zmusza sie do wymiotow.12m-cy

16.11.07, 11:25
od kilku tyg moja corka robi tak w lozeczku przed zasnieciem. od
kilku m-cy zasypai sama w lozeczku ja siedze obok, trwa to od 5 do
25 min. nie ma z tym zadnego problemu, ale od jakiegos czasu wklada
palec do buzi zeby sprowokowac wymioty. raz sie jej udalo. nie wiem
jak reagowac. domyslam sie ze chodzi o zwrocenie na siebie uwagi,
ale nie wiem czy ignorowac czy zabraniac. jak ignoruje to robi tak
coraz bardziej i bardziej i wiem ze wkoncu zwroci to co zjadla przed
chwila, jak zabieram jej raczke to tez nie przestaje. zglupialam...
    • hapkaj Re: zmusza sie do wymiotow.12m-cy 19.11.07, 16:30
      A moze poznaje swoje gardziolko i jezyk? Moja Mala ciagnie sie za jezyk i czasem
      tez wlozy bardzo daleko raczke, ze prawie wymiotuje. Jak widze to jej wyciagam
      raczke i odwracam uwage. Tez ma roczek.
    • dorianne.gray Re: zmusza sie do wymiotow.12m-cy 19.11.07, 18:36
      Raczej nie sądzę, żeby roczne dziecko było do tego stopnia
      wyrafinowane, by prowokowaniem wymiotów zwracać na siebie uwagę wink

      Zwyczajnie pcha paluchy do buzi, wyciągaj jej i już, samo przejdzie.
      • dzidzia_ch Re: zmusza sie do wymiotow.12m-cy 19.11.07, 20:37
        a moze ida jej zabki?
        w dzien jest zajeta to nie zwraca uwago na swedzenie dziasel a jak
        zasypia to juz jej to przeszkadza
        • matrix-79 Re: zmusza sie do wymiotow.12m-cy 20.11.07, 10:28
          czy juz wiesz ze to bedzie corenka?smile
      • matrix-79 Re: zmusza sie do wymiotow.12m-cy 20.11.07, 10:28
        czytalam wlasnie ze niestety potrafi bycwink kojarzy ze jak zwymiotuje
        albo bedzie tak robic to mama od razu sie zajmie. powtarza sie
        ostatnio co wieczor. zabki dwa gorne wyrznely sie 3 dni temu i tylko
        tylko wystaja wiec nie sadze...nie wiem jak reagowac. wczoraj
        powiedzialam podniesionym glosem ze tak nie wolno i pogrozilam
        palcem to sie strasznie rozbeczala. ktos gdzies radzil by to
        ignorowac - ale wtedy konczy sie zmienianiem spiochow i
        przescieradla...dziwne to.ale pewnie samo przejdzie....tak jak
        nieprzespane noce...ha od 4 nocy po prostu spi nie budzac sie wcale.
        a przez 360 dni od urodzenia pobudki spedzaly nam sen z powiek. wiec
        paluchy w buzi to nie az taki dramat w porownaniu...
        • dzidzia_ch Re: zmusza sie do wymiotow.12m-cy 20.11.07, 11:26
          no widzisz - mowilam ze z tym spaniem to tylko kwestia czasu smile!
          teraz juz bedzie coraz lepiej smile)))!
          nareszcie porzadnie odpoczniesz i odrazu humor bedzie lepszy
          a zabki najbardziej dokuczaja jak sa jeszcze niewidoczne w
          dziaselkach
          a jesli to rzeczywiscie taki sposob zwrocenia uwagi to nie zaszkodzi
          podwoic dawke caluskow i przytulania przed snem - napewno nie
          zaszkodzi a moze rozwiaze problem smile!
          no i wszystkiego najlepszego dla Marysi z okazji ukonczenia roczku -
          niech rosnie zdrowa,duza i zawsze usmiechnieta smile!
          a u nas czy chlopczyk czy dziewczynka dowiemy sie na usg 12 grudnia
          • matrix-79 Re: zmusza sie do wymiotow.12m-cy 20.11.07, 13:14
            aha no to trzymam kciuki za cierpliwe czekanie, zmylil mnie chyba
            Twoj podpis "Oleńka bedzie siostrzyczka..." dziekuje i pozdrawiam Cie
    • magda_em25 Re: zmusza sie do wymiotow.12m-cy 20.11.07, 13:41
      ja ignorowalam
      czasami lapki z buzki wyjelam
      ale wtedy efekt byl odwrotny
      robila to ponownie i sie jeszcze przy tym smiala
      traktowala to jako swietna zabawe
      trwalo to z pol roku
      od czasu do czasu jak jej sie przypomnialo to pchala te rece i
      prowokowala wymioty
      udalo jej sie tylko dwa razy na te pol roku
      no i w koncu przeszlo samo
    • aga2105 Re: zmusza sie do wymiotow.12m-cy 21.11.07, 11:16
      U nas też tak było i teraz zdarza się jeszcze od czasu do czasu.
      Najpierw ignorowałam, ale wtedy syn wkładał ręce do buzi aż do
      skutku - wymiotów. Potem groziłam palcem - śmiał się i dalej to
      samo, następnie posoliłam mu palce (rada jednej z forumowiczek) -
      zaczął domagać się soli , a ostatnia próba powstrzymania polegała na
      tym, że po prostu stanowczym głosem krzyknęłam, że nie wolno i
      dostał po łapach - poskutkowało. Teraz jak tylko zaczyna wkładać
      palce do buzi i patrzy jak zareaguję- od razu głośno mówię , że nie
      wolno i lekko "klepię" go po rękach. Wtedy przestaje się wygłupiać i
      szybko zaczynamy się bawić w coś interesującego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja