Dodaj do ulubionych

Mój "naukowiec" 5-latek

10.12.07, 23:34
Witam,
Mój syn ma 5 lat, twierdzi, że będzie naukowcem. smile
Cztery miesiące temu założyłam sobie plik z jego powiedzonkami, żałuję
niezmiernie że tak późno. Ale pragnę się nimi z Wami podzielićsmile Jak dobrze
pójdzie będę dzieliła się na bieżąco. Dzieci są cudne swoją gadką wink Nie wiem
skąd mu się to bierze. Naprawdę.

- aaale zagrzmiało, słyszałaś?
- Słyszałam. A wiesz dlaczego tak grzmi? Bo tam na górze Bozia wali w bębny
jak dzieci są niegrzeczne
- Maaaamo! Hihihi.... No co ty... przecież to po prostu zimne powietrze miesza
się z ciepłym...

Przed zaśnięciem:
- Ja nie będę już cię wołał, bo mam słabą buzię i ona już tylko ziewa

- Umyj mi ząbki, bo jestem bardzo zmęczony i nie mam siły
- No chyba by mnie Pan Bóg pokarał jakbym takiemu dużemu chłopcu myła zęby
- Pan Bóg na pewno zrozumie, że ja jestem zmęczony...

- Mamo, patrz, purchawka! Czy purchawkę się je?
- nie, nie słyszałam o tym, żeby ktoś je jadł.
- To purchawki nie są jadowite?

- (Ja) Kiedyś z nimi zwariuję (z bliźniakami)
Patryk nie podosząc wzroku znad swojego rysunku:
- Nie martw się, mama, nie zwariujesz, bo one kiedyś w końcu dorosną i zaczną
rozumieć twoje wyrazy.

W autobusie pełnym ludzi.
Na widok Krzyża:
- Ooo! Maaama!!! To jest obraz z okresu, kiedy wymarł Pan Jezus!
..... Mamo, a kiedy dokładnie wymarł Pan Jezus?!

- Tato, opowiedz mi dzisiaj o Perseuszu!
- Ale nie ma już co opowiadać, bo całe jego życie już ci opowiedziałem!
- To opowiedz mi o okresie, w którym Perseusz wyginął!

- Mamo, a jak zburzą Panoramę, to postawią budynek zabójczy?
- Jak to zabójczy??
- No... zabójczy... Nie, nie zabójczy tylko ten... zastępczy!

- Mamo, czy ci ludzie to są zabójczy rodzice tej dziewczynki?
- ???
- znaczy nie zabójczy, tylko zastępczy?

Pani w przedszkolu:
Patryk, jak będziesz się tak wolno ubierał, to cię do wojska nie przyjmą!
- Ja nie idę do zadnego wojska! Ja będę się ucył i będę naukowcem, a dokładnie
paleontologiem!

- Igor!! Zostaw to!!! Olga, nie rusaj, bo zepsujesz!! Igor i co zrobiłeś??
Podarłeś mój rysunek!!!
.... (po chwili ciszy)
- (do siebie) Niescęścia chodzą parami...

