzie dopiero jak bedzie miala skonczone 4 latka. Ja po kilkumiesiecznej karierze w przedszkolu poszlam dopiero do zerowki, i wsrod troche juz "rozumniejszych" dzieci czulam sie o niebo lepiej.
      • kowalikm Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 23:14
        o mamo...
        "obcym kobietom"
        Te obce kobiety to wykfalifikowani i doświadczeni nauczyciele.
        To ja Ci współczuję - będziesz miała pęknięte serce jak "Twój bobas" zmuszony
        obowiązkiem szkolnym będzie się w Ciebie wczepiał 1 września , bo będziesz go
        musiała oddać pod opiekę obcej kobiecie...

        matki ,ktorych dzieci placza gdy one
        > wychodza z przedszkola?
        W ten sposób żadna matka nie mogłaby się ruszyć bez dziecka. Pracuje czy nie
        pracuje nie ważne - tylko i wyłącznie jej sprawa. Mi też jest bardzo przykro
        kiedy zostawiam moje dzicko pod opieką innych i kiedy płacze gdy wychodzę (zdaża
        się to sporadycznie), ale wiem że za chwilę to mija, a dziecko musi przyzwaczaić
        się do tego że non stop nie ma przy nim mamy...

        Wyrodne matki posyłające dzieci do przedszkoli...
        Zlikwidować przedszkola...Szkoda, że Roman odszedł załatwiłby więcej kasy na
        rodziny wielodzietne, to pewnie zachęciłby kobiety do rezygnacji ze studiów,
        pracy zawodowej. Rodziłybyśmy po gromadce i siedziały z nimi w domu aż
        pozakładają swoje rodziny...
        • ik_ecc Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 23:43
          kowalikm napisała:

          > o mamo...
          > "obcym kobietom"
          > Te obce kobiety to wykfalifikowani i doświadczeni nauczyciele.

          Ktorzy to wykwalifikowanie nauczyciele:
          - maja zbyt wiele dzieci pod opieka
          - rzeczywiscie znaja i lubia tylko nieliczne (lub ani jednego)
          - nie maja czasu rzeczywiscie sie wszystkimi zajac
          - nie maja ochoty i czasu na rzeczywiste ich zrozumienie

          To jest wersja optymistyczna. Pesymistyczna (realistyczna) czesto
          jest taka, ze ci wykwalifikowani nauczyciele nie lubia swojej pracy,
          nie lubia dzieci i daje im to nierzadko do zrozumienia.

          Tak poza tym... Od kiedy to wmowiono matkom, ze same nie potrafia
          wychowac swoich dzieci, tylko musza to robic wykwalifikowani
          nauczyciele?

          > To ja Ci współczuję - będziesz miała pęknięte serce jak "Twój
          > bobas" zmuszony
          > obowiązkiem szkolnym będzie się w Ciebie wczepiał 1 września , bo
          > będziesz go
          > musiała oddać pod opiekę obcej kobiecie...

          Bzdura. Znam wiele dzieci (siebie rowniez) ktore do przedszkola nie
          chodzily a zerowke przyjely ze spokojem.

          > matki ,ktorych dzieci placza gdy one
          > > wychodza z przedszkola?
          > W ten sposób żadna matka nie mogłaby się ruszyć bez dziecka.

          Kolejna bzdura.

          Moja corka ma 2 lata i zostaje spokojnie z kilkoma roznymi osobami
          (do niedawna bylo to 6 osob, niedawno ilosc osob gwaltownie
          wzrosla). Z zadna z tych osob nigdy nie zostawilam jej placzacej i
          wbrew woli. Z kazda robilismy to stopniowo, corka poznawala te osobe
          przy nas i dopiero kiedy widzialam, ze dana osoba rzeczywiscie zna i
          lubi corke - z wzajemnoscia - zostawialam z nia corke. Poniewaz
          corka nigdy nie miala zlego doswiadczenia bycia zostawiona w
          nieznanym jej otoczeniu, teraz musi nowa osobe poznawac bardzo
          krotko znam zostanie z nia na spokojnie.


          Pracuje czy nie
          > pracuje nie ważne - tylko i wyłącznie jej sprawa. Mi też jest
          bardzo przykro
          > kiedy zostawiam moje dzicko pod opieką innych i kiedy płacze gdy
          wychodzę (zdaż
          > a
          > się to sporadycznie), ale wiem że za chwilę to mija, a dziecko
          musi przyzwaczai
          > ć
          > się do tego że non stop nie ma przy nim mamy...

          Mozna tak, mozna inaczej. Zostawianie placzacego dziecka to nie jest
          cos nie do unikniecia.

          • blueluna Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 07:16
            > Tak poza tym... Od kiedy to wmowiono matkom, ze same nie potrafia
            > wychowac swoich dzieci, tylko musza to robic wykwalifikowani
            > nauczyciele?

            Ciezko wychowywac siedzac w pracy - a zyc z czegos musimy.

            Moje dziecko - troche ponad dwa latka - przedszkole uwielbia.
            Chodzi do niego od kilku tygodni, po pierwszym dniu - zakochany.
            Bywa ze przychodze po niego a ten mnie wita a nastepnie dalej leci
            sie bawic i nie chce za nic wyjsc.

            Po pierwszych dniach w przedszkolu dostal kopa rozwojowego, zaczal
            mowic, zniknal problem ktory sie juz nasilal - czyli dosyc niemile
            zaczepianie dzieci na placu zabaw - jak mu ktores nie chcialo
            ustapic to je popychal a jest bardzo silny i dziecko lecialo hen
            hen.

            Pytany co robil - opowiada z zachwytem, jak przychodzi weekend to
            porazka wink Dziecko nosi.

            I ja mam czuc wyrzuty sumienia bo dziecko w przedszkolu?
            Nie czuje wink
            • ik_ecc Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 13:59
              blueluna napisała:

              > > Tak poza tym... Od kiedy to wmowiono matkom, ze same nie
              potrafia
              > > wychowac swoich dzieci, tylko musza to robic wykwalifikowani
              > > nauczyciele?
              >
              > Ciezko wychowywac siedzac w pracy - a zyc z czegos musimy.

              Zgadzam sie. Mowa byla o matkach, ktore nie musza pracowac i wola
              siedziec z dzieckiem w domu.
          • bomba001 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 08:40
            ik_ecc, obudz sie, nie kazdy zyje tak jak ty!!!! popatrz na realia-
            tak naprawde 99% kobiet zyje inaczej. i moze im ten styl zycia
            odpowiada i nie chca go zmieniac tylko dziecko do przedszkola
            wyslac, do tych znienawidzonych przez ciebie rowiesnikow i nie czuc
            wyrzutow sumienia. nie kazdy ma okazje i chec do 24 godzinnej
            opieki nad dzieckiem, na pewno nie jest to korzystne dla dziecka,
            choc w niektorych kulturach sie praktykuje, podobnie jak spanie z
            kilkulatkiem jako nezawodny srodek antykoncepcyjny. ja podobnie jak
            wiekszosc chce zyc normalnie, a nie tak jak w azji czy afryce.
            przeszkole oki- tam mowia moje dzieci. i ja im wierze!
            • ik_ecc Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 13:58
              bomba001 napisała:

              > ik_ecc, obudz sie, nie kazdy zyje tak jak ty!!!!

              Uuu, bomba001, zdenerwowalas sie jakbym cos do Ciebie pisala?

              Wiem jakie sa realia i wiem, ze matki czesto musza pracowac.
              Przedszkole jest czesto najlepszym wyjsciem w danej sytuacji, dla
              danego dziecka, dla danej rodziny. Nigdy nie pisze ze jest inaczej.

              Wypowiadam sie wylacznie na temat tego, ze przedszkole NIE jest
              szczytem doskonalosci dla kazdego. I jesli ktos ma ochote i
              mozliwosc zostac w domu z dzieckiem - moze temu dziecku zorganizowac
              czas LEPIEJ niz przedszkole. Po prostu nieprawda jest twierdzenie,
              ze matka nie potrafi wychowac dziecka "tak dobrze" jak przedszkole.

              A mowa jest z reguly wlasnie o tym - jakas matka nie pracuje i jest
              w domu z dzieckiem - bo ma taka mozliwosci i ochote - ooo, jaka
              niedobra mama, dziecko bedzie bez przedzkola nieszczesliwe.
              Nieprawda. I tyle.

              > popatrz na realia-
              > tak naprawde 99% kobiet zyje inaczej. i moze im ten styl zycia
              > odpowiada i nie chca go zmieniac tylko dziecko do przedszkola
              > wyslac,

              Ja nic do tych mam nie mam, niech robia co chca i co musza.

              Obchodza mnie mamy, ktore pracowac nie musza i chca byc z dzieckiem
              (taki podjely wlasny i nieprzymuszony WYBOR) -i sa za to atakowane.
              To jest do gory nogami.

              > do tych znienawidzonych przez ciebie rowiesnikow

              To Ty pisalas o nienawisci, dalej zaluje ze nie pociagnelas tematu,
              bo mnie wtedy zaintrygowalas. Dalej jestem ciekawa ile z
              nienawidzonych przez Ciebie niedostosowanych do zycia w
              spoleczenstwie ludzi NIE chodzilo do szkoly.

              Ja nic nie mam do rowiesnikow, sa potrzebni. Tak samo jak inne grupy
              wiekowe.

              > i nie
              > czuc
              > wyrzutow sumienia. nie kazdy ma okazje i chec do 24 godzinnej
              > opieki nad dzieckiem, na pewno nie jest to korzystne dla dziecka,
              > choc w niektorych kulturach sie praktykuje,

              Nie znam zadnej kultury, gdzie kazda matka i wylacznie matka zajmuje
              sie dzieckiem 24h/dobe.

              > podobnie jak spanie z
              > kilkulatkiem jako nezawodny srodek antykoncepcyjny.

              big_grinDDDD

              > ja podobnie
              > jak
              > wiekszosc chce zyc normalnie, a nie tak jak w azji czy afryce.

              W Azji czy Afryce tez zyja 'normalnie'. 'Norma' okreslona jest
              kultura. Chcesz zyc (tak jak i wiekszosc ludzi na ziemi) zgodnie z
              kanonami kulturowymi spoleczesntwa, w ktorym przyszlo Ci zyc.
              Bez wzgledu na to czy te kanony maja sens czy nie.

