ach ci teściowie

06.08.03, 11:50
Ja po przejściach z rodzinką mojego męża jakoś nie umiem wybaczyć, choć
zupełnie nie lubię się gniewać i nie leży to w mojej naturze.Babcia męża u
której mieszkaliśmy przez pierwsze 2 lata tak zatruła mi życie, że chociaż
ogromnie kocham moją córcie, raczej nie zdecyduję się na 2, ze względu na
wspomnienia. Babcia oczekiwała ode mnie sterylności (ścierki miały być
sładane w kostkę, broń Boże naczynia w zlewie)co przy małym dziecku graniczy
z cudem. Poza tym cóż uważała,że właściwą funkcją kobiety jest pełna obsługa
również swojego męża, nawet niepracującego, z czym nigdy się nie zgodzę.
Oczywiście protesty były ale babcia wtedy kazała zbierać manatki, a mąż był
bez pracy. Teraz mieszkamy sami, czasem nawet ta babcia przyjdzie i jest
słodsza niż cukier, ale ja już nie jestem w stanie wierzyć w jej szczerość
    • magdawro Re: ach ci teściowie 06.08.03, 14:23
      TEż mieszkałam z Babcią Męża - to byłą jedna wielka katastrofa. TYlko,ze do
      czasu było dobrze a potem już oboje staliśmy się wrogami. I od tego czasu już
      wszystko co robiliśmy było źle. Gdy odnawialiśmy pokój rzucała w mego męża
      butami( pomieszały jej się miesiące i wydawało jej sie,że to Wielki Tydzien).
      Gdy dziecko płakało chciała dzwonić na policję...Oj,długo by opowiadać. Jedyne
      wyjście to się wynieść. Teraz mieszka sama w wielkim domu a my w długach,ale
      spokojnie żyjemy.
      Ktoś mi mówił,że takie kobiety żyją świadomością w dawnych czasach, gdy młoda
      żona musiała się podporządkować najstarszej w domu kobiecie. I nie mogą pojąć
      dlaczego my młodzi nie chcemy tak żyć. Bo one - kiedyś - musiały.
    • lemur_ks Re: ach ci teściowie 06.08.03, 22:14
      ....oj, swego czasu bałam się odkręcić kurak od gazu, czy nawet spuścić wodę w
      łazience... pomalowałam farbą półkę - katastrofa ( smród ! ) - wiele można
      opowiadać. ciszę się , że już mieszkamy oddzielnie, bo prędzej czy później
      wylądowałabym w miejscu swojej pracy ( czyli dom pomocy społecznej ) , a
      niewiele już chyba brakowało !
    • kasia977 Re: ach ci teściowie 06.08.03, 22:36
      Ja też mieszkam wraz z teściową i teściem w domu mojego meża.Wcześniej sami
      wynajmowalismy mieszkanie i było cudownie. Teściowa też była cud-kobieta, ale
      odkąd sie wprowadziliśmy-koszmar, już od 1. tygodnia, za dużo by pisać.
      Pocieszam sie tym, że wyjechali teraz na mazuty i mamy cały dom dla siebie.
      Jesteśmy właśnie na etapie szukania czegoś dla siebie.
      Pozdrawiam
      Kasia Ż
      • magdawro Re: ach ci teściowie 08.08.03, 02:00
        Moja teściowa na szczęście znacząco milczała, gdy zaproponowaliśmy, że na jakiś
        czas się do nich sprowadzimy. I choć wtedy mi było przykro, to teraz się
        cieszę, że nie doszło do tego i choć ciężko nam bywało to bardzo cenimy sobie
        samodzielność i niezależność. I małżonek jakby wydoroślał z dala od rodziców
        (100km)
    • alekijulka Re: ach ci teściowie 08.08.03, 12:26
      Cześć
      Ja wytrzymałam u teściowej 1 miesiąc a u swoich rodziców 1 rok. Teściowa nie
      pozwoliła mi nic w swoim domu ruszać -byłam w ciąży i jedynym moim zajęciem
      miało być siedzenie przed telewizorem albo czytanie. Teściowa potrafiła nawet
      powiedzieć że nie wolno mi wyjść na dwór bo sobie krzywdę zrobię a jak
      przyjdzie mój mż to mnie wyprowadzi. (jak psa???).
      U rodziców było trochę lepiej, tyle że oni wszystko wiedzieli najlepiej i
      próbowali narzucić mi swoje zdanie na każdy temat. W końcu ja nie wytrzymałam
      atmosfery i traktowania mnie tak samo jak mojego dziecka, a mój ojciec miał
      dość moich fochów i kupił nam mieszkanie. Od tej pory żyjemy jak w raju.
      Pozdrawiem i życzę szczęścia.
    • joannaz111 Re: ach ci teściowie 08.08.03, 21:12
      Przeczytałam Twoją historię i mogę się tylko domyślać co czujesz. U mnie
      akurat nie dałoby się zamieszkać z moją babcią. Ja również przez rok
      mieszkałam z teściami, ale wspominam ten okres bardzo ciepło. Miałam naprawdę
      dobrze. Ale tak sobie myślę,że jakbyśmy tam pomieszkali dłużej to mogłoby być
      gorzej.
      Pozdrawiam
      • magda0 Re: ach ci teściowie 10.08.03, 07:02
        Mamy szzescie ze nie musimy mieszkac ani z rodzicami ani tesciowa, bo ojciec
        meza nie zyje. Ale wyjezdzamy na urlop i wlasnie tydzien u tesciowej tydzien u
        rodzicow, i juz mnie to przeraza, tesciowa pyta o rozne rzeczy ale w ogole nie
        slucha odpowiedzi, twierdzi ze ma stare synowe, lub ze dwoje dzieci juz wam
        wystarczy, a jak nie siedzi jeszcze majac 6 miesiecy to czy to zgodne z
        rozwojem, przyjechala pomoc jak bylam urodzic drugie dziecko w szpitalu
        wyjechala w dzien po moim przyjsciu ze szpitala a chciala juz tego samego, mimo
        ze wyszlam z antybiotykiem i zastrzykami ktore musialam sobie sama robic.
        Umoich rodzicow troche lepiej, ale ojciec chory wiec nie moze nic pomoc, a mama
        na nic nie ma czasu, bo bierze na siebie obowiazki ponad mozliwosci, ale coz na
        szczesie w domu mamy spokoj, pozdrawiam, Magda.
Pełna wersja