- Mamo, jakoś dziwnie się dzisiaj czuję... Jak rusam
dolną scęką, cyli zuchwą, to mnie boli kość skroniowa. Cy zuchwa i kość
skroniowa są połączone ze sobą?
Obserwuj wątek
    • olczam Re: Mój "naukowiec" 5-latek 13.12.07, 22:17
      Łmateńko, nieźle!
      Ja swojemu Straszakowi założyłam taki folderek, jak miał 3 latka.
      Tyle, ze nie zawsze natychmiast lęcę do kompa, żeby zapisac te
      kwiatki, a że sklerozą mam galopującą, to potem zapominam, co i jak.
      Zdecydowanie trzeba to robić w danym momencie.
    • aduerin Re: Mój "naukowiec" 5-latek 06.01.08, 21:45
      pieciolatek perorujacy o zuchwie i kosci skroniowej... brr!
      zdecydowanie wole kiedy dzieci mowia o misiach, lalkach i
      samochodach. Dziecko jest urocze kiedy jest dzieciece. A tzw stary
      malenki- to tylko efekt "hodowli" rodzicow...
      • igrega Re: Mój "naukowiec" 5-latek 07.01.08, 10:13
        I tu się grubo kolego mylisz. Również mam dziecko ciekawe
        wszystkiego , a to że odpowiadam na jego pytania, które nie
        koniecznie dotyczą lalek, smochodów i klocków, nie musi od razu
        oznaczać "hodowli"
      • mathiola Re: Mój "naukowiec" 5-latek 07.01.08, 18:40
        Oczywiście, aduerin, siedzimy z nim po nocy i każemy wkuwać na pamięć
        encyklopedię.Obecnie jesteśmy przy literce k, pewnie dlatego zapamiętał kość
        skroniową.
        A tak poważnie - przepraszam cię edurin że moje dziecko umie czytać i
        najbardziej podobają mu się encyklopedia juniora, atlas świata i atlas
        anatomiczny. Jest mi bardzo przykro, że moje wyhodowane dziecko wywołało w tobie
        tak nieprzyjemne odczucia. Postaramy sie zmniejszyć z mężem liczbę godzin
        spędzonych nad jego ustawicznym kształceniem.
        • aduerin Re: Mój "naukowiec" 5-latek 08.01.08, 22:50
          coz mozesz dziecku podsunac nawet anatomie dla studentow medycyny,
          byc moze tez sie zainteresuje i zacznie wymieniac nazwy kosci po
          lacinie wink A moze tak podsuwac dziecku lekture odpowiednia do wieku?
          Bo moze sie okazac ze dziecko wie czym jest zuchwa a nie zna bajki o
          Kopciuszku... Postaraj sie z mezem by dziecko bylo wesole i
          usmiechniete, pewne swojej wartosci. to wazniejsze od ustawicznego
          ksztalcenia...
          • gaja5112 Re: Mój "naukowiec" 5-latek 09.01.08, 17:44
            Myślę, że dziecko może być i mądre i wesołe. A wynika z tych
            opowieści, że jest mądre, wesołe i jeszcze ma poczucie humorusmile Jak
            lubi atlas anatomiczny, to niech czyta, co lubi, trzeba się tylko
            cieszyć, że już to rozumie.
            Owszem, znam przypadki, kiedy tata fizyk na pytanie kilkuletniego
            dziecka "co to jest skalar?" tłumaczył różnicę między skalarem a
            wektorem, nie wspomniał za to o rybie. Ale to już zupełnie inna
            historia...
          • mathiola Re: Mój "naukowiec" 5-latek 01.02.08, 00:10
            A kto ci powiedział, że moje dziecko:
            1. nie jest uśmiechnięte i wesołe
            2. Nie ma podsuwanych lektur zgodnych z jego wiekiem??
            Właśnie przerobiliśmy: Plastusia (znudzony i nie dokończyliśmy), Filonka
            Bezogonka (Trzeci raz - uwielbia!) Cudaczka wyśmiewaczka (drugi raz ale wybrane
            rozdziały), Pippi (bardzo wybrane rozdziały). mamy za sobą również: Baśnie
            Andersena (wybrane), wiersze Brzechwy (ale to jak miał 3 lata, teraz nie chce),
            Baśnie Świata... i wiele, wiele, wiele książek dla dzieci.

            Książki są w naszym domu na porządku dziennym. Czytam ja, czyta mój mąż, czytają
            moje dzieci.
            Odkąd mój syn zaczął cokolwiek kumać, kupowałam mu i czytałam książeczki dla
            dzieci.
            W pewnym momencie zaczął zadawać pytania, z biegiem czasu coraz trudniejsze.
            Ja mu na te pytania odpowiadałam. A jeśli nie znałam odpowiedzi na pytanie,
            przyznawałam się do tego i wspólnie szukaliśmy odpowiedzi w: encyklopedii,
            internecie, innych książkach (jesli ich nie mieliśmy - kupowałam).