              > przeszkole oki- tam mowia moje dzieci. i ja im wierze!

              I git. wink
              • bomba001 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 15:27
                mylisz kwestie, caly czas piszemy o przedszkolu, nie o szkole. w
                szkole znam wiele niedostosowanych dzieci. pewnie nie chodzily do
                przedszkola...
                dalej twoerdze, ze matka nie tyle nie potrafi, co nie wystar\czy w
                [ewnym momencie dzieciom. ten moment nadchodzi ok. 3 urodzin
                dziecka, dlatego sie do przedszkola wysyla.
                jestes chyba idealna, bo momo wielu, bardzo zroznicowanych rodzin z
                ktorymi jestem w kontakcie, wiele dzieci nie chodzi do przedszkola,
                to jednak zadna matka nie potafi fajnie zorganizowac dziecku czasu,
                z innymo dziecmi. zawsze te dzieci ODSTAJA od rowiesnikow.

                nie pisalam o nienawisci, tylko o tym, ze nieznosze dzieci
                niedostosowanych, szczegolnie tych wychowanych bezsresowo- ofiar
                swoich rodzicow. nienawidze ich rodzicow za to jaka im krzywde
                wyrzadzilisad((.
                i naprawde z tymi przedskolami to zawzdzasz o jakies sekciarstwo-
                blagam, bez przesady
                • ania1500 do bomba 11.11.07, 16:11
                  sama nie wiem,fakt postawilam sobie cel,zero stresu dla mojego
                  dziecka,wydawalo mi sie,ze wszystko jest ok,ale teraz nie
                  wiem,plakac mi sie chce mam mieszane uczucia i meza ktory mowi ,ze
                  przesadzam tak ustalilismy na poczatku i to sie sprawdza,a ja mam
                  watpliwosci czy napewno ,bo sprawdza sie teraz ale czy sprawdzi sie
                  za 2,3 lata?moja corka tylko i wylacznie dzieki mnie zachowuje sie
                  dokladnie jak ja a jej ulubiona rozrywka to ogromne zakupy,latanie
                  po sklepach,jazda samochodem,chyba to nie jest dobre.tylko najgorsze
                  jest to,ze ja juz nic nie moge zrobic nic zmienic,ona mnie
                  znienawidzi jak zaczne wprowadzac swoje nowe teorie,a maz tez mi nie
                  ustapi w tej sprawie, on swiata nie widzi poza ola.
                  • ik_ecc Re: do ania1500 11.11.07, 17:05
                    Stawiasz sprawe tak jabky byly tylko dwie mozliwosci:
                    (1) dziecko samo z mama bezustannie w domu, odizolowane od
                    spoelczesntwa
                    (2) przedszkole

                    A jest duuuzo mozliwosci pomiedzy...
                  • peggy1 Re: do bomba 11.11.07, 21:04

                    "moja corka tylko i wylacznie dzieki mnie zachowuje sie
                    > dokladnie jak ja a jej ulubiona rozrywka to ogromne zakupy,latanie
                    > po sklepach,jazda samochodem"

                    I powiedz szczerze - jestes z tego dumna?? Żeby dla kilkulatki to była najlepsza
                    rozrywka?

                    ",chyba to nie jest dobre."

                    Przynajmniej sie nad tym zastanawiasz...

                    "tylko najgorsze
                    > jest to,ze ja juz nic nie moge zrobic nic zmienic,ona mnie
                    > znienawidzi jak zaczne wprowadzac swoje nowe teorie,a maz tez mi nie
                    > ustapi w tej sprawie, on swiata nie widzi poza ola."

                    Czyli co?? Jakie nowe teorie? Jak jej na zakupy nie zabierzesz to Cie
                    znienawidzi. To dziecko Ciebie wychowuje, czy Ty dziecko??
                    • dariafox ania1500 ja Ci udziele odpowiedzi na pytanie 13.11.07, 18:35
                      ktore zadałas. Przedszkole uczy dziecko więzi spolecznych, zachowań w grupie,
                      empatii, umiejetnosci radzenia sobie w syt.konfliktowych itp.,itd., szereg
                      sytuacji,o których Ty mozesz corke informowac,ale od Ciebie sie ich nie nauczy
                      (za malo osob w grupie - ty i ona). Inteligencja emocjonalna czesto jest
                      bardziej istotna od wysokiego IQ, a dziecko nauczy sie jej miedzy innymi w
                      grupie rowiesnikow.
                      Wychowanie bezstresowe jest najgorszym z mozliwych typow, robisz dziecku krzywde
                      nie narazajac go na stresy (adekwatne do wieku oczywsiscie), do tego ta Twoja
                      wzmianka o ulubionej rozrywce corki...Nie wierze, ze tak zwyczajnie do tego
                      podchodzisz, najpierw chcesz byc idealna matka a potem wyznajesz ze dziecko tak
                      wzorcowo chowane najabrdziej lubi "latanie po sklepach", a nie np.zabawe,
                      czytanie, rysowanie...Dlatego wydaje mi sie ze ten watek to prowaokacja
                      • zuzia_ny Re: ania1500 ja Ci udziele odpowiedzi na pytanie 13.11.07, 19:13
                        darifox, to o czym piszesz - "dziecko uczy sie wiezi spolecznych,
                        zachowan w grupie, empatii, umiejetnosci radzenia sobie w trudnych
                        sytuacjach .." - tego dziecko uczy sie na poszczegolnym etapie
                        rozwoju i jest to jakby etap jego rozwoju. dziecko , ktore nie jest
                        w przedszkolu nie przechodzi etapow rozwoju??? no gorszej bzdury nie
                        slyszalam. oczywiscie ,ze potrzebne sa ku temu warunki ale
                        przedszkole tez tego nie nauczy jesli - dziecko nie bedzie na to
                        gotowe, bo ma np 8 miesiecy - wtedy dziecko nie bawi sie z dziecmi -
                        bawi sie obok dzieci i dziecko woli towarzystwo doroslego do zabawy
                        a nie dziecka i to jest normalne. poza tym zachowania w grupie
                        owszem uczy sie w przedszkolu ale rowniez w domu - nie
                        dyskryminujemy tak swojego domu - zabawa z rodzenstwem, z kolegami
                        i klezankami rodzenstwa oraz kuzynostwem i swoimi kolegami. empatii
                        rowniez sie nauczy. mysle ze najpredzej w domu.nawet te dzieci ktore
                        chodza do przedszkola moga szybciej wspolodczuwac innych szybciej
                        w domu niz w przedszkolu.( zwlaszcza jak sie ma zwierzatka i czesto
                        dziecku czyta jakies historyjki) i w przedszkolu rowniez moze sie
                        tego uczyc. jasne ze tak. ale dlaczego w domu nie?
                        • dariafox Re: ania1500 ja Ci udziele odpowiedzi na pytanie 13.11.07, 22:07
                          Ojejku,no w domu też,chciałam tylko podkreslić dlaczego przedszkole też jest
                          ważne dla rozwoju emocjonalnego dziecka,że w dużej grupie dzieci panują inne
                          warunki niż z mamą w domu, zwłaszcza jeśli jest jedynakiem, poza tym powie Wam
                          to każda mama, która posyła dziecko do przedszkola, takie dziecko nabiera
                          samodzielności i innych ważnych cech. Ile jest przypadków dzieci, wychowywanych
                          przez mamę przez 6 lat, które nie potrafia się odnaleźć w szkole, bo to jest dla
                          nich za duży szok, że całe życie mama a teraz jej nie ma a jest obca pani i
                          jakieś obce dzieci...
                      • ania1500 Re: ania1500 ja Ci udziele odpowiedzi na pytanie 13.11.07, 19:23
                        jak widac opinie sa podzielone,i prawde mowiac to nie wiadomo jak to
                        do konca jest z tymi przedszkolami.co do wychowania bezstresowego to
                        jest to metoda stosowana na calym swicie przez wiele osob i jakos
                        dziala,co do latania po sklepach to dziala to tak,ja nie jestem w
                        stanie wysiedziec caly dzien w domu rysowac czy bawic sie,sama
                        latalam po sklepach zabierajac ze soba dziecko,chodzilam po
                        kolezankach itp.a teraz moja corka sie tego domaga chce chodzic w te
                        miejsca ktore zna,sklepy itd.
                        nie rozumiem tez tej prowokacji,ktos to napisal raz i teraz ciagle
                        sie to powtarza,ja np.czytam tu rzeczy ktore mi z koleji nie
                        mieszcza sie w glowie i nie nazywam ich prowokacja,poprostu ktos ma
                        takie pytania ktos inne nie mam ochoty odpowiadac to tego nie robie.
                        • zuzia_ny Re: ania1500 ja Ci udziele odpowiedzi na pytanie 14.11.07, 00:00
                          ania, ja popieram twoje zainteresowanie tematem oraz to ,ze chcesz
                          wyrobic sobie obiektywne zdanie. widze tez ,ze trudno bedzie je
                          wyrobic w tym miejscu. tu trzeba raczej sie bronic, bo jest sie
                          prawie ,ze atakowanym jesli nie robi sie tak jak osoby, ktore
                          odpisuja na posty.tu dowiesz sie ,ze dziecko bedzie glupsze od ich
                          dzieci lub ,ze niedostosowane do zycia.
                          muszisz zadzialac na wlasne wyczuciesmile
                      • ania1500 Re: ania1500 ja Ci udziele odpowiedzi na pytanie 13.11.07, 19:46
                        dariafox napisała:

                        > ktore zadałas. Przedszkole uczy dziecko więzi spolecznych,
                        zachowań w grupie,
                        > empatii, umiejetnosci radzenia sobie w syt.konfliktowych
                        itp.,itd., szereg
                        > sytuacji,o których Ty mozesz corke informowac,ale od Ciebie sie
                        ich nie nauczy
                        > (za malo osob w grupie - ty i ona). Inteligencja emocjonalna
                        czesto jest
                        > bardziej istotna od wysokiego IQ, a dziecko nauczy sie jej miedzy
                        innymi w
                        > grupie rowiesnikow.
                        > Wychowanie bezstresowe jest najgorszym z mozliwych typow, robisz
                        dziecku krzywd
                        > e
                        > nie narazajac go na stresy (adekwatne do wieku oczywsiscie), do
                        tego ta Twoja
                        > wzmianka o ulubionej rozrywce corki...Nie wierze, ze tak
                        zwyczajnie do tego
                        > podchodzisz, najpierw chcesz byc idealna matka a potem wyznajesz
                        ze dziecko tak
                        > wzorcowo chowane najabrdziej lubi "latanie po sklepach", a nie
                        np.zabawe,
                        > czytanie, rysowanie...Dlatego wydaje mi sie ze ten watek to
                        prowaokacja

                        ja nigdy ,tez nie powiedzialam ,ze jestem idealna matka,nie ma chyba
                        takich ja nawet nie chce byc taka.chce byc mama taka na luzie.co do
                        upodoban mojej corki to nie podchodze do tego od tak sobie wiem,ze
                        nie koniecznie tak powinno byc,ale zdaje sobie sprawe,ze sama do
                        tego doprowadzilam i tak teraz juz jest poprostu.
                        • dariafox Re: ania1500 ja Ci udziele odpowiedzi na pytanie 13.11.07, 22:14
                          No i ok., badz mama na luzie,ale uwierz, że nie można chowac dziecka chroniąc je
                          od każdego stresu w życiu. Mam od lat do czynienia z maluchami z klas 1-3 i
                          dobrze wiem jakie są z nimi problemy gdy nie znają sowa "nie" ( nie mowie,ze tak
                          jest w Waszym przypadku), gdy sa wlasnie tak bezstresowo chowane - kiedy nagle
                          pani wymaga od nich czegos typu: siedzenie grzecznie w lawce lub nie rozmawianie
                          w czasie lekcji. No ale to juz osobny temat.
                          A z ta prowokacja - luz, skoro tak naprawde uwazasz i to jest Twoje zdanie na
                          temat wychowywania dziecka...Pozdrawiam,mam nadzieje ze poznalas juz motywy
                          jakimi kieruja sie mamy posylajac dzieci do przedszkola. PS z najblizszego
                          otoczenia: dziewczynka 6 lat, poszla do zerowki i co rano placze, bo do 5 r.z
                          nie bawila sie z innymi dziecmi nawet na podworku, tylko spedzala z mama cale
                          dnie nawet w jej pracy (jest kosmetyczka z wlasny gabinetem) - ekstremum
                          • zuzia_ny Re: ania1500 ja Ci udziele odpowiedzi na pytanie 14.11.07, 05:23
                            darifox, a kto powiedzial, ze bezstresowe wychowywanie to chowanie
                            przed problemami?chyba nie wyszyscy wiedza na czym polega
                            bezstresowe wychowywanie. "wychowywanie" - jest jasnym terminem?
                            bo wychowywanie i chowanie ( uciekanie) to nie sa te same terminy.
                  • kerry_weaver Re: do bomba 12.11.07, 10:00
                    tylko najgorsze
                    > jest to,ze ja juz nic nie moge zrobic nic zmienic,ona mnie
                    > znienawidzi jak zaczne wprowadzac swoje nowe teorie,

                    Nie przesadzajmy, ile Twoja córka ma lat? Od tego są rodzice żeby
                    wprowadzać zmiany, jeśli uznają że to lepsze dla dziecka. Moim
                    zdaniem zamiast biegać z mamą po galeriach handlowych powinna bawić
                    się z rowieśnikami w przedszkolu chociaż parę godzin dziennie.
                    Możecie sobie jeździć na zakupy wieczoremjak nie będzie mogła bez
                    tego żyć. Co do męża - masz tu 30+ opinii pozytywnych o przedszkolu,
                    w tym od pedagogów, daj mu do poczytania, większość argumentów "za"
                    jest rozsądna i wyważona.
                    Ja pracuję w domu na własny rachunek, córka jest w przedszkolu, bo:
                    lubi to miejsce, lubi dzieci, sama nie zapewnię jej tylu kontaktów z
                    rówieśnikami i ciekawych zabaw, kiedy ja mam zlecenie "na już" -
                    musiałaby sama się zajmować sobą przez parę godzin (czyli pewnie
                    bajki w TV), w domu jedyne towarzystwo to ja (mąż pracuje do nocy) i
                    starszy o 4 lata brat z innymi zainteresowaniami. Ma 4 lata, jest
                    drugi rok w przedszkolu, teraz jest chora pierwszy raz od czerwca
                    więc i z chorobami nie jest tak źle... uważam że dobrze robię
                    posyłając ją do przedszkola.
                • ik_ecc Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 17:03
                  bomba001 napisała:

                  > nie pisalam o nienawisci, tylko o tym, ze nieznosze dzieci
                  > niedostosowanych, szczegolnie tych wychowanych bezsresowo- ofiar
                  > swoich rodzicow. nienawidze ich rodzicow za to jaka im krzywde
                  > wyrzadzilisad((.

                  Aaaa, ale to chyba tak napisalas jak z tymi badaniami
                  amerykanskimi...

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=71432675&a=71599706
                  Konkretnie chodzi mi o:
                  " i tego uczy przedszkole i szkola. i ja w to wierze, bo nienawidze
                  osob niedostosowanych spolecznie. "

                  Czyli o szkole i tym, czego uczy Ty pisalas...

                  > i naprawde z tymi przedskolami to zawzdzasz o jakies sekciarstwo-
                  > blagam, bez przesady

                  Wiele rzeczy zaczyna sie jako "sekciarstwo". Chocby religia
                  katolicka, a jaka furore zrobila na przestrzeni wiekow...

                  Przedszkola sa wzglednie swiezym wynalazkiem. Moje "sekciarstwo" to
                  mowa o tym co dzialalo przed nimi - przez jakies setki tysiecy
                  lat...
        • zuzia_ny Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 17:55
          pare moich kolezanek z ktorymi bylam na studiach dzisiaj pracuje
          jako psycholog dzieciecy lub jako opiekunka w przedszkolu - roznie
          sie ludziom poukladaly drogi ale generalnie z racji studiow sporo
          nas w takich miejscach. na jednym ze spotakn, b(dodam ze z racji
          wieku prawie kazda z nas ma male dzieci) drazylysmy podobny temat.
          i to wlasnie panie przedszkolanki uwazaja ,ze moze po trzecim roku
          a tak to najlepiej jak z mama. dolaczam sie do opini. juz wczesniej
          ja wrazalam ( chyba nizej jest zanotowna). ale przedszkola mimo,ze
          dzieciaki przychodza zasmarkane i z kaszlem) sa potrzebne! nie
          wszyscy moga w domu siedziec z dzieckiem. nie wszyscy sie do tego
          nadaja.oraz wspolczesnie jest wiele przedszkoli gdzie jest dobry
          program i dzieci sie czegos ucza.
      • dagmara.bolda Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 03.01.08, 09:18
        hmmm, ja do tego podchodze w inny sposob, panie sa bardzo mile i
        dzieci je kochaja (przynajmniej u mnie w przedszkolu). corke dalam
        do przedszkola nie dlatego ze nie chcialam z nia juz byc, ale
        dlatego ze skonczyly mi sie pomysly na zabawe, nadia zaczela wymagac
        coraz wiecej, i wiecej.... uwazam ze przedszkole jest fajne,
        realizuje sie jakis program dydaktyczny, ktorego sama nie
        potrafilabym zrealizowac, owszem mozna z dzieckiem wycinac, kleic,
        czytac, chodzic na spacery, ale w pewnym momencie staje sie to nudne
        i dla dziecka i dla mamy...
        przedszkole wedlug mnie uczy zycia w grupie, uczy szacunku do innych
        i wiele innych rownie waznych rzeczy. poza tym sa takze zajecia
        ruchowe, rytmika, taniec... dzieci sie rozwijają.
        moja corka w ciagu 3 miesiecy zaczela pieknie mowic, tanczy,
        recytuje wierszyki....

        tak mysle wlasnie sobie, ze ciesze sie ze moja corcia chodzi do
        przedszkola, w weekendy robi inne rzeczy - z nami: basen, spacery,
        wyjazdy - odpoczywa od zajec wymagajacych koncentracji
    • kowalikm Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 23:05
      a skąd takie dane 90%...i myśli...
      Moje dziecko po prostu musi chodzić do przedszkola (grupy żłobkowej w jego
      wieku). Oboje z mężem pracujemy. Mimo, że mamy fajną nianię nie stać mnie na
      oddawanie jej całej pensji.
      Mam nadzieję, że od grudnia przyjmą go do przedszkola.
      Na pewno są za i przeciw. Ja uważam, że jednak jest więcej plusów....
      Przede wszystkim zaletą jest to, że dziecko uczy się żyć w grupie, co z wiekiem
      nabiera coraz większego znaczenia.
      Boję się jednie palety chorób jakie załapie, ale wcześniej czy później musi
      przez to przejść.
      Z babcią, ciocią, nianią fajnie, ale moim zdaniem nie ma jak fachowa opieka:
      czytanie bajek, zabawy w grupie itd.
      ...i biorę również pod uwagę, że każdy człowiek ma zły dzień - również Pani w
      przedszkolu.
    • novembre Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 23:14
      1. Bo nie jestem w stanie przez te 8-9h dziennie organizowac dziecku czasu - mam
      na mysli poswiecac mu 100% swojego czasu, wymyslac mu zabawy, wycinanki,
      wierszyki, jedzie pociag z daleka, stary niedzwiedz mocno spi.. jobla bym dostala wink
      2. Bo w przedszkolu dziecko uczy sie nie tylko piosenek i wierszykow - uczy sie
      samodzielnosci, bo pani nei bedzie 30 dziecek ubierac na spacer, trzeba sobie
      radzic, pani co najwyzej sznurowki zawiaze;
      3. Bo w przedszkolu dziecko pozbywa sie egoistycznych zapedow - nie bedzie
      codziennie jako pierwsze dostawac obiadku tylko czeka na swoja kolej, nie moze
      bawic sie tym samochodzikiem, bo kolega byl szybszy, uczy sie kompromisu i
      negocjacji;
      4. Bo w przedszkolu jest fajnie wink, jak mowi moj syn.