            Moje dziecko jest ciekawe, dociekliwe, inteligentne. Ja mam czas i ochotę, by mu
            na jego pytania dawać jak najbardziej wyczerpujące odpowiedzi. Może dlatego, że
            sama czuję nadal głód wiedzy.

            Moje dziecko z biegiem czasu zaczęło interesować się rzeczami, które wychodziły
            poza moją wiedzę - ja zrobiłam wszystko, by mu ułatwić odpowiedzi na pytania, na
            które sama nie znałam odpowiedzi.
            Moje dziecko należy do grupy dzieci wybitnie uzdolnionych. Właśnie stoję przed
            dylematem czy zrobić mu badania w poradni psychologiczno - pedagogicznej.

            Nie rozumiem ludzi, którzy na siłę próbują wmówić mi, że specjalnie wytresowałam
            sobie swoje dziecko, żeby swoimi zainteresowaniami dawał mi uciechę...

            Moje dziecko jest jakie jest. Ma bardzo wiele niedoskonałości i zaburzeń pod
            względem fizycznym (jesteśmy w trakcie terapii) ale jest bardzo rozwinięte pod
            względem intelektualnym.

            Nie wiem czy nie wolałabym mieć normalnie rozwiniętego dziecka pod względem
            fizycznym i przeciętnie rozwiniętego pod względem intelektualnym... chyba tak,
            zaoszczędziłabym sobie w ten sposób wiele nerwów i kosztownej terapii oraz
            głupich ocen głupich ludzi... ale nie mam, bo on jest jaki jest - diabelnie
            inteligentny i wychodzący poza resztę.
            I diabelnie nieprzystosowany do życia w społeczeństwie - szczególnie takim
            nietolerancyjnym, ograniczonym społeczeństwie - gdzie jak widać - każda inność
            jest nienormalna i tłumaczona jest chorymi ambicjami rodziców, którzy na siłę
            próbują stworzyć sobie geniusza.

            A ja bym chciała, żeby komuś udało się na siłę zrobić geniusza z dziecka, który
            ma predyspozycje wybitnie sprawnościowe i ma w nosie całą mądrość tego świata.
          • alabama8 Re: Mój "naukowiec" 5-latek 19.06.09, 14:12
            aduerin napisała:
            > A moze tak podsuwac dziecku lekture odpowiednia do wieku?
            > Bo moze sie okazac ze dziecko wie czym jest zuchwa, a nie zna
            > bajki o Kopciuszku...

            No tak, Kopciuszek to podstawa programowa wink Też chciałam swojemu
            podsuwać klasykę typu Śnieżka i 7 krasnolodków, to mnie opier...czył
            że takie infantylne historyjki to sobie mogę sama poczytać. I co?
            Zmuszać?
            A "naukowiec" z początku wątku jest jak najbardziej normalnym
            dzieckiem, którego rodzice nie traktują jak dzidzię tylko normalnego
            partnera do rozmowy.
    • mathiola ostatnio 07.01.08, 18:42
      - Mamo, już wiem!!! Przypomniałem sobie jak nazywał się ten trębacz z jasełek!!
      - No jak?
      - Golud!!
      - A skąd wiesz?
      - Bo w piosence śpiewaliśmy: zanieście go ludowi! wink)))

      - Igooor!!! Dlaczego tak bezkompletnie chodzisz!!! Zniszczyłeś mój Chiński Mur!!
      - Synku a co to znaczy bezkompletnie??
      - no, jakby nie miał kompletu nóg!
    • mathiola sępy, przodkowie i wartościowanie uczynków ;-) 13.02.08, 19:33
      - Mamo, nie ciągnij tak Olgi (przy wyciąganiu z krzesełka) bo ona na pewno czuje
      się jak ofiara sępa!