      novembre
      • przeciwcialo Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 08:39
        Dokładnie tak.
      • dagmara.bolda Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 03.01.08, 09:27
        dokładnie. nic dodać nic ując smile
    • aszaj Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 23:14
      dzieci w przedszkolu rozwijaja sie inaczej. ja nie pracuje ale i tak
      posle syna do przedszkola. dzieci po przedszkolu sa bardziej
      przygotowane do pojscia do szkoly (pod wzgledem spolecznym i
      merytorycznym).w przedszkolu ucza sie zyc w grupie, nawiazywac
      kontakty no i maja towarzystwo w swoim wieku do zabaw. poza tym
      matka nie nauczy dziecka tyle co przedszkolanki z przygotowaniem
      pedagogicznym. dzieci ucza sie w przedszkolu wielu piosenek,
      wierszykow, sa poczatki pisania i czytania itd..
      • mayra3 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 10.11.07, 23:25
        To i ja dorzucę kamyczek do ogrodka. Spotkalismy ( ja i synek 2,5
        roku) dzisiaj w parku Mamę (DZIEWCZYNA OKOŁO 30 LAT)z dwójką dzieci
        ( dziewczynka 5 lat i młodszy chłopczyk).
    • mama_misi Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 08:39
      Siedząc z dzieckiem w domu nie jesteś w stanie zapewnic mu tego co
      daje przedszkole - zabawy w grupie rówieśniczej. Dziecko inaczej
      zachowuje sie z mamą a inaczej gdy samo musi sobie poradzić.
      Przedszkole to tez zajęcia dodatkowe (rytmika, angielski, origami,
      wyjścia do teatru etc) Moja córka chodzi do przedszkola przez
      tydzien-dwa w m-cu i mimo iż nie zawsze pierwszego dnia idzie
      chętnie bardzo jej sie tam podoba. Ma juz swoje ulubione kolezanki,
      ukochaną rytmike i angielski. Widze jak mi się dziecko zmienia.
    • mama303 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 09:12
      ania1500 napisała:

      > dlaczego 90% rodzicow mysli,ze dziecko powinno chodzic do
      > przedszkola?

      ja tam nie myślę. Moja córka chodzi do przedszkla bo to była
      konieczność.
      Uważam że dziecko moża się swietnie rozwijac w domu ale Ania 1500,
      czytajac o Twoim uzależnieniu od własnego dziecka akurat w Waszym
      przypadku przedszkole by sie przydało. Tak mi sie wydaje.
    • ewcia1980 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 09:32
      poniewaz;
      - w pewnym wieku dziecko potrzebuje obecnosci i kontaktu z innymi
      dziecmi a nie tylko z dorosłymi (mamat, tata, babcia, dziadek,
      ciocia)
      - lepiej sie rozwija
      - u czy sie wielu nowych rzeczy
      - uczy sie samodzielności.

      chociaz moja córka ma dopiero rok to ja juz zrobiłam rozeznanie i
      wybrałam najlepsze przedszkole w mojej okolicy, do którego wyśle
      córke gdy tylko bedzie w odpowiednim wieku.

      ja wróciłam do pracy ale córka mogłaby byc dalej pod opieka babc czy
      ewentualnie niani ale uważam ze przedszkole bedzie dla niej lepsze.
    • mw144 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 09:56
      Starsze dziecko chodziło do przedszkola od 2,5 roku, bo:
      - lubiło zabawy z innymi dziećmi i lubiło chodzić do przedszkola,
      - nauczyło się wiele ciekawych rzeczy, nawet najlepsza niania nie zna tyle zabaw i różnego typu zajęć edukacyjnych o których dziecko mi opowiadało.
      - w 2,5 roku nauczyło się j. angielskiego (w domu na co dzień nie słyszy,a z racji częstych wyjazdów jest jej potrzebny).
      Młodsze pójdzie jak będzie miało ochotę, ale na pewno mu to zaproponuję, gdyż po starszym widzę, że warto.

      A co do niektórych postów wyżej: nigdy nie zostawiłabym płaczącego dziecka nawet we własnym domu z babcią, a co dopiero w przedszkolu, które jest dla niego obcym miejscem. W takim wypadku po prostu nie chodziło by do przedszkola, a to,czy chce zostawać z kimś ocym czy nie,to chyba kwestia wychowania, bo ja dzieciaki od urodzenia uczyłam samodzielnosci i tego, że oprócz mamy są jeszcze inni ludzie na świecie i problemów z zostawianiem ich pod opieką innych nie mam.
    • ariana1 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 15:45
      Bo przygotowuje dziecko do podjęcia nauki szkolnej. A ty
      przygotujesz tak swoje dziecko w domu?
      • krocia76 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 16:34
        Witam. Cieszę się, że jest tak dużo pochlebnych opinii o
        przedszkolu. Jestem pedagogiem specjalnym pracującym w grupie
        integracyjnej w przedszkolu i wiem, że nie ma nic lepszego niż
        możliwość spędzania czasu z rówieśnikami bez czujnego oka mamy i
        taty. Nawet najlepsza babcia czy inna opiekunka nie wpłynie tak na
        wszechstronny rozwój aniżeli przedszkole. A to że dziecko początkowo
        płacze to normalna reakcja na zmianę. Dorosły człowiek potrafi
        reagować na "nowe" na różne sposoby, dziecku najłatwiej płacząc.
        Dlatego życzę wszystkm mamom i ich pociechom cierpliwości, początki
        mogą być trudne, ale poźniej jest już tylko lepiej. Pozdrawiam
        • fogito Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 17:54
          A ja "nie pracuje tylko leze i pachne przez caly dzien" a i tak
          wyslalam dziecko do przedszkola na 4 godziny dziennie. Dla jego i
          mojego zdrowia psychicznego smile I dla tych wszystkich powodow, ktore
          powyzej wymienila specjalistka
          Moj syn nie plakal jak poszedl do przedszkola pierwszy raz - to
          raczej ja bylam w szoku, ze nie placze surprised
          Po tygodniu w przedszkolu nauczyl sie, ze kupe robi sie do toalety a
          nie w majtki - w domu pomimo polrocznej "walki" i wielu tygodniach
          zaparc nawykowych nie chcial usiasc ani na nocniku ani na sedesie.
          Zaczal sie samodzielnie ubierac, bo nie bylo mamusi, ktora zrobi to
          za niego.
          Podszkolil sie rewelacyjnie z angielskiego, bo to przedszkole
          jezykowe.
          Zdobyl wielu przyjaciol do ktorych biegnie z radoscia kazdego ranka.

          A ja odetchnelam wreszcie i moge w spokoju zrobic zakupy, posprzatac
          i ugotowac obiad. A kiedy odbieram go z przedszkola to juz mamy czas
          tylko dla siebie.
          No i odpukac chodzi od maja a chory byl tylko przez kilka dni, wiec
          najwiekszy minus przedszkola -choroby - sie nie pojawil.
          • mama_kotula Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 12.11.07, 00:02
            fogito napisała:

            > A ja "nie pracuje tylko leze i pachne przez caly dzien" a i tak
            > wyslalam dziecko do przedszkola na 4 godziny dziennie. Dla jego i
            > mojego zdrowia psychicznego smile I dla tych wszystkich powodow, ktore
            > powyzej wymienila specjalistka

            To ja lepiej - pachnę przez 8 godzin dziennie tongue_outP
            Dzieci moje chodzą do przedszkola ponieważ:
            a) gdyby przebywały ze mną 24h na dobę, to bym je pozabijała
            b) gdy przebywają ze soba 24h na dobę, to nawzajem się zabijają plus punkt a, bo
            jak one nawzajem się mordują, to ja również nabieram morderczych odruchów
            c) dla starszego - ma ZA - to element terapii zajęć społecznych, co było mi dane
            odczuć podczas wakacji, kiedy miał kompletny regres umiejętności społecznych
            przez brak kontaktu (codziennego) z rówieśnikami - powrócił paniczny lęk przed
            dziećmi
            d) z wszystkich wymienionych wcześniej powodów przez specjalistkę, bodajże dwa
            posty wyżej

            Uwielbiam przedszkole. Ale ja jestem z gatunku matek na pół etatu wink), co nie
            oznacza, że zlewam swoje dzieci, wręcz przeciwnie - uwielbiam również nasze
            wspólne popołudnia smile)
            • fogito Re: do mama_kotula :) 12.11.07, 14:40
              Usmialam sie smile))) ale to swieta prawda o tej checi wzajemnego
              pozabijania. Co za duzo to niezdrowo - zwlaszcza jesli chodzi o
              nadopiekuncza mamuske, ktora ja zdecydowanie jestem ;/
              Pochwale sie, ze ja tez niedlugo bede lezec i pachniec przez 6
              godzin od stycznia smile
              A dobre przedszkole to same plusy. O zlych nie bede nawet wspominac.
              • przeciwcialo Re: do mama_kotula :) 13.11.07, 07:53
                Ja męzowi mówiłam że starszy musi do przdszkola chodzić chocby
                prywatnego albo ja na kozetce u psychiatry wyladuje.
                A tak- starszy sie edukuje, młodszy nie jest nerwowy bo znów ma
                dzień poukładany. Miałam próbke dwójki w domu w wakacje i z ulga
                powitałam rok szkolny.
                Od wrzesnia młodszy pójdzi do przedszkola a ja mam nadzieje że
                znajdę pracę w zawodzie i wrócę zarabiac na przedszkole.
    • tuberosa77 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 18:57
      Wydeje mi się ze w pewnym momencie sama obecność Mamy nie wystarcza
      i nic nie jest w stanie zastąpić kontaktu dziecka z rówieśnikami.
      Myślę ze taki kontakt uczy Dziecko współdziałania w grupie,
      asertywności radzenia sobie w różnych sytuacjach, rozwija.
      sama chodziłam do przedszkola i pamiętam to do dziś . Nie zawsze
      było kolorowo ale przecież nie chodzi o to zeby dziecko poznawało
      tylko jasną stronę życia ale samo życie bo potem łatwiej mu będzie
      odnaleźć się w szkole. Moja córa ma teraz półtora roku ale czasami
      zauważam że nudzi się przy mnie i chętnie pobawiła by się z kimś
      innym, świetnie czuje sie w towarzystwie dzieci i nie widzę powodu
      dlaczego miałabym ją tego pozbawiać. Myślę że jak skończy 3 latka
      napewno poślemy ją do przedszkola.
    • aluc Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 19:44
      bo chce mieć wreszcie trochę czasu dla siebie
      • phantomka Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 11.11.07, 19:55
        Sa conajmniej 3 powody, jezeli mowimy o matkach siedzacych w domu:
        - mama ma spokoj, moze realizowac sie bez dziecka i wiedziec, ze
        jest ono pod dobra opieka.
        - kontakt dziecka z rowiesnikami (nie do zdobycia dla siedzacych w
        domu dzieci, bo piaskownica tego nie nadrobi) Dzieci ucza sie od
        siebie nawzajem, rozwijaja, dorastaja, ucza sie samodzielnosci -
        mozna latwo odroznic przedszkolaka od nieprzedszkolaka (i nie mowcie
        tu o przykladach idealnych matek, ktore maja specjalne pokoje do
        zabaw w swoich domach, w ktorych sa tysiace zabawek, a one co 10
        min. wymyslaja nowe zabawy)
        Ja chodzilam do przedszkola, moja siostra nie - to bylo zawsze
        widoczne. Ona nie odczepila sie dlugo od spodnicy mamy, ja jako 7
        latka jezdzilam z harcerzami na obozy, na ktorych dostawalam w kosc.
        Byl to ewidentny wynik jej leku przed dziecmi, przed obcymi osobami.
        Moja mama do dzis twierdzi, ze to byl jej wielki blad, ze odpuscila
        przedszkole, a siostra zajmowala sie babcia.
        Przedszkole to przedsionek szkoly, tam sie uczymy pierwszych zasad
        wspolzycia, dzielenia, dyscypliny, itd. Naprawde malo ktory
        specjalista na swiecie jest przeciwny tego typu placowkom.
        - ostatni powod to taki, ze matki w wiekszosci przypadkow,
        instynktownie, wyreczaja dzieci w niektorych sytuacjach, hamuje ich
        rozwoj, ograniczaja samodzielnosc. Matka zawsze jest choc troche
        kwoka i to naprawde widac po dzieciach, nawet jak niektorym wydaje
        sie, ze ten brak przedszkola im nie zaszkodzil, to jednak jakby im
        sie przyjrzec, to stwierdzi sie cos zupelnie odwrotnego.
        • aniucha333 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 29.01.08, 22:20
          A ja jak bym mogla to bym rzucila moja prace i zajela sie dzieckiem.
          Niestety nie moge bo posluchalam mojego meza debila i wzielismy taka
          pozyczke na dom ze musze pracowac. A ja nienawidze pracowac i byc z
          dala od Malej.

          Przed jej urodzeniem to nie moglam sobie tego nawet wyobrazic by
          siedziec z dzieckiem w domu. Mialam moja kariere w miedzynarodowej
          korporacji (jestem manager)i nie w glowie mi to nawet bylo. Ale juz
          po jej urodzeniu wszystko sie zmienilo jak tylko ja dostalam na
          rece. To jest moje najwieksze osiagniecie!!! Nic tego nie zmnieni -
          wszystko inne zawsze bedzie na drugim miejscu. Mam nadzieje ze za
          rok lub dwa moj maz debil bedzie duzo wiecej zarabial i ja bede sie
          mogla zwolnic i zajmowac tylko Mala. To jest moje najwieksze
          marzenie!!!

          Ta praca, kariera, czas dla mnie samej - hahaha To jest zabawne. Ja
          to mam jak jestem przy mojej Malej. Ja ja uwielbiam i ona mnie. Moja
          rodzina mowi ze ja i ona jestesmy jak papuzki nierozlaczki smile Ja z
          nia sie nigdy nie nudze i ma w nosie co tam inni mi mowia o
          przedszkolu. Mamy tez to szczescie ze Mala zajmuje sie matka mojego
          meza i moja na zmiane.

          Ja nienawidzilam przedszkola a moja siostra znow uwielbiala. I tu
          kolejny przyklad jak dwoje rodzenstwa z tej samej matki i ojca
          podobnie wychowywanych sie rozni i wspomina przedszkole.

          W zycie nie ma zlotej reguly na nic. Dobry przyklad tych teorii dla
          mn ie jest karmienie piersia - jakie to bylo nie popoularne w latach
          80-tych i 90-tych. A teraz to wrecz jest moda na to. Te wszystkie
          celebrities jak sie madrza ze karmia piersia smile I co - jak by moja
          matka sluchala takich "rad" 30 lat temu jak mnie urodzila ze mleko w
          proszku niby lepsze to nigdy by mnie nie karmila piersia. Na
          szczescie miala swoj rozum i powiedziala ze chce karmic i nic temu
          do tego smile Smiac mi sie chciala jak mi Mama opowidala ze nawet moj
          pediatra jej karmnienie piersia odradzal smileA dzis to chyba by go do
          sadu mogla podac za takie herezje smile

          Rob to co chcesz i co ci odpowiada i twojej dzidzi. I nie pytaj
          tysiaca ludzi jak, naco i czy dobrze robisz. Ty znasz odpowiedz na
          to pytanie. Inni ludzie tylko beda ci wciskac swoje prawdy ktore nie
          koniecznie bede ok dla ciebie. Sluchaj samej siebie i rob to ci
          odpowiada. Pozdrawiam
    • figrut Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 12.11.07, 03:59
      Z chęcią bym posłała moje dzieci do przedszkola i też bym go broniła. Dlaczego ?
      A no choćby dla tego, że mam już serdecznie dość wiecznych bijatyk, pisków i
      skarg moich bestii i też dla tego, że w przedszkolu będą musieli nauczyć się
      ustępować i dzielić bez wyrywania sobie zabawek np. . Dla tego, że w większej
      grupie fajniejsza zabawa i nie trzeba bez przerwy myśleć nad tym, co by tu
      zrobić, aby dzień dzieciakom urozmaicić. Dla tego, że nie jestem matką
      pokutnicą, która za swój życiowy cel obrała sobie być matką doskonałą - jestem
      człowiekiem, a człowiek doskonały nie jest.
      Pracuję w domu i obok domu. Mam taką możliwość, aby w pracy zawsze mieć swojego
      3,5 i 5,5 latka na oku, ale najzwyczajniej w świecie mam dość. Chcę odetchnąć.
      Nie chcę być bez przerwy koniem, rozjemcą, żołnierzem podczas zabawy. Nie chcę
      bez przerwy odciągać dwóch chłopaków od siebie kiedy się tłuką, nie chcę być
      cały dzień sędzią, który nie zawsze wie kto tak naprawdę zawinił.
      Niestety, przedszkole w tym roku przedzieciowane i do września nie mam szans na
      odpoczynek sad
      • mayra3 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 12.11.07, 08:53
        Tez kiedys tam kończyłam pedagogike specjalną (nigdy jednak nie
        byłam praktykiem) i wiem na pewno, że problem mają dzieci nie
        chodzące do przedszkola, dlatego, że: a/ ich matce szkoda wydawać
        niepotrzebne pieniądze; b/ dzieci te są tępione w przedszkolu, bo
        chodzą niedomyte(delikatnie ujmując). Takie dzieci mają problem i są
        problemem w momencie pójscia do szkoły. W pozostałych sytuacjach
        wystarczy mądry rodzic ( tak sie składa, że najczęściej Mama)
        poświęcajacy dziecku czas w domu - i takich przykładow znam kilka
        • ik_ecc Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 16:07
          mayra3 napisała:

          > wiem na pewno, że problem mają dzieci nie
          > chodzące do przedszkola, dlatego, że: a/ ich matce szkoda wydawać
          > niepotrzebne pieniądze; b/ dzieci te są tępione w przedszkolu, bo
          > chodzą niedomyte(delikatnie ujmując).

          ??

          Problem maja dzieci nie chodzace do przedszkola bo sa tepione w
          przedszkolu dlatego, ze sa niedomyte???????????????????????????

          Punkt (a) tez jest frapujacy... Matka, ktora nie wysyla dzieci do
          przedszkola ma opory wydawac niepotrzebne pieniadze? Co to
          znaczy "niepotrzebne pieniadze"?

          Oj, mam wrazenie, ze akurat Cie na tej lekcji nie bylo i od kogos
          przepisalas niedokladnie notatki...
          • mayra3 do ik_ecc 13.11.07, 17:59
            mayra3 napisała:

            > wiem na pewno, że problem mają dzieci nie
            > chodzące do przedszkola, dlatego, że: a/ ich matce szkoda wydawać
            > niepotrzebne pieniądze; b/ dzieci te są tępione w przedszkolu, bo
            > chodzą niedomyte(delikatnie ujmując).

            ??

            Problem maja dzieci nie chodzace do przedszkola bo sa tepione w
            przedszkolu dlatego, ze sa niedomyte???????????????????????????

            Punkt (a) tez jest frapujacy... Matka, ktora nie wysyla dzieci do
            przedszkola ma opory wydawac niepotrzebne pieniadze? Co to
            znaczy "niepotrzebne pieniadze"?

            Oj, mam wrazenie, ze akurat Cie na tej lekcji nie bylo i od kogos
            przepisalas niedokladnie notatki...