      _ Wiesz mamo, myślę, że ten człowiek, który spalił ten sklep zrobił jeden
      uczynek dobry i jeden zły.
      - a czemu tak uważasz?
      - Noo, zrobił źle, że spalił taki piękny sklep. Ale zrobił też dobrze, bo
      poczekał do nocy i dzięki temu nikogo nie zabił!!

      - Co to jest?
      - Kaszka na kolację
      - Ja nie będę tego jadł, to jest jedzenie dla dzieci!
      - A ty kto jesteś, dorosły?
      - Nie, ja jestem takim... przodkiem młodzieży! big_grin
    • mathiola Re: Mój "naukowiec" 5-latek 19.02.08, 22:52
      Przed wyjściem na podwórze:
      - Tylko pamiętaj, nie oddalaj się z podwórka!
      _ Mamo!! Przestań mi to powtarzać za każdym razem, jak wychodzę, bo już nie mogę
      tego słuchać!! Pięciolatek doskonale wie, co mu wolno a co nie!!

      - Babciu, a czy mama i tata przywiozą mi jakąś niespodziankę jak już wrócą z
      tego kina?
      - A z jakiego powodu oni mają ci tą niespodziankę robić?
      - No chociażby z takiego, że ja się tak bardzo o nich martwię!
    • mathiola wydłużające się oczy :-) 28.02.08, 22:23
      - Kto to zrobił?
      - Igor i Olga
      - A ty widziałeś i nie powiedziałeś mi?
      - Ja nie widziałem, bo byłem zajęty myśleniem. Nie mogły mi się przecież w tym
      momencie wydłużyć oczy.

      PS. Patryk już nie twierdzi, że będzie naukowcem. Będzie artystą. Wcześniej miał
      być podróżnikiem, a potem doszedł do wniosku, że będzie podróżującym...
      rolnikiem wink
    • mathiola Re: Mój "naukowiec" 5-latek 08.03.08, 21:18
      - Mamo, mogę zostać na podwórku?
      - No nie wiem, znowu wrócisz mokry i ubłocony...
      - Nie, nie, obiecuję, że nie!!
      - E, ostatnio też obiecywałeś i wróciłeś w błocie po kolana...
      - No bo ostatnio mózg mi słabo pracował... Myślałem nad jakąś fajną
      zabawą, myślałem i myślałem... aż w końcu się poddałem... i
      zabawiłem się w Magellana! smile
    • gunia.a Re: Mój "naukowiec" 5-latek 19.03.08, 22:59
      Mathiola ostatio troche interesowalam sie tematem dzieci wybitnie
      uzdolnionych, wiec znam Twoj problem. moje dzieciatko jest jeszcze
      za male, zeby cos wywnioskowac (16,5 miesiaca) ale moj maz nareszcie
      znalazl odpowiedz na pytanie dlaczego zawsze czul sie troche "inny".
      on tez byl nazywany malym profesorem, w szkole mial oceny
      przecietne, poniewaz sie najzwyczajniej nudzil i tracil motywacje do
      nauki, studia skonczyl za to z bardzo dobrym wynikiem. niedawno
      podarowalismy jego ojcu test na inteligencie MENSA na ktory poszedl
      rowniez moj maz. i wynik niesamowity - maksymala ilosc punktow! i
      dopiero wtedy zaczelismy duzo czytac na temat ponadprzecietnej
      inteligencji. super, ze zaczynasz juz teraz - im wczesniej tym
      lepiej. a na zrozumienie spoleczenstwa nie licz - maz sie nie
      przyznaje do wynikow testow, poniewaz nawet tu gdzie mieszkam
      (Niemcy) mimo pewnej wiedzy na ten temat wiele rzeczy jest zle
      interpretowanych (np mieszanie ponadprzecietnej inteligencji i
      autyzmu). moj maz ma powiedzenie, ktore moze sie i Tobie
      przydac "Latwiej madremu udac glupa niz odwrotnie"
      zycze wszystkiego, co najlepsze Twojemu Malemu Naukowcowi. beda z
      niego ludzie