            Co do ostatniego stwierdzenia, to całkiem prawdopodobne, gdyz
            jednoczesnie studiowałam prawo. Co do meritum - czego nie rozumiesz?
            Tego, że w kraju zyją dzieci biedne, niedomyte, głodne i pochodzace
            z patologicznych rodzin ?
            • ik_ecc Re: do ik_ecc 13.11.07, 23:24
              (1) nie rozumiem jak dzieci NIE chodzace do przedszkola moga byc
              tepione W przedszkolu.
              (2) nie rozumiem dlaczego dzieci nie chodzace do przedszkola musza
              byc niedomyte
              (3) nie rozumiem co to sa "niepotrzebne pieniadze" zwlaszcza jesli
              mowa o biedocie.
    • malgra Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 12.11.07, 09:04
      Moje dziecko nie musi chodzić do przedszkola,bo ja zawodowo nie pracuję ale
      poszło gdy skończyło 3 lata.Dlaczego?
      Najważniejszy czynnik w naszym przypadku to przyswojenie języka, na dalszym
      miejscu znajduje się kontakt z dziećmi i wszystko inne co wiąże się z przedszkolem.
      Poza tym do niedawna błędnie myślałam,że przedszkole to miejsce gdzie dzieci się
      tylko bawią. Okazało się,że moja córka po 2 miesiącach pobytu w przedszkolu
      nauczyła się rozpoznawać literki,stała się samodzielna w ubieraniu, nawet kompot
      czy ciasto potrafi przygotować sama-tzn sama uszykować wszystkie składniki i
      pomieszać je, bo okazuje się,że takie rzeczy robili w przedszkolu.
      Co miesiąc dostaję z przedszkola książkę z jej zdjęciami i pracami z zajęć i na
      dzień dzisiejszy jestem w stanie powiedzieć,że decyzja o wysłaniu jej do
      przedszkola była naprawdę trafna.
    • mim288 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 12.11.07, 15:02
      Bronię przedszkola bo:
      - przy najlepszych chęciach nie potrafię bawić sie z moimi dziećmi
      tak jak ich rówieśnicy,
      - nie znam tylu wierszyków, piosenek, zabaw, nie umiem grac na
      pianinie jak penie w przedszkolu,
      - nie umiem tak ładnie rysować dla mojej córki kucyków Pony jak jej
      ciocia w przedszkolu,
      -nie mam tylu pomysłow na zabawy,
      -nie jestem wykwalifikowaną mauzycielką angielskiego ani muzyki, ani
      baletu, za którym moja córka przepada,
      -nie zapewnie mojej córce "narzecoznego" z grupy sześcilatków bez
      pomocy przedszkola,
      Ogólnie i bardziej serio, bo widzę, że moim dzieciom od pewnego
      wielu potrzeba czegoś więcej niż mama, tata, niania i dziadkowie. Bo
      moja córka niegdy nie płakała w przedszkolu, a wręcz przeciwnie
      widać wyraźnie, że lubi tam chodzić. Nie myślę, że jeżeli jestem
      mamą to z definicji koniecznie ja wszystko zrobie dla moich dzieci
      najlepiej, przeciwnie wielu rzeczy zrobic nie umiem, co nie znaczy
      że to zle, tylko tak po prostu jest, nikt na świcie nie jest
      wszechstronny i doskonały.
    • annasi23 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 12.11.07, 16:18
      Moje dziecko nie chodzi jeszcze do przedszkola, ale chodzi do
      żłobka. Ma półtora roku.
      Co do przedszkola nigdy nie miałam wątpliwości, że jest potrzebne
      chociażby ze względu na rozwój społeczny (ale to tylko jeden z
      powodów).
      Zawsze natomiast wydawało mi się, że dziecko powinno siedzieć z mamą
      do trzeciego roku życia. Do chwili, kiedy uznałam, że powinnam pójść
      do pracy, czyli miesiąc temu. Spodziewałam się problemów (choroby,
      adaptacja), ale nie sądziłam, że będą zalety!
      Córka pozbyła się nieśmiałości, nie trzyma się mnie kurczowo, jest
      odważniejsza. Bez problemu zasypia i w dzień i wieczorem, przesypia
      całe noce.
      Ja w pracy odpoczywam od sprzątania, a czas wolny chętnie spędzam z
      dzieckiem. Spełniona mama = szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko
      • ania1500 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 01:35
        przedszkole moze czegos uczy,ale zlobek to juz wedlug mnie przesada
        jesli nie jest konieczny.
        • annasi23 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 09:57
          > przedszkole moze czegos uczy,ale zlobek to juz wedlug mnie
          przesada
          > jesli nie jest konieczny.
          Też tak myślałam, a okazuje się, że własnie nie.
          • agnesgie Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 11:32
            A co byście mi poradziły? Moje dziecko jest alergikiem, ma grzybicę przewodu
            pokarmowego, nie toleruje wielu produktów.Dla niej każda choroba zakończona
            antybiotykiem to dramat, bo stan jelit, który osiągnęłyśmy po wielu miesiącach
            leczenia i ścisłej diety pogarsza się.Nie może mleka i przetworów, wielu owoców,
            wywarów, słodyczy itd.Znalazłam niedaleko zajęcia muzyczno-taneczne, ale one
            odbywają się tylko godzinę tygodniowo a to trochę mało.Wiem,że dziecko się
            trochę nudzi, mimo, iż staram się organizować jej czas i wymyślać zabawy, ale
            jestem w kropce.Wystarczy,że zje coś nieodpowiedniego a mam zagwarantowaną jazdę
            przez następne kilka dni: biegunka, wymioty,śluz w kupce a czasem i krew.I co
            poradzicie?Bo chciałabym,żeby moja córka miała kontakt z dziećmi ale na razie na
            posłanie jej do przedszkola nie mogę sobie pozwolić (co powiedziało zresztą,
            niezależnie od siebie kilku pediatrów ).Córka ma trzy lata.
            • fogito Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 14:28
              a czy zajrzalas juz na forum alergie lub candida.
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=578
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30155
              Moze lektura w czyms ci pomoze. Moj syn chodzi do przedszkola na 4
              godziny i je tylko to co przygotuja mamy, bo w przedszkolu nie ma
              kuchni wiec kazda mama raz w miesiacu serwuje drugie sniadanie dla
              dzieci. Wtedy zdecydowanie latwiej kontroluje sie co dziecko je. Sa
              specjalne wytyczne wedlug ktorych taki lunch jest przygotowywany.
              Mysle, ze zawsze mozesz poszukac przedszkola, ktore jest przyjazne
              alergikom wlasnie od strony karmienia.
              A moze po prostu poczekaj jeszcze rok i pracuj nad wyleczeniem corki
              i wzmocnieniem jej. Takie leczenie potrzebuje czasu i na pewno
              infekcje okoloprzedszkolne jej nie pomoga. Nie wiem, gdzie
              mieszkasz, ale w duzych miastach jest mnostwo miejsc do spedzenia
              czasu z innymi dziecmi w ramach integracji rowiesniczej.
              pozdrawiam i zycze zdrowia
            • pitulek_czerwcowy Re: Do agnesgie 13.11.07, 14:35
              Z tego co sie zorientowalam, wiele przedszkoli prywatnych prowadzi
              diety eliminacyjne. W moim przedszkolu tez tak jest. Sa dzieci
              bezglutegonowe, sa ze skaza bialkowa, sa alergiczne, i kazde z nich
              dostaje odpowiednie jedzenie dla nich.
              Proponuje podzwon do kilku przedszkoli w okolicy i zapytaj sie, czy
              przyjmuja dzieci z alergiami.
    • justi54 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 13:52
      bo to naturalny, kolejny etap w życiu dziecka. A bronić będę tak jak
      właściwego odżywiania, zdrowego trybu życia, odpowiedniej ilości
      snu, szczęśliwego dzieciństwa i co tam jeszcze chcesz.
      • trojakowamama Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 15:23
        Jestem pedagogiem specjalnym i nauczycielem nauczania przedszkolnego
        i zintegrowanego. Napiszę krótko i nie będę wdawała się w dyskusje z
        osobami, które "linczują" za odmienne poglady. Przedszkole bez
        wątpienia wnosi do życia małego człowieka bardzo wiele dobrego,
        przede wszystkim jeśli chodzi o rozwój poznawczy oraz rozwój mowy.
        Nie spodziewajmy się jakiegoś cudownych osiągnięć w rozwoju
        społecznym, bo dziecko rozwojowo zaczyna interesować się na dobre
        innymi dziećmi, komunikować, zawierać znajomości i je podtrzymywać
        dopiero w 5 roku życia, wcześniej osobą najważniejszą dla niego jest
        mama (to nie mój wymysł - to psychologia rozwojowa). Nie wszystkie
        dzieci muszą i chcą chodzić do przedszkola, niektórym dzieciom zbyt
        wczesna rozłąka z mamą przynieść może więcej szkody niż pożytku
        (zaburzenia emocjonalne). Moje dzieci zbliżają się powoli do wieku
        przedszkolnego (3 lata) - na dzień dzisiejszy nie zamierzam posłać
        ich do przedszkola (wbrew obiegowym opiniom) - muszę wiedzieć, że są
        na to emocjonalnie gotowe, a jeszcze nie są.
        • madziulec Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 15:51
          Mozliwe, ze masz racje.

          Moje dziecko chodzilo do zlobka. Mialo tasm przyjaciela.
          Zakonczylismy edukacje zlobkowa gdzies w czerwcu.
          Do dzis moj synek mowi, ze teskni za Rudikiem, ze chcialby sie z nim
          bawic... mimo, ze przeciez o Rudiku wcale nie rozmawiamy.
          • trojakowamama Re: do madziulec 13.11.07, 16:12
            Moja córeczka tez ma przyjaciółkę - Alęsmile Poznały się w
            piaskownicysmile Za to w grupie nie potrafi sie odnaleźć. Dla niej to
            za wcześnie.
    • zuzia_ny Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 16:22
      wiec ja jestem w tych 10 procentach.jestem za tym by do trzech lat
      dziecko bylo z rodzicami lub z babciami -oczywiscie to idealny model
      i nie zawsze mozna to zrealizowac . czasami przedszkole to
      rozwiazanie konieczne.
      • phantomka Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 21:22
        Ania1500, poczytalam Twoje posty na Wychowaniu i szczeka mi opadla,
        pierwszy raz widze klasyczny przyklad bezstresowego wychowania. Nie
        chcesz oddawac corki do przedszkola, bo bedzie rozpaczac, czyli
        rozumiem, ze szkola tez odpada, bo dziecko nie chce Cie martwic,
        samo z siebie nie dojrzeje nagle do separacji z matka, ktora kocha
        ja dosc dziwna miloscia - pokazujesz sie jako mocno zaborcza matka w
        sensie emocjonalnym i mysle, ze dobrze wam to nie wrozy na
        przyszlosc...moze warto jednak uczyc sie na bledach innych i w kat
        wyrzucic przekonania o bezstresowym wychowaniu dziecka, z dala od
        kazdego potencjalnego zagrozenia, bo w ten sposob wychowujesz kaleke
        emocjonalna i zyciowa.
    • galela Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 13.11.07, 22:31
      Też jestem pedagogiem specjalnym. Na studiach pani profesor od
      wychowania przedszkolnego (baardzo mądra i doświadczona osoba)
      mówiła nam, że przedszkole to super sprawa ale dzieci tak naprawdę
      dojrzewają do niego w wieku ok 4,5 lat.
      • przedszkolanka_anka Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 02.01.08, 22:11
        galela napisała:

        > Też jestem pedagogiem specjalnym. Na studiach pani profesor od
        > wychowania przedszkolnego (baardzo mądra i doświadczona osoba)
        > mówiła nam, że przedszkole to super sprawa ale dzieci tak naprawdę
        > dojrzewają do niego w wieku ok 4,5 lat.

        Radze zmienic panią profesor,bo z tej wypowiedzi widac ze nie ma
        pojęcia o psychicz edziei.
        Pozdrawiam
        anka
        • trojakowamama Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 04.01.08, 14:08
          przedszkolanka_anka napisała:

          > galela napisała:
          >
          > > Też jestem pedagogiem specjalnym. Na studiach pani profesor od
          > > wychowania przedszkolnego (baardzo mądra i doświadczona osoba)
          > > mówiła nam, że przedszkole to super sprawa ale dzieci tak
          naprawdę
          > > dojrzewają do niego w wieku ok 4,5 lat.
          >
          > Radze zmienic panią profesor,bo z tej wypowiedzi widac ze nie ma
          > pojęcia o psychicz edziei.
          > Pozdrawiam
          > anka

          To dlaczego we wszystkich podręcznikach do psychologii rozwojowej
          mianem wieku przedszkolnego (inaczej średniego dzieciństwa) określa
          się wiek właśnie od 4 roku żyia!!! Wiek przedszkolny....nazwa mówi
          sama za siebie.
    • drugijasmina24 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 14.11.07, 09:46
      Dziecko predzej czy pozniej musi sie nauczyc ,ze musi zostac bez mamy.Niania
      jest dobra,ale dziecko nie ma wtedy kontaktu z innymi dziecmi a pozatym niania
      poswieca mu caly czas i boi sie o nie moze nawet bardziej niz mama,no bo
      przeciez jest odpowiedzialna za nie ,placa jej za to.Wiem bo moja sasiadka
      opiekuje sie dzieckiem i widze jak za nim lata chlopak ma 3 lata i nie potrafi
      nic sam zrobic.Moj siostrzeniec w lutym skonczy 5 lat i pare razy probowali go
      poslac do przedszkola ale nie dalo rady maly nie umie sie
      odnalezc,placze.Przeciez do szkoly bedzie musial chodzic i nie zabierzesz bo
      placze.Dziecko trzeba pewnych rzeczy nauczyc i przygotowac rozsadnie do zycia.
      • zuzia_ny Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 14.11.07, 16:58
        drugijasmina24, nie martw sie. te same dzieci jeszcze beda cieszyly
        sie jak staruszkom wypadnie impreza i zaostana same w domu. niech
        tylko podrosna .beda sie cieszyly ,ze mama poszla do sklepu lub na
        dzialke albo do ciotki na kawe itd. siegnij pamiecia do swojego
        dziecinstwawink
    • rotera Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 14.11.07, 09:47
      nie chce mi sie czytac wszystkich postow,
      nie wiem o jakim watku piszecie
      starszy syn chodzi od 2 latkow, teraz 2 rok, uwazam ze dobrze bo
      -spolecznosc dziecieca (nauka kompromisu, wydzierania zabawek,
      podporzadkowania sie, akceptacji, miejsce w grupie rowiesnikow, nie
      jestem pepkiem swiata)
      -nauczycielka ( oderwanie od matki jako jedynej osoby, inne wzorce
      doroslej osoby, posluszenstwo, podziw itp)
      - wlasne zycie (ma swoj swiat, jak dorosli prace, kazdy potrzebuje
      obracac sie wsrod rowiesniekow)
      - nawyki typu jedzenie przy stole, podpatrywanie u innych dzieci jak
      trzymaja lyzke, chodzenie do toalety itp
      -choroby (uodpornienie sie na dziece wizrusy, choroby - przeszedl w
      2 latkach, teraz spokoj, nie tak jak ja chora cala pierwsza klase i
      masa zaleglosi)
      - w podstawowce juz z przyjazniami,kolegami (ja dokladnie pamietam
      jaka bylam wyobcowana, bo nie chodzilam do przedszkola, inne dzieci
      mialy swoje kliki, ja dlugo bylam na uboczu, ja potrafilam robic z
      mama kluseczki, ale nie wiedzialam, ze sa takie bajeranckie
      gumeczki, ludziki, ze dzieci to zbieraja, wymieniaja sie itp.
      odstawalam od tego dziecego swiata, bylam bardziej w doroslym)
      - nauka (dzieci ucza sie liczyc, kolorow, literek, piosenek
      wierszykow), ani nie jestem na biezaca z tym co w przedszkolach, ani
      uczac go sama nie naucze radosci z sukcesu wynikajacej z
      wspolzawodnictwa, on najlepiej liczy w grupie i jest z tego dumny,
      najgorzej mu sie podporzadkowac w grupie i sie stara bo widzi ze
      nikt nie zwraca uwagi na jego fochy w kacie (mam na mysli dzieci)
      -system nagrod i kar (swiadomosc, ze funkcjonuje to nie tylko w
      domu, bo rodzice wymagaja, ale babci to juz na glowe mozna wejsc)
      a w przedszkolu nagroda za zjedzenie pierwszemu zupy, to mozliwosc
      zozlozenia widelcy wszystkim dzieciom, nagroda za uzbieranie
      najwiecej kasztanow na wycieczce to wybor ksiazeczki do czytania dla
      pani podczas lezakowania, kara za bicie to wykluczeni czyli siedzeni
      samemu przy stoliku jak inne dzieci sie bawia na dywanie, nagrody
      nie materialne przedewszystkim
      -rytm tygodnia, swieto sobota, niedziela, swiadomosc swiat jak 1-3
      maja (bo nie sobota, ndz ale wolne)
      -rytm dnia, wstawanie, popoludniowy dopoczynek, uparzadkowany
      - wycieczki szkolne, autobusem do stadniny koni, rodzice nie byli,
      czyli on z wypiekami opowiada swoje dowswiaczenia
      - skupienie uwagi, siedzenie podczas obiadu, rysowania, nauki
      angielskiego w jednym miejscu przez pare minut, wstep do nie lazenia
      w zerowce czy podstawowce
      -samodzielnosc (zakladanie butow, chodznie samemu do toalety,pytanie
      czy moge isc siusiu, podciganie spodenek, wycieranie pupy, mycie
      raczek (jak nie umyje pani go odesle do umycia),
      -przekazywanie/zapamietywanie wiadomosi dla rodzicow, typu jutro
      beda wierszyki dla rodzicow od 16, powiedz mamie (dodatkowo
      karteczka)
      -nie oszukiwanie, wie ze jak naopowiada to mama z pania zweryfikuje,
      czyli po pewnym czasie uczy sie mowic sam (to jak z 1, lepiej
      powiedziec samemu, niz zeby sie mama na wywiadowce dowiedziala)

      jakbym nad tym myslala to jeszcze wiecej sie znajdzie plusow
      minusow nie widze, bo i jak sie naucze wspolpracowac z nauczycielka
      wczesniej,akceptowac (momo ze nie zawsze musze kochac czy sie
      zgadzac w 100%), ja tez sie naucze ze moje dziecko moze byc uderzone
      przez inne, ja sie naucze rozwiazywac takie problemy on tez

      przymusu chodzenia nie ma, poszedl bo chcielismy, chodzi na 4h, ja
      jestem w domu z mlodszym, ktory za rok tez idzie
      • mamusia_karina moje zdanie 14.11.07, 10:09
        mój maly ma 2 lata i 6 miesicy i sidzi ze mna w domku,nie uwazam ze
        jest przez to mniej bystryI ile bede mogła tyle bede w domu
        siedziała z synkiemPrzebywa duzo wsród dzieci(siostrzency)i dobrze
        sie rozwija.Myslałam o puszczeniu w przyszłym roku synka ale tez nie
        jestem pewna na 100% skoro moge sama sie nim zajmowac i zapewniac mu
        zabawy,rysowanie itp
        • madziulec Re: moje zdanie 14.11.07, 10:22
          Moje dziecko tez uwazalam za bystre. Oj, to chyba zreszta oczywiste -
          bo eni napisze, ze moje dziecko nei jadlo samo, bo tak mi bylo
          wygodneij i szybciej, ze wyreczalam dziecko w wielu czynnosciach, bo
          np. nasze wychodzenie na spacer nie trwaloby 10 minut a ok.
          godziny...

          Tez przebywal wczesniej wsrod dzieci, na placach zabaw itp.

          Mimo to uwazam, ze matka mimo, ze jest cudowna osoba dla dziecka to
          niestety po jakims czasie schodzi na bok i czas, by dziecko zaczelo
          przebywac w gronei rowiesnikow.
          • vera-0 i w gronie rowiesnikow 04.01.08, 13:07
            i mialo solidny kontakt z innymi niz matka doroslymi.