      aga
    • mathiola zamęczyć dorosłych :) 26.03.08, 21:55
      Rozmowa ptrzy stole:
      ciocia: - słyszałam dzisiaj w radiu, jak ktoś mówił, że jeden
      pięciolatek potrafi zamęczyć pięciu dorosłych
      Patryk - po dobrych paru minutach myślenia, z wielkim przejęciem:
      Ale pięciu NA RAZ czy OSOBNO?? smile
    • mathiola i jeszcze o rzepce 26.03.08, 23:14
      - Maaaaamo, poczeekaj na mnieee!!! Bo się przewróciłem i mnie teraz
      rzeeepka boli!! smile

      (nie kolano, bo nie ma takiej kości)

      (wiem, wiem, dać mu Kubusia Puchatka a nie atlas anatomiczny...) smile
    • mathiola homoseksualizm wśród zwierząt ;) 07.04.08, 22:56
      Jakiś czas temu Patryk zapytał mnie co to znaczy gej (usłyszał to słowo od
      kolegów). Wytłumaczyłam mu jak umiałam, czyli: to człowiek, który woli umawiać
      się na randki z osobami swojej płci - chłopak z chłopakiem, dziewczyna z
      dziewczyną.
      Dzisiaj poszliśmy karmić kaczki. Jeden kaczor podpłynął do drugiego kaczora i
      głaskał go dziobem. Patryk obserwował scenę w milczeniu, w końcu stwierdził
      szeptem: mamooo... ten kaczor chyba jest gejem.
      smile
    • mathiola bajki dla dorosłych 07.04.08, 23:02
      Poprosiłam synka, żeby wybrał sobie jakąś książkę do czytania przed snem.
      - Dinozaury albo geografia
      - wolałabym przeczytać ci dzisiaj jakąś krótką bajkę, jak normalnemu dziecku
      - mamo, ale wiesz, że mnie bajki trochę już nudzą...
      - ale ty jesteś dzieckiem, bajki nie mogą cię nudzić, bo wszystkie dzieci
      kochają bajki!!
      - mamoo, ale ja nie jestem dzieckiem... ja jestem właściwie już trochę
      mężczyzną... tylko krótszym niż tata.

      No i co z nim zrobić? smile
      • umberto_14 Re: bajki dla dorosłych 08.04.08, 00:02
        no, wiadomo...
        założę się , że Ty Mathiolo wcale jakoś sczególnie nie zachęcasz
        synka do niczego. Ja mojej córki też nie, nie wydaje mi się, żeby
        była specjalnie uzdolniona, ale ma wyraźne zaintersowania od
        wczesnego dzieciństwa, no i co z tym począć? chyba tylko się
        cieszyć. Przypomniało mi się, jak miała 1,5 roku zabrałam ją do
        Smyka, żeby sama wybrała sobie jakiegos misia albo jeszcze lepiej
        lalkę ( bo sterta lalek - otrzymanych prezentów musi leżeć głęboko w
        szafie, bo Ala albo ich się boi, albo ich nie lubi), no i w tym
        Smyku zachęcam: może tę piękną laleczkę, może to a może tamto. Myślę
        przy tym ,że dziecko powinno chyba kwiczeć z radości w takim sklepie
        z zabawkami, a Ala - nic. Obeszła dookoła wszystkie półki i
        zdecydowała (dodam ,że mówić wtedy jeszcze nie umiała), że mają być
        puzzle piankowe z literkami. Upewniłam się jeszcze z pięć razy czy
        aby na pewno i kupiłam literki. W domu stwierdziłam, że skoro są, to
        jej przeczytam i tak po dwóch tygodniach ulubionej zabawy Ali -
        znała już większość liter , tj. rozpoznawała je i wyrazy
        zaczynające się na poszczególne litery. Wyprawa do Smyka
        podyktowana była tym, że moje dziecko najwięcej czasu - odkąd tylko
        usiadło spędzało z książeczkami, więc pomyślałam ,że coś nie tak.
        Potrafiła się przyglądać im godzinami. Teraz ma 3 lata, potrafi
        przeczytać kilkadziesiąt wyrazów, pisze kilkanaście słów. I bardzo
        domaga się, żeby pokazywać jej następne, ale ja trochę się i ją
        powstrzymuję, bo wydaje mi się, że to za wcześnie. Ostatnio śpiewa
        angielskie piosenki i analizuje atlas geograficzny. Dopytuje się czy
        niedźwiedź polarny może też mieszkać np. w Ameryce Południowej albo
        czy jak u nas spada śnieg, to jest Antarktyda... itp. Pewnie
        wszystkie lub większość dzieci tak ma. Ale w sumie cieszę się, że
        Ala nie fascynuje się czerwonym kapturkiem albo np. smażeniem w
        piecu Jasia przez babę Jagę.