            Matko czas sie odpepowic i na dziecku nie wisiec.
    • krwawakornelia nasze przedszkole jest poprostu fantastyczne 03.01.08, 12:54
      synek chodzi tam super chetnie, ja mam czas dla siebie, on sie
      swietnie bawi. Duzo uczy przede wszystkim w socjalnym aspekcie. Ma
      kontakt z innymi doroslymi osobami co dla prawidlowego rozwoju malych
      dzieci tez jest bardzo wazne.
      Uwazam ze ludzie a w szczegolnosci dzieci to zwierzeta stadne i
      przebywanie z jednym rodzicem praktycznie caly dzien nie sluzy zdrowiu
      psychicznemu dziecka.
      • krwawakornelia p.s. 03.01.08, 13:04
        z mojego skromnego doswiadczenia tez wynika
        ze dzieci (i potem dorosli) ktorzy chodzili do przedszkola, lepiej
        radza sobie w szkole, potem na studiach a potem w doroslym zyciu.
        Maja wbrew pozorom lepszy odpornosc.
        A to wynika przede wszystkim z faktu, ze maja wiecej wzorcow.
        Sa rzeczy z ktorymi matka, czy ojciec swiadomie lub podswiadomie maja
        jakkies tam problemy, wychowawcy w przedszkolu tych problemow nie maja
        (maja za to inne)i poprzez kontakt z innymi niz rodzice doroslymi ucza
        sie na rozne sposoby z konkretnymi sytuacjami radzic.
    • mim288 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 04.01.08, 11:15
      Zastanawiam sie swoją drogą dlaczego u nas tyle dyskusji na temat
      dojrzałości (czy niedojrzałości) 3-latka do przedszkola. W
      większosci europejskich krajów dzieci zanim wyrosną z pampersów idą
      do przedszkola (czy "szkoły" zaleznie jak w jakim kraju się to
      zwie), co uważane jest za całkowicie naturalne (i w niektórych
      krajach obowiązkowe). Nie rosną tam przy tym zastępy emocjonalnych
      kalek i głęboko nieszczęśliwych dziatek.
      Wiem, że nie mozna uogólniać, ale patrząc na niektóre mamy -
      zwłaszcza mające jedno dziecko i niepracujace zawodowo- wydaje mi
      się, że nie tyle ich dzieci maja problem z separacją z mamusią, co
      mamusia ma problem ze swoim życiem.
      • vera-0 Amen! 04.01.08, 13:05
        moj poszedl do przedszkola jak mial poltory, przyjaciolki coreczka jak
        skonczyla rok. No ale nie w Polsce. W Polsce to nas by zlinczowano...
        • trojakowamama Re: Amen! 04.01.08, 13:48
          No dobrze a co powiedzą mamy wielbiące przedszkole: czy trzylatek
          wymiotujący codziennie rano przed pójściem do przedszkola (na tle
          nerwowym) powinien za wszelką cenę do niego chodzić? Czy przedszkole
          w jego przypadku rozwinie go emocjonalnie, wplynie pozytywnie? Nie
          wymiotuje tylko w weekendy - wtedy zostaje z rodzicami w domu
          (prawdziwy przypadek z poradni). Przedszkola nie są dla wszystkich
          dzieci i dobry pedagog, psycholog wie, że nigdy nie wolno uogólniać,
          każde dziecko traktuje się indywidualnie. To tak jakbym powiedziała,
          ze integracja jest dobra dla wszystkich dzieci z
          niepełnosprawnością - a to nie jest prawdą!
          • mim288 Re: Amen! 04.01.08, 18:30
            Dla mnie to przede wszystkim może byc problem konkretnego
            przedszkola, a nie konkretnego dziecka. Ja nie cierpiałam mojego
            przedszkola, przez bite 4 lata zresztą, tez wymiotowałam, ryczłam
            co dzien rano itd. Ale patrząc z perspektywy czasu, to chyba nie ja
            byłam dzieckiem "niedojrzałym do przedszkola", pewnie ponad 90%
            dzieci W TYM konkretnym przedszkolu nie czułoby sie dobrze. Moja
            córka poszła do przedszkola, które krańcowo się różni ot tego z
            moich wspomnień, poszła jak miała trochę ponad 2 lata. Ani razu nie
            płakała, poszła jak mówiła "mama" i "tata", w miesiąc ptem się
            rozgadała na całego, w parę miesięcy potem przewodziła całej
            grupie. Ostatnio po swiętach stwierdziła, że chce juz iść do
            przedszkola bo w domu jest nudno (mimo mamy, taty, licznej rodziny,
            prezentów, siostry) - na dłuższą metę nic nie wygra z zabawami z
            rówieśnikami, tańcem, zajęciami różnorakimi itd.
            Wydaje mi się, że dzieci naprawdę nie nadających się do przedszkola
            jest bardzo mało, więcej jest pewnie przedszkoli "nie nadających
            się" do dzieci, ale nie koniecznie takie trzeba wybierać.
            Pewnie, że dziecko bez przedszkola się wychowa i zapewne będzie
            śmiałym i otwartym na otoczenie dorosłym. Tylko nie jestem pewna,
            czy dzieciństwo z mamą, czy babcią w domu (teraz nie to co kiedyś,
            gdy dzieci sie chowały w rodzinie, ale w tej rodzinie było ich z 5,
            czy 6 plus gromadka kuzynów), co najwyżej z jednym bratem, czy
            siostrą (z kilkuletnia róznica wieku) to dzieciństwo
            najszczęsliwsze i najbardziej wesołe.
            • ana5695 Re: Amen! 24.01.08, 23:30
              Tylko nie jestem pewna,
              > czy dzieciństwo z mamą, czy babcią w domu (teraz nie to co kiedyś,
              > gdy dzieci sie chowały w rodzinie, ale w tej rodzinie było ich z
              5,
              > czy 6 plus gromadka kuzynów), co najwyżej z jednym bratem, czy
              > siostrą (z kilkuletnia róznica wieku) to dzieciństwo
              > najszczęsliwsze i najbardziej wesołe.
              No nie przesadzajmy szczescie dziecka to nie zabawa z dziecmi ,bo to
              swojemu dziecku mozna zapewnic chodzac na plac zabaw .Szczesliwe
              dziecko jest czesto przytulane ,podziwiane wlasnie przez
              rodzicow .Taki malec czuje sie wtedy bardzo wazny ,potrzebny i
              bezpieczny,mysle ze dorosli takze maja takie potrzeby aby czuc sie
              szczesliwymi.
          • krwawakornelia Re: Amen! 04.01.08, 20:35
            trojakowamama napisała:

            > No dobrze a co powiedzą mamy wielbiące przedszkole: czy trzylatek
            > wymiotujący codziennie rano przed pójściem do przedszkola (na tle
            > nerwowym) powinien za wszelką cenę do niego chodzić? Czy
            przedszkole
            > w jego przypadku rozwinie go emocjonalnie, wplynie pozytywnie?

            Nie
            > wymiotuje tylko w weekendy - wtedy zostaje z rodzicami w domu
            > (prawdziwy przypadek z poradni).

            Mysle ze to nie jest wina dziecka i na pewno nie znaczy ze sie do
            przedszkola nie nadaje.
            Tylko albo z nastawieniem i wsparciem rodzicow cos nie tak, albo
            przedszkole zle wybrali.

            Napewno nie powinno sie zwalac na dziecko odpowiedzialnosci za taka
            decyzje i natychmiast z przedszkola rezygnowac.

            Przedszkola nie są dla wszystkich
            > dzieci i dobry pedagog, psycholog wie, że nigdy nie wolno
            uogólniać,
            > każde dziecko traktuje się indywidualnie.

            I dlatego powinno sie dobrze wybierac przedszkola, a nie z nich
            rezygnowac.
            I dla kazdego dziecka kontakt tylko z jedna dorosla osoba nie jest
            zdrowy, co innego jak sie ma duza serdeczna rodzine i dziecko ma
            duzo kontaktu z babciami, wujkami, ciotkami etc. ktorzy sie nimi
            chetnie zajmuja. Sama matka to dla nawet najbardziej "wrazliwego "
            dziecka nie jest zdrowe rozwiazanie.

            To tak jakbym powiedziała,
            > ze integracja jest dobra dla wszystkich dzieci z
            > niepełnosprawnością - a to nie jest prawdą!

            Nietrafione porownanie.
          • loola_kr Re: Amen! 08.01.08, 11:22
            >No dobrze a co powiedzą mamy wielbiące przedszkole: czy trzylatek
            wymiotujący codziennie rano przed pójściem do przedszkola (na tle
            nerwowym) powinien za wszelką cenę do niego chodzić?<

            Nie.
            Moi znajomi tak mieli. Zmienili przedszkole i ich syn był
            zachwycony! Naprawdę! Skończyły sie wymioty i marudzenia. Drugie
            przedszkole wybrali pod względem jego zainteresowań i uzdolnień
            (chłopiec uwielbia rysować i posłali do "plastycznego" przedszkola).
      • protozoa Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 04.01.08, 13:53
        Hmmm, mam dwoje dzieci , pracowałam zawodowo i to dość intensywnie
        od chwili ukończenia przez nich 3 lat, mam ustabilizowane życie i
        rodzinne i zawodowe, więc raczej nie zaliczałam się do tych, których
        mam na mysli, ale........
        Do wszystkiego trzeba dojrzec, dorosnąć. Nic na siłę! Nic za wszelką
        cenę! Nic dlatego, że ludzie o nas pomyślą, powiedzą...
        Moje dzieci były chowane dosłownie pod kloszem. Wszędzie ze mną,
        przy mnie, koło mnie. Słyszałam apokaliptyczne wizje, że moge sobie
        wybić z głowy powrót do pracy , że będa drzeć się w przedszkolu, że
        nigdy nie usamodzielnia się itd.
        Bzdura. Poszli do przedszkola gdy ukończyli 3,5 roku. Chcieli. Byli
        ciekawi. Przedszkolny debiut poprzedziły wizyty, oglądanie w mojej
        obecności, zaznajamianie się z obcymi ludxmi, obcym terytorium.
        Nie chcieli wychodzić z przedszkola.
        Szkoła podstawowa - wyjazdy na wycieczki. Nie chcieli - uszanowałam,
        az do VI klasy ( wyjatkiem były krotkie kilkugodzinne wypady za
        miasto). A co się nasłuchałam to moje.
        W gimnazjum dorosli, dojrzeli i..... wyjechali na wycieczki, na
        obozy, znaleźli się w sytuacjach, w których musieli sami sobie
        radzić ( sorry - mając do rady brata-bliźniaka).
        W liceum to samo. Zero spódnicy mamy, samodzielność i
        odpowiedzialnośc o niebo większa niz tych dzieci, które jako 6 latki
        wyjeżdzały same.
        • phantomka Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 04.01.08, 20:26
          Zawsze sa przyklady, ktore zaprzecza kazdej teorii: ja natomiast mam
          w najblizszej rodzinie osoby nie chodzace do szkoly, z pozniejszymi
          problemami adaptacyjnymi w szkole, bez wyjezdzania na wycieczki,
          etc. Mimo, ze te konkretne osoby na pierwszy rzut oka nie mialy
          prawa miec zadnych lekow, kompleksow, etc. I tez niestety upatruje
          sedna problemu w niecheci do przedszkola.
          Pewnie, ze nic na sile, ale czasami dziecko trzeba lekko zachecic,
          zmotywowac, zainteresowac. Od tego sa rodzice i czesto oni naprawde
          wiedza troche lepiej od dziecka, co jest dla niego lepsze.
          • mamawiktorka1 Re: dlaczego tak zaciekle bronicie przedszkola 04.01.08, 21:10
            tak
Pełna wersja