        Pozdrawiam
    • mathiola bez prowokacji! 16.04.08, 22:27
      Z powodu nieodpowiedniego zachowania synka, doszło do dużego spięcia
      z mamą. Po burzliwej wymianie zdań Patryk rzucił w wielkiej złości
      swoim misiem o podłogę i wykrzyczał:
      - Mama!!!!! Ja nie chcę mieć znowu tygodniowej kary na telewizor,
      więc mnie lepiej nie denerwuj!!!!
      • agulle Re: bez prowokacji! 08.04.10, 13:37
        mathiola napisała: - Mama!!!!! Ja nie chcę mieć znowu tygodniowej kary na telewizor,
        > więc mnie lepiej nie denerwuj!!!!


        to hasełko mi się najbardziej podoba big_grin
    • mathiola dusza 23.04.08, 22:32
      Patryk się kąpie.
      Nagle z łazienki dobiega krzyk: taaaaatooooo!!!! maaaaamooooo!!!
      Tata biegnie do łazienki zobaczyć co się stało.
      Synek stoi na wannie i przegląda się w zaparowanym, rozmazanym
      lustrze. Widząc swoją niewyraźną, rozmazaną postać pyta:
      - tato.... czy to widać moją duszę....?
        • mathiola Re: normalny to on na pewno nie jest 27.04.08, 22:47
          Nie lubię Mozarta. Jeśli już to Metallica wink Z tych poważniejszych
          może być Bach, ale w ciąży nie słuchaliśmy z braku sprzętu crying Teoria
          upada więc smile
          No i cóż, mam nadzieję, że normalny nie jest, jeśli brać pod uwagę
          kryteria "normalności" panujące na niektórych forach gazetowych
          (tudzież panujące ogólnie w społeczeństwie).
          Najważniejsze że ludzie (ci w realu) bardzo go lubią. Na resztę (tą
          wirtualną, zakodowaną na: "WSZYSTKO JEST BE OPRÓCZ MNIE")
          generalnie..... staram się nie zwracać uwagi smile
          • ciociacesia Re: normalny to on na pewno nie jest 28.04.08, 14:03
            ja od dawna twierdziłam ze metallica ma zbawienny wpływ na rozwój
            mózgu. od kiedy przeszłam na punka stałam sie jakas ociezała
            umysłowo. oczywiscie w porównaniu do okresu 'metalowego' bo tak
            obiektywnie to błyszcze intelektem zawsze i wszedzie smile
            • mathiola Re: normalny to on na pewno nie jest 28.04.08, 22:34
              oczywiscie w porównaniu do okresu 'metalowego' bo tak
              obiektywnie to błyszcze intelektem zawsze i wszedzie smile

              skoro tak twierdzisz.... pewnie masz powody, żeby tak o sobie
              myśleć wink

              ---------------
              Kiedy wpadam na jakiś pomysł... to jeszcze nie wiadomo, co sobie o
              niego rozbiję
    • mathiola miś, mrówki... no i znów naukowcy 04.05.08, 08:52
      - Wiesz mamo, ja kocham tego swojego misia-brudasa. I będę z nim
      spał dopóki nie zostanę młodzieżem. Bo potem to wiesz, będę musiał
      zamienić go na dziewczynę smile

      Patryk zjadł jabłko i zaniósł ogryzek tam, gdzie według jego
      informacji jest dużo mrówek. Wracając, tłumaczy mi:
      - Bo wiesz mamo, już tak to ze mną jest, że czasami dokarmiam
      mrówki, a czasami się na nich mszczę

      Fragment rozmowy z tatą:
      - to nie tylko ja wiem, naukowcy też przypuszczają to.
    • mathiola kwiatek dla mamy 20.05.08, 22:48
      Patryk pobiegł pod kasztanowiec i usiłował urwać kwiatek z drzewa.
      Kwiatka nie dał rady urwać, ręka przejechała mu tylko po kolbie, a
      te małe kwiatuszki składające się na całość kwiatostanu rozsypały mu
      się po głowie.
      Przybiegł do mnie smutny i mówi:
      - Wiesz, mamo, bo chciałem ci urwać kwiatka, ale on się popruł smile
    • mathiola Nie mogę zasnąć 29.05.08, 22:49
      Patryk zasypia.
      Z pokoju dobiega głos:
      - Maaamoooo.... nie mogę zasnąć....
      - Zamknij oczy i przestań gadać to zaśniesz
      Za 5 minut:
      - Maaaamooo.... nadal nie mogę zasnąć...
      - Mówiłam ci, żebyś zamknął oczy i przestał gadać
      Za kolejne 5 minut:
      Maaamooooo.... udało mi się zasnąć!
    • mathiola Fryzjer 12.06.08, 21:19
      Na wieść o tym, że musimy wybrać się do fryzjera:
      - nie ŻYCZĘ SOBIE, żeby ktokolwiek dotykał moich włosów. SAM
      zdecyduję, kiedy będą na tyle długie, by je obciąć...

      O Matko smile
    • mathiola Trzej Królowie 22.06.08, 21:14
      - Mamo, wiesz, ja już się w końcu nauczyłem, jak się nazywali Trzej
      Królowie i już mówię poprawnie. Bo wcześniej mówiłem: Kuba, Marcin i
      Bartazal, a teraz już wiem, że to byli: Kacper, Marchiol i Bartazal
    • mathiola Re: Mój "naukowiec" 5-latek 02.07.08, 14:23
      - Mamo, mogę napić się małego łyczka twojej icetea?
      - Ale łyczek
      po chwili:
      - Synek! Miał być łyczek, a wytrąbiłeś pół butelki!
      - No wiem mamo... ja chciałem tylko małego łyczka, ale COŚ nie
      pozwoliło mi przestać i nie wiem nawet CO to było...
      • tijgertje Re: Mój "naukowiec" 5-latek 18.07.09, 11:54
        Rewelacyjne teksty m twoj syn. Z piciem u nas niedawno byla podobna
        sytuacja, mial sprobowal lyka z mojego soku, wypil prawie caly, a na
        moja uwage stwierdzil, ze to przeciez byl JEDEN lyk, tylko taki
        dluuugi i pokawalkowanywink Moj ma 5 lat, buzia mu sie nie zamyka i
        uwielbia wymyslac wlasne slownictwo. Jest 2-jezyczny i ma 2,5-
        letniego kolege, ostatnio siedzimy z kumpela i sluchamy, jak oni ze
        soba rozmawiaja. Ani slowa nie zrozumialysmy, choc wygladalo na to,
        ze dzieciaki doskonale sie rozumieja, bo prowadzili wyrazny dialog.
        Moj mlody zapytany po jakiemu gadali, bo ani polski ani holenderski
        to nie byl, obruszonym tonem oznajmil, ze to przeciesz "dzieciowy
        holenderski", najnormalniejsza rzecz na swieciewink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka